Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

czyli o naszych albo cudzych autorach i ich dziełach - wszystko co chcielibyście wiedzieć, a o co (nie)boicie się zapytać

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Feline » wt, 16 gru 2008 11:33

Q pisze: Jest to u Rosjan b. fajne i jakieś takie (nie wiem jak to lepiej nazwać) ludzkie.
I obecne jest także w Najlepszej załodze słonecznego Olega Diwowa - chociaż w tym przypadku nie ze wszystkim wydaje się uzasadnione, jak sądzę. Owszem, sympatyczne w lekturze, budzi jednak z konieczności zastanowienie - czy Rosjanie nie chcą czy nie potrafią (uogólniam, wiem) spojrzeć na sprawy inaczej, niż przez pryzmat własnej "rosyjskości". Jeśli tak, ogólnie pozytywne efektem zjawisko jawiłoby się także jako wbudowane w system (?) ograniczenie.

Zaś o losach DKM Tirpitz mógłby Autor jednak trochę doczytać - wiedział, że dzwoniło, wiedział nawet z grubsza co, ale... Podobnie nieco "pobiegł sobie" z terminologią. Chociaż poza tym zabawę wewnątrzgatunkową (literacko) zapewnia niezłą.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Q » wt, 16 gru 2008 14:46

Feline pisze:I obecne jest także w Najlepszej załodze słonecznego Olega Diwowa
Diwowa ogólnie lubię (jeszcze z opowiadań zamieszczonych w "NF". Natomiast "Załoga'', choć stanowi świetną rozrywkę, od pierwszych stron wydawała mi się być (jeśłi o bohaterów tytułowych chodzi) jedną wielką zbieraniną oramusowych Nyadów ;-).
Feline pisze:Owszem, sympatyczne w lekturze, budzi jednak z konieczności zastanowienie - czy Rosjanie nie chcą czy nie potrafią (uogólniam, wiem) spojrzeć na sprawy inaczej, niż przez pryzmat własnej "rosyjskości". Jeśli tak, ogólnie pozytywne efektem zjawisko jawiłoby się także jako wbudowane w system (?) ograniczenie.
Chyba cos w tym jest. Ale z drugiej strony twórczość Amerykanów też ma swoje ograniczenie - prawie zawsze bohaterowie są tam longer than life, a nawet jeśli nie to i tak cudów na finał dokonają. W SF innych krajów nie jest to tak czytelne. (Choć ostatnio amerykanizujemy się, oj amerykanizujemy...)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Feline » śr, 17 gru 2008 08:34

Q pisze: W SF innych krajów nie jest to tak czytelne.
Właśnie - niektórzy chyba to potrafią. Co do rosyjskiej SF zaś - spróbowałem odszukać w pamięci stamtąd wywodzącą się powieść, która byłaby oderwana całkowicie od rosyjskich kontekstów kulturowych - tak jak np. Cieplarnia albo Non-stop Aldissa nie nawiązują (wprost, jawnie) do kultury anglosaskiej. Jednak - czy szukałem wśród postsocrealistycznych produkcji, czy obecnych dzieł - nie znalazłem.

Z drugiej strony - pamięć bywa zawodna, może więc jednak istnieje taki przykład?

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 09:35

Feline pisze:tak jak np. Cieplarnia albo Non-stop Aldissa nie nawiązują (wprost, jawnie) do kultury anglosaskiej.
Aldiss to Brytyjczyk. Brytyjczycy są tu dość uniwersalni. Mówiłem o Amerykanach. Tamci są tak amo kulturocentryczni.

Jednak - czy szukałem wśród postsocrealistycznych produkcji, czy obecnych dzieł - nie znalazłem.
Feline pisze:Z drugiej strony - pamięć bywa zawodna, może więc jednak istnieje taki przykład?
"Piknik na skraju drogi" (he, he) on się chyba u Ameryków dzieje ;-), I Red nawet nie ma rosyjskiego korzenia.

