F 59 - z zakużonych konkursów

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
PP
Fargi
Posty: 361
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 11:16

Post autor: PP » pn, 30 lip 2007 11:40

Harna pisze:Na tej samej zasadzie można by pokazać np. grupę pseudokibiców lejących się podczas meczu i stwierdzić, że to też pokazanie braku miłości. Miłości bliźniego :-)
No, można by. A i w skojarzeniach jeszcze dalej pewnie dałoby się pójść. ;)
A co do decyzji Szanownej Komisji, to ja jej absolutnie nie podważam,
ale możliwość zdobycia napitku, jest kuszącą perspektywą. :D
Pytający :))

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pn, 30 lip 2007 12:28

Dehydrogenaza pisze:Przeczytałem "Czystą robotę" i poczułem się głupi, ponieważ:

a) nie rozumiem żartu z supłem/węzłem gordyjskim,
LUB
b) tak naprawdę nie zrozumiałem tekstu, który ma jakieś ukryte, poplątane znaczenie*

Jedno z dwojga. Czy ktoś może wyjaśnić mi, co jest paradoksalnego w przepadającym z kretesem dziadku?
Paradoks dziadka – to taka filozoficzno-logiczna zagadeczka.
Jeśli przeniesiesz się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka, czy to nie znaczy, że nie dojdzie do Twoich narodzin? A skoro nie dojdzie to jak możesz przenieść się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka? :)
PP pisze:
Ika pisze:Proszę stanowczo dokończyć powyższe zdanie.
Tekst w typie zwracających uwagę na... jakiś problem, sytuację, tendencję, zjawisko.
Rozpasanie i zepsucie wśród urzędników niebieskich?
Tutaj podejście do seksu (życia), zarówno przez część męską jak i damską, dzisiejszej młodzieży, jakiegoś jej ułamka - poprzez przejaskrawienie.
Jakiego ułamka? I przejaskrawienie czego?
Jedna dziewczyna, jeden chłopak, jeden podglądacz... To nie jest próbka reprezentatywna.
Tym bardziej w takim, a nie innym układzie fabuły.

SPOILER
Treść opowiadania nie może w żaden sposób zwracać uwagi na… spłycenie relacji międzyludzkich, bo przecież to, co robi główna bohaterka, jest wynikiem podszeptu anioła. Trudno więc oceniać jej działania jako efekt świadomego wyboru, przejaw znieczulicy wśród młodzieży. Co więcej, jest to wyczyn jednorazowy, jak sam autor pisze „inicjacja”, jaki więc prawda ogólna z tego wynika? Jak Ci się udaje ta ekstrapolacja w interpretacji?
Jeśli założymy, że tekst ma nas skłonić do myślenia nad upadkiem przedstawicieli nieba, no nawet wtedy nie jest on koherentny. Po pierwsze nie ma żadnych tropów w treści, które wiodłyby do tego wniosku, a po drugie na końcu dowiadujemy się, że rzeczony aniołek jest raczej czarną owcą w rodzinie niż okazem typowym.
END OF SPOILER

Ika pisze:A i stawiam dowolną ilość dowolnego napitku osobie, która mi udowodni, logicznie, że ten tekst wpisuje się w temat konkursu.
Takie grające fortepiany? ;)

Jeżeli tekst miał być na konkurs zagadki, to mamy zagadkę, kto mówi do dziewczyny.
Zdaje się, że mam zagadkę kryminalną, za każdym razem gdy dzwoni telefon :))))
Jeżeli tekst miał być na konkurs miłości, to mamy pewien jej skutek - bez przyczyny, brak miłości - czyli poprzez zanegowanie.
Według tej zasady każdy tekst fantasy to tekst sciencie fiction poprzez zanegowanie.
Zdaje się, że odkryłam właśnie sposób na napisanie wstrząsającej powieści o współczesnych problemach etycznych. Po prostu o nich nie napiszę :))))).

