Mordobicie!

Gry komputerowe i konsolowe, smaczne i zdrowe

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Mordobicie!

Post autor: Ignatius Fireblade » pn, 04 lut 2008 22:19

Witam, drodzy Towarzysze Forumowi!

Brakowało mi tutaj tematu o jednym z moich ulubionych gatunków gier, mordobiciach (swoją drogą, to ciekawe połączenie - cRPG, jRPG, mordobicia, ale cóż, gusta i guściki)! Zapraszam was do dyskusji o waszych ulubionych grach z tego gatunku. Niezależnie od tego, czy owe tytuły są w dwóch czy trzech wymiarach, tutaj możecie wymieniać się uwagami, ulubionymi kombinacjami i wspomnieniami z turniejów osiedlowych/sieciowych/jakichtamjeszcze.

Nie wypada zostawić tematu w pustce, więc rzucam pierwszy temat do przedyskutowania:

2D czy 3D - walka między mordobiciami!

Jak się zapatrujecie na ilość wymiarów w walkach? Czy wychuchane tła są takie ważne? Co się stało ze starymi, dobrymi, ręcznie rysowanymi tłami?

Gram od dawna (oczywiście, są bardziej zaawansowani stażem ode mnie). Pamiętam, jak przepuszczałem kieszonkowe w salonach gier, młócąc w drugiego Street Fightera, czy Mortal Kombat z kumplami (nie wspominając o takich perełkach jak Budokan, czy World Karate Championship). Może dlatego czuję sentyment do dwóch wymiarów. Z wiele większą przyjemnością wracam do SF2, MK1 (2) niż do Virtua Fightera czy Tekkena.

Ostatnio dwuwymiarowa gałąź mordobić nieco odżyła, a to za sprawą doskonałego Gulity Geara i (nieco starego już, ale wciąż jarego) Street Fightera III. Niestety, oglądając doskonałe modele wojowników w MK6, czy nadchodzącym wielkimi krokami nowym VF, aż strach się bać.

Czy macie jakieś szczególnie przyjemne wspomnienia o walkach, toczonych z kumplami/koleżankami/rodzinką?

[samochwała mode on]Swego czasu byłem mistrzem osiedla w mordobiciach :D[samochwała mode off]... ale to minęło.
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Re: Mordobicie!

Post autor: Rheged » pn, 04 lut 2008 23:16

Ignatius Fireblade pisze:Gram od dawna (oczywiście, są bardziej zaawansowani stażem ode mnie). Pamiętam, jak przepuszczałem kieszonkowe w salonach gier, młócąc w drugiego Street Fightera, czy Mortal Kombat z kumplami (nie wspominając o takich perełkach jak Budokan, czy World Karate Championship). Może dlatego czuję sentyment do dwóch wymiarów. Z wiele większą przyjemnością wracam do SF2, MK1 (2) niż do Virtua Fightera czy Tekkena.

Ostatnio dwuwymiarowa gałąź mordobić nieco odżyła, a to za sprawą doskonałego Gulity Geara i (nieco starego już, ale wciąż jarego) Street Fightera III. Niestety, oglądając doskonałe modele wojowników w MK6, czy nadchodzącym wielkimi krokami nowym VF, aż strach się bać.
Panie Ignacy. Pan nic nie wiesz o mordobiciach jeśli nie grałeś w Soulcalibura! I to jest moja odpowiedź na to, który wymiar wolę :D
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » pn, 04 lut 2008 23:22

Panie Rhegedzie! Grałem w SC, mam dwójkę, a ponadto kopałem w Soul Calibur III tyłki, jak w lokalnym Multikinie był turniej :] Oto moja riposta :D
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pn, 04 lut 2008 23:28

No to Panie Ignacy, graba! Teraz można gadać ;]
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » pn, 04 lut 2008 23:36

Graba! :D

Tak z czystej ciekawości, która z postaci jest Twoją ulubioną? Którą najlepiej się gra? Bo ja chyba nie odkryję niczego nowego, rzucając takie imiona, jak Taki, Nightmare + Mitsurugi :) Dość standardowy zestaw, na dodatek łatwy do opanowania.