(Ale po prawdzie rosyjskość z tego tekstu aż bije.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Feline » śr, 17 gru 2008 14:16

Q pisze: "Piknik na skraju drogi" (he, he) on się chyba u Ameryków dzieje ;-), I Red nawet nie ma rosyjskiego korzenia.

(Ale po prawdzie rosyjskość z tego tekstu aż bije.)
Bije. Mimo to, punkt dla Strugackich.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 15:26

Feline pisze:Bije. Mimo to, punkt dla Strugackich.
Punkt. Ale najbardziej internacjonalni z fantastów są Polacy (kiedyś bardziej, teraz mniej) i Brytyjczycy (nie wszyscy, ale zawsze).

Z Rosjan i Amerykanów wychodzi raz po raz oglądanie świata przez pryzmat własnego podwórka i własnej tradycji kulturowej. Przypuszczanie to efekt mocarstwowych ambicji ich państw. Przy czym (choć - by była jasność - b. sobie cenię niektórych amerykańskich klasyków SF) styl amerykański jest dla mnie bardziej nieznośny: wyraziste Dobro i Zło (nawet Obcy są u nich zacni do przesady, lub przeciwnie zbrodniczy) i niezłomnie heroiczni bohaterowie (nawet jeśli są cynicznymi anty-bohaterami). W ten sposób z robi się z tego komiks. U Rosjan jest wszechobecna swojskość, nawet w Gallaktyce Andromedy można se leżeć na piecu pijąc czaj z samowara ;-), ale ich teksty są jednak bliższe "realizmu" dzięki temu. I nie udzielają tak prostych odpowiedzi (choćby finał "Żuka w mrowisku" - u Amerykanów po stronach pełnych napięcia i wątpliwości okazałoby się w sposób jasny, że Lew Abałkin jednak zbrodniczo knuł i dopiero wtedy Ekscelencja by go zastrzelił).
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17036
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 17 gru 2008 16:23

Nie, żeby mnie to specjalnie ruszało, że Rosjanie tak, a Amerykanie inaczej robią zakończenia czy perspektywę widzenia świata mają różną, ale ostatecznie na tym forum wypada przypomnieć o pewnym panu od 451 stopni Fahrenheita, który Amerykaninem był... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Bin Laudan
Sepulka
Posty: 37
Rejestracja: ndz, 19 cze 2005 22:54

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Bin Laudan » śr, 17 gru 2008 16:39

Feline pisze:
Q pisze: W SF innych krajów nie jest to tak czytelne.
Właśnie - niektórzy chyba to potrafią. Co do rosyjskiej SF zaś - spróbowałem odszukać w pamięci stamtąd wywodzącą się powieść, która byłaby oderwana całkowicie od rosyjskich kontekstów kulturowych - tak jak np. Cieplarnia albo Non-stop Aldissa nie nawiązują (wprost, jawnie) do kultury anglosaskiej. Jednak - czy szukałem wśród postsocrealistycznych produkcji, czy obecnych dzieł - nie znalazłem.

Z drugiej strony - pamięć bywa zawodna, może więc jednak istnieje taki przykład?
Mnóstwo. Pierwsze z brzegu: z zasadzie cała twórczość Diaczenków i Oldiego (poza cyklem "Pientakl'" czy popełnionymi do spółki z A. Walentinowem powieści "Tirmen" czy "Nam zdies' żit"). Szybki rzut oka na półki: "Swiet w okoszkie" Łoginowa, "Magus" Arieniewa, "Szajtan zwiezda" Truskinowskiej, "Karl, hiercog" Zoricza, "Tam" Kaługina...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 17:00

Małgorzata pisze:Nie, żeby mnie to specjalnie ruszało, że Rosjanie tak, a Amerykanie inaczej robią zakończenia czy perspektywę widzenia świata mają różną, ale ostatecznie na tym forum wypada przypomnieć o pewnym panu od 451 stopni Fahrenheita, który Amerykaninem był... :P
Bradbury... Bradbury to stylista tak oryginalny, że się po prostu zastałym kanonom nie poddaje. (I faktycznie bliższy jest tu wrażliwości Strugackich niż np. Heinleina.) Przy czym nawet u niego realia są zasadniczo amerykańskie.

