F 65

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

F 65

Post autor: Ebola » czw, 05 lut 2009 16:28

Wiedziaaaaam. Numer wisi od dwóch godzin i zero opinii.
Ile można czytać kilka opowiadań?
FOCH!
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
terebka
Ośmioł
Posty: 606
Rejestracja: ndz, 13 lip 2008 23:56

Post autor: terebka » czw, 05 lut 2009 18:26

Nie wierzę. Gdzie te zapowiadane komentarze? Gdzie widomy ślad czytelniczej aktywności?
Od świetnego opowiadania zacząłem lekturę. Może dlatego, że było pierwsze w kolejności? <Zastanawia się> Ale, nawet gdyby było ostatnie, czas przeznaczony na jego przeczytanie, nie był stracony. Nastrój narastającej grozy, cisza przed burzą i zakończenie, które mnie zaskoczyło. Poza tym język, działający na wyobraźnię. Róża Jakobsze Jeźdźcy burzy - pyszności.

e.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » czw, 05 lut 2009 18:30

Zbiór w przygotowaniu jest, w wydawnictwie, a w perspektywie też coś tam autorka ma :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
terebka
Ośmioł
Posty: 606
Rejestracja: ndz, 13 lip 2008 23:56

Post autor: terebka » czw, 05 lut 2009 18:36

I bardzo dobrze. Przyznam bez bicia, że miałem zamiar zapytać: a kto on taki, ten Rhezus, i skąd u niego Agresja? Alem się wstydał. "Cooooo? Róży Jakobsze nie czytałeś, profanie jeden?" Ano, nie czytałem. I przeszłości jej bohaterów nie znam. Jedno jest pewne natomiast - opowiadanie z F65 zachęciło mnie do tego, aby jednak poznać.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7181
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » czw, 05 lut 2009 19:49

Ebola pisze:Zbiór w przygotowaniu jest, w wydawnictwie
O, będzie tego więcej?
Miło mi:)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » czw, 05 lut 2009 21:17

Będzie i całkiem sporo.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 06 lut 2009 09:21

Michał Foerster "Babcia" - najciekawsze w tym opowiadaniu jest się to, co nie zostało powiedziane. To wydaje się podstawą fantastyczności, bo na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się być stuprocentowo osadzona w rzeczywistości naszej, dzisiejszej, z dzisiejszymi na jej temat przesądami. Jednakowoż albowiem sądzę, że równie dobrze mogłoby zostać opublikowane w mejnstrimowym periodyku literackim i nikt by się nie zorientował. Niewypowiedzianą fantastyczność mógłby zinterpretować inaczej (ale nie powiem jak, coby nie spojlerować) i wszystko byłoby po bożemu.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 06 lut 2009 09:25

Ale ponieważ autor jest naszy, to się w żadnym mainstreamie pokazywał nie będzie. Też mi coś. Pfuj!
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
rubens
Fargi
Posty: 442
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 00:00

Post autor: rubens » pt, 06 lut 2009 14:11

Jeźdźcy burzy Róża Jakobsze

No, no, no. Dawno nie czytałem kryminału w konwencji fantasy. A ten, mimo lekkiego przegadania, jest naprawdę niezły. Choć historia dość nieskomplikowana, a niektóre dialogi (szczególnie wymiana poglądów Rhezusa i Agresji) zalatują sztywnością. Podoba mi się sama koncepcja opowiadania, jego struktura - jak narasta, jak elementy zazębiają się, by ukazać prawdę - rasowo, naprawdę rasowo.
Autorka świetnie operuje słowem - rzeczywiście mogłem "zobaczyć" miasteczko, wyobrazić sobie tamte okolice podczas ciężkiej burzy, zalane wodą - brud i błoto. Ale burza i ciemność tyczy się także mieszkańców - zdają się tacy wewnętrznie zmarznięci i przemoknięci, nie ma w nich żadnego blasku. Jedyną jaśniejszą figurą jest Jarah - dowiadujemy się jednak dlaczego.
Podoba mi się koncept poszukiwania. Bo to jest tak naprawdę opowiadanie o poszukiwaniu i nie możności odnalezienia. Tak ze strony Rhezusa, jak i Jaraha.
Cholernie dobre to opowiadanie. A dopiero pierwsze... Nic to, czytam dalej!

e/ przecinki, te sprawy.
Niecierpliwy dostaje mniej.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2021
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » pt, 06 lut 2009 17:05

A gdzie ZakuŻona Planeta?

Chcemy ZakuŻonej Planety! Chcemy ZakuŻonej Planety! Chcemy ZakuŻonej Planety! ...

A może napisałbym coś specjalnie do niej? Jako stary warsztatowicz mam doświadczenie. ;-)

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pt, 06 lut 2009 17:36

OdkuŻacz się zepsuł.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
yana
Mamun
Posty: 105
Rejestracja: czw, 05 lut 2009 17:15

Post autor: yana » pt, 06 lut 2009 17:54

"Babcia" przypomina troszkę takie polskie Silent Hill - zaszczucie i odrętwienie w jednym. No i te macki ;>

Z drugiej zaś strony, nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby się stawiać w roli takiej zdewociałej babci. Rewelacja :)

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 06 lut 2009 17:55

Marcin Robert pisze:A gdzie ZakuŻona Planeta?

