Nieprawdopodobieństwo

czyli udowodnione lub nie zjawiska, względnie cuda-niewida oraz inne przejawy aktywności obcych

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » pt, 08 maja 2009 16:28

Bodajże w wakacje jechałam z rodzicami autobusem (Kraków). Mój Tata znalazł na jednym z siedzeń pen drive'a. Wiadomo, znalezione, nie kradzione. W domu, po przeskanowaniu antywirusem, pen drive'a otworzyłam. I co tam znalazłam? Zdjęcia mojej koleżanki z wycieczki! :D Dodam, że ona także nie mieszka w Krakowie. Oczywiście oddałam zgubę do rąk koleżanki. Była zdumiona. Była pewna, że leżał u niej w domu.
Żeby było jeszcze weselej, to pen drive był pożyczony ;)

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » pt, 08 maja 2009 17:05

A ja, będąc na Majorce, miałem dziwne spotkanie z pewną dziewczynką, przypominające te opisem miejskie legendy ,, czarnookich dzieci". Pewnego słonecznego ranka ktoś zapukał do drzwi naszego pokoju. Byliśmy po imprezie, chłopaki spali, pukanie obudziło tylko mnie. Zwlokłem się z łóżka, poczłapałem do drzwi. W progu stała dziewczynka, jak się okazało Irlandka, twierdząc, że szuka rodziców i czy może sprawdzić, czy nie ma ich u nas w pokoju. Powiedziałem, że sprawdzić, nie może, bo ich nie ma, ale mogę ją odprowadzić do recepcji. Uparła się, że jej rodzice NAPEWNO są u nas w pokoju. Ponowiłem propozycję z recepcją. Naburmuszyła się i stwierdziła, że skoro tak, to sama sobie poradzi. I poszła, a ja nie pytając o nic położyłem się dalej spać.
Potem, już po powrocie do Polski i po wakacjach przeczytałem o nich: http://www.obokciala.fora.pl/ogolne,12/ ... y,216.html
Dodam, że dziewczynka miała bardzo, bardzo ciemne oczy, w tym duże, tak jak jej źrenice. Ogółem przypominała mi małą Wednesday:)
O mały włos, a dziabnął by mnie demon! Nieźle, nieźle.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 08 maja 2009 19:04

Latynosi twierdzą, że demony są blondynkami i mają niebieskie oczy. Co też wydaje mi się bardziej prawdopodobne.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pt, 08 maja 2009 23:30

No sorry, ale z Irlandii to raczej mogleś spotkać Leprechauna albo Sidhe :D
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » sob, 09 maja 2009 12:20

Ale dziewczynka nie była ani zwiewna, ani zielona, tym bardziej uśmiechnięta. Nie zauważyłem też zieloniutkiego cylindra, garnca ze złotem.
A szkoda, bo w kwestii tego ostatniego, pozwoliłbym jej nawet nocować na moim łóżku:D.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 11 maja 2009 11:13

Orson pisze:W progu stała dziewczynka, jak się okazało Irlandka, twierdząc, że szuka rodziców i czy może sprawdzić, czy nie ma ich u nas w pokoju. Powiedziałem, że sprawdzić, nie może, bo ich nie ma, ale mogę ją odprowadzić do recepcji. Uparła się, że jej rodzice NAPEWNO są u nas w pokoju. Ponowiłem propozycję z recepcją. Naburmuszyła się i stwierdziła, że skoro tak, to sama sobie poradzi. I poszła, a ja nie pytając o nic położyłem się dalej spać.
Przepraszam, mam rozumieć, że pozwoliłeś odejść małej dziewczynce, zagubionej w obcym miejscu bez rodziców?
edit: czytałeś o duchach, fajnie. A czytałeś o Maddie McCann?
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pn, 11 maja 2009 11:59

O, toś trafił(a) Nosiwódko w sedno!
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » pn, 11 maja 2009 12:39

Przepraszam, mam rozumieć, że pozwoliłeś odejść małej dziewczynce, zagubionej w obcym miejscu bez rodziców?
Masz dobrze rozumieć. Proponowałem pomoc, odmówiła. Fakt była mała, ale był też ranek, po imprezie. Najwidoczniej resztki mojego altruizmu o tej porze jeszcze nie wróciły do domu. Swoją drogą tam pałetna się mnóstwo ,,zagubionych dzieci", troszke inne realia.
Wątpie żeby to była mała Maddie;). Nie wyglądała w ten sposób:).
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 11 maja 2009 12:56