(Ale ogólnie masz rację, wpadłem w pułapkę generalizacji. Choć trynd ogólny nadal widzę jaki widzę.)
Bin Laudan pisze:Mnóstwo. Pierwsze z brzegu: z zasadzie cała twórczość Diaczenków i Oldiego (poza cyklem "Pientakl'" czy popełnionymi do spółki z A. Walentinowem powieści "Tirmen" czy "Nam zdies' żit"). Szybki rzut oka na półki: "Swiet w okoszkie" Łoginowa, "Magus" Arieniewa, "Szajtan zwiezda" Truskinowskiej, "Karl, hiercog" Zoricza, "Tam" Kaługina...
Heh... Ile czytania przede mną.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Feline » śr, 17 gru 2008 17:58

Bin Laudan pisze: Mnóstwo. Pierwsze z brzegu: z zasadzie cała twórczość Diaczenków
Zaiste, jest zatem do czytania. Co do Diaczenków - wprawdzie w ich przypadku chodzi bardziej o fantasy/horror (a ja pisałem o SF), niemniej: dotąd zdzierżyłem dwie ich powieści: Waran i Vita Nostra. Pierwsza budzi we mnie podobne skojarzenia, jak wspomniany powyżej Piknik... - planeta inna i inne społeczeństwo, ale tylko samowara na każdej chacie na podedniu brakuje. Druga zaś - to już dzisiejsza Rosja.

Gdy zaś o Amerykanach mowa - jako przykład poniekąd pozytywny wspomnieć można też Diunę, która stara się jednak wykreować społeczeństwo przynależne do całkiem odmiennej kultury. I trochę by się jeszcze takich wzorów znalazło, chociaż fakt - u nich schematy też przebijają niczym poniemiecka farba na nazwach stacji kolejowych na Pomorzu...

Awatar użytkownika
Gata Gris
C3PO
Posty: 891
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Gata Gris » śr, 17 gru 2008 18:46

Feline pisze:wprawdzie w ich przypadku chodzi bardziej o fantasy/horror (a ja pisałem o SF
Ojejku, rosyjski wątek ożył, i to już trochę temu... Ale ja mam zryw :(
Feline, rosyjskiego SF to ja sto lat nie czytałam, co znajdę w księgarni, to fantasy. Za to fantasy oderwanej realiami (nie atmosferą) od Rosji jest sporo. Pierwsze z brzegu przykłady - Rudazow "Arcymag" i Gromyko "Zawód wiedźma". A te stare książki z serii "Sowietskoj fantastiki", choć SF i dzieją się na czort wie jakiej planecie, to choć bohater musi mieć rosyjskie nazwisko...

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Feline » śr, 17 gru 2008 18:56

Gata Gris pisze:Za to fantasy oderwanej realiami (nie atmosferą) od Rosji jest sporo.
Fantasy tak - poczynając od produkowanych seryjnie na Wschodzie Conanów czy rosyjskich kontynuacji Władcy pierścieni, po książki które wymieniłaś. O tym wiem i dlatego ograniczyłem poletko do SF.

W realiach fantasy odejść od dosłownego, własnego wzorca kulturowego jest dość łatwo, tam wydarzeniem bywa osadzenie mitu w rodzimych realiach (jak z tymi poszukiwanami słowiańskiej fantasy). W SF jest odwrotnie, jak sądzę, i dlatego to bardziej mnie zaciekawiło.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Re: Arkadij i Borys, jako też inni Rosjanie