Chcemy ZakuŻonej Planety! Chcemy ZakuŻonej Planety! Chcemy ZakuŻonej Planety! ...

A może napisałbym coś specjalnie do niej? Jako stary warsztatowicz mam doświadczenie. ;-)
Sie zakuży, teksty są, ale planujemy je na otwarcie warsztatów. Nie marudzić. Teraz rżniemy cóś inkszego.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2275
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » pt, 06 lut 2009 18:58

Jeźdźcy Burzy są pięknie opowiedzianą, nastrojową historią, urzekającą od pierwszego zdania. Jest w niej i Tajemnica, i dramat miłosny, i kryminał... Autorka umiejętnie buduje w tekście klimat niepokoju: legenda o jeźdźcach burzy, istotach, które mają władzę nad piorunami i ciskają nimi w ludzi, trupy, burze, błyskawice, ale też złamane serce i poświęcenie – wszystkie te elementy składają się na niesamowitą atmosferę Tu’par i, jednocześnie, całego opowiadania. I choć, jak to w dobrej historii bywa, w końcowym rozrachunku nic nie jest takie, jakim się początkowo zdaje, odkrycie prawdy nie umniejsza siły i uroku opowieści.

Moją szczególną sympatię (Agresja? Sympatię?! Nie wiem skąd to słowo ;-)) zdobyła Agresja – charakterny koń należący do głównego bohatera, stworzenie dość krwiożercze i – mimo iż samo jest postacią magiczną – twardo stąpające po ziemi. Mam nadzieję, że spotkam się z Agresją jeszcze nie raz.
Ebola pisze:Wiedziaaaaam. Numer wisi od dwóch godzin i zero opinii.
Ile można czytać kilka opowiadań?
FOCH!
Prawda? Może warto zacytować to w wątku konkursowym? ;->
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2275
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » sob, 07 lut 2009 11:50

UWAGA, MOŻLIWE SPOJLERY

Babcia ujęła mnie przede wszystkim narracją. Czytając to opowiadanie miałam wrażenie, że oto znalazłam się w głowie starszej pani („herbatka”, „chlebek”, „zupka”, te wszystkie „Matkojedyna”), na dodatek z gatunku tych, które są całkowicie podporządkowane przekazom Radia.

Muszę przyznać, że z tego powodu początkowo się nastroszyłam (w końcu ileż można obśmiewać się ze Słuchaczy Stacji, to jak kopanie leżącego), ale im dłużej byłam z babcią, a może nawet samą babcią, tym silniej zaczynałam dostrzegać pewną prawdziwość jej sposobu widzenia świata.
Nie da się ukryć, że obserwacje typu „(...) to wszystko ułuda, Babcia nie ma co do tego wątpliwości. Ułuda, mydlenie ludziom oczu. Gnijące ciało pod ładną, kolorową sukienką”, „Ich największym dokonaniem było przekonanie ludzi, że w ogóle nie istnieją. Specjalnie w tym celu zmienili rzeczywistość. Teraz, kiedy wszyscy mieszkają w ładnych domkach, sklepy są pełne produktów, nikt nie strajkuje, Oni mogą działać. Nie widać Ich”, czy „Teraz kiedy widzi sanitariuszy niosących duże, czerwone torby, Babcia drży ze strachu. W środku, w szczelnie zamkniętych słojach znajdują się mózgi zoperowanych pacjentów. Sanitariusze zanoszą torby do piwnic, a stamtąd (Babcia nie wie, w jaki sposób) mózgi przenoszone są na planetę, gdzie mieszkają Oni, i służą Im jako pożywienie. Pacjentom natomiast wstawia się do głów małe telewizorki, które świecą całą dobę i czynią z człowieka robota” – niezwykle celnie oddają miałkość współczesnego świata i bezrefleksyjność dzisiejszych ludzi.

Ale żeby utrudnić Czytelnikom wydanie jednoznacznego werdyktu, w tekście pojawia się również Wnusio. I oto babcia, która wszędzie dostrzega Ich robotę, nawet własną córkę uważając za „straconą”, gdy chodzi o ukochanego Wnusia, zupełnie traci trzeźwość (dyskusyjne słowo ;-)) osądu.

I znów pojawia się wątpliwość – gdzie leży prawda? Czy babcia rzeczywiście dostrzega, że Vanitas Vanitatum et omnia Vanitas, czy może jednak to klasyczna „mszyca” z klapkami na oczach? Niech każdy myśli, co chce, ja swoje również wiem ;-).

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to wolałabym aby kij bejsbolowy został zastąpiony mniej nachalnym symbolem dresiarstwa. Zbyt dosadnie i jednoznacznie klasyfikuje Wnusia w subtelnym skądinąd i niedopowiedzianym świecie opowieści.
There's some questions got answers and some haven't

ODPOWIEDZ