Zakużona Planeta - czym jest, a czym nie jest

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pt, 16 wrz 2005 18:49

Pozwolę sobie na pierwszy krótki komentarz.
Właściwie już jakiś czas temu miałem zamiar zabrać w tej sprawie głos, ale dopiero teraz, po pierwszym zerknięciu (krótkim - bo w pracy) na nowy numer Fahreheita, zrozumiałem, że muszę!
Chodzi o Zakużoną Planetę. Nie pamiętam już jaki był cel powstania czegoś takiego - nieważne. Ja nie widzę sensu!

Mówię to, jako człowiek który lubi i próbuje pisać (dobrze, logicznie, po polsku).

Moje zdanie jest takie: aby zacząć pisać dobrze, trzeba czytać to, co dobrze napisano. W żadnym wypadku, nie należy czytać tekstów napisanych źle... Nie należy, nie wolno, nie powinno się! A już na pewno, nie wolno czytać tekstów z błędami ortograficznymi. Człowiek czyta i zapamiętuje - podświadomie. Nie mówię tutaj o błędach, które biją po oczach, tylko o innych, mniejszych. Zarówno ortograficznych, jak i gramatycznych, składniowych, logicznych, etc.

Wniosek: ten dział NIE JEST stworzony dla młodych, początkujących. A jak nie dla nich, to dla kogo?
Czy chodzi o czystą, "krwawą" rozrywkę? O rozprawianie się z tekstami beznadziejnymi? Czy ci "doświadczeni" mają aż taką radochę z wyśmiewania niezdarnych prób tych, którzy tak bardzo chcą "publikacji", że zgadzają się na taką jej formę?!
Z drugiej strony: ewidentnie widać brak redakcji (oczywiście ze strony autorów tekstów Zakużonej Planety). Po co redagować, jak tekst idzie jedynie do obsmarowania...

Odnosząc się do numeru: przeczytałem "Legende o Śmiertelnym Pocałunku" i poczułem się źle. Przeczytałem pierwszy akapit kolejnego "opowiadania" i zwątpiłem.

Źle się bawimy.
:((

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 16 wrz 2005 20:07

Mateusz Zieliński pisze:Moje zdanie jest takie: aby zacząć pisać dobrze, trzeba czytać to, co dobrze napisano. W żadnym wypadku, nie należy czytać tekstów napisanych źle... Nie należy, nie wolno, nie powinno się! A już na pewno, nie wolno czytać tekstów z błędami ortograficznymi. Człowiek czyta i zapamiętuje - podświadomie. Nie mówię tutaj o błędach, które biją po oczach, tylko o innych, mniejszych. Zarówno ortograficznych, jak i gramatycznych, składniowych, logicznych, etc.
Tak, zgadzam się z Tobą, należy czytać tylko dobre rzeczy, żeby zacząć pisać.
Ale co zrobisz z autorem, który sparł się coś stworzyć? Musi, bo pęknie! I mu się wydaje, że tworzy dzieło wiekopomne, jedyne i najlepsze?
Wniosek: ten dział NIE JEST stworzony dla młodych, początkujących. A jak nie dla nich, to dla kogo?
Właśnie dla nich - przede wszystkim dla tych autorów, którzy zgadzają się na taką wiwisekcję. Bo mimo wszystko, mimo zabawnych (jak nam sie wydaje) komentarzy, co nieco próbujemy przekazać - pokazać, gdzie autor popełnił błąd, jak powinien skonstruować zdanie, gdzie nie zagrało.
Czy ci "doświadczeni" mają aż taką radochę z wyśmiewania niezdarnych prób tych, którzy tak bardzo chcą "publikacji", że zgadzają się na taką jej formę?!
Ażebyś wiedział. Zgadzają się na wszystko, by zaistnieć. Widzą swoje błędy - mniejsze i większe. Najczęściej takie, które dyskwalifikują tekst do publikacji w postaci czystej.
Z drugiej strony: ewidentnie widać brak redakcji (oczywiście ze strony autorów tekstów Zakużonej Planety). Po co redagować, jak tekst idzie jedynie do obsmarowania...
Sądzę, że w swojej naiwności wierzą, że tekst jest bezbłędny. Widzę, ile starań dołożyli, żeby ładnie wypunktować akapity, stawiają piękne inicjalne litery - niestety, cała para idzie w formę, nie treść.

