Navajero, mniej znany jako Adam Przechrzta

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero »

malakh pisze:Moja recenzja
Dzięki za link. Przeczytałem. Komentować raczej nie będę, gdyż ze względu na ogólny, niezbyt korzystny dla mnie wydźwięk tej recenzji, nie za bardzo mi wypada, choć byłoby co :) Mam oczywiście na myśli sprawy merytoryczne, a nie kwestie Twoich czytelniczych wrażeń. Być może jednak gdzieś, kiedyś, wyjaśnię kilka spraw zahaczających o historię. Tzn. bez odwołań personalnych.

Edit;
Recenzja Paradoksu
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz »

Też przeczytałem. I miałem wrażenie, że autor recenzji za dużo kojarzy, że nie umie przeczytać fragmentu tekstu, aby nie przyszedł mu na myśl jakiś inny autor i jego powieść. Odbieram to jako zwyczajne czepianie się.
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
savikol
Fargi
Posty: 407
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol »

Mnie recenzja nieco zirytowała, a jako, że nie jestem Nawajero mam chyba pełne prawo ją skomentować.
Malakh, naprawdę wydaje ci się, że jesteś kompetentny, by dyktować autorowi jak ma pisać książki? Co mają znaczyć, te uwagi, że lepiej by było jakby Nawajero magii użył jak Kres w swoich powieściach, albo że jeden z użytych przez autora światów (Otchłań) jest nieodpowiednio wykorzystany? Nie wydaje ci się, że to nie ty, ale Nawajero jest autorem tej powieści i ma pełne prawo używać magii tak jak chce, ułożyć akcje według swojego widzimisię, bo to, do diabła, jest jego powieść?
Rozumiem, że coś ci się tam nie podoba, ale twoja recenzja jest pisana tonem pouczeń. To źle, to nie tak, to za bardzo, tamto za mało. To powinno być jak u Kresa, tamto bardziej jak u Eddingsa. Co to, w ogóle, ma znaczyć? To jest recenzja? Komentarze pod F-Fowymi warsztatami są bardziej profesjonalne.

Drogą wyjaśnień: Ostatnio ciągle trafiam na takie, kuriozalne, internetowe recenzje. A to jakaś artystka w recenzji „Rudej sfory” zdradza puentę i zakończenie powieści, w ogóle całą myśl przewodnią, a to jakiś magik z Esensji punktuje Roberta Schmidta za język, choć sam nie umie sklecić kilku zdań. Zaczyna mnie to coraz bardziej drażnić. Wiem, że każdy ma prawo oceniać przeczytaną książkę, ale jeśli rości sobie prawo do nazwania swojej opinii recenzją, to niech lepiej uważa co pisze.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu »

Savikolu, chyba nieco przesadzasz. Jak ma wyglądać recenzja, jeśli pozbawisz recenzenta możliwości porównań z innymi książkami? Dzieło literackie funkcjonuje przecież w przestrzeni literackiej, pośród innych dzieł. Autor nie tworzy w próżni, chcąc nie chcąc, zawsze otrze się o jakieś inne dzieło, normalnym więc wydaje mi się, że recenzent będzie porównywał je do innych. Tym bardziej, że dzięki temu naprowadza potencjalnego czytelnika na trop skojarzeń, dzięki którym czytelnik ów łatwiej będzie mógł zdecydować, czy dokonać zakupu. Recenzent może swoje wrażenia opisywać poprzez takie porównania z innymi dziełami, w których podobny motyw wydał mu się lepiej odrobiony. I tutaj czytelnik może sam podjąć decyzję - jeśli wyjątkowo lubi magię u Kresa, to być może Przechrzty nie kupi. Jeśli natomiast magia u Kresa nie podobała mu się, będzie to dla niego sygnałem, że może warto zwrócić uwagę na twórczość Przechrzty itp. itd.
Tak samo nie bardzo rozumiem, dlaczego recenzent Esensji nie miał prawa wypunktować języka u Szmidta i co to znaczy, że "sam nie umie sklecić kilku zdań"?
Rozumiem pewne obiekcje, wystosowywane w kierunku recenzentów i ich recenzji, jednak nie popadajmy w przesadę. Każdy czytelnik sam oceni, czy dla niego taka recenzja ma jakąś wartość czy nie. Dopóki recenzent nie kłamie i nie przeinacza faktów w swojej recenzji, to moim zdaniem nie należy się zbytnio oburzać.

