Już tak nie Dukaj.

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Q » śr, 11 mar 2015 21:14

Tymczasem ruszyła oficjalna strona "Starości...":
http://jacekdukaj.allegro.pl/
Mamy też pierwszą recenzję:
http://natemat.pl/136219,jak-bedzie-wyg ... asze-czasy

Cóż, potwierdzają się wszystkie moje obawy (Transformers według Dukaja w silnie RPGowym sosie).
Swoją drogą zastanawia mnie, czy J.D. naprawdę wierzy, że te popkulturowe, RPGowo-cRPGowe wizje projektują (na zasadzie samospełniających się przepowiedni?) kształt przyszłości, czy - po prostu - bawi się tym, co lubi?

Wspomnę jednak szerzej o projektancie tych postludzkich figurek:
http://www.imdb.com/name/nm0415336/
http://alxartblog.blogspot.com/
http://en.memory-alpha.org/wiki/Alex_Jaeger
(Zawsze taka współpraca to dla Dukaja pewna forma nobilitacji, ale i jasna sugestia w jaki target uderza...)

ps. Tymczasem na Dukaj.pl trochę przybyło treści, typowo reklamowych zresztą.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » śr, 11 mar 2015 23:08

No i wykrakałam. Nowe dzieło. A ja muszę przeczytać - publicznie zadeklarowałam. Dobrze, że nie obiecywałam czytania od razu...
Przejrzałam za to recenzję. Mam szczerą nadzieję, że ten recenzent bredzi. Jeżeli nie bredzi, to te fajerwerki okażą się słabsze, niż sobie wyobrażam. Ale książki nie należy osądzać po okładce, a z bredniami recenzentów nie pierwszy raz mam do czynienia, więc niełatwo się uprzedzam, nie. Może mnie wreszcie Dukaj zaskoczy. :P

Jeżeli prawdą jest jednak to, co recenzent napisał o strukturze, to czytanie zajmie mi mniej niż godzinę... I to naprawdę uznam za żałosny rezultat. :/
So many wankers - so little time...

Ziuta
Sepulka
Posty: 14
Rejestracja: pn, 16 lut 2015 16:00
Płeć: Mężczyzna

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Ziuta » czw, 12 mar 2015 11:09

Q pisze:Cóż, potwierdzają się wszystkie moje obawy (Transformers według Dukaja w silnie RPGowym sosie).
Swoją drogą zastanawia mnie, czy J.D. naprawdę wierzy, że te popkulturowe, RPGowo-cRPGowe wizje projektują (na zasadzie samospełniających się przepowiedni?) kształt przyszłości, czy - po prostu - bawi się tym, co lubi?
Wierzy. W radio odpowiedział, że nie jest żadnym maniakiem popu, który wrzuca transformery, bo je kocha, tylko wraz z rozwojem cywilizacyjnym sfera ducha coraz bardziej kształtuje sferę techniczną. Ludzie kształtują świat na podobieństwo idej zaszczepionych przez kulturę. Dlatego roboty, gdy powstaną, będą wyglądać jak z mangi, a NASA w swych oficjalnych dokumentach nazywa hipotetyczny napęd nadświetlny — napędem WARP. Taka jest nieuchronna w swej konieczności droga rozwoju cywilizacji.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Już tak nie Dukaj.

Post autor: neularger » czw, 12 mar 2015 13:36

Dlatego roboty, gdy powstaną, będą wyglądać jak z mangi, a NASA w swych oficjalnych dokumentach nazywa hipotetyczny napęd nadświetlny — napędem WARP.
To, jednakowoż, nadużycie. Projektant robotów nie ma do dyspozycji boskiej techniki czekającej w kącie, by spełnić jego najbardziej zwariowane pomysły. Nie. Jest wręcz krańcowo ograniczony: akumulator o przyzwoitej pojemności musi mieć swój wymiar, procesorom należy zapewnić chłodzenie - jeżeli najskuteczniejsze, to wodne lub olejowe a to oznacza odporny układ zamknięty... itd. Obawiam się, że kolejny pierwszy robot nie będzie przypominał Daimosa, a już na pewno nie będzie się składał do ciężarówki.
Co do napędu WARP, to owszem taka nazwa jest i jest ona wzięta nieprzypadkowo, bo projekt WARP jest na razie rozwinięciem teoretycznych możliwości zasygnalizowanych dość dawno. Wiki twierdzi, że Roddenberry konsultował się z naukowcami z NASA przy tworzeniu "naukowej" strony Star Treka, zatem autorstwo nazwy WARP może być dyskusyjne (pomijam już drobiazg, że to w ogóle czasownik pospolity)...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » czw, 12 mar 2015 14:47

