Fahrenheit XLVIII - Literatura

Moderator: RedAktorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn, 21 lis 2005 10:05

niepco pisze:Mam wrazenie że krytycy WIELKIEGO MURU MARSA
nie czytali powieści Reynoldsa - to opowiadanie pochodzi z lutego
2000 roku i nie stanowi części jakiejs większej całości. No chyba
Ja innych nie czytalem w kazdym razie nie przypominam sobie.
niecpo pisze: że za taką uznamy cykl powieści: Przestrzeń objawienia, Migotliwa
wstęga, Arka odkupienia i Absolution Gap
. Dalszym ciągiem
wydarzeń z Muru jest Arka odkupienia, którą MAG wyda po wakacjach
2006. Nie znam się zbyt dobrze na astronomii, ale wydaje mi się że
Reynolds jako zawodowy astronom pracujący niegdyś w ESA dba
odpowiednio o naukową stronę opowiadań.
No tak powiedzmy ze dba :)
Z faktu ze ktos jest astronomem niewiele wynika (z wiekszysch wtop
NASA ostatnio co zapamietalem to jest kraksa jakiejs sondy z powodu
roznicy systemu miar u obu piszacych oprogramowanie zespolow -
mieli metry i stopy (sic !), hamowanie wlaczylo sie w 1/3 potrzebnej
odleglosci bo ta czesc programu byla dla stop :)). Nadal mnie to
0.1 mm interesuje :)) - jak on to wyliczyl, z czego sie ta zmiana
bierze i co to do orbity wnosi ? Mogl przeciez napisac ze tysiace
zasobnikow podnioslo orbite. Pozatym nie bardzo kapuje jak te
zasobniki cumowaly, chyba nie tak jak ostatni pocisk (tozto gorzej
niz solidny meteor na Ziemi znacznie) ?

Lepszy z astronomii to jest Clarke chyba, w kazdym razie w "2???
misjach" nie zauwazylem jakis znaczacych krzakow (moze wskrzeszenie
w 3001 tego goscia to troche przesada byla, w zakresie wirusow
komputerowych i to klasycznych oraz gratow ogolnie wykazal duzo
ostroznosci i jakis schron byl i bardzo z dystansem sie do tego
zabierali :)) Przynajmniej Clarke nie faszerowal powiesci szczegolami
technicznymi ktore moga sie gdzies seknac ot tak :)

niepco

Post autor: niepco » pn, 21 lis 2005 10:39

Coleman pisze:
Natomiast chetnie uslyszalbym pare slow na temat pozostalych bledow.
Pozostałe mam wrazenie były sprawą korektora lub przepisywacza. Tak mi sie wydaje po ponownej lekturze.

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn, 21 lis 2005 10:44

baron13 pisze: Parametry orbity podaje się za pomocą conajmniej dwu parametrów
elipsy, największego i najmniejszego oddalenia. Natomiast mierzy
się za pomocą pomiaru czasu i kąta. Ponieważ można mierzyć bardzo
długie odcinki czasu i porównywać je z wielkrotnością obiegu planety
(tak na prawdę położeniem kątowym) a czas możemy mierzyć z łatwością
do 10 cyfr znaczących to już dziś możliwa jest ocena wpływu ruchów
pływowych na Phobosa.
Dobra, co do Phobposa odkladam temat na dlugo az sie nie doksztalce
w tym zakresie solidnie bo naprawde mam z numerycznych obliczen tego typu
braki. Mozliwe ze sa takei dokladnosci.
baron13 pisze: No to jest już dumanie nad światem przedstawionym. Pewne rzeczy w
głowie nie mieściły się nam jeszcze 20 lat temu. Na przykład
Internet, przeływ informacji z szybkością 1 MB/sek co dziś nie
Internet to dzialajacy byl w co najmniej 1970 z tego co pamietam
(2005 - 20 to jakies okolice 1985 sa) :)) Na studiach sie niezdrowo
podniecali w okolicach `84 czyms takim, nawet jakis podrecznik moze
bym znalazl z PWR jak nie wywalilem (bo Tenennbaum czy jak go sie
pisze to byl wczesniej naturalnie). Chyba ze liczysz to jako
"dostepny powszechnie jako produkt czy usluga" - wtedy tak, nawet
do 93 wydzial matematyki uniwerku mial lacze 4 kb (zreszta na maile
dla duzej populacji starczy) :)) A w "Dalekich szlakach" Sniegowa
byly niezle mainframe (nawet krysztal mial byc maly ze wzgledu na
predkosc swiatla) i tez sieci.
baron13 pisze: w przyszłości komputery będą ważyć mniej niż 1,5 tony. Postęp
technologiczny zazwyczaj nie mieści się w pale. To raz. Dwa to
No tak powiedzmy, jak dla mnie to jest ostatnio solidny regres (ze
szczegolny uwzglednieniem informatyki). Jest potanienie i
upowszechnienie sprzetu (przy jednoczesnym spadku jakosci, popisz
listy na OE, ja bym chyba wywalil kompa oknem) a nie
rozwoj. Pozatym 2 tony a 10 gramow to niewielka roznica jezeli to
tak samo dziala, moze spolecznie jakas niewielka jest jak to sie
staje powszechne (ale rzadko sa np. fajne i486 czy motorole 68020
w takim sprzecie, jak laptopy byly kiepskie i drogie i ciezkie i
sie grzaly i mialy OS do kitu tak sa, z siecia to samo, nie ma
tanich dobrych wolnych laczy powiedzmy 2-3 kb/s czy oklic, slabo
jest sfera maili rozwinieta i innych potrzebnych uslug, jakies
WWW/php/grafika sie panoszy i nawet do dyskusji tej sie musze na
WWW meczyc, dobrze ze to dziala z tekstowej konsoli chociaz).
Przelom dla mnie to jest powiedzmy narodzenie sie fizyki kwantowej
czy cos takiego (zmienilo obraz swiata jednak). No i powiedzmy Unix
i okolice (sieci), niech bedzie ten ~70 (obrazu swiata nie zmienia
naturalnie ale fajny jest, nic wiecej nie potrzeba).
baron13 pisze: literatura, fantazja, nie rzeczywistość i fantazja odjechana
cholernie od naszej rzeczywistości. Dziś kompletnie nierealna jest
terraformizacja Marsa, nanoboty i takie inne.
Ale terraformacja jest przewidywalna w pewnych granicach, nano tez.
Natomiast przezycie 5000 g to nie za bardzo.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 06 gru 2005 14:02

inatheblue pisze:Ja na razie zahaczyłam o Cebulę, przepięknie się to czyta, czarnoksiężnik i mnich - boskie postacie.
Nawet aluzje polityczne wplecione w sposób niezgrzytający, a bardzo zabawny.

..
Czy mógłbym prosić np. na priva info o tym gdzie owe aluzje się dały odczuć? Tak dla poprawy warsztatu...

ODPOWIEDZ