Grzędowicz

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 26 cze 2006 20:59

Bardzo możliwe. I co, będzie coraz gorzej? Już się nigdy niczym nie zachwycę? Będą mi się podobać tylko te książki, które już raz czytałam?
No nieee, bez czekolady się nie obejdzie...
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 26 cze 2006 21:01

Dojdziesz do etapu, gdy pojawi Ci się nagle jakiś postulat czytelniczy, postawa życzeniowo-oczekująca. I będziesz się z tym męczyć, bo nic nie będzie Cię satysfakcjonować :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 26 cze 2006 21:06

Ło jeżu... Będę jeszcze bardziej nieznośna i upierdliwa - na bank ktoś mnie wreszcie zastrzeli/udusi/utopi/zatłucze/zasztyletuje/potrąci lub przejedzie/wepchnie pod pociąg/tramwaj/autobus/samochód (niepotrzebne skreślić)
:-)
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 26 cze 2006 21:09

No, TJT ma się dobrze, ja również... Znaczy, że można z tym żyć :))))

I lepiej kończmy offtopa. Pomarudź w temacie "Księgi jesiennych demonów", bo inaczej nas dorwie Wampira_cień.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3305
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 26 cze 2006 21:09

Przyslij zdjecie i grupe krwi, to moze da sie obstalowac przyjemniejszy sposob.
FTSL

EDIT: Szlag, M, nie Ty... Zeby tak przed posta wskakiwac...
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 27 cze 2006 17:08

Wczoraj skończyłam "Księgę". Ostatnie opowiadanie... no cóż, jego zakończenie rozczarowało mnie bardzo, choć zapowiadało się dobrze. Ogólnie bez fajerwerków i inszych atrakcji, czyli spierniczałam całkowicie :-)

Wampirze, A Rh- Ci odpowiada? :-)
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 27 cze 2006 17:58

Tylko, jeżeli masz do kompletu białą szyję :)))

A Grzędowicza podobało mi się bardzo opowiadanie otwierające antologię "Deszcze niespokojne". Za to ostatnia powieść jeszcze mi się nie podoba, bo czekam na drugą część.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 27 cze 2006 18:24

Małgorzata pisze:Tylko, jeżeli masz do kompletu białą szyję :)))
Ano mam, nie da się ukryć. Kiedyś była łabędzia, teraz trochę mniej, acz do sowy mi jeszcze daleko. Ale żadnych fotek, hyhy, bo nawet tak zaprawiony w bojach wampir mógłby się wystrachać ;-) Jak mi kiedyś jakowyś ludź na FF podpadnie, to se strzelę fotę w awatarku. Sadystka będę.
Małgorzata pisze:Za to ostatnia powieść jeszcze mi się nie podoba, bo czekam na drugą część.
"Pan Lodowego Ogrodu"? Dobrze kojarzę? Wizja obcych planet itepe zawsze mnie odstrasza, chociaż film "Zakazana planeta" z młodym i zdumiewająco poważnym Lesliem Nielsenem widziałam już chyba z tysiąc razy :-) To się nazywa żelazna konsekwencja...
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 27 cze 2006 19:10

Owszem, chodzi o "Pana Lodowego Ogrodu". Nie znoszę niedokończonych powieści, powieści w częściach, etc. Bo jestem niecierpliwa. I mnie wkurza zawieszenie akcji, bohater jedną nogą nad przepaścią i... napisy końcowe. Brr!

Jak będzie całość, to pewnie zmienię zdanie.
So many wankers - so little time...

Żerań
Sepulka
Posty: 23
Rejestracja: czw, 15 cze 2006 14:11

Post autor: Żerań » wt, 27 cze 2006 20:35

Harna: Akurat "PLO" to świetnie napisana, wciągająca i oryginalna powieść łącząca elementy fantasy i s-f, choć imo bliżej jej do science fiction. Chociaż Grzędowicz powinien zostać wychłostany kijem za takie zakończenie. W takich momentach powieści się nie kończy...;(

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » wt, 27 cze 2006 21:00

Żerań pisze:Harna: Akurat "PLO" to świetnie napisana, wciągająca i oryginalna powieść łącząca elementy fantasy i s-f, choć imo bliżej jej do science fiction.
Ja bym stawiał, że im bliżej do fantasy, głównie z powodu, że scenografia bliższa fantasy przeważa ;]
Żerań pisze:Chociaż Grzędowicz powinien zostać wychłostany kijem za takie zakończenie. W takich momentach powieści się nie kończy...;(
Mylisz się, tak się właśnie kończy powieści :) Coby czytelnicy mogli ponarzekać i coby była pewność, że kupią z większą chęcia kolejny tom ;) Bo wreszcie się dowiedzą co było dalej. I to działa, wyobraź sobie ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 27 cze 2006 21:23

Działa wtedy i tylko wtedy, gdy książka dobra. Niestety, powtarzalność pewnych praktyk marketingowych może również irytować, a wówczas... Cóż, łaska targetu pstrym garbusem jeździ. Szczególnie tego targetu, który woli garbusa od merola :))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 28 cze 2006 09:20

Jak sie pisze duużą powieść, to trudno czekać na honorarium, aż się wszystko skończy. Tak było zawsze. Dawniej to jeszcze najpierw wydawano ją w odcinkach w czasopismach . Kończył taki ostatni odcinek przed wakacjami słowami Bar wzięty i kazał czekać na cd dwa miesiące. [/i]

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 28 cze 2006 10:15

Wiesz, Kaju, istnieje coś takiego, jak zaliczki. Może nie u nas (nie wiem), ale w USA na pewno. I tam wydaje się wielkie tomiszcza po 600 stron, które autor pisze przez rok lub dwa.
Znaczy: można, ale niekoniecznie u nas? Nie przesadzałabym, z tego, co wiem, autorskie honoraria nie są aż tak oszałamiające, żeby to one decydowały. Szczególnie, że na II część PLO czekam już wybitnie dłuuugo.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 28 cze 2006 12:20

Prosta rada: nie zabieraj sie za powieść dopóki nie zostanie wydana w całości.

Zaliczki to dostaje autor juz uznany, topowy. Nie wiem czy Grzędowicz już mógł liczyc na honorarium na poczet rzeczy nie napisanej.

I jeszcze jedno. Wydając pierwszy tom autor próbuje zapewnic sobie długowieczność. Planuje, ze rzecz skończy za 20 lat, jest uczciwy, to tyle pożyje. Inny sposób to długoterminowa pozyczka.

ODPOWIEDZ