Europa Universalis IV

Gry komputerowe i konsolowe, smaczne i zdrowe

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Europa Universalis IV

Post autor: Marcin Robert » śr, 17 gru 2014 11:29

Gram sobie ostatnio w Europa Universalis IV. Pod wieloma względami wersja ta jest wyraźnie odmienna od poprzednich gier z tej serii. Zmiany oceniałbym na ogół pozytywnie, choć na przykład twórcy gry utrudnili zakładanie kolonii przez takie kraje jak Polska. Z pewnością jest to jednak znacznie bardziej realistyczne założenie niż możliwości kolonizacyjne Polski z poprzednich wersji, gdy grając w "dwójkę" lub "trójkę" miałem już w XVII wieku rozwinięte imperium, obejmujące posiadłości na wszystkich kontynentach. Tym razem - lata 60-te XVII wieku - mam tyko trzy kolonie: jedną w Ameryce Południowej na terenie dzisiejszego Surinamu (nazwałem ją Nowy Targ), jedną na terenie dzisiejszej Angoli i jedną na Madagaskarze.

Z tą ostatnią miałem ciekawe przygody: pierwszą kolonię na Madagaskarze straciłem po buncie tubylców (nie chciałem wysyłać wojska, bo Rzeczpospolita toczyła wtedy wojnę z Francją, a morza wokół Południowej Afryki patrolowała silna flota francuska), zanim to jednak nastąpiło koloniści odkryli tam złoto (wylosowany przez komputer zasób, dający główne przychody z prowincji). Kiedy ponownie wysłałem na tę wyspę kolonistów, kolejnym wylosowanym zasobem okazała się... kość słoniowa. I teraz tak się zastanawiam: na Madagaskarze faktycznie występuje złoto (sprawdziłem w Wikipedii :D ), skąd jednak słonie?

Inną rzeczą, na którą - co ciekawe - nie zwrócił dotąd uwagi żaden polski recenzent, jest oznaczanie grup technologicznych państw za pomocą świątyń. Wschodnioeuropejska grupa technologiczna, do której zaliczone zostały Polska i Węgry, oznaczona została cerkwią. Skutek jest taki, że w katolickiej Polsce, w środku rozrastających się z biegiem czasu miast, rosną także cerkwie. Pod względem jakości wykonania efekt jest naprawdę bardzo estetyczny, ale... to jednak dziwne.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Europa Universalis IV

Post autor: A.Mason » ndz, 25 sty 2015 10:45

Czy jesteś w stanie ocenić czy IV jest prostsza niż poprzednie części? Kiedyś próbowałem grać w pierwszą część, ale dosyć szybko komputer zaczął mnie naparzać tak, że straciłem przyjemność gry. Lubię grać "na raty", a EU wymagała, żebym cały czas był skupiony i skrupulatnie wykorzystywała każdy mój najmniejszy błąd.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Europa Universalis IV

Post autor: Marcin Robert » ndz, 25 sty 2015 17:59

EU IV jest wyraźnie odmienna od poprzednich części. Zacząłem od "dwójki" i gdy po paru latach przeszedłem na "trójkę", nie sprawiło mi to większych kłopotów. Natomiast "czwórki" musiałem uczyć się niemal od nowa, zmieniona w niej bowiem została w znacznym stopniu mechanika gry. Na przykład za wzrost stabilności państwa płaci się teraz nie pieniędzmi ze skarbu, lecz punktami administracyjnymi monarchy.

Czy EU IV jest łatwiejsza? Na pewno nadal wymaga, żeby gracz "cały czas był skupiony i skrupulatnie wykorzystuje każdy jego najmniejszy błąd". To pozostało niezmienione, jednak "ćwiczenie czyni mistrza". :D Po iluś tam sesjach można się wyrobić. W poprzednim poście napisałem, jakie kłopoty sprawiło mi zakładanie kolonii, w obecnej sesji jednak udało mi się założyć pierwszą kolonię - grając Polską - już w roku 1513. Znaczny postęp! Dobrą strategią jest wykorzystanie przeciw państwom sterowanym przez komputer innych państw sterowanych przez komputer. Umiejętnie dobrane sojusze mogą być pomocne. Zaczynając grać Polską w roku 1444 ma się dwóch lenników: Mazowsze i Mołdawię. Łatwo jest też wejść w unię personalną z Litwą (Polska wówczas przewodzi tej unii). Trzeba tylko przekonać Kazimierza Jagiellończyka, żeby zechciał zostać królem naszego kraju. Jeżeli w tych warunkach dojdzie do wojny, to lennicy i Litwa wysyłają na nią swoje wojska. Niestety, sojusznicy i lennicy mogą być zdradliwi, a także mogą wciągnąć suzerena w różne kłopotliwe sytuacje (gdy sojusznicy, na przykład, raz za razem rozpoczynają coraz to nowe wojny).

