F 50 i 6

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 12:26

Ależ ja nie widzę niczego niestosownego w pancerzu z kolców.
To, że większość współczesnych kojarzy Williama Wallace'a z twarzą Mela Gibsona i uważa, że zrobił on więcej dla Szkocji, niż Robert the Bruce, ozanacza, że pisząc opowiadanie o Wallacie mam powielać błędne, filmowe stereotypy? Tylko dlatego, że ludziom się tak kojarzy?

W dalszym ciągu mowa o recenzji. Coleman przesadził z tym błędem i tyle. Bo fachowo autor miał rację, a kwestia skojarzeń z wyrazem już dla każdego jest inna. Gdybym napisał, dajmy na to, historyczne fantasy, to nie twierdziłbym, że np. drużynnicy Bolka używali dzid albo kopii, tylko dlatego, że ludziom te nazwy bardziej się kojarzą z włócznią (czy sulicą), niż sama "włócznia".

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 30 sty 2007 12:38

No więc niestety, kwestia gustu. Ja przestrzegam, że "pancerz z kolców", czy "bambusowy pancerz" to jaja. I tego rodzaju błąd popełnił autor. Nie zorientował się, że stosuje niszową terminologię. Mi się widzi, żem w muzeumie WP w Koszalinie widział podpisane jak leci "zbroja" miekkie twarde, w słownikowym sensie ubioru ochronnego przeważnie metalowego. A czasami nie. Dał się autor wpuścić. Być może część autorów kolorowych albumów używa takiej terminologi. Ale autor ma być od nich mądrzejszy. Więc przestrzegam, że pancerz z kolców, co najmniej bardzo zawiła metafura, pasująco do jakiegoś wyszukanego wiersza. Zbroja z kolców, można użyć w podręczniku biologi. Tak mi się widzi.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 30 sty 2007 12:43

Ujme to tak:

Po pierwsze, jesli Baron mowi, zeby duszy za definicje nie zaprzedawac, bo to sliski interes - sluchac. Nie dlatego, ze mnie broni, ale dlatego, ze wie lepiej, niz my wszyscy razem wzieci.

Po drugie, definicje definicjami, ale ja za obalanie zbroi paskowych, skorzanych, przeszywanych, luskowych w jezyku polskim sie nie wezme. Gdybym pomylil naboj z pociskiem, sam bym prochem strzelniczym leb posypal, bo tu marginesu nie ma zadnego. Jesli zas pojawiaja sie dwie opcje, wybieram te, ktora wydaje mi sie byc bardziej zdroworozsadkowa.

Po trzecie, mamrotania o wojach z X wieku pozwole sobie nie przyjac, bo nie ma nic do rzeczy. Takoz zarzut o stosowanie terminologii w ujeciu XX wiecznym. Drogi Dablju, jesli udowodnisz mi niezbicie, w jakim okresie (oczywiscie, przez analogie do rzeczywistych okresow historycznych) dzieje sie akcja Nekromanty, przyznam sie do blednego nieuzycia terminologii wlasciwej owemu okresowi. Do tego czasu, pozwole sobie pozostac przy moim punkcie widzenia.

Po czwarte zas, przyklady wloczni i Williama Wallace'a z uwagi na powyzsze, rownie nietrafione. Nekromanta nie jest oparty na wydarzeniach, realiach historycznych.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 12:46

Dżizas, dlaczego kolorowe albumy? Nadolskiego uważasz za twórcę kolorowych albumów? Autor ma być mądrzejszy od kolorowych albumów, czy od znawców takich jak Nadolski i jemu podobni?
I zostawmy te bambusy, bo to inna bajka, nie nasza..
Poza tym, widzimy, że sprawa jest dyskusyjna. Więc recenzent również nie powinien być mądrzejszy od znawców i tak jednoznacznie oceniać kwestię, nad którą głowią się więksi specjaliści, prawda?

Edit: powyższe było kierowane do Barona.

Edit 2: Ale, skoro np. fizyka w jego świecie pozostaje taka, jak u nas, to terminologia, o ile autor wyraźnie i świadomie jej nie zmieni, także powinna pozostać ta sama.
Mi zbroja z kolców trochę chrzęści, za to pancerz ani trochę...

