Koniec Czwartorzędu?

czyli udowodnione lub nie zjawiska, względnie cuda-niewida oraz inne przejawy aktywności obcych

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3705
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » sob, 22 maja 2010 09:21

Sprawę emisji wulkanów to ja mam dość dobrze przećwiczoną bo sąsiadujemy z geologami. Te wyniki są z konkretnych pomiarów prowadzonych jakąś tam metodą. Tymczasem w trakcie erupcji leci np masa skalna zawierająca węgiel i duże ilości pary wodnej. Zapewne wynik rozpadu węglanów w wysokiej temperaturze. Pomijając fakt, że tej parze przypisuje 98 % efektu cieplarnianego, to pytanie, co się dzieje z węglem? W całej sprawie z efektem cieplarnianym, tak naprawdę chodzi właśnie o wprowadzanie dodatkowego węgla do obiegu. No więc nie wiemy. Węglem w emisjach mało kto się zajmuje.

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 22 maja 2010 13:06

In_ko, no to teraz powolutku:
Codzienna emisja CO2 do atmosfery jaką produkują europejskie loty wynosi około 344 109 ton.
A więc mamy czas niedokonany, i zaznaczenie, że chodzi o dostarczanie każdego dnia.
Wybuch wulkanu dostarczył tego związku chemicznego zaledwie 15 tysięcy ton.
Tu z kolei mamy czas dokonany, tak, jakbyśmy podsumowali skutek całej erupcji.
Z powodu erupcji Eyjafjoell, odwołanych zostało niemal 60% lotów, dzięki czemu 206 465 ton CO2 nie trafiło do atmosfery!
I tu znowu czas dokonany - "nie trafiło", a nie "nie trafia dziennie".
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
in_ka
Dwelf
Posty: 522
Rejestracja: ndz, 25 mar 2007 22:26

Post autor: in_ka » sob, 22 maja 2010 13:40

A od kiedy dajesz się wodzić za nos przez "z wykształcenia informatyka z zamiłowania dziennikarza"? ;P
I nie kliknąłeś jeszcze na źródło, w którym te dane już zostały zmodyfikowane? I wnioski można wyciągnąć już zupełnie inne?
Ej, bo tracę wiarę w Ciebie :D

e:y

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 22 maja 2010 13:52

No dobrze, ale ja mówię o nierzetelności zalinkowanego artykułu, li tylko.

Nic nie wspominałem o źródle, w którym to eksperci, ups - każdemu może się zdarzyć, rąbnęli się o rząd wielkości.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
in_ka
Dwelf
Posty: 522
Rejestracja: ndz, 25 mar 2007 22:26

Post autor: in_ka » sob, 22 maja 2010 13:59

No-qanek pisze:No dobrze, ale ja mówię o nierzetelności zalinkowanego artykułu, li tylko(...)
Ale schemat stanowił integralną część artykułu dzięki czemu nieprecyzyjne określenia były do skorygowania na poziomie lektury całości.
Dlatego twierdzę, że wysunąłeś nieprawidłowe wnioski z artykułu.
Li tylko. :)
e:y

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5573
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 23 maja 2010 11:51

Ech ludzie, a mnie tylko rozbawiła myśl, że wybuch wulkanu mógł wyjść przyrodzie raczej na korzyść niż szkodę :D
edit: tryb
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23481
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 26 wrz 2010 15:47

Już kiedyś tu o tym była mowa, ale sprawa jest wciąż aktualna.
Pomysł niby sensowny, ale jakoś wątpię, czy zostały dokładnie policzone koszty przesyłu na taką odległość. A poza tym - kto, na miłość boską, upilnuje infrastruktury przed Al-Kaidą?!
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3705
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » ndz, 26 wrz 2010 18:42

To pomysł na to jak aktualne dopłaty do produkcji energii przerobić na żywą gotówkę. Po mojemu, nie ma to żadnego sensu. Nie tylko Al-Kaida. Skończy się tym, że państwa na których obszarze zbudowano takie elektrownie położą łapę na wszystkim. Tak już było w przeszłości. Charakterystyczne, że napędzają sprawę banki.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23481
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 26 wrz 2010 19:12

