Middle-earth: Shadow of Mordor

Gry komputerowe i konsolowe, smaczne i zdrowe

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marchew
Cylon
Posty: 1116
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Middle-earth: Shadow of Mordor

Post autor: Marchew » pt, 24 sty 2014 18:44

Monolith szykuje taką oto gierkę ze świata Śródziemia - Pre-Alpha Gameplay

I zawrzała awantura, że fragmenty wyglądają jak żywcem skradzione z Assassin's Creed 2. Nie powiem, rzeczywiście miejscami wygląda to identycznie, ale gra zapowiada się rewelacyjnie. Do dziś jakoś zupełnie mi uciekła, ale teraz na sto procent będzie na moim celowniku.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Middle-earth: Shadow of Mordor

Post autor: Iwan » pn, 13 lip 2015 15:42

Zassałem na wyprzedaży na Steamie, polubiłem, przeszedłem. Nigdy nie widziałem na oczy żadnego Assassin Creed, więc ewentualnych podobieństw nie mogę skomentować. Gra wciąga, graficznie i muzycznie świetnie zrobiona, fabuła też może być, choć miejscami strzelałem facepalm przy „hamerykańskich” motywach typu „niewolnicy wszystkich krajów łączcie sięzrzućcie kajdany”. System walki super, łatwy w opanowaniu, bardzo dynamiczny, widowiskowy i całkiem brutalny. Gra kończy się w odpowiednim momencie, to znaczy jest na tyle długa, żeby zająć ładnych parę wieczorów, a jednocześnie na tyle krótka, by nie znużyła gracza „grindem” poziomów. Jak dla mnie 8/10.

A teraz narzekanie:
Największy mankament to sterowanie. Gra jest, niestety, typową konsolówką przeniesioną na PC. Sterowanie bohaterem jest źle rozwiązane. Prawa ręka jest zajęta mychą, poruszam bohaterem lewą dłonią klawiszami WASD (trzy palce blokuje), trzymając shifta małym palcem, by się skradać, i spację kciukiem, by biec, a tymczasem gra wymaga ode mnie, bym jeszcze wcisnął Ctrl, bo w ten sposób można złapać orka, powstaje mały dylemat, czym ten klawisz wcisnąć. To znaczy wiem, jak sobie poradzic, ale przecież nie będę grał na golasa.
Druga sprawa to niskio poziom trudności. Po opanowaniu klawiszologii gra robi się banalnie prosta. Orkowie są przerażająco głupi, nieruchawi, głusi i praktycznie ślepi. Pole widzenia orka to stożek o mniej więcej 60 stopniach rozpiętości i zasięgiem widzenia nie przekraczającym 20 metrów. Panuje powszechna opinia, że „one cannot simply walk into Mordor”, ale okazuje się, że można. Można przemaszerować niezauważonym z rękami w kieszeniach przez całą armię orków. Ich zdolności w walce są podobne do spotrzegawczości. Potrafią sprawić kłopoty, ale choćby było ich stu na jednego, i tak można najzwyczajnie w świecie sobie uciec. Urukowie nie potrafią łapać, uderzają słabo i ślamazarnie, do tego z częstotliwością Greka płacącego podatki i są po prostu wybitnie głupi. Można bić się z całą bandą, podskoczyć na ścianę, wspiąć się na piętro i zaczaić, a te głąby na dole będą chodzić w kółko, pytając się nawzajem „gdzie on się podział?”.
Za to najlepsza strona gry – system bossów, bezapelacyjnie najlepszy, jaki kiedykolwiek widziałem. Gdyby jeszcze zrobić ich nieco silniejszych, byłoby po prostu super.
What doesn't kill you, makes you pissed off

ODPOWIEDZ