Nieprawdopodobieństwo

czyli udowodnione lub nie zjawiska, względnie cuda-niewida oraz inne przejawy aktywności obcych

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Shili
Sepulka
Posty: 91
Rejestracja: sob, 31 sty 2009 15:28

Post autor: Shili » śr, 13 maja 2009 17:18

"Maluchy" mają osobliwą predyspozycje, to bycia niezniszczalnymi. Koleżanka miała kiedyś stłuczkę z samochodem wyżej wymienionej marki. Jak nietrudno przewidzieć najbardziej ucierpiał maluch - rozsypał się. Do czasu przyjazdu policji, właściciel zdołał sklepać go do kupy. Przymocował zderzak, wygiął maskę i po spisaniu przez policje, odjechał.
"W niedoskonałe słowa można ubrać jedynie niedoskonałe wspomnienia i niedoskonałe myśli"

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pt, 15 maja 2009 11:56

Ciężko mi uwierzyć w wiekotrwałość maluszka. Jeszcze w czasach nie tak znowu odległych, gdy na zajęcia z mechanizacji rolnictwa dojeżdżało się rozklekotanym kaszlakiem, przy prędkości 70 km/h osoba siedząca na fotelu pasażera, co dwadzieścia minut zobligowana była do uchylenia szybki, wystawienia ręki ze śrubokrętem i dokręcenia lusterka. Przy 80km/h antena radiowa naparzała w dach jak młot pneumatyczny, a przy setce, potrafiły otworzyć się drzwi od strony pasażera. Pomijając fakt, że śrubokręt, kombinerki i młotek były nieodzowną częścią wyposażenia, ważniejsza nawet niż koło zapasowe lub gaśnica. Znacznie częściej używane.

Jedno trzeba maluchowi przyznać, w tak niewielkim wnętrzu potrafiło upakować się sześć osób. Ach, te studenckie czasy...
Miło czasem powspominać, jaki człowiek był szalony i jakich nieprawdopodobieństw się dopuszczał.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » pt, 15 maja 2009 12:06

Mój ojciec miał Malucha jak byłam w ciąży. Lekarka sugerowała, żeby w ostatnim okresie ktoś mnie przywoził na badania, ale jak wymieniłam markę samochodu, zmieniła zdanie, mówiąc, że w autobusie mniej mnie wytrzęsie. Faktycznie, raz dałam się powieźć Maluchem i o mało nie urodziłam - miotało mną na wszystkie strony.
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 15 maja 2009 12:31

Ja kiedyś, jako ubożuchny żak z uczelni założonej przez Kazimierza Wielkiego, o mało nie urodziłem w niebiesko-żółtym wagonie tzw. jednostki, na trasie Kraków - Tarnów. A wcale nie byłem w ciąży.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pt, 15 maja 2009 13:16

Alfi, może miałeś kamienie nerkowe?
NMSP i FTSL
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Harkonnen2
Pćma
Posty: 291
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 10:19

Post autor: Harkonnen2 » pn, 18 maja 2009 06:51

hundzia pisze:Ciężko mi uwierzyć w wiekotrwałość maluszka.
Wiekotrwałe to może nie były, ale z racji swojej konstrukcji, to za pomocą kombinerek, śrubokręta i młotka, można było niemal zrobić kapitalny remont a części były tanie jak barszcz.

Ech, jak sobie przypomnę jazdę kaszlakiem i konieczność stawania co 20-30 kilometrów żeby schłodzić silnik, bo tracił ciśnienie smarowania... I jak mi kumpel holując mało bagażnika nie wyrwał (na szczęście tylko naderwał ;)) I jak śrubka wykręciła się z alternatora i wpadła do wirnika wentylatora powodując niesamowite wrażenia dźwiękowe... I wyprzedzanie tirów na trzecim biegu, aż silnik mało nie wyskoczył spod klapy... I trzaśnięty przegub na środku skrzyżowania... echh.... snif snif...
Aah! I see you have the machine that goes 'ping'. This is my favourite. You see, we lease this back from the company we sold it to, and that way, it comes under the monthly current budget and not the capital account.

Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » pn, 18 maja 2009 19:34

Historia może nie jakaś porywająca, ale myślę, że w miarę nieprawdopodobna;) Niedaleko naszego liceum są tory kolejowe. Kiedyś szłam z koleżanką rano do szkoły i mijałyśmy te tory. Powiedziałam, że bardzo lubię pociągi, a w szczególności te zielone. W tym momencie przejechał zielony pociąg. Koleżanka powiedziała: ,,Ee, tam, ja wolę te czerwono-czarne". Dokładnie w tej chwili w drugą stronę przejechał czerwono-czarny pociąg :D

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » pn, 18 maja 2009 22:01

Bo to są złote tory. Złota rybka, złota lampa, złote tory.
Wielki bermudzki trójkątny triumwirat życzeń i pragnień. Zagadka ludzkości!
Zazdroszczę Ci Buko, nawet nie wiesz jak bardzo!:D
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » wt, 19 maja 2009 08:29

Orson pisze:Bo to są złote tory.
E tam, takie złote tory to i ja mam. W zeszłym tygodniu stałam na peronie i myślałam, że może by tak przyjechała ta SU45 dopiero co pomalowana na czerwono (tylko jedna taka jest póki co). No i przyjechała :)
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » wt, 19 maja 2009 18:24

Eee, tam, złote ;) Na metaliczny srebrny przetarte z wierzchu, Orsonie :P
Na pewno są jednak magiczne^^ Pociągi mają w sobie jakąś moc, nie uważacie? :]
I Gata Gris zdaje się potwierdzać :P

Awatar użytkownika
Metallic
Kadet Pirx
Posty: 1276
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » śr, 20 maja 2009 14:52

Nie mogłaś Buko, wtedy powiedzieć, że najbardziej lubisz te pociągi wiozące worki z pieniędzmi, które bardzo często się wykolejają?
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » śr, 20 maja 2009 17:01

Oj, tam :P Aż tak bardzo chciwa nie jestem ;) Szkoda by mi było pociągu^^

Ale jak chcesz, to zapraszam w moje strony, możesz popróbować szczęścia^^

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 20 maja 2009 17:04

Co w tym dziwnego. Jeśli wasza magia była silna, to automatyczne spełnianie prostych życzeń jest zupełnie naturalne :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » czw, 21 maja 2009 08:19

Buka pisze:Pociągi mają w sobie jakąś moc, nie uważacie? :]
I Gata Gris zdaje się potwierdzać :P
Potwierdzam. Ale mają moc tylko dla osób nie spieszących się, doceniających sam proces podróżowania, a nie błyskawiczność przemieszczenia się do celu. Ja nauczyłam się cenić podróżowanie pociągiem dopiero w Rosji.
Buko, Tobie powinien podobać się "Lód" - tam magia podróży pociągiem, przemieszczania się przez wielką przestrzeń jest bardzo silna.
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » czw, 21 maja 2009 17:20

Znalazłam w ogrodzię głowę. Ptasią. Gapiła się na mnie.
Zdekapitowanego ciała nie odnaleziono, choć zostały zaordynowane szeroko zakrojone poszukiwania. Głowa była dość spora, więc i ptaśkowi daleko było do wróblowatych rozmiarów. Nie znaleziono ani pióreczka, śladów przemocy, niczego co wskazywałoby na jakieś tragiczne dla ptaszyska wydarzenie. Mamy pewność, że kotów w pobliżu nie ma (ach, ten pies morderca na spółkę z odstraszaczami) więc skąd łeb w ogrodzie?
Mysssstery.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

ODPOWIEDZ