Navajero, właśnie w kwestiach merytorycznych mógłbyś zająć głos i chyba nikt nie poczytałby tego za próbę obrony za wszelką cenę. Internet jest sferą wolnej wymiany myśli i sądzę, że polemika ze strony autora nie jest niczym niegodnym. Warto wyjaśniać rzeczy, które da się wyjaśnić, nie ingerując jednocześnie w prywatną czytelniczą interpretację dzieła.

Awatar użytkownika
savikol
Fargi
Posty: 407
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol »

U Malakha nie spodobał mi się autorytatywny ton wypowiedzi, pouczanie Navajero jak ma pisać książkę, co robić z bohaterami, jak stosować magię itd. Nie odbieram mu prawa do oceny książki, do wyrażenia swojego widzimisię. Niech sobie porównuje z innymi autorami, też nie widzę w tym nic złego. Nie podoba mi się, że recenzent tłumaczy autorowi: za dużo magii, zrób to jak Kres. Takie dyspozycje, to może wydawać redaktor.
Nie podoba mi się, że próbuje się mówić autorowi co ma pisać.
Może źle tę recenzję odebrałem, ale coś ostatnio uczulony jestem na takie kwiatki.

I racja, niech Navajero się wypowie. Prosimy.

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero »

Dabliu pisze: Navajero, właśnie w kwestiach merytorycznych mógłbyś zająć głos i chyba nikt nie poczytałby tego za próbę obrony za wszelką cenę. Internet jest sferą wolnej wymiany myśli i sądzę, że polemika ze strony autora nie jest niczym niegodnym. Warto wyjaśniać rzeczy, które da się wyjaśnić, nie ingerując jednocześnie w prywatną czytelniczą interpretację dzieła.
No nie wiem Dabliu, mam złe doświadczenia w tej kwestii :D Tak się jakoś przyjęło, że to autor ma się wykazywać anielską cierpliwością i przyjmować zarzuty na klatę. Wszelka polemika z jego strony jest często przez recenzentów/ czytelników przyjmowana jako "dziecinny upór" czy wręcz "terroryzowanie forum". Wolę być ostrożny :D Nie znam bliżej malakha i nie wiem na ile jest twardy :) Na pewno gdzieś wyjaśnię kilka kwestii, bo cześć tez jakie postawił Recenzent po prostu mija się z prawdą. Nie chciałbym jednak, aby ktoś potraktował to jako przytyk ad personam, czy wręcz "zemstę nietoperza"...
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola »

Dabliu pisze:Tak samo nie bardzo rozumiem, dlaczego recenzent Esensji nie miał prawa wypunktować języka u Szmidta i co to znaczy, że "sam nie umie sklecić kilku zdań"?
Co prawda nie chodzi tu o recenzenta Esensji oraz książkę Szmidta, a o recenzenta Malakha i książkę Navajero oraz
ten właśnie fragment pisze:Autor w prawie masochistyczny sposób obnażył wszystkie swoje braki warsztatowe, a mianowicie słabą stronę językową, kiepsko prowadzoną akcja i zbyt przerysowane postacie.
Malakhu, nie podważam Twojego odbioru powieści, ale na przodków! nie oceniaj języka Przechrzty, skoro sam masz z nim problem. Bardzo proszę...!
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
malakh
Pćma
Posty: 293
Rejestracja: śr, 14 lis 2007 22:17

Post autor: malakh »

Dobra, bo niektórzy zachowują się jak mrówki, gdy ktoś włoży kij w mrowisko.

Ad Navajero
Zamieściłem tu linka do swojej recenzji właśnie dlatego, że chciałbym przeczytać, co ty masz "na swoją obronę". I nie bój się o moją wytrzymałość;p Młody jestem, dopiero się uczę, więc zdaję sobie sprawę, że moje teksty mają duuuużo braków (w końcu ja pasjonat, a nie zawodowiec;p). Także nie bój się, to nie będzie traktoane jako zemsta. Bardziej jako sprostowanie;D

Ad Karola
Co do mojej wypowiedzi o języku, to trochę przesadzasz. To jest argumentacja na zasadzie: "krytykujesz? a umiesz lepiej?!".
Nigdzie w recenzji nie napisałem, że ja mam lepszy warsztat. Język Adama Przechrzty oceniłem nisko, porównując go do tego, co widzę w innych książkach, jak chociażby u Grzędowicza, Chianga, czy Huberatha.
Gdyby iść twoją ścieżką rozumowania, to święte prawo do pisania krytycznych recenzji mieli by tylko najwięksi mistrzowie pióra.