Ano. Może nie odważą się znacjonalizować, ale narzucą wysokie opłaty za dzierżawę terenu i inne takie.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » ndz, 26 wrz 2010 19:50

Jeśli rzeczywiście realne jest zbudowanie sieci energetycznej z 15% stratą z Sahary do Europy to pozostaje tylko piszczeć z radości. Ale nie wydaje mi się to bardzo realne w terminie do 2015. Bardzo podobał mi się pomysł produkcji wodoru w elektrowniach słonecznych w Afryce, ale to też pieśń przyszłości.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3705
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » ndz, 26 wrz 2010 20:09

Trochę fantastyki i futurologii. Każdy ma w domu lodówkę. To zazwyczaj czołowy pożeracz prądu. Nie pamiętam statystyk, to się zmienia, ale zwykle żre połowę czasami 3/4 całego prądu w domu. No to robimy tak. Do lodówki dokładamy zbiornik z wodą o pojemności do 50 litrów. Ile to zależy od wielkości lodówki no i tego co chcemy uzyskać. Kratkę czyli chłodnicę wystawiamy na zewnątrz. Za okno. W nocy lodówka zamraża zbiornik. W dzień pracuje w oparciu o zgromadzony lód. Lodówka jest chłodzona bezpośrednio (płyn borygo płynący pomiedzy zbiornikiem z lodem a lodówką, nie wypić) zamrażalnik pracuje w oparciu o agregat chłodzony lodem. Efekt jest taki, że jak liczyłem lodówka w dzień moze pobierać 1/20 mocy nominalnej. W nocy temperatura zwłaszcza w lecie jest kilkanaście stopni niższa. Jak się dobrze zrobi lodówkę to pobierze jeszcze z tego powodu mniejszą moc do wyprodukowania lodu niż zużyła by w dzień. Identyczną instalację można zastosować do klimatyzacji. Efekt: mamy błogosławione przeniesienie obciążenia sieci na godziny gdy elektrownie chodzą na pusto. Na dodatek można podłączyć to do internetu (zhakują?) i na podstawie prognozy pogody uruchamiać w optymalnym czasie. Można włączać zdalnie jak ruszają elektrownie wiatrowe, które teraz wprowadzają straty zamiast produkować prąd.
Dlaczego się to nie uda? Bo, aby ludzie chcieli takie lodówki instalować trzeba się podzielić z nimi zyskiem. W ekologii chodzi tak naprawdę, aby było drożej, tu będzie taniej.

Edit: gdyby ktoś pytał gdzie zysk, to przede wszystkim w tym, że połowa mocy odbieranej przez indywidualnego odbiorcę wypada ze szczytów obciążenia i jest przerzucana na najbardziej optymalny okres dla systemu energetycznego. W przypadku naszych elektrowni to praktycznie przynosiły
Edit w tym poza szczytowym okresie, gdy moc odbierana jest znacznie poniżej mocy nominalnej
one tylko straty. Zysk dwa, straty na oporze drutów maleją z kwadratem prądu. Maleją maksymalne prądy w sieci o moc lodówek i co ważniejsze systemów klimatyzacyjnych (duże moce często kilkanaście kW) . Optymalizacja: dopasowujemy obciążenie do systemu. "Kupujemy" prąd w momencie gdy jest on "najtańszy".
Edit: Tak na marginesie.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23481
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 26 wrz 2010 21:37

baron13 pisze: Każdy ma w domu lodówkę. To zazwyczaj czołowy pożeracz prądu.
Pożeracze prądu chyba już osiągnęły albo przekroczyły wiek poborowy, a co najmniej maturalny. Ja kilka lat temu pozbyłem się lodówki z 1987 i dwumiesięczne faktury za prąd od razu mi zmalały z 80-90 PLN do 30-35 (w tym jakaś opłata stała, sieciowa, abonamentowa - jakieś czary mary, których biez wodki nie razbieriosz). Sielanka skończyła się dopiero tej zimy, w chwili, gdy gazownicy i kominiarze zaczęli się czepiać odprowadzenia spalin z tzw. junkersa i musiałem zainstalować bojler elektryczny, bo w przeciwnym razie trzeba by pół kuchni rozkuwać. Wygląda na to, oszczędność gazu nie rekompensuje strat na opłatach za prąd (wciąż się jeszcze nie mogę w tym połapać, bo oszczędzając na inkasentach wymyślili rachunki oparte na prognozie zużycia).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3705
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » ndz, 26 wrz 2010 22:07

