Rowling

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » wt, 07 paź 2008 15:01

Według mnie kluczem do sukcesu Rowling jest Hogward.
Któż nie chciałby się dostać do takiej szkoły. Pomijam już samo machanie różdżką - marzenie większości dzieciaków (i nie tylko dzieciaków).
Magią Hogwartu jest wprost nieskończona ilość możliwości, które w sobie kryje. Zawsze można wymyślić kolejną tajemniczą komnatę, ukryte przejście, pradawny artefakt itd.
No i ten klimat:
- Biblioteka pełna starych, zakurzonych tomisk.
- Dzieiątki ciemnych korytarzy, po których można przemykać razem z kumplami.
- Kominki, świece - właściwie cały Hogwart tonie w ciemnozłotych barwach.

Do tego trzeba dodać całą społeczność uczniowską i nauczycielską, tak przecież bliską dzieciakom i młodzieży.

Czasami mam wrażenie, że świat Rowling cały chwieje się w posadach. I brakuje bardzo niewiele, by runął w przepaść. Pewne rzeczy są bardzo naciągane. Np. całą ta idea świata mugoli i czarodziejów. Nie dało by się zapanować nad ukryciem wszelkich przejawów magii.
Pewne artefakty również wydają się niezbyt przemyślane np. zmieniacz czasu lub elikir szczęścia (już to widzę, że nauczycielka wręczyłaby swojej uczennicy tak podężny przedmiot, który potrafi poskromić czas).
Występuje też wiele nielogczności fabularnych, ale nie będę spojlerować.

Mimo wszystko uważam, że Rowling odwaliła kawał dobrej roboty i cykl o Harrym Potterze wart jest uwagi
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 07 paź 2008 20:13

Achika pisze: rozdmuchanie sloganu: "i ty możesz zostać mugolem!"
Jak to "zostać"? Przecież zgodnie z terminologią książki my właśnie JESTEŚMY mugolami.
Trochę temu zaprzecza (tzn, terminowi "mugol" w treści powieści) zdanie na końcu każdej książki: Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, że jesteś mugolem!

Nie wiem, czy to słowa autorki, czy wydawnictwo walnęło na końcu taki opis.

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » wt, 07 paź 2008 21:03

Achika pisze:
Karola pisze: rozdmuchanie sloganu: "i ty możesz zostać mugolem!"
Jak to "zostać"? Przecież zgodnie z terminologią książki my właśnie JESTEŚMY mugolami.
Czepiasz się :D:D
Przecież dobrze wiesz, o co mi biega.

Co do głębokości fabuły - oczywiście, że Samochodziki miały głębszą. Głowy na tranzystorach nie pamietam, ale na pewno też :)

I nie przekonuj mnie, że jest inaczej, bo wpadlam tylko na chwilę dać odpór wszystkim zachwycaczom. Bo ja się nie zachwycam i nie mam zamiaru. A peany na cześć Rowling (czy też jej pisarstwa), że niby tyle dobrego dla dzieci zrobily - uważam za przesadzone.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Metallic
Kadet Pirx
Posty: 1276
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » sob, 18 paź 2008 15:50

Karola pisze:[ Głowy na tranzystorach nie pamietam
A ja pamiętam doskonale. Uwielbiałem tę książkę jako dzieciak. Jej fabuła nie posiadała głębi w najmniejszym stopniu, to mi jednak nie przeszkadzało - zarówno z tego powodu, iż mając lat np. 12 nie jest się czytelnikiem specjalnie wybrednym, lecz nie tylko. To się po prostu przyjemnie czytało. Tak, jak przyjemnie wsuwa się ciacho.

I to samo jest z HP. Ta książka jest po prostu miła w odbiorze i wsysa jak odkurzacz - dlatego podbiła serca młodszych. A jest też popularna wśród niektórych dorosłych, gdyż można w niej dostrzec coś więcej.
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Husiaty
Pćma
Posty: 234
Rejestracja: sob, 17 lis 2007 14:29

Post autor: Husiaty » ndz, 19 paź 2008 20:20

A ja pani Rowling nie lubie, jej seria o Harrym Potterze zupelnie mi sie nie podoba. A czemu - zaraz wyjasnie.

Zeby nie bylo, przeczytalem wszystkie ksiazki z serii, pierwsze piec po dwa razy nawet. A czytalem je w wieku 12-14 lat, no te ostatnie to niedawno, jak wyszly. A mam 16 lat.