Ad savikol
Mam wrażenie, że moja recenzja została potraktowana jako jakiś atak na osobę Navajero. Tekst jest krytyczny? Jasne, bo mi książka do gustu nie przypadła! Miałem kłamać, żeby przypodobać się autorowi? Kpiny...
Co do porównywania.. Hehe... a to dobre, bo akurat lwia część czytelników z Poltergeista krytykuje moje teksty jako właśnie zbyt mało odwołujące się do innych książek (polecam obejrzenie kotła pod moją recenzją "Za króla..." Brzezińskiej i Wiśniewskiego). Porównania to rzecz naturalna. Ja niczego się nie doszukuję, nie spędzam godzin na główkowaniu, do czego to może być podobne. Jeżeli podczas lektury coś mi do głowy wpadnie, to o tym piszę. Proste, prawda?
Co do autoratywnego tonu... Tutaj znowu problem polega na zbyt osobistym odbiorze recenzji (a w końcu autorem nie jesteś). Owszem, pisałem, że magia powinna być inna itp. Ale jak miałbym to inaczej napisać? Każde zdanie zaczynać od: IMO, czy może pisać: "Osobiście uważam - o ile moje ograniczone pojmowanie mi na to pozwala - że szanowny pan autor mógłby - jeżeli tylko by zechciał - zmienić to, a to..."

Nie. Ja piszę o tym, jak książkę odebrałem. Jeżeli coś mi się nie spodobało, to piszę, co mogłoby być inaczej, żeby - w mojej opinii - było lepiej.

Tak więc na przyszłość, bez stresu. Nigdzie nie pisałem, że jestem nieomylny. Jeżeli w mojej recenzji piszę, że Otchłań to zmarnowany potencjał, to znaczy, że JA uważam,że tak jest. Recenzja to nie głos ludu, tylko wrażenia pojedynczego człowieka.

Ad Dabilu
Przynajmniej ty normalnie do tego podchodzisz;D

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola »

malakh pisze:Ad Karola
Co do mojej wypowiedzi o języku, to trochę przesadzasz. To jest argumentacja na zasadzie: "krytykujesz? a umiesz lepiej?!".
Nigdzie w recenzji nie napisałem, że ja mam lepszy warsztat. Język Adama Przechrzty oceniłem nisko, porównując go do tego, co widzę w innych książkach, jak chociażby u Grzędowicza, Chianga, czy Huberatha. Gdyby iść twoją ścieżką rozumowania, to święte prawo do pisania krytycznych recenzji mieli by tylko najwięksi mistrzowie pióra.
Proszę, nie odbieraj tego jako wycieczki osobistej, ale jakie masz podstawy językowe właśnie, żeby porównywać język Przechrzty z językiem przytoczonych przez Ciebie Grzędowicza czy Huberatha?
Możesz oczywiście napisać, że "bardziej Ci się podoba język tego od języka owego", ale nie pisz, że "jest słaby".
Ponieważ, z całym szacunkiem, nie jesteś autorytetem w tej dziedzinie.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero »

Malakh Twoje recenzja jest subiektywna i momentami emocjonalna, więc nie bardzo wiem, czemu subiektywną ocenę tejże uważasz za coś "nienormalnego"? Proponowałbym jednak przyznać innym prawo do tego, co sam robisz :) To odnośnie tego co napisałeś do Karoli i Savikola. Naprawdę nie chciałbym, aby mój wątek stał się miejscem gdzie będzie się walczyć na teorie spiskowe. Wolę argumenty. Tobie nie spodobała się moja książka i ok. Nie powiedziałem Ci w związku z tym złego słowa. Komuś mogła nie spodobać się Twoja recenzja, zasada jest ta sama.

Co do konkretów - podstawowy, merytoryczny zarzut zostanie omówiony gdzie indziej ( zlinkuję :) ), tu jeden z pomniejszych;
malakh pisze: po kimś, kto pisywał artykuły o sztukach walki, spodziewałem się większej ilości szczegółów, nietrudno się domyślić, iż otrzymałem – kolokwialnie mówiąc – amatorszczyznę. Pojedynki są mało realistyczne i jakoś nie potrafiły wzbudzić we mnie żadnych większych emocji.
Cytat:

