FL

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2182
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » czw, 09 lut 2006 18:13

Płomień w szkle - Ciągnie mnie do porównań... choć to oznacza powrót do Szamanki... ale chyba jednak napiszę.

Obie autorki są w tym samym wieku, o ile czegoś nie pokręciłam, czyli mają po 26 lat. A różnica w tekstach jest, IMHO, ogromna. Mimo, że w obu przypadkach bohaterki są w wieku w miarę zbliżonym – powiedzmy, coś pomiędzy starszy dzieckiem (11 lat), a młodzieżą (16-19), to jednak różnica w języku, jakim posługują się obie „piszące panie”, jest znaczna. Pewnie nie tyle o język, co o sprawność językową mi chodzi. W moim przekonaniu oba teksty dzieli przepaść.

Płomień w szkle czytało mi się bardzo gładko i choć fanką samego opowiadania nigdy nie będę (mam poczucie, że skierowane jest do znacznie młodszych odbiorców, a ja w końcu jestem, wedle wyliczeń Konstancji, w wieku matuzalemowym, czyli po trzydziestce ;-))), to uważam, że napisane jest ono bardzo dobrze. Czytało mi się je z równą przyjemnością, z jaką czytam teksty Tygrysy (i nieważne, czy mi się podobają od strony fabularnej, czy nie. Język. Język jest tam pierwsza klasa). Lekko, gładko, przyjemnie. Gdybym była o połowę młodsza, pewnie zakochałabym się w tym utworze, a tak mogę tylko rzec, że go doceniam ;-). To oczywiście opinia czytelnika nie posiadającego formalnych kompetencji do oceny tekstu, czyli piszącego „jak kto czuje” :-).
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 10 lut 2006 08:48

Ty, stara (w wieku matuzalemowym)! Czytać umiesz? Znaczy: jesteś kompetentna do oceny :))))
O!
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2182
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » pt, 10 lut 2006 20:34

Dobra! Przestaję pękac! Ale jak mi sie coś nie spodoba, to też będę uczciwie pisac :-).
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pt, 10 lut 2006 21:13

Tak trzymaj Yuki:D
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pt, 10 lut 2006 21:21

Yuki pisze:Płomień w szkle - Ciągnie mnie do porównań... choć to oznacza powrót do Szamanki... ale chyba jednak napiszę.

Obie autorki są w tym samym wieku, o ile czegoś nie pokręciłam, czyli mają po 26 lat. ...
Stanowczo protestuję, mam lat 25, urodziny w maju :D
Dzięki, Yuki :)

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2182
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » pt, 10 lut 2006 21:54

Jechałam rocznikami, a zresztą i tak to jeszcze NIE jest wiek matuzalemowy ;-D.

I n a p r a w d ę podziwiam lekkośc konstruowania zdań :-).
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 11 lut 2006 10:48

Teraz moja kolej, żeby się wypowiadać o literaturze. Tak na marginesie, chciałabym zaznaczyć, że ogromnym minusem tego numeru jest brak Pasi :))))

Reszta, to plusy.
Najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie Rafała Dębskiego - takie solidnie skonstruowane, ergonomiczne. No, i w ogóle mi się podobała koncepcja i konwencja - oszczędność środków wyrazu, oszczędność w epatowaniu grozą. Trochę się pokrzywiłam, gdy druid nie okazał się druidem, ale ogólnie - bardzo fajne.
Potem był "Płomień w szkle" - też niezłe. Tutaj już zasada ergonomii koncepcyjnej nie jest tak przestrzegana - ale w elementach, a nie w całokształcie. Dobrze się czytało - kameralne takie, w scenerii wiktoriańskiej, z egzotyką na ozdobę.
"Wór matury polowej" - hyhy! Owszem, też mi się podobało, nawet zachichotałam na koniec. Lubię takie podejście do odwiecznej tematyki elfów i krasnoludów, chociaż zaczynam mieć wrażenie, że łamanie konwencji klasycznej fantasy staje się powoli konwencją... No, dobra, paradoksalnie brzmi, wiem.
Powyższe trzy utwory sprawiły na mnie wrażenie wykończonych dokładnie, dopracowanych, kompletnych. Pozostałe wydają mi się niekompletne, choć w różnym stopniu.
"Genetyka uber allez" - jakby trochę ucięta w początku. A poza tym, bardzo oszczędna, szkicowa.
"Kijana" - rozbudowana nastrojowo, ale fabularnie nie do końca dotarło do mnie, o co chodzi? Znaczy, nie zrozumiałam. Może czytałam nieuważnie...
"Dura lex sed lex" - no, się prosi, żeby było dłuższe, bardziej rozbudowane, więcej! I tak, podobało mi się, ale mam wrażenie niedosytu ;(((