No to gratulacje. Nadal nie uważam, żeby było to śmieszne.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » pn, 11 maja 2009 13:02

Nosiwodo - nie każdy ma rozwinięty instynkt macierzyński/tacierzyński.
Jeśli w najbliższym otoczeniu nie ma dzieci, to potraktowanie malucha jak osoby dorosłej może być odruchowe.
Nie mówię, że to postępowanie jest właściwe, ale nie wynika z obojętności.
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 11 maja 2009 13:49

Też bym nie miał pomysłu co z tym zrobić, szczególnie w obcym kraju. Jak odróżnić zagubione dziecko od młodocianego złodzieja czy kawalarza? Jeśli nawet to ofiara czegokolwiek, to co z nią zrobić jeśli odmawia współpracy (tu - nie chce iść na recepcję)? Normalna procedura to chyba odstawić dziecko właśnie w takie miejsce jak recepcja czy kasy w hipermarkecie, tam lokalne "władze" powiedzą przez megafon że rodzice poszukiwani i na tym zwykle koniec. Ale czy powinno się i czy w danym kraju wolno zaciągnąć tam dziecko przemocą?
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 11 maja 2009 14:20

Zna ktoś serpentyny w okolicach Tęgoborza nad Jeziorem Rożnowskim, na trasie Wojnicz - Nowy Sącz?
Podobno ok. dziesięć lat temu jakiś "maluch" tam dachował, ale wylądował na wszystkich czterech kołach na dolnym odcinku szosy i w najlepsze pojechał dalej. Kierowca jechał potem dość sprawnie, więc właściciel poloneza, który niespodziewanie znalazł się tuż za nim, uznał, że wszystko jest w porządku. Potem się okazało, że ten z "malucha" jednak złamał rękę, rozciął sobie łuk brwiowy i chyba nadwerężył kręgosłup szyjny (widziano go w Nowym Sączu w kołnierzu ortopedycznym).
Jeśli to prawda, to facet - niezależnie od wyjątkowego szczęścia - albo był w szoku, albo miał nerwy ze stali.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » pn, 11 maja 2009 15:40

Nosiwodo, jak do tej pory nie napisałem nic, co powinno kogokolwiek rozśmieszyć. Chyba, że kogoś bawi stwierdzenie faktu, poczucie humoru jest różne. Dziewczynka była pewna siebie, bardziej wydawało mi się nawet, że doskonale wie, gdzie są jej rodzice. Nie chciała pomocy, a uwierz mi, że płaczące, szwendające się dzieci w takich miejscach jak tamto, są dosyć powszechne. Dlatego też nie przejąłem się zbyt mocno. W dodatku byłem bardzo zmęczony i nie do końca... w pełni rześki:). Podejrzewam, że będąc nawet rześkim postąpiłbym tak samo.
Może rodzice dziewczynki za którymś razem, kiedy nie będzie wracała zbyt długo, nauczą się, że dziecko to nie pies, że samo może nie wrócić? Jestem zwolennikiem spartańskiego wychowania, mocno liberalnego- ja tylko uświadamiam przed konsekwencjami, ty rób co chcesz. A skutki ponosisz sam. Uczymy się poprzez doświadczenie. A w tym przypadku, nabyte doświadczenie nie zagrażało życiu dziewczynki. Bezpieczny hotel, pełen obsługi, która takie dzieci szybko wychwytuje i odprowadza gdzie trzeba.
Nie każdy jest taką SuperNianią jak Ty:). A tak w ogóle, miałem okazję poznać SuperNianie:D. Strasznie fajna babka.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Shili
Sepulka
Posty: 91
Rejestracja: sob, 31 sty 2009 15:28

Post autor: Shili » śr, 13 maja 2009 16:53

Alfi pisze: Podobno ok. dziesięć lat temu jakiś "maluch" tam dachował, ale wylądował na wszystkich czterech kołach na dolnym odcinku szosy i w najlepsze pojechał dalej.
Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Staram się, ale nie potrafię. Rzeczywiście, kierowca "malucha" zasługuje na miejsce w tym temacie.
"W niedoskonałe słowa można ubrać jedynie niedoskonałe wspomnienia i niedoskonałe myśli"

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 13 maja 2009 17:04

Może to było tak, jak z tym rowerem w Moskwie - "nie na Arbacie, a na Placu Czerwonym..." itd.? Mnie też trudno sobie wyobrazić taką wytrzymałość dachu "malucha". Wciąż mam w oczach scenę przenoszenia tego produktu samochodopodobnego przez dźwig w Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz...
Może to jednak była inna marka?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