Oktawian sparował pchnięcie w pachwinę i jego miecz ześlizgnął się po pozbawionym gardy ostrzu, odcinając wrogowi dwa palce. Przewrotem przez bark skrócił dystans do drugiego napastnika nadbiegającego z dwoma sztyletami i, nie podnosząc się z ziemi, powalił go nożycowym kopnięciem. Błyskawicznie zerwał się na nogi, by stawić czoła kolejnemu. Delikatnym na pozór cięciem rozpłatał tętnicę szyjną leżącemu i związał broń z wrogiem fechtującym szpadą. Każdy atakujący Oktawiana fantom walczył w innym stylu. Parowanie, zwrot z unikiem, zasłona, wypad...Teraz bił się z czterema naraz.
Pewnym ruchem wydobył sztylet, żeby jednego z atakujących ciąć głęboko w ramię. Cofał się, manewrując w taki sposób, żeby wrogowie przeszkadzali sobie wzajemnie. Zraniony napastnik zacisnął palce na bicepsie, usiłując powstrzymać krwawienie. Oktawian liczył w myślach. Po przecięciu tętnicy ramieniowej utrata przytomności następuje po czternastu sekundach. Dziewięć, dziesięć…
Któryś złapał go za kaftan. Chłopak uderzył kolanem w krocze i wbił sztylet w punkt przy obojczyku. Arteria subclavia to inna rzecz. Tylko dwie sekundy… Kolejny rzucił nożem. Ostrze zraniło Oktawiana niegroźnie w bark. Odległość była zbyt mała, by rzut miał odpowiednią siłę. Chłopak udał zmęczenie i pozwolił, by wrogowie wzięli go w kleszcze. Zaatakowali równocześnie, jeden - oburęcznym cięciem z przodu, drugi - pchnięciem krótkiego ostrza od tyłu. W ryzykownym, ćwiczonym miesiącami manewrze Oktawian przebił atakującego frontalnie napastnika, wyrzucając jednocześnie drugą, uzbrojoną w sztylet rękę w tył. Wraża klinga przeorała mu przedramię, jednak ostrze jego śmiercionośnego stiletto zdążyło zagłębić się w podbrzuszu napastnika. Pokonał wszystkich.

Czy w zacytowanym fragmencie znajdują się może jakieś "szczegóły" wskazujące na przedstawienie pojedynków od "realistycznej" strony? Czy też jest to, jeśli chodzi o detale związane z walką - amatorszczyzna? Pozostawiam to do rozstrzygnięcia szanownym czytelnikom :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Cień Lenia
Zwis Redakcyjny
Posty: 1344
Rejestracja: sob, 28 paź 2006 20:03

Post autor: Cień Lenia »

Navajero pisze: Czy w zacytowanym fragmencie znajdują się może jakieś "szczegóły" wskazujące na przedstawienie pojedynków od "realistycznej" strony? Czy też jest to, jeśli chodzi o detale związane z walką - amatorszczyzna? Pozostawiam to do rozstrzygnięcia szanownym czytelnikom :)
A bo tu nie ma tych wszystkich parad i fint, co to są u Sapka ;>
NMSP

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio »

Cień Lenia pisze:A bo tu nie ma tych wszystkich parad i fint, co to są u Sapka ;>
NMSP
I piruetów. Nie zapominaj o piruetach :P
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz »

Któryś złapał go za kaftan.
- pewnie to jest takie mało konkretne, bo nie wiadomo kto złapał i za jaką część kaftana;-D
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola »

Navajero pisze:Czy w zacytowanym fragmencie znajdują się może jakieś "szczegóły" wskazujące na przedstawienie pojedynków od "realistycznej" strony? Czy też jest to, jeśli chodzi o detale związane z walką - amatorszczyzna? Pozostawiam to do rozstrzygnięcia szanownym czytelnikom :)
Na litość! Toż tu jest więcej szczegółów niż u Komudy. To jest amatorszczyzna??? A, czego tu brak? Schematów, chyba.
Tak, Navajero zdecydowanie zapomniał o rozrysowaniu scen walki. ;)

A offtopicznie, jako, że nie bardzo wiem, jak można by wyciąć posty na temat recenzji, nie zaburzając dyskusji.
Malakh, zdaje się, ze nie rozumiesz Karoli, więc spróbuję jaśniej i niemiło.
Nie mozesz się wypowiadać o warsztacie językowym Navajero, jeśli sam nie potrafisz napisać tekstu poprawnego językowo. A nie potrafisz. Sorry, ale zalinkowany tekst to żenada językowa.
Może Ci sie podobać język, jakim posługuje się autor, ale oceniać go nie możesz, bo nie jesteś w stanie.
Co do książki Navajero i jej ocen sie nie wypowiadam, bo "Pierwszego kroku" nie czytałam.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola »


wpis moderatora:
Karola: Reszta dywagacji o recenzjach została przeniesiona do międzyokładek
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

ODPOWIEDZ