A dlaczego idą takie beznadziejne (nie bójmy się tego słowa) opowiadania?
Z powodu wiary naszej RedNaczy w autorów. Jeśli tekst w jej mniemaniu można wyciągnąć (bo fabuła, bo pomysł, bo nawet jedna scena) - to go wyciąga za uszy. Dusi autora i dusi. Każe po kilkanaście razy przepisywać dany akapit. Musiabyś widzieć początkową wersję opowiadania wyciąganego i ostateczną - często różnią się 70% zawartości.

A ortografów w Zakużonej nie poprawiamy z zasady - tekst jest 'skazany' na komentarz. Żeby wykazać autorowi, gdzie popełnia błędy niegodne już trzecioklasisty, musi je widzieć. Niepoprawione, lecz wypunktowane.
Ostatnio zmieniony ndz, 18 wrz 2005 21:05 przez Karola, łącznie zmieniany 1 raz.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pt, 16 wrz 2005 20:25

blondyna pisze:Właśnie dla nich - przede wszystkim dla tych autorów, którzy zgadzają się na taką wiwisekcję. Bo mimo wszystko, mimo zabawnych (jak nam sie wydaje) komentarzy, co nieco próbujemy przekazać - pokazać, gdzie autor popełnił błąd, jak powinien skonstruować zdanie, gdzie nie zagrało.
OK. Dla człowieka, który prześle swój tekst i przeczyta totalną krytykę nawet każdego zdania, to jest coś! Ale dla całej reszty?

blondyna pisze:Ażebyś wiedział. Zgadzają się na wszystko, by zaistnieć. Widzą swoje błędy - mniejsze i większe. Najczęściej takie, które dyskwalifikują tekst do publikacji w postaci czystej.
Jeżeli widzą swoje błędy, to wniosek jest jeden: olewają nas wszystkich. Kicha, bo kicha, ale i tak będzie w Fahrenheicie.
blondyna pisze:A dlaczego idą takie beznadziejne (nie bójmy się tego słowa) opowiadania?
Z powodu wiary naszej RedNaczy w autorów. Jeśli tekst w jej mniemaniu można wyciągnąć (bo fabuła, bo pomysł, bo nawet jedna scena) - to go wyciąga za uszy. Dusi autora i dusi. Każe po kilkanaście razy przepisywać dany akapit. Musiabyś widzieć początkową wersję opowiadania wyciąganego i ostateczną - często różnią się 70% zawartości.
Wiem o tym. Czytam swoje brudnopisy... ale NIGDY bym ich nie wysyłał. Gdziekolwiek, komukolwiek!
blondyna pisze:A ortografów w Zakużonej nie poprawiamy z zasady
I efekt jest taki: dzisiaj mój nowy podwładny zaprojektował raport pt.: "Zastawienie wrzystkich faktór" (dla klienta w Chożowie)... :)))))

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 16 wrz 2005 20:42

Mateusz Zieliński pisze:
OK. Dla człowieka, który prześle swój tekst i przeczyta totalną krytykę nawet każdego zdania, to jest coś! Ale dla całej reszty?
Człowiek się uczy na błędach. Uczenie się na cudzych mniej boli.
Mateusz Zieliński pisze:
Jeżeli widzą swoje błędy, to wniosek jest jeden: olewają nas wszystkich. Kicha, bo kicha, ale i tak będzie w Fahrenheicie.?
Czy przez cały czas chodzi o Zakużoną? Czy może teraz już o te inne, bez tego kużu i prohu?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pt, 16 wrz 2005 21:13

