O twórczości imć Ćwieka

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Czarownica
ZakuŻony Terminator
Posty: 1495
Rejestracja: pn, 14 sie 2006 20:48

Post autor: Czarownica »

Nielojalny czytelnik, to właśnie (lojalny) recenzent, który przeczytać musi, choć nie che.
<gollum bunny mode on> Świeże mięsssko, hyhyhyhy... Dopsie, dopsie... >:-] Tak, tak, trzeba pisssać, wysssyłać, tak, tak, trzeba, rozwijać sssię, tak, tak... Bałdzo dopsssie, ssskarby, dopsssie... <gollum bunny mode off> - by Harna

Szary

Post autor: Szary »

A gdzie tu lojalność w takim razie? Choc zdaję sobie sprawę, że toczymy dyskusję dla samej dyskusji - w końcu wiadomo chyba o co chodzi. POniewaz to moje zdanie doprowadziło do offtopa, więc to ja przepraszam :)

A do Zajdla istotnie była nominowane opowiadanie o Lokim i Światowidzie. Bardzo sympatyczne zresztą, choć uważam, że nie najlepsze ze zbioru.

Ciekawe, jak będzie w tym roku.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14581
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata »

Jak tylko coś napisze, czytasz.
Normalnie, jak dostaję książkę do recenzji, to ją czytam. Inaczej nie umiem zrecenzować. Znaczy, stałość się zgadza.
I jako czytelnik - również jesteś lojalna.
Wobec autora? <Bezbrzeżne zdumienie>
Nielojalna zapewne jako recenzent,

Wobec kogo nielojalna?! Wobec autora?! <jeszcze większe zdumienie, zabarwione lekką zgrozą>
ale jako czytelnik trzymasz sie go twardo, ba! Nawet pomimo niecheci do części pierwszej wręcz wzięłas na siebie recenzję z cześci drugiej. To dopiero lojalność :D
Mi tu proszę pojęć nie przekręcać ani też motywacji nie przypisywać. Ja się nie "trzymam" Ćwieka. To jest stwierdzenie obraźliwe wręcz, insynuacja ohydna. <gniew>

A jeżeli chodzi o recenzję części drugiej, to banalnie proste jest. Nikt nie wyraził chęci, by recenzować "Kłamcę 2". Ergo:
Zostałam wybrana - czyż nie było lepszych :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna »

Małgorzata pisze:A jeżeli chodzi o recenzję części drugiej, to banalnie proste jest. Nikt nie wyraził chęci, by recenzować "Kłamcę 2".
A właśnie, że ktoś wyrażał. Entuzjastycznie. Prosił się, domagał wręcz.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14581
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata »

Taak? Nic nie wiedziałam. :(((
Ale czy to znaczy, że część trzecia już do mnie nie trafi? Płodozmian będzie?! <entuzjazm i nadzieja bezgraniczna>
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna »

Małgorzata pisze:Ale czy to znaczy, że część trzecia już do mnie nie trafi? Płodozmian będzie?! <entuzjazm i nadzieja bezgraniczna>
No wiesz, to by było nielojalne :-D
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14581
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata »

Harna pisze:
Małgorzata pisze:Ale czy to znaczy, że część trzecia już do mnie nie trafi? Płodozmian będzie?! <entuzjazm i nadzieja bezgraniczna>
No wiesz, to by było nielojalne :-D
Nie szkodzi, dołożę nielojalność. Gratis. :P
So many wankers - so little time...

Szary

Post autor: Szary »

Lojalna jako czytelnik - w moim rozumieniu = czytająca książki, które się ukażą.
A że przeczytałas obie - to wiem, bo napisałas przeciez recenzje. Stąd tez moja uwaga o "trzymaniu się"

Ale juz zauważyłem, że nasze definicje nieco się rozmijają. I dlatego zdaje się w poprzednim (swoim) poście się wycofałem z dyskusji lojalnościowej.

Jeśli czujesz się urażona z tego powodu (mojego posta, znaczy), bardzo przepraszam, w żadnym wypadku nie chciałem tego spowodować. Nie wiedziałem, że wmuszono w Ciebie recenzję, choć z postu Harny wnioskuję, że koniez kłopotu blisko.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14581
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata »

Ech, się nie obrażam (no, troooszkę), tylko stroję fochy, bo to "trzymanie" źle mi się kojarzy - konotacje znaczeń są brzydkie dla "trzymającego". :))))

A jeżeli chodzi o lojalność, to chyba tutaj poza zasięgiem pojęcie. Z faktu, że czytałam książki, które się ukazały (szt.2), nie wynika relacja marketingowa, o której można mówić, że lojalna => bo nie głosuję portfelem. Znaczy, lojaność w ujęciu marketingowym nie ma zastosowania.

