Zajdel opowiadania

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Satu

Zajdel opowiadania

Post autor: Satu » czw, 25 lis 2010 22:33

Nie mogłem znaleźć na forum tematu poświęconego Zajdlowi, a chciałbym pogadać o opowiadaniach. Jeśli coś dubluję, przepraszam moderatorów.

Większość powieści i zbiorów opowiadań Zajdla czytałem ponad 10 lat temu, teraz zafundowałem sobie "sentymentalny powrót" do opowiadań, sięgając po wydany przez SuperNową zbiór "Relacja z drugiej ręki". I w sumie jestem trochę rozczarowany, ale z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że niektóre z tych opowiadań to teksty z lat sześćdziesiątych (przyczynek do dyskusji nad tym czy i jak szybko fantastyka się starzeje), pisane przez dwudziestoparolatka.

Moje wrażenia w skrócie:
- opowiadania są ogólnie na niższym poziomie niż powieści (czy też moje wspomnienie o powieściach),
- duża część opowiadań oparta jest na pojedynczym pomyśle,
- brakuje wyrazistych postaci,
- lepiej próbę czasu wytrzymują teksty humorystyczne niż serio (np. roboczo określiłem je jako "przypowieści kosmicznych podróżników"), ale
- najmocniejsze teksty to: Sami, Psy Agenora, Chrzest bojowy, Ten piękny dzień (czyli utwory serio) ,
- ciekawa (choć raczej nie odkrywcze, a na pewno dla współczesnego czytelnika) jest kwestia powracająca w różnych opowiadaniach kwestia następstw postępu technologicznego
- nie tak ciekawe, ale wyraziste jest zostawienie w wielu opowiadaniach dwóch możliwości wyjaśnienia przedstawionych zdarzeń (fantastyczne i realistyczna).

A co Wy myślicie?

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4045
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » czw, 09 gru 2010 22:45

Rzeczywiscie dzisiaj opowiadania Zajdla czyta sie pewnie inaczej niz kiedys. Czy mozna to nazwac starzeniem sie fantastyki? Wydaje mi sie, ze tak, choc w przypadku Zajdla paradoksalnie chyba bardziej zestarzal sie styl niz tresci. I chyba z owego stylu wynika to, co nazywasz brakiem wyrazistych postaci i opieranie opowiadan na pojedynczym pomysle.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 09 gru 2010 23:46

Oparcie opowiadań na jednym pomyśle jest ex definitione po prostu. :P
Ale zgadzam się, jeżeli chodzi o styl - styl się zestarzał. Ujęcia niekiedy również - Zajdel pisał, gdy w fantastyce chodziło jeszcze o spekulacje "naukowe" bardziej, nie psychologiczne, a zatem naturalnie skupiał się na tym, co w SF tworzy ten pierwszy człon. I starał się pisać taką fantastykę, która teraz umiera, a przynajmniej mocno zbladła - problemową.
Stąd zakończenia są dwuznaczne. Wtedy to była przecież gra wyobraźni...
So many wankers - so little time...

Satu

Post autor: Satu » pt, 10 gru 2010 19:58

O, miło że się ktoś odezwał, dzięki za komentarze.
Oparcie opowiadań na jednym pomyśle jest ex definitione po prostu. :P
Racja, z założenia fabuła opowiadania opiera się na jednym pomyśle, ale poszczególne elementy świata przedstawionego też mogą być "nasycone pomysłami". A właśnie tego mi u Zajdla brakowało. Jest w miarę ciekawa fabuła, ale żadnych interesujących motywów, bohaterów itd., przez co całe opowiadanie jest mało przekonujące.
To może też kwestia tego "problemowego" charakteru. W opowiadaniach Zajdel podejmuje na różne sposoby pewne kwestie (konsekwencje postępu, specjalizacja wiedzy, zniewolone społeczeństwo itd.), taki trochę pisarz-naukowiec, robiący literackie doświadczenia. A detale schodzą na dalszy plan (choć czasami wprowadza ciekawe rzeczy fizyczne czy matematyczne, wspomniane "spekulacje").
I chyba z owego stylu wynika to, co nazywasz brakiem wyrazistych postaci i opieranie opowiadan na pojedynczym pomysle.
Tak, np. wprowadzona jest jakaś stylizacja (np. w "Dokąd jedzie ten tramwaj") robi się ciekawiej. A w tych opowiadaniach, które najbardziej mi się podobały, narracja cechuje pewna nietypowość.