Alfi pisze: Człowiek się uczy na błędach. Uczenie się na cudzych mniej boli.
I tu mam wątpliwości. Uczenie się pisania poprzez czytanie rzeczy fatalnych da fatalne skutki... Chodzi o to, że oprócz komentarzy - konstruktywnych, bądź zaledwie prześmiewczych - początkujący grafoman czyta i ten fatalny tekst. I to jest błąd!!!
Alfi pisze: Czy przez cały czas chodzi o Zakużoną? Czy może teraz już o te inne, bez tego kużu i prohu?
Nie chodzi mi o pomyłki i przeoczenia redaktorskie w innych działach pisma. Każdemu zdarza się błąd. Jednak celowe pozostawianie błędów, uważam za złe... dla młodych, którzy się uczą. "Czytaj, czytaj, dużo czytaj!" - wszyscy mówią. I taki koleś czyta.. błąd za błędem...

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 16 wrz 2005 21:15

Mateusz Zieliński pisze:
blondyna pisze:Ażebyś wiedział. Zgadzają się na wszystko, by zaistnieć. Widzą swoje błędy - mniejsze i większe. Najczęściej takie, które dyskwalifikują tekst do publikacji w postaci czystej.
Jeżeli widzą swoje błędy, to wniosek jest jeden: olewają nas wszystkich. Kicha, bo kicha, ale i tak będzie w Fahrenheicie.
Nie, nie, nie. Źle się wyraziłam. Nie widzą, gdy wysyłają. Widzą 'okomentowane'. Bo dla nich tekst jest taki, na jaki ich stać, czyli w ich oczach idealny.
I efekt jest taki: dzisiaj mój nowy podwładny zaprojektował raport pt.: "Zastawienie wrzystkich faktór" (dla klienta w Chożowie)... :)))))
rozumiem, że informatyk? :P
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pt, 16 wrz 2005 21:23

blondyna pisze:Nie widzą, gdy wysyłają. Widzą 'okomentowane'. Bo dla nich tekst jest taki, na jaki ich stać, czyli w ich oczach idealny.

"...dokładnie pamiętał swe wrażenia z podróżowania w taką metodą"
To pierwsze zdanie drugiego "tworu" z ZP. Trzeba nie przeczytać, żeby nie zauważyć błędu! Na tym zdaniu skończyłem.

rozumiem, że informatyk? :P
W rzeczy samej... no, nie wiem jak to skomentować... Ja, jak zobaczyłem wydruk raportu po raz pierwszy, to nie byłem w stanie zrozumieć tytułu... A jednak są ludzie, ktuży tak piszom...

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 16 wrz 2005 21:33

Mateusz Zieliński pisze:"...dokładnie pamiętał swe wrażenia z podróżowania w taką metodą"
To pierwsze zdanie drugiego "tworu" z ZP. Trzeba nie przeczytać, żeby nie zauważyć błędu! Na tym zdaniu skończyłem.
A to akurat można spokojnie pominąć. To pozostałość po wlasnej redakcji. Prawdopodobnie w pierwotnej wersji stało: "podróżowania w ten sposób". Autor się namyślił, zmienił na "taką metodą", a "w" pozostalo. Znaczy - czytał drugi raz. Co mu się chwali :)
W rzeczy samej... no, nie wiem jak to skomentować... Ja, jak zobaczyłem wydruk raportu po raz pierwszy, to nie byłem w stanie zrozumieć tytułu... A jednak są ludzie, ktuży tak piszom...
Khem, uwierzyli, że są dysortografami. Co też ta szkoła robi z ludzi... (ale nie rozwijam tematu, coby offtopa nie było)
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pt, 16 wrz 2005 21:39

