Magdalena Kozak - "Nocarz" - ten niepoprawnyVesper

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Magdalena Kozak - "Nocarz" - ten niepoprawnyVesper

Post autor: Ika » śr, 23 lis 2005 08:08

Wykorzystując cytat Ekwity zakładam niniejszym wątek poświęcony tworczości Magdy.
Czynię to z ogromną przyjemnością nie tylko dlatego, że Tygrysa grasuje na FF i z pewnością uda się ją wciągnąć do dyskusji, nie tylko dlatego, że jej książka pojawi się już w styczniu, a caluśka jest z punktu widzenia Ekwity pełna fragmentów niestosownych :)))). Ale też dlatego, że wątek ma wszelkie szanse rozkwitnąć burzliwą dyskusją i dostarczyć dzikiej radości Margot Krwawej :)
Oto rzeczony cytat i do rozmów, Panie Panowie, zapraszam:
Eques pisze:Pod wpływem lektury SF uważam, że kobiety nie powinny pisać o walce. Nawet kiedy mją w domu komandosa ;-)
Przykro mi to pisać, ale śladów miejsca tortur nie da się zniszczyć przy pomocy ładunków wybuchowych.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 693
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Re: Magdalena Kozak - "Nocarz" - ten niepoprawnyVe

Post autor: Borsuk » śr, 23 lis 2005 08:33

Eques pisze:Pod wpływem lektury SF uważam, że kobiety nie powinny pisać o walce.
Przykro mi to pisać, ale śladów miejsca tortur nie da się zniszczyć przy pomocy ładunków wybuchowych.
Z tymi śladami - to zależy jak sądzę jak się ładunki założy i jakie to ładunki.
Co do pisania przez kobiety o walce - miałem zaszczyt zapoznać się z tym co Madzik pisała i nie zauważyłem niczego niewłaściwego w jej opisach.
Owszem, podobały mi się bardzo i nie mogę się już doczekać kiedy książka ukaże się w księgarniach.

Mógłbyś podać jakieś konkrety? Co konkretnie ci się nie podobało? Bo na razie gadamy na sucho...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17036
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 23 lis 2005 12:17

Dlaczego kobiety nie powinny pisać o walce? Przecież już w walkach różnych uczestniczą, a od dawna są ich obserwatorkami? Czy to znaczy, że spojrzenie na jatki musi być jednostronne, męskie wyłącznie (a w ogóle, co ma płeć do tego?), jedyne i słuszne?
Jaka jest różnica między mężczyzną obserwującym pojedynek (krwawy), a kobietą obserwującą ten sam pojedynek? Moim zdaniem, identyczna różnica będzie zachodzić między dwoma mężczyznami obserwującymi tę samą jatkę albo dwiema kobietami, bez różnicy => każde z nich opisze ją po swojemu, wg własnego poczucia wartości/smaku/wyczucia, etc. I każdy zrobi to własnym językiem.

A moze chodzi o doświadczenie? Że niby mężczyzna lepiej się zna na walce/krwi/jatkach? Chciałabym w takim razie prosić o miarodajne porównania: czy autor opisujący jatkę ma większe doświadczenie niż autorka opisująca jatkę? Gdzie je zdobył? Urodził się z tym??

Coś mi nie pasuje. Jedna pani, która pisała pod męskim pseudonimem, doskonale sobie radziła z okrutnymi pomysłami i nikt jej nie zarzucił "babskiego" punktu widzenia. Czyżby zatem jakiś stereotyp miał tu miejsce?? Bo inny stereotyp mówi, że mężczyźni niewieścieją, a kobiety mężnieją w naszych zwariowanych czasach. I posługując się tym właśnie stereotypem, to kobiety mieć powinny większe prawo do opisywania jatek niż mężczyźni <grin>
So many wankers - so little time...

Kangur

Post autor: Kangur » śr, 23 lis 2005 12:35

Watek militarny sie przewija wiec czuje sie zobowiazany dorzucic 2 centy. ;-)

Ciezko jest zniszczyc cokolwiek tak naprawde, ostatecznie i do konca. Widzieliscie kiedys moze rekonstrukcje samolotów, które sie rozbily? Zostaja zlozone z powrotem w 60-70%.

Zastosowanie MW do zacierania sladów nie jest tematem do jakiejkolwiek polemiki - ale generalnie mozna powiedziec, ze kilka kostek - kilogramów dynamitu zrobi dosc niezly balagan z przecietnego domu. Szczatki ludzkie nigdy nie "wyparuja" ale z takiej typowej willi wiele nie zostanie. Miejsce zbrodni na tyle zmieni swój ksztalt, ze na "pierwszy rzut oka" nie da sie w nim rozpoznac sali tortur.

Moze dla zobrazowania - autobus rozerwany na kawalki w Londynie to efekt dzialania MW o równowartosci okolo 0.5kg TNT a blizej 0.2-03kg, wiec plecak tego wynalazku robi odpowiednio wieksze zniszczenia... W kazdym razie w opowiadaniu nie jest to cos, co kluje w oczy...