A czy mieliście może doświadczenie ponownej lektury powieści Zajdla?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 10 gru 2010 20:23

Satu pisze:A czy mieliście może doświadczenie ponownej lektury powieści Zajdla?
Nawet swoje zapisałam. :)))
Na dole strony - "Ksi factor"...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1493
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Zajdel opowiadania

Post autor: Q » śr, 11 lut 2015 18:22

Odgrzeję temat po latach... Poczytałem poczytałem bowiem taką dyskusję z forum Cywilizacji (tej grze ;) ) poświęconego, niby o Dukaju i Lemie, ale prym w dyskusji wodzi ktoś pod nickiem Adi Cherryson ukryty, który zresztą ładnie o Zajdlu pisze (podpierając się kawałkiem esensyjnego tekstu):
http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=7725

Problem Sneera jest trochę uniwersalny:

"W przekonaniu, że „Limes inferior” opisuje nasz siermiężny socjalizm utwierdzały nas słowa, iż ustrój został nam narzucony, bo skoro sprawdził się w jednym świecie, to może się sprawdzić w całym wszechświecie – czyż to nie jawna aluzja do internacjonalistycznych zakusów ZSRR? (Abstrahując już od faktu, czy ustrój się „u nich sprawdził” – prawdę powiedziawszy, w książce też nie wiadomo tego na pewno). Dziś, po trzech dekadach widzimy jednak, że to Zajdel miał rację, że część Argolandu może zniknęła, ale część w nowej rzeczywistości nadal jest aktualna. Są nowe uwarunkowania, ale znów – w korporacyjnym świecie – podobnie wygląda kariera. A czy sam Klucz nie jest przebłyskiem geniuszu Zajdla? Przecież w tym urządzeniu łączy on kartę kredytową i telefon komórkowy! Czyż już niedługo takie Klucze nie pojawią się u każdego i czy pojęcie „wykluczenie” nie nabierze złowrogiej mocy?"

Sneer Zajlda patrzył dalej niż jakiekolwiek możliwości Klucza mogły przewiedzieć. Ja ten Klucz rozpoznaję, jako kajdany wiążące nas w zastanej rzeczywistości. Co jest naprawdę prawdziwe i piękne? Chyba tylko prawa przyrody.

Podoba mi się antykoformizm myślowy Sneera i jego uwielbienie do czerpania przyziemnych przyjemności z zastanego stanu rzeczy. Jest jak Dalajlama - tylko trochę bardziej egoistyczny. Nie eksponuje, narzuca, tego co naprawdę myśli innym umysłom.

Podróżuje i przygląda się uważnie, temu co widzi. Rzeczywistość bawi go i cieszy, zachęca do uczestnictwa.

Ale ma też jakiś poważny problem, którego rozwiązanie nie jest takie proste, jak w epilogu książki. Nie ma bowiem Alicji z Krainy Czarów i lustra...

Jest umierająca Gertruda Stein - jaka jest odpowiedź? Ale na jakie pytanie?

W każdym razie - Limes Inferior Zajdla warto poczytać. 8)


Cóż, spodobały mi się te przemyślenia, acz nie we wszystkim się z nimi zgodzę...
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Zajdel opowiadania

Post autor: Małgorzata » śr, 11 lut 2015 22:26

Przemyślenia fajne. Najbardziej spodobał mi się "przeskok interpretacyjny" - że Zajdel nie pisał o naszym odżałowanym szybko socrealu. Z tym się nie zgodzę. Pisał. Ale to, co pisał, ma wymiar tak uniwersalny, że przez pryzmat naszego nowego wspaniałego świata (i współczesnego) da się również interpretować bez strat...
I to jest bardzo niepokojące. Dystopia niby z założenia dotyka uniwersaliów właśnie, ale jeżeli się nie starzeje (a nie zestarzała się ani trochę, IMAO, wręcz przeciwnie), świadczy to tylko o jednym: że tak naprawdę niewiele się zmieniło w obrazie świata, jaki odbijał się w literaturze...
Niezbyt optymistyczna konstatacja, niestety.