Natomiast w kontekście postaw/wartości, to zda mi się, że postępuję lojalnie (także wobec dowolnego autora) => ponieważ najpierw czytam książki, które później omawiam. :)))

Na szczęście, problem zniknie przy płodozmianie recenzenckim - tym bardziej, że, jak mi się zdaje, nic odkrywczego w temacie "Kłamcy" już nie napiszę...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika »

Lojalny czytelnik to jest jednak dla mnie pojęcie absolutnie mgliste. Słyszałam o wiernych czytelnikach, ale żeby lojalnych?
Wiernym czytelnikiem Margo też jest tylko pozornie, bowiem, jak sama pisze nie głosuje portfelem. Książkę dostała od redakcji celem wykonania recenzji. Jest lojalnym redaktorem - bo się lojalnie wywiązuje z obowiązków :))).

Co do tego, że wątek poruszjący dokonania literackie Imć Ćwieka jest na szczycie listy... well, to jest miejsce wątku z ostanio napisanym postem :). Wątek jest świeży, budzi jakieś tam emocje i odczucia, to się jakiś czas utrzyma na owym szczycie.
Ostatnio zmieniony czw, 18 sty 2007 20:28 przez Ika, łącznie zmieniany 1 raz.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Szary

Post autor: Szary »

W gruncie rzeczy dyskusja na temat wierności czytelników tudziez redaktorów jest trochę mało w temacie, choc (żeby było, że mam ostatnie słowo <diaboliczny śmiechj>) dodam, ze ja czuję sie lojalnym czytelnikiem Lema, choć znaczna częśc jego książek znam z biblioteki, zatem nie głosauję portfelem.

Ale może lepiej ie ciagnać tej dyskusji <z nadzieją, że pozwola mu zostać z jego ostatnim zdaniem>

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5774
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna »

Znalazlam! Znalazlam w Klamcy jedna rzecz, ktora mi sie podobala!
Odniesienie do jablek. W tym opowiadaniu o ksiazetach i krwi baranka.
Teraz jestem w polowie dwojki, moze i tam cos mi sie trafi.
Grunt to optymizm;)
Edit: skończyłam.
Było tak, jak się spodziewałam, to znaczy kiepściuchno.
Gdyby ująć tym historyjkom element nadprzyrodzony, otrzymalibyśmy coś w rodzaju spisanej ścieżki dialogowej z jakiegoś serialu sensacyjnego. Z drobnymi wtrętami opisowymi. Bardzo drobnymi. Ilia Warszawski (?) napisał kiedyś, że należy wystrzegać się książek, w których główną rolę grają diabły, anioły, bogowie i demony. Miał rację.
Domyślam się, że odzywki w rodzaju - Ku*wa - powiedział grecki bóg. albo - Rozumiesz, co do ciebie mówię, śmieciu miały powalać czytelnika na glebę. Powalać kontrastem, rzecz jasna. Kontrastem między boskością a rynsztokiem. Chyba jednakowoż aUtor przesadził. Jak to mawiał pan Zagłoba, Znaj proporcją, mocium panie.
Sam Loki osobliwie przypomina mi Lorenza Lamasa, tego aktora, który grał główną rolę w serialu Renegat. Jest taki sam jak bohater tego serialu: przystojny, płytki, lubi dać w mordę, lubi wielkie spluwy, lubi panienki, i ma dość elastyczne podejście do wierności. Zrozumiałabym tę fascynację, gdyby aUtorką była kobieta, ale Ćwiek to facet. I nie sądzę, by owładnął nim Łajzasz, demon homoseksualnego pożądania;)
Zakończenie sugeruje ciąg dalszy. Przeczytam. Czasem trzeba się oddać niezdrowym perwersjom. Może wątek jabłek zostanie jakoś zgrabnie zakończony. W moim mniemianiu to jedyny pozytyw obu Kłamców.
I to mniej więcej by było na tyle.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19427
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi »

nimfa bagienna pisze: Ilia Warszawski (?) napisał kiedyś, że należy wystrzegać się książek, w których główną rolę grają diabły, anioły, bogowie i demony.
Cazotte - Diabeł zakochany
France - Bunt aniołów
Balzac - Melmoth pojednany...
Itp.
Ilia Warszawski (?) nie miał racji. Problem w skali talentu autora.
nimfa bagienna pisze: ale Ćwiek to facet. I nie sądzę, by owładnął nim Łajzasz, demon homoseksualnego pożądania;)
Łajzasz? No bez przesady. Łajzasz patronuje tylko niektórym. Np. pewnemu niegdysiejszemu harcerskiemu prominentowi z Łodzi, przed którym w pociągu Warszawa-Paryż musiałem uchodzić z przedziału na korytarz :-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5774
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna »

Ale Ilia Warszawski (?) pisał o fantastyce jako o fantastyce, ale nie o powieściach z elementem nadprzyrodzonym:)
Zresztą, różnica między Kłamcą a Buntem aniołów jest... jak by tu powiedzieć... zauważalna;) Nazwiesz któreś z wynienionych przez siebie dzieł fantastyką?;DDD
Uj, widziałeś opętanego przez Łajzasza? Współczuję...
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19427
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi »

nimfa bagienna pisze:
Uj, widziałeś opętanego przez Łajzasza? Współczuję...
Na szczęście podróż odbywała się w liczniejszym gronie. Poza tą krótką niebezpieczną chwilą, kiedy pociąg miał 20-minutowy postój w Twierdzy. Ale ewakuacja, na te 20 minut, na szczęście się powiodła.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

ODPOWIEDZ