FL

Moderator: RedAktorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » pt, 03 mar 2006 19:50

inatheblue pisze: Możliwe. Bardzo staram się zrozumieć. Niestety, jestem
genetykiem-fundamentalistą i od jakiegoś czasu walczę z powielaniem
łatwych stereotypów w fantastyce, tylko dlatego, że są dobrą
ilustracją :) Chyba, że to jest jakieś urzekające fantasy w kompletnie
innym uniwersum, albo sf w przyszłości o zasięgu Asimovowskim.
Dlaczego w przyszłości (z typową fizyką a nie jakiejś tam misz masz
bum ala "Gwiezdne wojny") mogą być błędy widoczne już teraz a w
czasach obecnych nie mogą ?

Przyznam się że niespecjalnie analizowałem naukową poprawność
genetyczną tego opowiadania ale przecież tam chodziło o coś zupełnie
innego. O stworzenie systemu, działającego i groźnego. I przekonanie
innych masowo że tak jest faktycznie co pozwoli systemowi istnieć.
Przecież rasizm oparty o kolor skóry nie ma żadnego uzasadnienia
w racjonalnej nauce a istnieje. Rzeczywistość rodem z Gattacy też
może się zdarzyć całkiem realnie.

Awatar użytkownika
Mara
Klapaucjusz
Posty: 2439
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 12:31

Post autor: Mara » sob, 04 mar 2006 10:10

inatheblue pisze: Niestety, jestem genetykiem-fundamentalistą...
Tylko czasami bomb nie poodkładaj ;-)
42

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 04 mar 2006 21:02

Maro. Apeluję do Ciebie - Więcej tolerancji.
Teraz taki trynd jest światowy, żeby bomby podkładać, a genetyk też człowiek. Też swoje prawo do wypowiedzi ma!
Swoją drogą, to całkiem nieźle się składa, że redakcja Fta jest wirtualna:)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Mara
Klapaucjusz
Posty: 2439
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 12:31

Post autor: Mara » ndz, 05 mar 2006 09:41

Ebolo! Jak możesz mnie posądzać o nietolerancję wobec fundamentalistów? Ja jestem bardzo tolerancyjna pod warunkiem, że taki nie wchodzi mi w drogę ;-)
Poza tym wirtualne bomby są bardzo niebezpieczne dla redakcji F-ta, więc teraz możesz żądać okupu ;-)
42

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » ndz, 05 mar 2006 11:49

HA! Wysadzić w powietrze!! :>

Ktoś tu chciał jatki...

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Kameleon Super
Posty: 2563
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » ndz, 05 mar 2006 21:22

inatheblue pisze:Niestety, jestem genetykiem-fundamentalistą
Turban upleciony z podwójnych helis, te klimaty?...
inatheblue pisze:od jakiegoś czasu walczę z powielaniem łatwych stereotypów w fantastyce, tylko dlatego, że są dobrą ilustracją
Ja też jestem przeciwny spłycaniu nauki w s-f, ale... w pewnym momencie dochodzi się do czegoś w rodzaju twórczości Hugo Gernsbacka, którego opowiadania były pretekstem do przedstawiania sfabularyzowanych opisów działania urządzeń elektrycznych.
Jednak w moim rozumieniu (OK, jest świetnie, jeżeli autor jest w stanie przemycić jakieś poprawne z punktu widzenia nauki informacje), interesująca fabuła i jakiś przekaz za nią idący, mają wagę przynajmniej równą, jak prawda naukowa. A jeśli utwór nie należy do hard s-f, tylko do political fiction lub fantastyki socjologicznej (choć wg mnie każda fantastyka, opisująca jakiś świat, jest socjologiczna ;), przekaz naukowy zaczyna pełnić rolę drugorzędną.
Np. wszelkie wormholes, nadprzestrzenie, hipernapędy itp. są milcząco przyjętym*) przez ogół czytelniczo-autorski sposobem na omijanie istniejących w kosmosie niewyobrażalnych odległości. Umożliwia to opisywanie przygód tych samych bohaterów na różnych światach, bez zamiany załogi np. rakiety (w najlepszym przypadku) w wędrowny oddział geriatryczny.
Zapewne gdyby w opowiadaniu były opisane skutki rozbicia mezonów w superakceleratorze i skutek tych skutków na np. życie bohatera lub życie na Ziemi, nie poruszyłoby Cię to tak bardzo, choć niejeden fizyk-teoretyk czytając to mógłby odgryźć kawał laminowanego blatu...
A że genetyka jest dziś modnym tematem i źródłem taniej sensacji w pismach dla pań (Sklonowano Dolly Parton! ;), to masz pecha... ;-D