Za to na Klucz zamiast komórki raczej nie liczyłabym. Długo nie. Pewnie nigdy nie... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1493
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Zajdel opowiadania

Post autor: Q » pt, 13 lut 2015 01:06

Małgorzata pisze:Ale to, co pisał, ma wymiar tak uniwersalny, że przez pryzmat naszego nowego wspaniałego świata (i współczesnego) da się również interpretować bez strat...
I to jest bardzo niepokojące. Dystopia niby z założenia dotyka uniwersaliów właśnie, ale jeżeli się nie starzeje (a nie zestarzała się ani trochę, IMAO, wręcz przeciwnie), świadczy to tylko o jednym: że tak naprawdę niewiele się zmieniło w obrazie świata, jaki odbijał się w literaturze...
Niezbyt optymistyczna konstatacja, niestety.
Niestety... Ale chyba nie tylko my to widzimy (i Adi Cherryson). Zauważył to też np. Kazik tworząc/wykonując piosenkę "Malcziki" o współczesnych korpo-stachanowcach, czy w innym utworze śpiewając "Swoją pracą na scenie chcę osiągnąć swój cel. Order Orła Białego, budowniczych PRL".

Swoją drogą ciekawe czy sam Zajdel był przekonany, że tylko nasz socreal chlastał, czy świadomie - pisząc głównie o nim (tu się zgodzimy) - pisał jednak szerzej, wiedząc jak to po drugiej stronie Kurtyny mało rajsko jednak wygląda?

(Odnotowania godne także, mówiąc nawiasem, że we wczesnych "Wybrańcach bogów" Ziemkiewicz też nie wierzył, że gdy stare wspaniałe padnie, raj zaraz nastanie, ale to już offtop...)
Małgorzata pisze:Za to na Klucz zamiast komórki raczej nie liczyłabym. Długo nie. Pewnie nigdy nie... :P
Sądzisz, Margoto, że to się producentom nie opłaci? Czy, ze prawo nie pozwoli? (Bo technicznie na moje oko laika z czasem wykonalne...)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Zajdel opowiadania

Post autor: Małgorzata » pt, 13 lut 2015 14:32

Nie będę cytować, ale...

Myślę, że Zajdel pisał nie tylko o naszym socrealu, ale ogólnie o systemie totalitarnym i mechanizmach totalitaryzmu, dlatego "Limes..." są takie uniwersalne. Bo socjalizm to tylko jedna z opcji totalitarnych i Zajdel (jak my wszyscy wtedy) już to wiedział.
Widział zamordyzm PRL, ale przecież i wcześniej mieliśmy styczność z historią - znał zatem zamordyzm nazizmu (totalny) i na pewno rozwój kapitalizmu (te same mechanizmy totalitarne działały w obu systemach - i socrealu, i w kapitalizmie, zwłaszcza przy masowych strajkach), dodajmy do tego słynny eksperyment ze studentami w więzieniu... O, tak, Zajdel wiedział, ze totalitaryzm ma różne nazwy, ale jedno oblicze. I to właśnie opisywał w swoich powieściach.
Dlatego było aktualne za PRL-u i dlatego aktualne jest teraz. Niestety.


I nieprecyzyjnie się wyraziłam w przypadku "Klucza".
Myślę, że nazwa "Klucz" nie przejdzie - bo to na pewno się nie opłaci. Zostanie "komórka" => z funkcjami, które opisywał Zajdel i jeszcze więcej. Znaczy, technicznie i praktycznie Zajdlowski Klucz, ale będzie się nazywał komórka, bo już się tak utarło. Zauważ, że nawet "smarfon" to komórka, a wyraz "telefon" stał się synonimem komórki, nie odwrotnie (znaczy, nawet telefon traci produktywność na rzecz komórki). :)))
Tak sobie dywagowałam językowo, znaczy.


e... Dodałam coś.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4045
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Zajdel opowiadania

