Leworucjonista ;-) Mieville

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » wt, 26 paź 2010 12:34

Miasto i miasto dopadło mnie między miastami - początkowo jako uzupełnienie innej lektury pociągowej, która jednak poległa była szybko, tak i sięgnąłem po pana M.

Przez początek jakoś przeszedłem, ale potem się zaczęło, i jak dla mnie, zaczęło się ciekawie. Obsesyjny jakby pomysł, zatrącający paranoiczną wizją społeczną, duchem pokrewną chyba trochę temu, co pan Tibor Dery wymyślił kiedyś a propos miasta X., okazał się dla mojej wyobraźni niejakim wyzwaniem czy też może ćwiczeniem, poruszającym te szare komórki, którymi na co dzień się nie porusza ;)

Jako metafora zamknięcia kulturowego i osobliwych kształtów świadomości, sposobów myślenia oraz racjonalizacji, które taka izolacja może stwarzać, wydaje mi się to bardzo dobre. Chociaż poza tym to pewnie tylko kolejne podejście Autora do kwestii wielowymiarowego przenikania się rzeczywistości...
Prawda to kwestia wyobraźni - Le Guin

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » śr, 22 gru 2010 13:28

savikol pisze:
flamenco108 pisze:A ja zbliżam się do końca. Zaaplikowałem ją sobie w ramach oddechu po tym komunizującym kretynie-trockiście, który napisał "Miasto y Miasto".
Tak cię Mieville zirytował ogólnie, czy tylko ta powieść? A mógłbyś coś więcej, oczywiście w jakimś innym, stosownym wątku? Bo przymierzam się do zakupu.
To nie jest irytacja. Prawdopodobnie zirytowałby mnie, gdybym spotkał go osobiście i zobaczył np. koszulkę z Che Guevarą, albo czapajewkę, albo inne symbole komunistyczne. Zdarzyło mi się to już z paroma Angolami, ale żaden z nich nie pretendował do miana intelektualisty, który czytał Bruna Schulza. Faktem jest jednak, że Mieville publicznie się przyznaje do wyznawania trockizmu, co sprawia, że czuję się upoważniony do nazywania go kretynem.

A książka - na zbliżające się forum stolikowe zarezerwowałem sobie pozycję oponenta. Mam zamiar zniszczyć jego świat przedstawiony jako wydumany i w najgorszym rozumieniu teoretyczny. Choć samo spostrzeżenie przecież jest bardzo ciekawe (i mam nadzieję, że ktoś mnie przekona, że to nie były zmarnowane pieniądze), to jednak mniej na poziomie światostwórczym, a bardziej psychologicznym. Tak naprawdę wszyscy (mam na myśli mieszkańców miast) mieszkamy w takich podzielonych/połączonych miastach, ale dzieje się to na płaszczyźnie kulturowej, obyczajowej, majątkowej, zawodowej, religijnej oraz innej. Tymczasem Mieville po prostu pomysł wziął i wewnątrz tego świata umieścił policjanta-pierdołę w stylu Philipa Marlowe'a, co wydało mi się dość już wytrzepanym pomysłem.

Generalnie, już po przeczytaniu jego opowiadań miałem takie dualne powidoki: z jednej strony świetnie napisane, oryginalne pomysły, ale z drugiej strony zupełnie mi obce, odpychające. Coś jakby loft w industrialnym stylu, podczas gdy Ty dobrze śpisz tylko w leśniczówce.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol » śr, 22 gru 2010 13:42

Dzięki! No i nie wiem, kupować, czy nie. Recenzje ogólnie nie są zachwycające. Ot, kryminał noir.
Chyba poczekam na Krakena.

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol » pn, 03 sty 2011 11:21

Ania Kańtoch poleca "Miasto i miasto".
Na jej recenzjach dotychczas się nie zawiodłem. Jednak dodam książkę do planów zakupowych.

Fidel-F2
Mamun
Posty: 122
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Leworucjonista ;-) Mieville

Post autor: Fidel-F2 » ndz, 08 wrz 2013 10:22

Czytam Ambasadorię. Dotarłem do setnej strony i jestem z siebie dumny. Nudna, kolonialna kupa bez specjalnej koncepcji póki co. Facet pisze o XVII/XVIII wiecznych podróżach żaglowcami na daleki wschód i z jakiegoś powodu ponadawał rzeczom jakieś durnowate nazwy. Na razie żenada roku ale jeszcze chwilę się pomęczę, może to taki długi rozbieg po prostu.

Awatar użytkownika
Cintryjka
Nazgul Ortografii
Posty: 1710
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 22:34

Re: Leworucjonista ;-) Mieville

Post autor: Cintryjka » ndz, 08 wrz 2013 10:39

U Mieville'a taki rozbudowany wstęp nie jest rzadkością.
Każdy Czytelnik ma takiego diabła, na jakiego sobie zasłużył - A.P. Reverte

ODPOWIEDZ