P.S. Harna – oddawaj kosę. Wróciłam :)
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Tomasz Orlicz
Mamun
Posty: 167
Rejestracja: pn, 03 lip 2006 16:33

Post autor: Tomasz Orlicz » pn, 30 lip 2007 13:33

How do you make love well? - to tak na marginesie, pro bono. Poza tym w pełni się zgadzam z zarzutami (powinienem był zabić bohaterkę, gdyż, jak wydedukowałem z wypowiedzi Iki, telefony nie zabijają?). Jeżeli kwestii gwałtu nie można podciągnąć pod sferę kryminogenną... cóż, myślałem, że choć po części rozumiem feministki.
Już czuję zapach świeżo wydrukowanego papieru. Niczym przedsmak lektury...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 30 lip 2007 13:42

Tomasz Orlicz pisze:Jeżeli kwestii gwałtu nie można podciągnąć pod sferę kryminogenną... cóż, myślałem, że choć po części rozumiem feministki.
Temat brzmiał "Fantastyczna zagadka". Co zagadkowego jest w gwałcie? A czy historia o tym, jak 10-latek świsnął w sklepie lizaka, też się kwalifikuje? Wszak równie dobrze da się podciągnąć pod temat.
BTW, kryminogenny znaczy «sprzyjający popełnianiu przestępstw», a wypowiedzi Iki jednak nie zrozumiałeś.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Tomasz Orlicz
Mamun
Posty: 167
Rejestracja: pn, 03 lip 2006 16:33

Post autor: Tomasz Orlicz » pn, 30 lip 2007 14:01

Mam prośbę do Iki. Chodzi o zacytowanie zapowiedzi konkursu FANTASTYCZNA ZAGADKA. Czy nie stało tam, obok, dookreślenie "kryminalna"?

To Hrana: dziesięciolatek, który zaiwanił lizaka? Czemu nie. Jeśli posłużył się - dajmy na to - magią Harrego Potera, to jak najbardziej. Problem polega jednak na tym, że nie byłoby to działanie w sferze kryminalnej.
Już czuję zapach świeżo wydrukowanego papieru. Niczym przedsmak lektury...

Awatar użytkownika
Dehydrogenaza
Pćma
Posty: 253
Rejestracja: wt, 19 wrz 2006 12:44

Post autor: Dehydrogenaza » pn, 30 lip 2007 14:13

Ika pisze: Paradoks dziadka – to taka filozoficzno-logiczna zagadeczka.
Jeśli przeniesiesz się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka, czy to nie znaczy, że nie dojdzie do Twoich narodzin? A skoro nie dojdzie to jak możesz przenieść się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka? :)
Aaaahaaa! :) To teraz już wszystko jasne, nie znałem tego :)
Dziękuję, Iko.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pn, 30 lip 2007 15:37

Tomasz Orlicz pisze: Mam prośbę do Iki. Chodzi o zacytowanie zapowiedzi konkursu FANTASTYCZNA ZAGADKA. Czy nie stało tam, obok, dookreślenie "kryminalna"?
Owszem, stało. Ale to nie oznacza, że dowolny opis sytuacji, która uznajemy za niezgodną z prawem i ściganą ustawowo, spełnia wymogi tematu.
Przykro mi.
Radziłabym raczej skupić się na słowie zagadka, dla ułatwienia podaję za słownikiem:

zagadka
1. pytanie sformułowane tak, że odpowiedzi można się domyślić z jego treści; też: rebus lub inna łamigłówka;
2. coś tajemniczego, co próbujemy wyjaśnić lub zrozumieć;

I powtórzę za Harną, cóż zagadkowego jest w opisie zbliżenia seksualnego? Nawet jeśli nie odbywa się ono według zasad, które uznajemy za normę?
Harna pisze: A czy historia o tym, jak 10-latek świsnął w sklepie lizaka, też się kwalifikuje? Wszak równie dobrze da się podciągnąć pod temat.
Tomasz Orlicz pisze:To Hrana: dziesięciolatek, który zaiwanił lizaka? Czemu nie.
Nie, bo to nie był konkurs na pitaval.
Nie prosiliśmy również ewentualnych uczestników o opisy przestępstw nawet najplastyczniejsze.
Tomasz Orlicz pisze: Jeśli posłużył się - dajmy na to - magią Harrego Potera, to jak najbardziej. Problem polega jednak na tym, że nie byłoby to działanie w sferze kryminalnej.
Nadal nie. Jeśli opiszemy przestępstwo przy użyciu magii to nadal będzie to jedynie OPIS przestępstwa przy użyciu magii. Nie był to konkurs na opisy. Opisy trenuje się w warsztatach.