Post autor: A.Mason » sob, 14 lut 2015 21:59

Małgorzata pisze:Dlatego było aktualne za PRL-u i dlatego aktualne jest teraz. Niestety.
Dlaczego "niestety"? Oceniając w ten sposób, strasznie wybiórczo traktujesz twórczość Zajdla ;-D
To, co mi się podoba u Zajdla (i nie tylko), to wiara w rozum.
"Spojrzał w jasną twarz Alicji, trwając w radosnym poczuciu olśnienia i zrozumienia, na granicy snu i jawy, nie wiedząc już, co jest jawą a co snem, lecz pewien, że dopiero z ostatnim z ludzi umiera nadzieja."
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Zajdel opowiadania

Post autor: Małgorzata » sob, 14 lut 2015 22:23

Ani trochę nie traktuję wybiórczo twórczości Zajdla i nie tak ją oceniam.
Zdawało mi się, że użyłam "niestety" w kontekście stałej obecności mechanizmów totalitarnych w realu. Przynajmniej takie miałam intencje. Wypowiedziałam się na temat tych właśnie mechanizmów, ponieważ odniosłam się do tej kwestii w dyskusji.
Możesz mi zatem zarzucić, Masonie, że wybiórczo oceniam rzeczywistość.
Przyznaję, nawet nie tylko wybiórczo, lecz także generalistycznie. Rzeczywistość, nie twórczość Zajdla. :P

e,,, Chyba w pośpiechu przestałam kontrolować precyzję własnego przekazu... :(((
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1493
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Zajdel opowiadania

Post autor: Q » pn, 16 lut 2015 01:44

Małgorzata pisze:i na pewno rozwój kapitalizmu
Ano właśnie... I była to perspektywa dość wyjątkowa (bodaj Lema drugiego było na taką stać*demagogizuję nieco, trochę ludzi tak patrzących by się znalazło), bo dominowały tendencje wiary w jasną przyszłość gdy komuna da się zreformować i zyska ludzką twarz (to były bodaj większościowe wyobrażenia), ew. padnie (w co - w owym czasie - wierzył mało kto). Zdarzała się też - a dziś bodaj narosła - bezkrytyczna gloryfikacja starego, przedwrześniowego.

To jest właśnie znamienne u Zajdla, że chłostając miniony system robił to właśnie rozumowo (i rozumnie), nie w emocji*co zazębia się ze słowami Masona). IMVHO najlepiej to widać w "Limes...", gdzie on tych Nadzerowców zdaje się rozumieć całkiem dobrze (co nie znaczy: rozgrzeszać system, w którego budowie uczestniczą).
Małgorzata pisze:I nieprecyzyjnie się wyraziłam w przypadku "Klucza".
Myślę, że nazwa "Klucz" nie przejdzie - bo to na pewno się nie opłaci. Zostanie "komórka" => z funkcjami, które opisywał Zajdel i jeszcze więcej. Znaczy, technicznie i praktycznie Zajdlowski Klucz, ale będzie się nazywał komórka, bo już się tak utarło. Zauważ, że nawet "smarfon" to komórka, a wyraz "telefon" stał się synonimem komórki, nie odwrotnie (znaczy, nawet telefon traci produktywność na rzecz komórki). :)))
Tak sobie dywagowałam językowo, znaczy.
A, to zgoda. Zresztą sama "komórka" jest tu przykładem. W końcu SF prorokowała "radiotelefony", "komunikatory", nie "komórki".
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4045
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Zajdel opowiadania

Post autor: A.Mason » pn, 16 lut 2015 02:27

Małgorzata pisze:Ani trochę nie traktuję wybiórczo twórczości Zajdla i nie tak ją oceniam.
To był żart z mojej strony.
Q pisze:A, to zgoda. Zresztą sama "komórka" jest tu przykładem. W końcu SF prorokowała "radiotelefony", "komunikatory", nie "komórki".
Zauważcie, że już dziś jako taką popularność zyskują "inteligentne zegarki". Póki co muszą one współpracować ze smarfonami, ale już mają własne oprogramowanie. Jeśli udałoby się zwiększyć funkcjonalność tych zegarków, to "smartfony" odejdą w zapomnienie, bo ich role przejmą w pełni "smarwłocze".
Nie byłbym aż tak sceptyczny co do tych kluczy. Już dziś funkcjonuje pojęcie "e-key", więc jeśli urządzenia "smart" zyskałyby choćby część funkcjonalności kluczy, to myślę, że nazwa e-key mogłaby dosyć szybko wejść w życie.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

ODPOWIEDZ