A ja już nie wierzę w futurologię. Zwłaszcza tę hurra-optymistyczną. Roboty jak z anime? Napęd WARP? Hehhehe.
Ekonomia to zachowawcza suka, więc raczej czarno widzę szybki rozwój. Zwłaszcza że roboty człekokształtne słabo się sprawdzają w przemyśle (a tam najbardziej się przydają), a napęd WARP przy niewielkich stosunkowo nakładach (nie to, co za zimnej wojny) też nie wydaje się bliski realizacji*gdzie moje wakacje na Marsie w 2000 roku, no, gdzie?!...
Nawet nie ma jeszcze porządnego przyłącza mózg-internet. :(((

Nic z tego nie będzie, tylko fantastyka. :X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Q » czw, 12 mar 2015 18:50

Małgorzata pisze:Przejrzałam za to recenzję. Mam szczerą nadzieję, że ten recenzent bredzi. Jeżeli nie bredzi, to te fajerwerki okażą się słabsze, niż sobie wyobrażam.
/.../
Jeżeli prawdą jest jednak to, co recenzent napisał o strukturze, to czytanie zajmie mi mniej niż godzinę... I to naprawdę uznam za żałosny rezultat. :/
Cóż, też jestem ciekaw co mi z tej lektury wyniknie. I też wolałbym się pozytywnie rozczarować...
Ziuta pisze:Wierzy. W radio odpowiedział, że nie jest żadnym maniakiem popu, który wrzuca transformery, bo je kocha, tylko wraz z rozwojem cywilizacyjnym sfera ducha coraz bardziej kształtuje sferę techniczną. Ludzie kształtują świat na podobieństwo idej zaszczepionych przez kulturę. Dlatego roboty, gdy powstaną, będą wyglądać jak z mangi, a NASA w swych oficjalnych dokumentach nazywa hipotetyczny napęd nadświetlny — napędem WARP. Taka jest nieuchronna w swej konieczności droga rozwoju cywilizacji.
A to sam sobie przyłożył bardziej niż ja mu kiedykolwiek, Tobie - przy okazji - też...

Bo - po pierwsze - wyszedł na zakochanego w SyFy bardziej niż Heinlein (którego nadzieje, że SF rozwinie się w sposób genialny i wchłonie mainstream obśmiewał bez litości Lem), do tego stopnia, ze wierzy w jej moc kreowania rzeczywistości, narzucania swojej - i to tej najbardziej kiczowatej, kiczowatej jak cholera - estetyki światu.
Tymczasem to co pisze neu - czyli fizyka.
To co pisze Margot - czyli ekonomia
A do tego popularność fantastyki wciąż jest - i raczej pozostanie - niszowa (a z bardziej masowych form tej popularności jak miłość do superherosów zwykle się wyrasta). Owszem, można sobie do woli przypominać, że wahadłowiec nazwano Enterprise (choć na orbitę to on nie poleciał), że powstały Kurutasy (choć to zabawka dla znudzonych bogaczy), że była łódź podwodna Nautilius (nawet sławna), ale raz, że to są jaskółki nie czyniące wiosny, a dwa, że nie jest to nigdy dosłowna kalka z fantastycznej prognozy - na Księżyc poleciano z Canaveral, jak u Verne'a, ale nie pociskiem :P.
Czyli Dukaj albo naiwnie się tłumaczy (bo ciemny lud to kupi), albo sam naiwny*z tym, że z tych jego pop-wizji jeszcze w elfie dzielnice od biedy uwierzę, choć w wampiryczno-neogotyckie uwierzyłbym łatwiej... chyba, że ta "Starość..." realizuje te transformerowe prognozy jak życie realizowało starsze, a reszta to marketing...