No, to mniej więcej tyle. Idę napisać jakiś bookiet :))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
agrafek
Mamun
Posty: 107
Rejestracja: czw, 17 lis 2005 15:23

po trzech

Post autor: agrafek » czw, 23 lut 2006 10:27

cena spokoju Sprawne i do czytania przyjemne. Wkomponowane trochę w historię, trochę w mitologię - rzecz, która cieszy.
genetyka nie spotkała się tu z entuzjastycznym przyjęciem, na ile zdążyłem się zorientować. Tymczasem dało się czytać, autor, choć pogubił się troszkę naukowo (jak słyszałem), to bezboleśnie przekazał to, co miał do powiedzenia. Na plus mogę zaliczyć tekstowi fakt, że jest "o czymś", a nie tylko zabawą dla zabawy. Czasem dobrze sobie takie opowiadanie przeczytać.
płomień w szkle Jest jakaś tendencja wśród kobiet, by bohaterkami opowiadań czynić młode niewiasty/dziewczęta, które odkrywają w sobie niespodziewanie niezwykłe dary. Pośród bohaterek będących członkiniami tajnych agencji i wymarłych plemion miło spotkać taką, która należy do posiadającej tajemnicę rodziny. To opowiadanie, pomijając już fakt, że zostało zręcznie napisane i takie tam drobiazgi (dla niektórych redaktorów nieistotne), posiada klimat. Bardzo mi się podobało, spośród wszystkich trzech przeczytanych dotąd, najbardziej. Ukłony w stronę Autorki, gdybym nosił kapelusz, natychmiast bym go zdjął. Ktoś już tu wspomniał o Edith Nesbit. Też to poczułem.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 23 lut 2006 12:10

OOO! I oto Czytelnik kolejny, co docenia, bo mówi o lekturze, komentuje własne wrażenia, ocenia!
Ukłony od RedAkcji, która stara się, by każdy numer cieszył oczy i serca odbiorców - i najbardziej radośnie czuje się, gdy pojawiają się wypowiedzi o literaturze. No, a Autorzy po prostu nie mają innego wyjścia, tylko czytać takie komentarze i uczyć się wszystkiego, co można, o oczekiwaniach i wrażeniach Czytelników.

Znaczy: dziękuję za opinię, Agrafku! :)))))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Yuki
Furia Bez Pardonu
Posty: 2182
Rejestracja: śr, 22 cze 2005 13:17

Post autor: Yuki » czw, 23 lut 2006 17:34

A czy to jest tenże sam sympatyczny Agrafek co na forum NF? :-)
There's some questions got answers and some haven't

Awatar użytkownika
agrafek
Mamun
Posty: 107
Rejestracja: czw, 17 lis 2005 15:23

Post autor: agrafek » pt, 24 lut 2006 09:24

Yuki pisze:A czy to jest tenże sam sympatyczny Agrafek co na forum NF? :-)
Potwierdziłbym, że ten sam, zawieszając ocenę. Ale boję się, że to będzie offtop;).
Aby więc ostatecznie nie podpaść pozwolę sobie kontynuować:
wór matury porowej i dura lex sed lex - zaryzykuję i o obu napiszę równocześnie, ponieważ wydają mi się podobne - krótkie, osadzone w swojskich fantastom realiach i dowcipne. Czytało mi się je łatwo i sympatycznie, tyle, że dura lex... z powodów niedefiniowalnych polubiłem bardziej.
Dziękując za miłe powitanie, kłaniam się, zamiatając forumową podłogę kapeluszem.
Zostało mi jeszcze jedno opowiadanie.