A tak przy okazji kradzież nie przestaje być chyba kradzieżą w zależności od środków jakimi posługuje się złodziej? Wychodziłoby na to, że jak ściągnę batonik, bluzkę, czapeczkę itd., z półki sklepowej łapą to jestem złodziejem. Jak dana rzecz przeniosę do własnej kieszeni za pomocą teleportacji to już nie jest działalność w sferze kryminalnej…

Wracając do ad remu, do Twojego tekstu dałoby się zastosować od biedy przymiotnik „kryminalna”, jednak już z „zagadką” sobie nie poradziłeś.
PP starał się nadać tekstowi jakieś pozory zagadkowości ( z łakomstwa, wszystko z łakomstwa) i podsunął pomysł, iż: „Jeżeli tekst miał być na konkurs zagadki, to mamy zagadkę, kto mówi do dziewczyny.”
Z zagadnieniem „kto mówi” mierzymy się za każdym razem, gdy dzwoni telefon (choć niekoniecznie zawsze owo pytanie werbalizujemy). Nie sądzę, żeby to nas stawiało w obliczu zagadki i to jeszcze kryminalnej.
Tomasz Orlicz pisze:How do you make love well? - to tak na marginesie, pro bono. Poza tym w pełni się zgadzam z zarzutami (powinienem był zabić bohaterkę, gdyż, jak wydedukowałem z wypowiedzi Iki, telefony nie zabijają?). Jeżeli kwestii gwałtu nie można podciągnąć pod sferę kryminogenną... cóż, myślałem, że choć po części rozumiem feministki.
Nie przypominam sobie, żebym sugerowała cokolwiek w kwestii zabójstwa, ani, tym bardziej, morderczych telefonów. To co „wydedukowałeś” z mojej wypowiedzi zasadniczo nie miało z nią wiele wspólnego. Co nie powinno mnie chyba dziwić, skoro dla Ciebie kryminalny i kryminogenny to to samo, a feministki to osoby protestujące przeciwko gwałtom.

Poza tym absolutnie nie oczekuję, że będziesz zgadzał się z moimi zarzutami odnośnie tekstu. Miło by było natomiast gdybyś postarał się je zrozumieć.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
PP
Fargi
Posty: 361
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 11:16

Post autor: PP » pn, 30 lip 2007 16:57

Ika pisze:Paradoks dziadka – to taka filozoficzno-logiczna zagadeczka.
Jeśli przeniesiesz się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka, czy to nie znaczy, że nie dojdzie do Twoich narodzin? A skoro nie dojdzie to jak możesz przenieść się w przeszłość, żeby zabić swojego dziadka? :)
Zdaje się w "Wszyscy zmartwychwstali..." jest to fajnie zrobione.
Ika pisze:Jakiego ułamka? I przejaskrawienie czego?
Jedna dziewczyna, jeden chłopak, jeden podglądacz... To nie jest próbka reprezentatywna.
Ale chyba można poprzez zwrócenie uwagę na jednostki?
Ika pisze:Tym bardziej w takim, a nie innym układzie fabuły.
A, to możliwe. ;)
Ja się na tym nie znam, bo piszę, a później mnie nikt nie rozumie, co miałem na myśli pisząc, to co napisałem. :)

Co do nadinterpretacji. No może dokonałem. Dokonałem? No, ok. :D
Zastanawiałem się po prostu, co autor chciał przez to powiedzieć (bo jakby nic, to pomimo warsztatu i przez ostrość, trochę bez sensu) i do takiej konkluzji doszedłem. Zinterpretowałem "strzelca" jako czynnik zewnętrzny.

Zresztą ja pisałem, że do "pełni szczęścia" brakuje mi przełożenia owego"strzelca" na inne sprawy (czyli przyczyny takiego stanu).
Ika pisze:Zdaje się, że mam zagadkę kryminalną, za każdym razem gdy dzwoni telefon :))))
A to jest bardzo ciekawy pomysł, za pozwoleniem, może skorzystam przy jakimś tekście. :)
Ika pisze:Według tej zasady każdy tekst fantasy to tekst sciencie fiction poprzez zanegowanie.
Z grubsza tak, choć ogólnie chodzi o pewną granicę i to właśnie do Komisji należy jej ustalenie i w tym się zgadzam, bo idąc na "ustępstwa", można doprowadzić do właśnie takiego przegięcia jak przykładowym zdaniu.