Po drugie zaś - jest jednak ten Autor futurologiem, wbrew temu co twierdziłeś ;-).
Małgorzata pisze:gdzie moje wakacje na Marsie w 2000 roku, no, gdzie?!
To samo pytanie sobie zadaję...
Małgorzata pisze:Nic z tego nie będzie, tylko fantastyka. :X
A nadzieja to gdzie? :P
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » czw, 12 mar 2015 19:03

Nadzieja to matka głupich i ostatni bastion zrozpaczonych. Obym nigdy nie osiągnęła tego pułapu. :P
Notabene: cytowanie przypisów chyba nie wychodzi (u Ciebie, Q, nie wyszło) - chyba lepiej przepisać taki przypis...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Q » czw, 12 mar 2015 20:40

Małgorzata pisze:Nadzieja to matka głupich i ostatni bastion zrozpaczonych. Obym nigdy nie osiągnęła tego pułapu. :P
Kiedy ja właśnie o nadziejach chciałem... Treść, bowiem, treścią, ale zwróćmy uwagę na rozmach z jakim ta "Starość..." wchodzi na rynek - te strony, trailery, Jeagery i inne bajery ;-)... Wygląda na to, że Dukaj doszlusowuje niniejszym (a przynajmniej doszlusować usiłuje) do wąskiej grupki rodzimych fantastów rozpoznawalnych za Zachodzie (w sumie są to chyba tylko Lem i Sapkowski), acz robi to w b. popkulturowym stylu (bardziej nawet niż AS na moje oko). Pytanie czy pozwoli mu się to przebić na anglojęzycznym rynku z wcześniejszymi, ambitniejszymi, pozycjami, czy zwiastuje raczej trwały zwrot w kierunku komercji?
Tak, czy owak, trzymam jednak kciuki, bo nawet to drugie zwiększa szansę ukazania się w USA "W kraju niewiernych", "Perfekcyjnej niedoskonałości", "Czarnych oceanów", "Innych pieśni" czy "Lodu" (a, ile bym na pewne literackie wybory Dukaja nie narzekał, są to jednak pozycje godne międzynarodowego rozgłosu, bo nie gorsze od najlepszych współczesnych fantastycznych pozycji Amerykanów i Brytyjczyków-z-Australijczykami, czasem lepsze).
Małgorzata pisze:cytowanie przypisów chyba nie wychodzi (u Ciebie, Q, nie wyszło) - chyba lepiej przepisać taki przypis...
Wychodzi tylko trzeba tagi pousuwać, ja nie usunąłem celowo - miało to być zabawne... :P
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » czw, 12 mar 2015 23:27

Strasznie nieczytelnie wyszło, nie zabawnie. :P
Ale możesz dorzucić taga, wybacz, jeżeli namieszałam => prosta w odruchach jestem.

Co do szmerów-trailerów-bajerów, rozczarowałam się okrutnie. Pobrałam sobie sampla (reklamówkę fragmentu) i nie zobaczyłam ani jednej fotki 3D, które ponoć są wielką nowością tego ebooka => to ja poczekam, aż ktoś, kto kupił, pokaże mi najpierw - wiem, jak wygląda e-book, chciałam zobaczyć to, co nowe, skoro mam za to zapłacić. :'/
Reszta, czyli grafika, to tylko synergia przekazu, czyli OK, nie wiem, o co chodzi z popkulturą. :P

Fragment przeczytałam => już się wkur...zyłam. Nienawidzę, kiedy "kurw" używa się bez przecinkowania - owszem, interpunkcja wyrażeń emfatycznych jest niejasna, ale "kurwy"?! Żeby jeszcze konsekwencja była, że ten wulgarny wyraz posłuży za przecinek w wypowiedziach postaci, jakoś bym zrozumiała, ale przecinki pozostały... No, podejście do tekstu takie "trochę w ciąży", IMAO. Nie znoszę.
W biogramie (z sampla, żeby była jasność) natrafiłam jeszcze na coś takiego:
Jacek Dukaj pisarz języka polskiego
Cokolwiek to znaczy, a nie znaczy zapewne to, co czytam, że znaczy, wolałabym, żeby Dukaj nie był "pisarzem języka (polskiego)". Z całym, ku**a, szacunkiem*ale naużywałam tych "kurw", ku**a!. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Już tak nie Dukaj.