*) Uporczywe kwestionowanie pomysłów usprawniających działalność autorską w przypadku lotów kosmicznych zdarza się zazwyczaj na trzeci dzień konwentu nad ranem, gdy świat wydaje się być ponurą i suchą planetą, oświetlaną słońcem o trudnym do zniesienia spektrum ;-)))
inatheblue pisze:Chyba, że to jest jakieś urzekające fantasy w kompletnie innym uniwersum, albo sf w przyszłości o zasięgu Asimovowskim.
Jeśli już przeanalizujesz słynne "prawa robotyki" Asimova, a w szczególności czwarte prawo (mówiące, że [cytuję z pamięci] "robot ma chronić ludzkość przed zrobieniem sobie krzywdy"), to wyłania się z tego niezwykle ponury totalitaryzm, oraz podejrzenie, że Asimov cierpiał na zespół "postawy nad"**)...

**) Jesteście głupki i tylko JA wiem, co jest dla was dobre"
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Anonymous

Post autor: Anonymous » wt, 07 mar 2006 08:35

Witam,
Ebola pisze: Swoją drogą, to całkiem nieźle się składa, że redakcja Fta jest wirtualna:)
Bez przesady, tu raczje spokojni i opanowani ludzie są. Zreszta
ja nie widzę różnicy pomiędzy wypowiedzią na żywo a na necie, chyba
na ten cały wirtual za stary (albo też z innego targetu) jestem.
No i mnie jakiś klub spotkań na żywo (najlepiej niedziele z rana,
ja czasam soboty mam zajete) by interesował.

Anonymous

Post autor: Anonymous » wt, 07 mar 2006 08:47

Gorgel-2 pisze: Zapewne gdyby w opowiadaniu były opisane skutki rozbicia mezonów w superakceleratorze i skutek tych skutków na np. życie bohatera lub życie na Ziemi, nie poruszyłoby Cię to tak bardzo, choć niejeden fizyk-teoretyk czytając to mógłby odgryźć kawał laminowanego blatu...
W "Solaris" było.
W książce (choć u Lema kluczem był raczej budulec podatomowy jako sposób
na względną nieśmiertelność tkanek, ich w miare typową postać i działanie
oraz konieczność stabilizacji całego układu zewnętrznym oddziaływaniem)
oraz w tym nowym filmie (tu znacznie gorzej zrobione, bzdurnie, tania religia
i gesty - jak oni zrobili zasilanie do tego pokoiku z przerysowaną
wiertarką do zębów że wyczerpało cała energię stacji ?).
Gorgel-2 pisze: Jeśli już przeanalizujesz słynne "prawa
robotyki" Asimova, a w szczególności czwarte prawo (mówiące, że
[cytuję z pamięci] "robot ma chronić ludzkość przed zrobieniem
sobie krzywdy"), to wyłania się z tego niezwykle ponury totalitaryzm,
oraz podejrzenie, że Asimov cierpiał na zespół "postawy nad"**)...
Dokładnie. Ale "Z założonymi rękami" ilustruje to zagrożenie lepiej.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » wt, 07 mar 2006 12:46

Gorgel-2 pisze:
inatheblue pisze:Chyba, że to jest jakieś urzekające fantasy w kompletnie innym uniwersum, albo sf w przyszłości o zasięgu Asimovowskim.
Jeśli już przeanalizujesz słynne "prawa robotyki" Asimova, a w szczególności czwarte prawo (mówiące, że [cytuję z pamięci] "robot ma chronić ludzkość przed zrobieniem sobie krzywdy"), to wyłania się z tego niezwykle ponury totalitaryzm, oraz podejrzenie, że Asimov cierpiał na zespół "postawy nad"**)...
Nie miałam na myśli praw robotyki, tylko odległość w czasie liczoną w tysiącach lat, która zawsze zamienia sf w fantasy, bo takiej rozpiętości czasowej nikt nie przewidzi...
To, o czym mówisz zauważyli już współcześni Asimovowi pisarze. Kojarzę przynajmniej ze dwie książki, w których roboty zrobiły ludzkości tak "dobrze", że aż źle. I parę opowiadań.

ODPOWIEDZ