Jednakże nadal uważam, że dynamizmem nie może się równać z takim Marvel Vs. Capcom, czy GGXX #Reloaded :P
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pn, 04 lut 2008 23:52

Imiona mnie interesowały w tej grze najmniej, naprawdę ;]. Teraz zresztą, po tych dobrych ośmiu albo i dziesięciu (a może i mniej... cholera, nie pamiętam) latach nie jestem w stanie sobie nawet przypomnieć postaci, nie mówiąc tego, że gry musiałbym uczyć się na nowo. Ale wrażenia i emocje, to ja pamiętam doskonale :D
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

gnomidło

Post autor: gnomidło » ndz, 13 lip 2008 15:48

Ja jestem zwolennikiem mordobijek 2D i gram w nie od - hmm - raczej dawna. Najbardziej w pamięci (i na dysku) pozostają:
- seria SF (z wyróżnieniem SF alpha 3)
- seria KOF
- wszelakie próby połączenia tych dwóch serii, czyli SNK vs Capcom, czy też wszelakiego rodzaju mugeny.
A wszystko zaczęło się chyba od MK1 w jakimś obskurnym salonie gier, później pojawiły się SF i Art of Fighting, Blood Storm (udało mi się niedawno znaleźć i siedziałem prawie 3h ciesząc się z tego "niewypału" :) ).

A jeśli chodzi o wspominanego wyżej CS i ulubioną postać: Sophita :)

Awatar użytkownika
tatsu
Mamun
Posty: 110
Rejestracja: wt, 18 gru 2007 22:41

Post autor: tatsu » czw, 17 lip 2008 10:35

Z ulubionych, niestety już trójwymiarowych, "mordobić" w moim wypadku jest SoulCalibur. Kiedy jeszcze na stacji PKP był salon gier, potrafiłam godzinami stać przy maszynie i przepuszczać ciężko zarobione (własnoręcznie) pieniądze. Potrafiłam każdą postacią dojść do końca dla samej przyjemności pooglądania zakończenia :P
Jedynie Lizardem lubiłam kończyć tak szybko pojedynki, by móc zabłysnąć w sali chwały.
Z dawnych (mniej wspaniałych) czasów grałam też w Battle Arena Tournament (to już 2D), Street Fighter, Mortal Kombat (od 2 do 4) i Tekken (od 1 do 4).
Często przegrywałam, kiedy albo komentarze, albo zachowanie uczestników wirtualnej bijatyki były zaskakująco śmieszne - nie mogłam dalej walczyć ze śmiechu :D
Ech... to były czasy...
Teraz, na stare lata został mi GuiltyGear na PC-ie. Też przegrywam. Ze śmiechu :D

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » śr, 30 lip 2008 22:42

Skoro tatsu poruszyła kwestię mordobicia na automatach, to ja wspomnę o pewnej interesującej grze, w którą szczenięciem będąc zagrywałem się w salonach gier: "Rage". Nie mam pojęcia, czy wydano ją na jakąś konsolę lub peceta (a bym się cieszył, gdyby wersja na peceta była). Generalnie było to mordobicie...dinozaurów:-D Otóż to, panie i panowie, wielkie, krwiożercze gady naparzały się, nie tylko za pomocą ukąszeń i cięć pazurami, ale i super mocy;-) Co prawda przyznaję się, że nigdy nie opanowałem techniki tworzenia w takich grach kombosów i po prostu waliłem we wszystkie przyciski jak szalony (w MK grało się na automatach podobnie;-)), ale i tak miałem frajdę^^ (zwłaszcza, że był to okres, gdy się ogromnie fascynowałem dinozaurami;-)) Ech, nagle zatęskniłem za tą gierką...
Aaa, i kiedyś grałem troszkę na GameBoyu kolegi w MK i Pokemony (no, nie mówcie mi, że Pokemony to nie jest mordobicie!).
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 441
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » śr, 30 lip 2008 23:04

Pełny tytuł tej gry z dinozaurami to "Primal Rage". To jakby ktoś chciał googlać.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
tatsu
Mamun
Posty: 110
Rejestracja: wt, 18 gru 2007 22:41