Edit 3: Włócznia pozostanie włócznią nawet w fantasy...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 30 sty 2007 12:53

Służę jedynym i słusznym (choć nie zawsze) SJP:

Pancerz:
1. «część zbroi rycerskiej, kaftan skórzany albo druciany pokryty żelaznymi płytkami; później też: zbroja złożona z dwóch blach osłaniających piersi i plecy»
2. «osłona zabezpieczająca jakieś urządzenie od uszkodzeń mechanicznych, termicznych itp.»
3. «twarda okrywa ciała niektórych zwierząt»
4. «postawa kogoś, kto nie chce angażować się w jakieś sprawy lub ujawniać swoich uczuć»

Zerkam na tę dyskusję, Moi Panowie, i tak sobie myślę, że nie rozmawiacie wcale o poprawności językowej, która, jako taka, istnieje wyłącznie w słownikach i podręcznikach, w postaci świętej Normy.
Wy natomiast mówicie o aspekcie językowym, który pojawia się przy posługiwaniu się mową => o poczuciu językowym. A to, jak wiadomo, każdy ma niepowtarzalne i indywidualne, jak linie papilarne.

No, ale poza tym, że się nie znam na uzbrojeniu ani trochę, to jeszcze podobał mi się komentarz Colemana => najwyraźniej jego poczucie językowe i moje są bardzo podobne. :))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 13:01

A ja nadal uważam, że czepienie się pancerza było na wyrost. To tak, jakby recenzet oskarżył autora, że bohater opka lubi pączki z marmoladą, a to błąd, bo recenzent woli z budyniem...

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 30 sty 2007 13:23

A ja sobie pomyślałem " Gdy Wojski zobaczył Zosię, szybko schował kutasa"... Każdy się się domyśli, że chodzi o ozdobną plecionkę, prawda?

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 14:00

Przesadzasz :P Pancerz to nie to samo, co kutas...

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » wt, 30 sty 2007 15:28

Dlaczego nie? Dla mnie, osobiście zastrzegam, pancerz to takie jebutnie grube plyty stalowe :P
A, kutas? Gdybym przypadkiem nie wiedziała, to KUTAS jest i nic więcej :P:P
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 15:33

No, dla mnie pancerz to elastyczna osłona ciała, chyba że się uściśli, że mowa o pancerzu czołgu. Widać, kwestia wybitnie osobistego odbioru... :)

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 30 sty 2007 15:37

Ale ile osób zwróciło na to uwagę? Ile osób z ogółu do którego skierowany był tekst zdaje sobie sprawę z definicyjnej różnicy?

Popieram to co wcześniej już było poruszane - mówimy tu o języku literackim, takim, który skierowany jest do czytelników "normalnych" a nie (posłużę się określeniem fotograficznym) "onanistów sprzętowych".

Ja też szału dostaję na widok skrótu PCV. Ile osób to czytających zrozumie dlaczego? Albo "tworzywa sztuczne" - zgadnij dlaczego mnie to wkurza?

Dla chemika to oczywiste sprawy - ale dla normalnego czytelnika? Przecież pisząc tekst literacki nie napiszę tworzywa wielkocząsteczkowe - bo nikt nie będzie wiedział o co chodzi...
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 30 sty 2007 15:38

No, przecież mówię, że poczucie językowe li tylko... :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 30 sty 2007 16:40

Kiwaczku, "onanizm sprzętowy" to jest strzał w sedno. Tego określenia mi brakowało. Już Hipokrates walczył z onanizmem, pewnie sprzętowym też.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 30 sty 2007 16:48

Widocznie ja jestem Onanem Barbarzyńcą, bo w moim słowniczku skojarzeń pancerz jest elastyczny. No, nawet jakby mnie ktoś pod hipnozą wypytał, to nie inaczej będzie mi się kojarzyć. Pierwszym obrazem w mojej głowie na słowo "pancerz" jest kolczuga, a zaraz potem pojawiają się pancerze lamelkowe i łuskowe, czy to z blachy, czy ze skóry. Wszystko, jak w mordę strzelił, elastyczne. Z czołgiem to mi się "pancerz" łączy dopiero po jakimś czasie wędrowania drogą skojarzeń.
:/

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 30 sty 2007 16:57

Nie chodzi mi bynajmniej o bronienie kogokolwiek. Może Coleman popełnił błąd, może nie.

Jedyne co mnie tu zastanawia to sens robienia z igły wideł. Bo pierwszy post w temacie pancerz/zbroja miał ton pod tytułem - wrony i dęby to nic w porównaniu z TYM babolem. I tu wstaw co trzeba.

Czy naprawdę uważacie, że jest to powód do rozpętywania (znów posłużę się słownictwem fotograficznym) świętej wojny systemowej? Czy to, że jedno plemię liliputów zaczyna jajka od grubszej strony a drugie od ostrej jest powodem, żeby iść na wojnę?

A na "onanistę sprzętowego" proszę się nie obrażać. To utarty zwrot wśród fotografów. Nawet już nie pejoratywny.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

ODPOWIEDZ