O ile pierwsze mi sie podobaly (bylem mlody, marzylem o mieszkaniu w swiecie czarodzieji) o tyle im doroslalem, tym mniej mnie necily. W dodatku wedlug mnie autorka cierpi na powolny zanik weny i tak 6 i 7 czesc sa dla mnie kompletnymi niewypalami.

Nie bede wymienial wszystkiego, wymienie kilka rzeczy ktore mi sie na tyle nie podobaja, ze az nie lubie calej serii.

1. Przenikanie sie swiata czarodzieji i mugoli. Nie wiem czy ktos czytal Barrego Trottera :-D ale tam byl doskonaly przyklad. A co jak ktos strzelal do czarodzieja z pistoletu? Po sprawie...
2. Pokazywanie najlepszej postaci ksiazki, Dumbledora, od zlej strony. Autorytet calej powiesci, wzorowany pewnie na wielu rzeczywistych postaciach, ktore na koniec ma swoja mroczna przeszlosc? Bez sensu.
3. Zabicie Syriusza Blacka, najbardziej wywazonej postaci. Takiejj, ktora naprawde moglaby istniec. Takiej normalnej i idealnej zarazem. Porazka.

I koncowka: Harry Potter daje sie zabic dobrowolnie, zeby zmartwychwstac (Jezus Chrystus?) a potem co robi? Zabija swojego oprawce. Tak wlasnie uczy Rowling dzieci, swoim wrogom oddawaj pieknym za nadobne. To mnie zabilo... Od tego momentu stracilem kompletnie szacunek dla tej pani. A szkoda...

Pozdrawiam,
Husiaty

P.S sorry za brak polskich znakow, znowu problemy z klawiatura :-/

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » ndz, 19 paź 2008 20:28

Zmniejszona czcionka = mały spoiler.
Husiaty pisze:W dodatku wedlug mnie autorka cierpi na powolny zanik weny i tak 6 i 7 czesc sa dla mnie kompletnymi niewypalami.
Sama się przyznała do tego w jakimś wywiadzie, że pisała HP (nie wiem, czy wszystkie książki, czy tylko te ostatnie) dla kasy. Śpieszyła się więc, co zresztą widać po ostatniej książce: fabuła jest liniowa, zupełnie nieprzemyślana i czerpana z innych źródeł (motyw finałowej walki, gdzie jednostka walczy samotnie, a równorzędnie w tle rozgrywa się zbiorowa bitwa, jakże jest popularny). Hermiona zachowuje się jak ciota i płaczka, a nie jak ta mądra Hermiona z wcześniejszych części, Ron zrobił się gburem, a Harry myśli za dużo i nic mu z tego nie przychodzi.

e:

Co to 2 punktu, to akurat tu się z Tobą nie zgadzam. Uwielbiam właśnie w historiach coś takiego, że z niby pozytywnej postaci wychodzi pod koniec szydło z worka. A co do Dumbledore'a, to on wcale nie był zły...

Natomiast z 3. punktem się zgadzam: uśmiercili w połowie chyba najlepszą postać. To jest praktycznie to samo, co zabicie Qui-Gona w 1 części SW - dalej mogłoby być tak fajnie.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » ndz, 19 paź 2008 23:42

Ja bardzo lubię jak padają fajne postaci które na pewno nie powinny umrzeć. Bardzo mi się podobają serie Cooka w których postać czy ważna czy nie, czy najlepszy przyjaciel głównego bohatera czy jego matka żona bądź kochanka, może zginąć, zostać kaleką lub zrezygnować z kariery i przejść na emeryturę.

Choć te książki mają różne inne wady, fajne jest w nich to że jak jest jakaś bitwa i masakra, to naprawdę boję się o postaci. Wiem że mogą paść, bohatersko lub głupio. Więc kiedy czytam o ryzykownej sytuacji to wiem że jest ryzykowna. Jeśli wiem że autor zawsze oszczędza herosów, ryzykowne sytuacje są trochę "oszukane".