Tyle w delikatnej kwestii omawiania MW na forum internetowym, mysle ze najlepiej bylo by zasiegnac opinii specjalisty z dochodzeniówki albo strazaka - widzieli wiecej tego typu przypadków. :-) Koniec wyglaszania fotelowych teorii :-)

k.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 23 lis 2005 19:39

A Eques to chyba tylko tak rzucił tę bombkę i zemknął przezornie :)))
Zanim ktoś od niego zaczął wymagać argumentów w dyskusji :P
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17036
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 23 lis 2005 20:30

Cisza... W oddali nie słychać nawet odgłosu kopyt końskich, ślad w kopnym śniegu nie pozostał => Ekwita ukrył się dobrze, tropów nie zostawił :)))
So many wankers - so little time...

kruczywiatr

Post autor: kruczywiatr » czw, 24 lis 2005 19:38

Czemu kobiety nie miałyby pisać o walce? Przeciez jest multum autorek, które to czynią nadzywczaj sprawnie.
Zresztą niektóre kobiety owe sztuki walki praktykują i są lepszymi specjalistkami w tej materii od niejednego faceta.
Kobiety to dopiero wiedzą, czym jest zajadła walka :)

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6053
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 24 lis 2005 21:19

Co do zniszczen powodowanych przez MW to przyjdzie mi zgodzic sie z Kangurem. Specjalista jestem co prawda tylko od tego co sie dzieje w samym materiale wybuchowym podczas detonacji, ale o wplywie na otoczenei tez conieco wiem.

Fala detonacyjna ma silne wlasciwosci dekompozycyjne (rozklada material na podstawowe pierwiastki) ale tylko w przypadku substancji termodynamicznie niestabilnych (czyli wlasnie MW) i na bardzo malym zasiegu. Czynnikiem niszczacym dzialajacym na otoczenie sa fala uderzeniowa (obszar silnej nieciaglosci cisnienia) oraz gazy wybuchowe i temperatura. Te zas czynniki moga co najwyzej lekko podniszczyc materialy znajdujace sie w bezposredniej okolicy ladunku wybuchowego, dalsze obiekty odrzucajac po prostu. Wiec jesli ladunki nie beda zbyt duze i nie spowoduja zawalenia sie budynku i w ten sposob nie utrudnia dostepu do sali tortur to wykrycie tego obiektu bedzie stosunkowo latwe. Zwlaszcza ze slady krwi ludzkiej na scianach, meblach itp metodami analizy chemicznej bardzo latwo wykryc.

No chyba ze poswiecic na to "troszke" wiecej Mw i zrobic porzadne buuum. Echhhh.... Znow sie rozmarzylem.....
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17036
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 24 lis 2005 22:06

kiwaczek pisze:No chyba ze poswiecic na to "troszke" wiecej Mw i zrobic porzadne buuum. Echhhh.... Znow sie rozmarzylem.....
Ja też...

To pewnie zasługa tego sugestywnego opisu, Kiwaczku - ta krew na tynku... :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » czw, 24 lis 2005 22:27

Biały fosfor, termit czy elektron jako dodatek do MW, trochę by chyba tą krew i inne biologiczne ślady zniszczyły :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6053
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 24 lis 2005 23:10

Jak rozumiesz "dodatek". Bo to bedzie od tego wlasnie zalezec.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » czw, 24 lis 2005 23:52

Ja tam się nie znam specjalnie na tym. Chciałem tylko powiedzieć, że o ile wykorzystanie w celu zniszczenia jakiegoś pomieszczenia/ budynku tylko MW, może być kwestią dyskusyjną, to użycie ( dodatkowo) substancji zapalających, mogłoby załatwić sprawę - jeśli chodzi o usunięcie śladów biologicznych. Ja bym zresztą chyba wolał spalić niż wysadzić, parę granatów typu AN-M14 TH3 i już :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6053
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pt, 25 lis 2005 00:00

W spalonym budynku odkrycie takich sladow nie stanowi wcale wiekszych problemow niz w budynku zniszczonym trotylem. Cala sprawa rozbija sie o to, zeby ktos wpadl na pomysl poddania pomieszczenia gruntownej analizie. I w tym przypadku pomysl ze spaleniem ma wieksze szanse powodzenia. Zwlaszcza jesli bedzie to spalenie umiejetnie zainscenizowane na samozaplon instalacji elektrycznej, czy cos w tym stylu. Bo jak tylko strazacy odkryja, ze zaplon nastapil pod wplywem granatow zapalajacych (bardzo latwo to sie odkrywa) to od razu zaczna sie dokladniejsze analizy. A wtedy to.... Ech... Wspolczesna chemia potrafi cuda zdzialac....
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » pt, 25 lis 2005 00:04

E tam, komu by się chciało gruz odwalać ;)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6053
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pt, 25 lis 2005 00:09

Zaraz, zaraz.... A o jakich ilosciach MW mowimy. Bo wysadzenie willi to nie jest wbrew pozorom taka latwa sprawa. Zwlaszcza jesli bedzie to jeden lub kilka niewielkich ladunkow rzuconych na srodek pokoju, czy porzuconych pod sciana. Taka wille mozna spokojnie zburzyc za pomoca kilograma-dwoch trotylu, ale trzeba wiedzic jak go podkladac, gdzie, jakie stosowac zwloki na zapalnikach, jaka linie zaplonowe itd, itp... Rok wykladow i cwiczen mialem na ten temat, to nie jest taka prosta sprawa :D
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

ODPOWIEDZ