Post autor: neularger » pt, 13 mar 2015 00:11

A ja chciałbym, żeby był taki tytuł "pisarz języka polskiego"!
Znaczy, pisarzem... albo "pisarzem"... albo wręcz "pisarzą" może zostać każda łachmyta z odpowiednio wielkim... poczuciem misji/własnego geniuszu/poziomem odklejenia od rzeczywistości*po raz kolejny przytaczam "artystkę" i "divę" operową Florence Jenkins, wystarczy popytać o "drobne"*zwyczajowo tylko w mniemaniu pytającej/pytającego niejasność znanych ekspertów, leciutko poprawić tu i ówdzie tekst, poprosić o numer ISBN i... voilà! - dziełło gotowe.
Durna fabuła, pogubione wątki, nierealni bohaterowie... I to wszystko jeszcze napisane po polskawemu w fantastycznej mieszance wszystkich trzech/pięciu czasów obecnych w naszym polskim języku*winowajczyni już wkrótce stanie po Pręgierzem i ze wstydem wyzna swe zbrodnicze czyny :D, dlatego powinien powstać komitet (przy RJP) przyznający taki tytuł - na beznadziejną fabułę niewiele można poradzić, ale przynajmniej da się ją przeżuć w sosie z prawidłowo napisanych zdań.
:D
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4784
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Już tak nie Dukaj.

Post autor: A.Mason » pt, 13 mar 2015 07:18

neularger pisze:A ja chciałbym, żeby był taki tytuł "pisarz języka polskiego"!
Znaczy, pisarzem... albo "pisarzem"... albo wręcz "pisarzą" może zostać każda łachmyta z odpowiednio wielkim...
Wydaje mi się, że łatwiej byłoby, gdyby autorom takich książek środowiska kulturalne konsekwentnie odmawiało tytułu pisarza, pozostając przy nazywaniu ich autorami. Choć z drugiej strony, jest jeszcze słowo grafoman :)
Ziuta pisze:Ludzie kształtują świat na podobieństwo idej zaszczepionych przez kulturę. Dlatego roboty, gdy powstaną, będą wyglądać jak z mangi, a NASA w swych oficjalnych dokumentach nazywa hipotetyczny napęd nadświetlny — napędem WARP. Taka jest nieuchronna w swej konieczności droga rozwoju cywilizacji.
Moim zdaniem wygląd robotów to efekt nie idei zaszczepionych przez kulturę, a bardziej kopiowania tego, co już mamy, czyli np. przyrody, reszta to dostosowywanie do wymogów i oczekiwań ludzi. Robot-pies nie będzie miał kamery (za przeproszeniem) w dupie, tylko w miejscu, gdzie się tego spodziewamy. Trudno to przypisywać kulturze (chyba że rozumiemy to hasło jako naukowe).
Nie za bardzo trafia do mnie prorokowanie, że roboty będą wyglądać jak w mandze (czy w czymkolwiek innym). Równie dobrze można określić, że roboty będą wyglądać jak na Ziemi. Jeśli przejrzeć twórczość ludzką, to chyba nie ma robota, którego ktoś już nie wymyślił.
Takie przepowiednie jak ta Dukaja mają 99% szanse na spełnienie się ;-D
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » pt, 13 mar 2015 17:32

neularger pisze:A ja chciałbym, żeby był taki tytuł "pisarz języka polskiego"!
No, ale CO by taki pisarz pisał? Tak konkretnie.
Bo o ile rozumiem pisanie w języku polskim/pisanie po polsku, o tyle pisanie języka polskiego wydaje mi się czynnością zgoła odmienną, a przez to całkowicie dla mnie niepojętą... :P
No, dobra, mogę się domyślić, co taki pisarz języka by napisał, ale, jeżeli dobrze się domyślam, to RJP powinna raczej powołać oddział asasynów...
Mogę się zgłosić na ochotnika.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Już tak nie Dukaj.