Flint

Post autor: Flint » pn, 20 paź 2008 18:48

Husiaty pisze:I koncowka: Harry Potter daje sie zabic dobrowolnie, zeby zmartwychwstac (Jezus Chrystus?) a potem co robi? Zabija swojego oprawce. Tak wlasnie uczy Rowling dzieci, swoim wrogom oddawaj pieknym za nadobne. To mnie zabilo... Od tego momentu stracilem kompletnie szacunek dla tej pani. A szkoda...
Chyba nie zrozumiałeś, albo nie doczytałeś. Harry w finałowej walce używa zaklęcia rozbrajającego. Voldemort ginie do rykoszetu własnej klątwy, a nie od zaklęcia Harry'ego. Różnica jest cokolwiek zasadnicza.

Awatar użytkownika
Husiaty
Pćma
Posty: 234
Rejestracja: sob, 17 lis 2007 14:29

Post autor: Husiaty » pn, 20 paź 2008 18:59

Flint pisze:
Husiaty pisze:I koncowka: Harry Potter daje sie zabic dobrowolnie, zeby zmartwychwstac (Jezus Chrystus?) a potem co robi? Zabija swojego oprawce. Tak wlasnie uczy Rowling dzieci, swoim wrogom oddawaj pieknym za nadobne. To mnie zabilo... Od tego momentu stracilem kompletnie szacunek dla tej pani. A szkoda...
Chyba nie zrozumiałeś, albo nie doczytałeś. Harry w finałowej walce używa zaklęcia rozbrajającego. Voldemort ginie do rykoszetu własnej klątwy, a nie od zaklęcia Harry'ego. Różnica jest cokolwiek zasadnicza.
Fakt faktem, ja zapamietalem, ze Voldemort zginal w walce z Harrym. Prawda li to, czy tez nie?

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 20 paź 2008 19:11

Przeczytaj:P
MSPANC
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 20 paź 2008 19:52

Husiaty pisze:
Flint pisze:
Husiaty pisze:I koncowka: Harry Potter daje sie zabic dobrowolnie, zeby zmartwychwstac (Jezus Chrystus?) a potem co robi? Zabija swojego oprawce. Tak wlasnie uczy Rowling dzieci, swoim wrogom oddawaj pieknym za nadobne. To mnie zabilo... Od tego momentu stracilem kompletnie szacunek dla tej pani. A szkoda...
Chyba nie zrozumiałeś, albo nie doczytałeś. Harry w finałowej walce używa zaklęcia rozbrajającego. Voldemort ginie do rykoszetu własnej klątwy, a nie od zaklęcia Harry'ego. Różnica jest cokolwiek zasadnicza.
Fakt faktem, ja zapamietalem, ze Voldemort zginal w walce z Harrym. Prawda li to, czy tez nie?
No choina, wszyscy i tak już spoilerują. A czy ginie przez H. czy nie, to przeczytaj i oceń sam.

Awatar użytkownika
Husiaty
Pćma
Posty: 234
Rejestracja: sob, 17 lis 2007 14:29

Post autor: Husiaty » pn, 20 paź 2008 21:03

Wespre sie wiki, ok? Jezeli ktos wyraza sprzeciw, to sie ustosunkuje... Ale mysle, ze nie trzeba.
Wreszcie zaskoczony Lord Voldemort stanął twarzą w twarz z Harrym Potterem. Zaklęcie czarnoksiężnika rzucone Czarną Różdżką w Pottera odbiło się od zaklęcia Expelliarmus wystrzelonego przez prawdziwego pana Czarnej Różdżki i doprowadziło do, upragnionej przez tylu, śmierci Voldemorta w maju 1998 roku.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lord_Volde ... tnia_bitwa

Pozdrawiam,
Maciej Husiatynski

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 20 paź 2008 21:22

Tak też można, ale po co? :) Nie lepiej przebrnąć przez te 774 stron, wczuwając się, by dojść w końcu do oczekiwanego finału? Jeśli pozna się to co najważniejsze, czyli końcówkę, to w sumie nie ma już po co czytać książki/oglądać filmu.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pn, 20 paź 2008 22:39

Xiri pisze:Tak też można, ale po co? :) Nie lepiej przebrnąć przez te 774 stron, wczuwając się, by dojść w końcu do oczekiwanego finału? Jeśli pozna się to co najważniejsze, czyli końcówkę, to w sumie nie ma już po co czytać książki/oglądać filmu.
Tym bardziej, że końcówka raczej średnia, a cała wcześniejsza historia warta poznania
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » wt, 21 paź 2008 00:55

Widocznie Husiaty z tych, co w kryminale patrzą najpierw na ostatnią stronę, żeby dowiedzieć się, kto zabił.
MSPANC
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