Post autor: tatsu » czw, 31 lip 2008 08:23

Ha! W tę grę również miałam okazję pograć. Podobała mi się okrutnie, ale nie dane mi było się w nią "wgryźć" tak, jak we wspomnianego "Soul Calibura". Z przyczyn prostych i trywialnych: maszynę diabli wzięli (pewnie od walenia w klawisze :P) i na jej miejsce wylądował Street Fighter. Ech... piękne, stare czasy ;) :D

EDIT: Powtórzenie.
Bo Emo mają wrodzoną arytmię małego palca lewej ręki. TeMu taK PiSZą - by Bębniarz

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » czw, 31 lip 2008 10:49

O tak... Primal Rage. Wspaniała gra, nad którą spędziłem z przyjacielem wiele godzin. Jest tylko kilka tytułów, które zapewniają tak radosną i nieskrępowaną frajdę, a odmienny system walki tylko w tym pomagał. Ileż to można bylo grać, posiłkując się własnymi wyznawcami, albo grać nimi w siatkówkę z przeciwnikiem (na zasadzie odbijania między sobą ludzików)?

Mało mordobić (moim zdaniem) może równać się Street Fighterowi. Z niecierpliwością czekam na czwórkę. :D
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
iskra
Sepulka
Posty: 43
Rejestracja: sob, 19 kwie 2008 12:50

Post autor: iskra » pn, 16 lut 2009 01:31

Ignatius Fireblade pisze: Którą [postacią] najlepiej się gra? Bo ja chyba nie odkryję niczego nowego, rzucając takie imiona, jak Taki, Nightmare + Mitsurugi :) Dość standardowy zestaw, na dodatek łatwy do opanowania.
Taaa, jasne. Nightmare to moje przekleństwo, Mitsurugiego nie dotknęłabym nawet dwumetrowym kijem (no, chyba że Kilika), a Taki... właściwie, to raz mi dupę uratowała na pogrywce z kolegami, ale też na początku za nią nie przepadałam. Osobiście - Kilik jest moim zdecydowanym faworytem, a i Yun-Seongiem dobrze mi się gra.

A ostatnio to nawet Tekken 5 przypadł mi do gustu. Co niektóre zakończenia wymiatają ;]

I generalnie to nie lubię tego typu gier. Są brutalne i wyzwalają agresję, zwłaszcza jak trafia kosa na kamień :p
"I" of enthrallment.
Milcząca podglądaczka okazjonalna.

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » wt, 17 lut 2009 21:56

Wiesz, iskro, im dłużej grałem w SC, tym bardziej skłaniałem się ku Twemu zdaniu. Aktualnie, moja silna grupa pod wezwaniem składa się z Kilika, Nightmare'a, Siegfrieda, Seong Mi-Na (personal fav, każdego nią potrafiłem roznieść. :P Z tych, z którymi grałem ofkorz) oraz Tira.

Jednakże najnowsza część nieco zraziła mnie do tego tytułu. Chodzi mi tutaj o przerost rozmiarów niektórych części ciała u kobiet. Ja rozumiem, że niektórych może to kręcić, ale w moim przypadku zabija frajdę.

Nie mogę się doczekać wydania "Street Fighter 4" na PieCa. Czy ktoś jeszcze ma tak, jak ja? Uwielbiam Ulicznego Wojownika jeszcze z czasów przemiodnej, drugiej części.

Awatar użytkownika
Sexy Babe
Fargi
Posty: 312
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 23:42

Post autor: Sexy Babe » czw, 19 lut 2009 23:06

Hehe, a w Marvele, X-Meny, CotSH, CotA, to nikt, nic?
Omega Red, War Machine, Venom.. Gambit :D
Gdzieś na sieci jest przepis na bodajże 114 hit combo Gambita. Chyba z 90% dmg :} Właściwie niewykonalne nawet na joyu, o klawiaturze można zapomnieć. Nigdy mi się nie udało.

Chociaż z drugiej strony jeżeli automat z D&D albo jeszcze lepiej z AvP był akurat wolny, to raczej siepało się "chodzonki" (bo akurat dawały się przejść we dwóch w pół godziny; długa przerwa niby tylko 20 minut trwała, ale nie spóźnić się na religię to grzech :D)
Zbyt mało pamięci lub miejsca na dysku aby...

ODPOWIEDZ