blondyna pisze:
Mateusz Zieliński pisze:"...dokładnie pamiętał swe wrażenia z podróżowania w taką metodą"
To pierwsze zdanie drugiego "tworu" z ZP. Trzeba nie przeczytać, żeby nie zauważyć błędu! Na tym zdaniu skończyłem.
A to akurat można spokojnie pominąć. To pozostałość po wlasnej redakcji. Prawdopodobnie w pierwotnej wersji stało: "podróżowania w ten sposób". Autor się namyślił, zmienił na "taką metodą", a "w" pozostalo. Znaczy - czytał drugi raz. Co mu się chwali :)
Też tak to widziałem. Jednak pozostawianie takiego błędu W PIERWSZYM ZDANIU dyskwalifikuje całość. Dalej będzie tylko gorzej... no nie przeczytam tego czegoś... NIE!!!!!

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » sob, 17 wrz 2005 10:09

Dla mnie "Zakużona..." jest po prostu akcentem humorystycznym w F. I tak ją odbieram. Jeżeli ktoś zgadza się by jego tekst (słaby) poddawany był publicznej wiwisekcji ku uciesze gawiedzi, to jego sprawa. Ludziska dla rozgłosu i poklasku potrafią zrobić wszystko i nie będę przytaczał tutaj tytułów programów telewizyjnych (po co im reklama?), w których ludziska jedzą robaki, skaczą na główkę do pustego besenu, podpalają sobie włosy na genitaliach lub opowiadają o "programie wyborczym". A wszystko to przed obiektywem kamery.
Poza tym debiutant, który wysyła swój tekst do F, nie zawsze jest zadufanym w sobie bufonem, który uważa, że popełnił arcydzieło. Czasem nie ma pojecia jak będzie ów tekst odebrany i zgadzając sie na publikację w "Zakużonej..." w razie wtopy, podejmuje ryzyko. Ale przecież może się udać i redakcja opublikuje jego twór w innym dziale F. Pisarz-amator, zaślepiony chęcią bycia literatem zawsze podejmie takie ryzyko.
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » sob, 17 wrz 2005 10:27

A tak na marginesie. Czy Duo M to czasem nie nasze znajome Panie? ;) Np. Margo i Madzik? Hehe.

Dzięki genialności naszego Kierownika Działu Technicznego, użytkownicy FF wciąż moga korzystać z opcji edycji postów...
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » sob, 17 wrz 2005 10:33

Mr.Marasie naprawdę miło Cię było znać... :):))))

Margo jest na LOFie, Madzik skacze z samolota, ale jak obie wrócą to ja chętnie popatrzę co Ci zrobią :) tym razem faktycznie w tandemie :P

BTW Teksty Madzika mają tę wadę, że nie nadają się na Zakużoną :), co i rusz wskakują do Literatury Właściwej, zupłenie jak to miało miejsce w tym numerze :P
Zresztą nie tylko w Fahrenheicie wskakują, nie tylko :)
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Madzik
Tygrys Redakcyjny
Posty: 194
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 10:43

Post autor: Madzik » sob, 17 wrz 2005 10:36

Maras, prosimy nie drażnić Tygrysów!

Jest to równie niemile widziane, jak grzebanie w bombie tuż przy zapalniku, spytaj Masona. Wiele osób się napracowało nad tym Forum, a teraz przyjdzie kataklizm i zmiecie wszystko? Szkoda by było, oj szkoda...

;)

A teraz biegnę do samolota, bo czas już czas a blue sky za oknem przecudowny :))) Heja!
Arma virumque cano

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » sob, 17 wrz 2005 10:40

Ale ja żartowałem ;). Poza tym, powiedzmy "w warstwie językowej" ten tekst naprawdę jest niezły. A niektóre uwagi wiwisektora wyglądają na "czepianie się". Brakuje mu tylko pomysłu, idei, myśli przewodniej...
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » sob, 17 wrz 2005 10:51

Teraz to żartowałem! Nic z tego Marasie, przyjdzie Ci dołączyć do Literaturoznawcy i OjZeta w składziku... W najlepszym przypadku!
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

ODPOWIEDZ