Post autor: neularger » pt, 13 mar 2015 19:14

Małgorzata pisze:Bo o ile rozumiem pisanie w języku polskim/pisanie po polsku, o tyle pisanie języka polskiego wydaje mi się czynnością zgoła odmienną, a przez to całkowicie dla mnie niepojętą... :P
Aleszszsz... Małgoś, pisarz języka polskiego, to hipotetyczny tytuł na hipotetycznym dworze Języka Polskiego gdyby ów język był osobą. Wysokotytułowane osoby z czasów dawno minionych takowych pisarzy zatrudniały, to czemu nie język - tytuł by wskazywał, że osoba posiada na tyle wysokie kompetencje w... swoim pracodawcy by owego pracodawcy nie przyprawiać o chęć pocięcia się tępą brzytwą, kiedy zobaczy efekty pracy swego pisarza. No. :)
Małgorzata pisze:No, dobra, mogę się domyślić, co taki pisarz języka by napisał, ale, jeżeli dobrze się domyślam, to RJP powinna raczej powołać oddział asasynów...
Aż mi się wstyd zrobiło za Ciebie Małgoś! Asasyni??? Wzmacniacze pozytywne! Tytuły i odznaki! Na przykład: "RJP poleca!", "Pisarz Języka Polskiego!", ""Zrozumiesz każde zdanie!" :D
Oczywiście..., są tacy dla których nic nie można zrobić - tutaj wkraczałby sekcja Mrocznych Przyjaciół Języka... Ale nic po ciemku, skrytobójczo! W nocy jatki nie mają sensu, bo krew wydaje się tak samo czarna jak tło i cały efekt artystyczny diabli biorą. Nie, na głównym placu miasta... kuracja z wykorzystaniem wielu narzędzi perswazji przez wiele dni, bo jak mówił Vorbis z Kwizycji Cytadeli: trzeba chronić życie jak najdłużej się da...
Wzmacniacze pozytywne, jak mówiłem.
:)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Q » pt, 13 mar 2015 19:49

Ale, wicie, rozumicie, tytuł "Pisarz Języka Polskiego" (też widziałem, na Dukaj.pl także straszy) to jednak pasuje do grafomana, bo sam jest arcygrafomański. Czyli: to powinien być taki Złoty Meteor czy inna Malina... :P
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Już tak nie Dukaj.

Post autor: Małgorzata » pt, 13 mar 2015 20:00

Nienienie, Neu, nie zgadzam się na takie wyjaśnienie. Język (polski czy inny) to narzędzie, nie poddaje się personifikacji, zwłaszcza że pisarz to już osoba i użytkownik wzmiankowanego narzędzia - powstaje jakaś koszmarna pętla znaczeń. Taki pisarz języka (polskiego) byłby zatem pisarzem narzędzia (jakkolwiek źle to brzmi, ale cóż - umowność semantyczna).
Dopełnienie w złożeniu "pisarz języka" wskazuje raczej na wykonywanie tego, co jest dopełnieniem => pisarz powieści/esejów/dramatów*oczywiście istnieje "pisarz roku", ale to zupełnie inna bajka, skrót myślowy...
Znaczy, gdyby istniał "pisarz języka (polskiego)", byłby uzurpatorem, na dodatek szkodliwym dla anarchii języka (język, nawet sztuczny, ale używany, ma w sobie pierwiastek anarchii) i rudymentarnej wolności. Nie wspominając, że uzurpowałby sobie władzę większą niż ma RJP i słowniki oraz podręczniki gramatyczne. Zatem w akcie patriotyzmu i szacunku dla praw człowieka takiego potwora-megalomana-uzurpatora-despoty należy się pozbyć => oddział egzekucyjny przy RJP miałby co robić. :)))

A tak bardziej poważnie, przecież istnieje określenie "pisarz polskojęzyczny" lub po prostu "pisarz polski" - w zależności, na co chce się postawić nacisk. Podejrzewam, że w notce z sampla powinno było się znaleźć właśnie to pierwsze określenie, gdyby ten, kto pisał biogram Dukaja, nie zaliczał się do grupy językowo... yyy... niekompetentnej. :P

I wydaje mi się, że nagradzanie pisarzy za to, że wypełniają swój zakichany*pardą maj fręcz obowiązek, condicio sine qua non i takie tam, wydaje mi się szkodliwy. Jestem za tym, żeby RJP przyznawała tytuł "mistrza języka polskiego"/"mistrza polszczyzny".
Gdyby Dukaj dostał takie wyróżnienie, jego biogram wyglądałby wtedy znacznie lepiej:
JACEK DUKAJ - pisarz, mistrz języka polskiego...
Nawet bez wyróżnienia od RJP taka notka ma więcej sensu*nie znaczy, że taki tytuł bym JD przyznała, nawet nieformalnie - ostatni tekst mnie za bardzo wku... zdenerwował.

e... Dodałam adresata wypowiedzi, bo Q się wciął.
Na dodatek jeżeli Dukaj pozwala, żeby ten potworek językowy z sampla wisiał mu na stronie, to strasznie się jednak podłożył... :/
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