Ale odbiegając od konkretnego przypadku, to imo jest dopuszczalne w pewnych sytuacjach, ukazanie czegoś, poprze właśnie brak owego czegoś. Skutki, przyczyny braku mogą lepiej pokazać to coś, niż najdokładniejszy opis tego czegoś.

No nic. Może przy innej okazji uda mi się zdobyć napitek. :D
Pytający :))

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2275
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » pn, 30 lip 2007 17:56

Ja również zgadzam się, ze tekst Tomka nie wpisuje się w temat konkursu, co zresztą napisałam w pierwszym swoim poście w tym wątku. Niemniej, mnie tam się go dobrze czytało i podpisując się pod stwierdzeniem, że szkoda, iż nie trafił do Literatury miałam na myśli Literaturę Pozakonkursową, nie zaś Pokonkursową. A teraz Ika zbiła mnie z tropu tym co napisała o 12:28 i ukryła wewnątrz szkatułki o uroczej nazwie SPOILER ;-). Właściwie to przekonała mnie, że tekst nie „może w żaden sposób zwracać uwagi na… spłycenie relacji międzyludzkich, bo przecież to, co robi główna bohaterka, jest wynikiem podszeptu anioła”. Ano prawda. Chociaż z drugiej strony można uznać, że jest to po prostu zabieg literacki mający na celu zwrócenie uwagi na „upadek moralności”.

Opowiadanie 333 również czytało mi się dobrze. Gładko. Przede wszystkim ze względu na językową sprawność Autora. Dehydrogenaza podniosła kwestię banału. Ba! Ustrzec się banału w czasach kiedy „wszystko już było” jest niezwykle trudno. Pewnie, że fajnie czytałoby się coś świeżego, odkrywczego, czy wyjątkowego, ale uważam, że nawet prawdy oczywiste podane w ciekawy, nowatorski* sposób warte są poświęconego im czasu. A paradoks dziadka w końcu musi zostać rozwikłany (w kolejnej odsłonie konkursowej?) ;-))).

Jedyne opowiadanie, które czytało mi się bardzo źle, to „Paulina...”. I niestety nie dobrnęłam do końca. Wot i wsio.

* stwierdzenie nie odnosi się do danego tekstu, ma jedynie stanowić uogólnienie.
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Dehydrogenaza
Pćma
Posty: 253
Rejestracja: wt, 19 wrz 2006 12:44

Post autor: Dehydrogenaza » pn, 30 lip 2007 19:53

Yuki pisze: Dehydrogenaza podniosła kwestię banału. .
Ekhem. Dehydrogenaza podniósł.

Muszę zmienić sobie awatar na jakiś związany z motoryzacją, bo pluszowa ryba chyba nie pasuje do faceta :P

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2275
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » pn, 30 lip 2007 19:59

Dehydrogenaza pisze:
Yuki pisze: Dehydrogenaza podniosła kwestię banału. .
Ekhem. Dehydrogenaza podniósł.

Muszę zmienić sobie awatar na jakiś związany z motoryzacją, bo pluszowa ryba chyba nie pasuje do faceta :P
Yyyy... przepraszam. Na usprawiedliwienie powiem może, że mnie zawsze biorą za faceta, więc przynajmniej raz sprawiedliwości stało się zadośc ;-D.
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » czw, 02 sie 2007 20:48