Alfi, po mojemu mamy problem z kastą ludzi, którzy robią różne dziwne rzeczy, świadczą usługi, których nie koniecznie chcemy i potrzebujemy. Jedni pouczają nas, jak mamy żyć, inni na ten przykład dystrybuują. Tak po mojemu, to wszystkie instalacje energetyczne powinne być jakąś "gminną" własnością. Firma prywatna może najwyżej dostać kasę za obsługę sieci. W ten sposób nie ma kilku wielkich koncernów energetycznych, ale powiedzmy jest kilkaset małych firm operujących na terenie całego kraju. Niektóre z nich zajmują się remontem sieci, inne na przykład zbierają opłaty za prąd. Proponują system zbierania kasy. W ten sposób jest możliwe, że wybierasz sobie firmę, której płacisz. Otóż, jeśli będzie ich na rynku kilkaset, jest szansa, zaledwie szansa, że zadziała konkurencja.

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 26 wrz 2010 23:10

Otóż, jeśli będzie ich na rynku kilkaset, jest szansa, zaledwie szansa, że zadziała konkurencja.
Konkurencja raczej nie nie powstaje dlatego, że firm jest za mało i zmawiają się one przeciw konsumentom. Takie układy są zbyt niestabilne. Nawet ogromne i mające bodaj połowę rynku US Steel musiało konkurować (a swoją drogą jest ono świetnym przykładem, że monopolistyczne praktyki w celu wykoszenia konkurencji to mrzonka)

Mogę się założyć, że koncerny energetyczny to i by chciały konkurować - tylko, że przez kretyńskie przepisy, własności, monopole państwa nie mają jak. No i pewnie przez przedsiębiorstwo ekologia.

(I przez chcą konkurować mam na myśli to, że chciałyby poczynić kroki, mające na celu zdobycie klientów, obniżenie kosztów, itd. A jak by wszyscy mogli to robić, to już dobrodziejstwa konkurencji by wypłynęły)
Nie pamiętam statystyk, to się zmienia, ale zwykle żre połowę czasami 3/4 całego prądu w domu.
A jak ma się taką większą lodówkę, czyli dziesięciokomorową chłodnie to już w ogóle :P
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3705
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pn, 27 wrz 2010 07:57

No-qanek, ile żre prądu lodówka zależy od wielu rzeczy. Jak zrobisz grubszą izolację, mniej, jak większa "kratka", mniej. Jak wstawisz do zimnego pomieszczenia, to potrafi się wyłączyć na pól roku. Stare lodówki żrą nawet kilka razy więcej niż nowe. Dlatego ma sens jakieś średnie wyliczenie.
Edit: Z konkurencją, to niestety, jest tak , jak ze wszystkim: czasami chce działać, czasami nie. W systemach operacyjnych Linux właściwie wyciął M$ w zastosowaniach profesjonalnych. W tych "miękkich" gdzie właściwie spokojnie można się obejść bez komputera i gdzie się nie zarabia, trzyma się paradoksalnie system komercjalny. Pamiętaj też, że nie koncern "chce", tylko jacyś ludzie w nim zatrudnieni. A prezes z góry zakłada, że go wyp... po kilku latach. Więc kalkuluje, jak przetrwać te kilka lat. Czasami z premedytacją robi coś absurdalnego, co jednak wydaje się np radzie nadzorczej wielce pożyteczne. A prezes wie, że katastrofalne skutki objawią się właśnie po kilku latach. Korporacje działają jak gospodarka socjalistyczna są "niczyje" i jak z kołchozu każdy stara się wyszarpać najwięcej dla siebie.

ODPOWIEDZ