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 21:09

Feline pisze:Gdy zaś o Amerykanach mowa - jako przykład poniekąd pozytywny wspomnieć można też Diunę, która stara się jednak wykreować społeczeństwo przynależne do całkiem odmiennej kultury.
Owszem. Przy czym nadal mamy nadludzi, Dobro i Zło, walki o wielką stawkę...
Gata Gris pisze:Za to fantasy oderwanej realiami (nie atmosferą) od Rosji jest sporo.
Ano sporo. Czasem nawet b. dobrej jak "Motyl i bazyliszek" Julij Burkina i "Czarna ściana" Leonid Kudriawcew (obie mikropowieści zamieścił "SFinks"). Przy czym mimo ufantastycznionych do kwadratu realiów i tak rosyjskość wyłazi tam każdym porem.
Gata Gris pisze:A te stare książki z serii "Sowietskoj fantastiki", choć SF i dzieją się na czort wie jakiej planecie, to choć bohater musi mieć rosyjskie nazwisko...
Teraz my tak mamy z Polakami (nawet gdy Polak nazywa się Drakkainen ;D ). Za to u Rosjan bohaterowie zrobili się internacjonalni nazwiskowo - Key Altos, Curtis van Curtis, Essutil Quack, ale zwyczaje po dawnemu mają narodnyje ;-).
Feline pisze:Fantasy tak - poczynając od produkowanych seryjnie na Wschodzie Conanów
Konfekcja jest wszędzie taka sama.
Feline pisze:W realiach fantasy odejść od dosłownego, własnego wzorca kulturowego jest dość łatwo, tam wydarzeniem bywa osadzenie mitu w rodzimych realiach (jak z tymi poszukiwanami słowiańskiej fantasy). W SF jest odwrotnie, jak sądzę, i dlatego to bardziej mnie zaciekawiło.
Mnie też :-).
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Toudi

Post autor: Toudi » śr, 31 gru 2008 09:53

mi zupełnie nie przeszkadza że w twórczości Rosyjskich psiarzy w ten sposób wpleciona jest rosyjska kultura. Podobają mi się te ukryte rosyjskie smaczki. a niby czemu nie mają to być społeczności o podobnej czy analogicznej kulturze i mentalności. Łukjanienko ten zabieg prowadzi bardzkiej otwarcie niż np. Diaczenko tam już nie ma wątpliwości że ważni są Rosjanie. Przecież Anglosaskich odwołań kulturalnych pełno to czemu nie ma być rosyjskich ?

Pisarze za Wschodniej graniczy zawsze mnie interesowali. Można tam spotkać naprawdę dobre pozycję. Szkoda tylko że FS wydaje co gorsze z nich. Jak by na silę czasom szukała chały. Zdarzają się im wyjątki jedank. Znośna "Zawód wiedźma" oraz całkiem przyzwoity Sopel. Ale np. Oblicza czarniej Palmiry to już porażka.

Awatar użytkownika
Gata Gris
C3PO
Posty: 891
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 31 gru 2008 10:06

Toudi pisze:mi zupełnie nie przeszkadza że w twórczości Rosyjskich pisarzy w ten sposób wpleciona jest rosyjska kultura.
Mnie też się to podoba :) Szkopuł w tym, że - jak widać z dyskusji - mnożymy przykłady z poletka fantasy, a gdy przychodzi do s-f (czy też, jak to się teraz mówi - hard s-f) to przykładów nie ma... Tyle że - moim zdaniem - nie dlatego, że gdy mowa o podróżach kosmicznych, wschodni twórcy wolą wysyłać tam astro-, a nie kosmonautów, a po prostu dlatego, że obecnie w Rosji jest wysyp powieści fantasy. Z jednej strony, dla debiutantów to łatwiejsze (a FS wydaje głównie debiutantów i bardzo młodych twórców), z drugiej - Rosjanie są zafascynowani światami fantasy, tak długo niedostępnymi (w fantastyce radzieckiej z kolei dziesięcioleciami królowała s-f). Zaczęli od naśladownictwa Władcy Pierścieni, Conana i Harry Pottera, teraz wymyślają własne światy. Mam nadzieję, że rosyjska hard s-f wróci i też będzie... rosyjska.

A czemu wg Ciebie "Palmira" to porażka? Moim zdaniem dzielnie sekunduje "Patrolom" ;)

ODPOWIEDZ