Zaczęłam od ZP w ramach relaksu bom schetana ostatnio, ze sie określeniem Ireny Kuhn posłużę, i widzę, że zupełnie niepotrzebnie narobiłam sobie apetytu i na Paulinę a już zwłaszcza na nogi. Pauliny komentować nie będę, jaka jest, każdy widzi. Natomiast nie przyłącze się do zachwytów nad "nogami" bo tekst może i napisany jest sprawnie (choć w formie, która mi nie odpowiada) ale IMHO źle. Pomijając wytknięty już fakt, że nie jest to ani fantastyczna zagadka, ani tym bardziej fantastyczna miłość, to ja się pytam quo modo? Co dobrego taki tekst wnosi? Co z niego wynika? Na co niby ma zwracać uwagę?
A w samym tekście poważny błąd (no właśnie: logiczny czy merytoryczny?) widzę. I tu paradoks - bo gdyby owego błędu nie było, to by wszyscy powiedzieli że tekst banalny do bólu i do obrzydzenia. Ponieważ zaś błąd jest, to tekst udaje nowy i odkrywczy, choć wcale takim nie jest. A błąd oczywiście jest w zastąpieniu nazwy jej antonimem, czyli nazwaniu czarnego białym.

Najbardziej podobał mi się tekst 333. Warsztatowo dobrze napisany, dobrze się czyta, rażących błędów nie widać, a że SPOILER paradoks dziadka już ktoś wymyslił? Moim skromnym (lichym i durnowatym) zdaniem tekst spokojnie mógł iść w konkursie, bo jedyną jego wadą jest - być może - niedopracowanie logiczne.
Zagadka "jak mogę przenieść się w przeszłośc by zabić swego dziadka, skoro zabijając swego dziadka już nie istnieję, a więc nie mogę go zabić" mogłaby cudownie zaowocować błyskotliwym zakończeniem kiedy Smith nie jest w stanie zabić swojej matki i (tu pole do popisu dla autora - np pozostają oboje w stanie swoistego zawieszenia /Smith zabija, baba znika, Smith znika, baba się pojawia, smith się pojawia, próbuje zabić itd da capo al fine) czego skutkiem jest że Cole "pojawia się i znika" i odtąd zaczyna pracować jako lampa stroboskopowa a Arni ma za swoje, bo wszystko się wydało ;)
KONIEC SPOILERA

Szkoda tekstu, bo był do uratowania.
Być może porównawszy 333 z tekstami, które przeszły w konkursie zmienię zdanie i uznam tekst za słaby, ale na tę chwilę "ita scripsi, scripsi"
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
niewiem
ZakuŻony Terminator
Posty: 326
Rejestracja: wt, 27 gru 2005 14:13

Post autor: niewiem » czw, 02 sie 2007 23:38

Tak się zastanawiam, jaki jest sens doszukiwania się logicznych rozwiązań w opowieści o podróży w czasie. Czy podróżowanie w czasie samo w sobie nie jest paradoksem? A skoro jest, to czy nie powinno sie podejmować tego tematu w literaturze fantastycznej? Czy powstało choć jedno opowiadanie/film o takiej podróży, które nie ocierałoby się o paradoks? Czy gdyby Smith nie zabił matki, to już wszystko byłoby OK? Zresztą, w tekście nie ma ani słowa o tym, że ją zabił.

Gdyby podróże w czasie były normalką w rzeczywistości jaką znamy, wówczas wiedzielibyśmy na pewno, czy da się zabić własną matkę nim wyda nas na świat. Ale wtedy to nie byłaby fantastyka.

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 03 sie 2007 10:15

niewiem pisze:Tak się zastanawiam, jaki jest sens doszukiwania się logicznych rozwiązań w opowieści o podróży w czasie. Czy podróżowanie w czasie samo w sobie nie jest paradoksem? A skoro jest, to czy nie powinno sie podejmować tego tematu w literaturze fantastycznej? Czy powstało choć jedno opowiadanie/film o takiej podróży, które nie ocierałoby się o paradoks? Czy gdyby Smith nie zabił matki, to już wszystko byłoby OK? Zresztą, w tekście nie ma ani słowa o tym, że ją zabił.

Gdyby podróże w czasie były normalką w rzeczywistości jaką znamy, wówczas wiedzielibyśmy na pewno, czy da się zabić własną matkę nim wyda nas na świat. Ale wtedy to nie byłaby fantastyka.
Dlatego właśnie nie wiem czemu tekst 333 przepadł. Argumenty redakcji jakoś mnie nie przekonują. No ale nic, poczytam teksty, które przeszły to może do jakichś wniosków dojdę.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pt, 03 sie 2007 10:29

Eee... no tak...jak fantastyka i podróże w czasie, to logika i sens niepotrzebne? No, jasne, przecież to fantastyka.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