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Klapaucjusz
Posty: 2075
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » pt, 24 lut 2006 11:39

agrafek pisze:Potwierdziłbym, że ten sam, zawieszając ocenę. Ale boję się, że to będzie offtop;).
(...)
kłaniam się, zamiatając forumową podłogę kapeluszem.
O, jak go dobrze TAM wychowali! Offtopów unika, przed modami właściwą obawę czuje i nawet sprząta po sobie! ;-PPP
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Anonymous

Post autor: Anonymous » czw, 02 mar 2006 19:40

inatheblue pisze:To teraz ja.
Genetyka uber alles - pełne zażenowanie. Autor nie odrobił pracy
domowej. W takiej formie, opowiadanie jest już od trzydziestu lat
nieaktualne... a tymaczem pisywanie takiej genetical fiction powtarza
się w kółko, na okrągło. Edit - wiem, że nie jest na poważnie, ale nadal
mnie cholera ciska :)
Znaczy się co tam jest nieaktualne konkretnie ?
I dlaczego Ciebie ciska ?

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 03 mar 2006 09:15

inatheblue pisze:Genetyka uber alles - pełne zażenowanie. Autor nie odrobił pracy domowej. W takiej formie, opowiadanie jest już od trzydziestu lat nieaktualne... a tymaczem pisywanie takiej genetical fiction powtarza się w kółko, na okrągło. Edit - wiem, że nie jest na poważnie, ale nadal mnie cholera ciska :)
Pozwalam sobie robić za przekaźnik w imieniu tłumacza Tomka Bochińskiego, który - nie wątpię - pozostaje z autorem w kontaktach :)
I tak:
Autor opowiadania jest naukowcem (co prawda chemikiem, ale jednak) i gdyby chciał napisać opowiadanie zgodne z obecnym stanem wiedzy, to by je napisał.
W zacietrzewieniu "genetycznym" :) uciekła Ci główna myśl tekstu. Nie genetyka jest tam ważna, a stara, bardzo stara zasada: dziel i rządź.
W szorcie nie jest opisywana dziedzina nauki. Zamiast genetyki można by wstawić tuzin innych pojęć i dziedzin nauki.
Czy opowiadanie stworzone w myśl tego, co o genetyce wiemy obecnie, byłoby lepsze czy gorsze? Nie wiadomo. Na pewno dłuższe i trudniejsze, a to w końcu jest i miała być miniaturka.
Ostatnio zmieniony pt, 03 mar 2006 11:05 przez Karola, łącznie zmieniany 2 razy.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pt, 03 mar 2006 10:20

blondyna pisze: W zacietrzewieniu "genetycznym" :) uciekła Ci główna myśl tekstu. Nie genetyka jest tam ważna, a stara, bardzo stara zasada: dziel i rządź.
W szorcie nie jest opisywana dziedzina nauki. Zamiast genetyki można by wstawić tuzin innych pojęć i dziedzin nauki.
Czy opowiadanie stworzone w myśl tego, co o genetyce wiemy obecnie, byłoby lepsze czy gorsze? Nie wiadomo. Na pewno dłuższe i trudniejsze, a to w końcu jest i miała być miniaturka.
Możliwe. Bardzo staram się zrozumieć. Niestety, jestem genetykiem-fundamentalistą i od jakiegoś czasu walczę z powielaniem łatwych stereotypów w fantastyce, tylko dlatego, że są dobrą ilustracją :)
Chyba, że to jest jakieś urzekające fantasy w kompletnie innym uniwersum, albo sf w przyszłości o zasięgu Asimovowskim.

ODPOWIEDZ