Trzeba jednak zacząć grać, a z biegiem czasu wprawa i przyjemność z zarządzania rozmaitymi kryzysowymi sytuacjami przyjdzie sama.

EDIT: drobiazg.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4057
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Europa Universalis IV

Post autor: A.Mason » ndz, 25 sty 2015 20:29

Gry strategiczne (poza szachami) nie należą do moich ulubionych, choć EU mi się podobała. Niestety zbyt często gram w gry komputerowe z przerwami, dłuższymi i krótszymi, a to nie sprzyja skupieniu :-/ Spojrzałem też na cenę, za wysoką póki co, zastanowię się jeszcze nad powrotem do II.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Europa Universalis IV

Post autor: Iwan » czw, 12 lut 2015 14:18

A jak wyglądałoby porównanie do Crusader Kings II? Która lepsza? Gram w nią już trzeci rok (na Trygława, licznik na Steamie pokazuje 1400+ godzin: przegrałem życie) i w dalszym ciągu gra zaskakuje mnie co krok czymś nowym. Jak się dojdzie do końca średniowiecza to można przekonwertowac save’a do EU IV i grać dalej, ale w CK2 gra mi się tak przyjemnie, że nawet jeszcze nie spoglądałem na EU IV.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Europa Universalis IV

Post autor: Marcin Robert » czw, 12 lut 2015 18:02

Iwan pisze:A jak wyglądałoby porównanie do Crusader Kings II?
Niestety, grałem tylko w Crusader Kings I. Grało mi się w nią dobrze, miała jednak pewną przykrą wadę konstrukcyjną. Mianowicie, gdy zaczynała się epoka krucjat, a zbyt długo nie podejmowało się ekspansji na kraje muzułmańskie lub pogańskie, to wtedy drastycznie traciło się punkty poboźności, co miało różne przykre skutki.

Agarwaen
Dwelf
Posty: 518
Rejestracja: wt, 04 lis 2008 18:57
Płeć: Mężczyzna

Europa Universalis IV

Post autor: Agarwaen » pt, 13 lut 2015 00:20

Crusader kings II z obecnymi dodatkami wszystkimi to prawie zręcznościówka. Podbija się ot tak, nie bawi to stratega. EU IV to wciąż strategia, z naciskiem na planowanie z dużym wyprzedzeniem, budową relacji międzynarodowe na dekady, etc.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Europa Universalis IV

Post autor: Iwan » pt, 13 lut 2015 11:31

Zupełnie się nie zgadzam, przy czym zaznaczam, że w gry Paradoxu gram wyłącznie na najtrudniejszym poziomie (mam skłonności do masochizmu, albo po prostu lubię moja ciężka praca jest notorycznie ćwiartowana, mielona, rozrywana na strzępy i deptana), a do tego w CK2 gram sobie z własnym prywatnym modem, który jeszcze utrudnia rozgrywkę i wprowadza pewnie z 200 nowych budunków do stawiania (lubię budować). Zręcznościowy podbój? :) W obecnej grze jestem dynastią Isauros na tronie Cesarstwa Bizantyńskiego. Od mniej więcej 790 do „obecnego” 940 toczę nieustające wojny z Kalifatem Abbasydów, z krótkimi przerwami na złapanie oddechu. Grę znam (prawie) na wylot,a jedyne zdobycze terytorialne to Antiochia, Galilea i Jerozolima. Do tego ta ostatnia prowincja okazała wyszła mi bokiem, bo to dla islamu również święte miejsce i teraz mam dżihad za dżihadem. Zamiast walczyć z Abbasydami, wali na mnie cały świat muzułmański (łącznie około 100 000 wojska, przy czym ja z naprawdę dobrze rozwiniętym, potężnym państwem mogę powołać w porywach do 40 000). Taktyka walki w pierwszej fazie wojny polega na szybkich atakach podjazdowych na mniejsze oddziały zmierzające ku stolicy, żeby jak najmniej wojska zebrało się do kupy. Potem niezmiennie maszeruje na mnie 40-60 tysięczny doomstack, który zmiata wszystko na swojej drodze. Muszę się wycofywać, by kosztem ziemi zyskiwac czas (wróg straci kilka tysięcy szturmując zamki i przez zwykłe „attrition” – jak to jest po naszemu? Jak już się osłabi, muszę wciągnąć go w pułapkę, na przykład zostawiając na przynęte kilkutysięczną armię w dogodnej do obrony prowincji i skorzystać z mgły wojny, by ukryć resztę armii w prowincji, której wróg nie widzi i podprowadzić ją do atakowanej prowincji jako posiłki tak, aby dotarły na miejsce tego samego dnia co wróg, (o ile się uda). Wtedy mam szansę. „Bracie Kalifie, w końcu przyłapaliśmy ich ze spuszczonymi portkami! Te 3000 piechurów rozbijemy jednym silnym uderzeniem!”, „Tak mój drogi bracie, zastanawiam się tylko czemu te 3000 piechoty w dolinie wygląda jak 40 000 zaciężnego wojska, z czego 4000 to katafrakci, a kolejne 4000 to te nieobliczalne dzikusy z Gwardii Wareskiej?”
Długoplanowa strategia przeciw kalifatowi wymusza na mnie podburzanie wasali,prowokowanie buntów, wykonywanie zakulisowych machinacji w celu zwiększenia dekadencji wśród dynastii Abbasydów, spiskowanie w celu usunięcia groźnych postaci itp. W każdym razie muszę dosłownie stawać na głowie, by posunąć się naprzód o krok. A to tylko Abbasydzi, z drugie strony mam cesarstwo Karlingów, które sięga od Santiago po Odrę i od Bretanii po Alpy, na szczęście mam z nimi doskonałe stosunki, zgnietliby mnie jak robaka. Na północy z kolei pogański władca Szwecji zjednoczył właśnie Skandynawię pod swoją żelazną pięścią i całe wybrzeże północnej Europy aż się roi od wikingów, zapuszczają się nawet nad Morze Śródziemne i Czarne. Muszę planować na acłe dekady wprzód.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Europa Universalis IV

Post autor: Iwan » pt, 13 lut 2015 13:28

Coś nie widzę możliwości edycji, więc dodam jeszcze w osobnym poście:
Komentarze ludzi na Reddit świetnie pokazują, dlaczego ta gra jest tak zabawna:
„A więc teraz moje stetryczałe jajca obsługują wdowę po synu”
„To swietne uczucie, gdy się zamorduje swojego przyrodniego brata - geja, by odziedziczyć imperium i zostać kalifem!”
“Ile lat musi mieć żona, żeby dostała ataku serca podczas seksu?”
„Pamiętaj, że zanim wypędzisz Żydów ze swych ziem, zawsze weź od nich pożyczkę!”
„Z własnego doświadczenia powiem ci tak: jeśli spieszy ci się przelecieć własną matkę, zanim automatycznie sieknie ją menopauza w wieku 45 lat, ta gra powinna ci się spodobać”
“Czy papież może mnie rozgrzeszyć kilka razy raz za zabijanie własnych dzieci?”
„Chyba zabiję swojego syna”
„Zrzucanie dzieci z balkonu to całkiem skuteczna taktyka”
„Właśnie uwiodłam trzeciego papieża z rzędu i uniknęłam wszystkich niekorzystnych efektów aż tu nagle żona mojego piętnastego kochanka wypaplała wszystko mojemu siódmemu mężowi!”
What doesn't kill you, makes you pissed off

Agarwaen
Dwelf
Posty: 518
Rejestracja: wt, 04 lis 2008 18:57
Płeć: Mężczyzna

Europa Universalis IV

Post autor: Agarwaen » sob, 14 lut 2015 00:00

No cóż, trudno dyskutować mi o tym jak działa i co zmienia mod którego nie znam, jednak "czysta" gra to - sam przyznaj - nie wielkie wyzwanie.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Europa Universalis IV

Post autor: Iwan » pn, 16 lut 2015 15:18

Coś w tym jest, skoro musiałem zrobić przeróbkę, żeby mieć trudniej, to rzeczywoście było za łatwo. Za całą pewnością gra jest zbyt łatwa dla ultra-agresywnych graczy nastawionych na ekspansję, choć limit wasali z nowego patcha nieco poprawia ten aspekt. Gra robi się też zdecydowanie zbyt łatwa w drugiej połowie, gdy państwo gracza staje się potężne: następuje klasyczny efekt kuli śniegowej – im jest większa, tym szybciej rośnie. Ale że w grach Paradoxu gracz sam sobie ustala cele, można samemu podnieść sobie poprzeczkę. Można po śmierci władcy losowo wybierać inne państwo i zmieniać tak co pokolenie – to dobra strategia do wszystkich gier Paradoxu, utrzymuje to rozgrywkę bardzo świeżą i przez cały czas tak samo trudną, szczególnie, gdy przychodzi do zmierzenia się z potworem, którego się samemu stworzyło. Lubię też grać drobnym księstwem z założeniem, że co by się nie działo, pozostanę wierny królowi – CK2 pozwala odgrywać postacie, element role-playing jeszcze rozbudowano w ostatnim dodatku. Ale zboczyłem z tematu. W każdym razie wynika z tego, że EU4 jest znacznie trudniejsze. Już się dałem namówić :)
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Europa Universalis IV

Post autor: Iwan » pt, 13 maja 2016 16:14

EU4 postanowiłem wypróbować, ale nie wypróbowałem, bo wiem ile czasu to zmarnuje. Ale chyba jednak kupię. Możecie mi poradzić, czy iść w podstawkę, czy od razu szarpnąć się na dodatki? I jeśli dodatki, to które są ciekawe?
What doesn't kill you, makes you pissed off

ODPOWIEDZ