Wojny z wydawnictwami, czyli, jak ustrzelić debiut :P

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Wojny z wydawnictwami, czyli, jak ustrzelić debiut :P

Post autor: Dabliu » sob, 30 wrz 2006 14:33

Proponuję przenieść dyskusję o oczekiwaniu na odpowiedź i temu podobnych, z "Onyks" do tego wątku.

Zapraszam do narzekania na wojenne blizny... ;)

Awatar użytkownika
Czarownica
ZakuŻony Terminator
Posty: 1612
Rejestracja: pn, 14 sie 2006 20:48

Post autor: Czarownica » sob, 30 wrz 2006 14:40

I prosimy o przeklejenie dyskusji z Onysku, coby wszystko razem w kupie było. Jest tam jaki moderator?
<gollum bunny mode on> Świeże mięsssko, hyhyhyhy... Dopsie, dopsie... >:-] Tak, tak, trzeba pisssać, wysssyłać, tak, tak, trzeba, rozwijać sssię, tak, tak... Bałdzo dopsssie, ssskarby, dopsssie... <gollum bunny mode off> - by Harna

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » sob, 30 wrz 2006 20:24

A to bardzo dobry temat. Poczytam i będe wiedzieć czego się spodziewać, bo sama to niewiele mam tu do powiedzenia :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 30 wrz 2006 20:46

Miałem dzisiaj już nic nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać...

Żeby ustrzelić debiut trzeba mieć telefon i zapłacone rachunki z telekomuny, teledwa czy czego tam nie używacie.

Po co?

Żeby zadzwonić i się dopytać, co z tekstem. Warto dowieść redaktorowi, że osoba, która nadesłała tekst nie jest kosmitą, a przynajmniej nie jest kosmitą niepotrafiącym mówić po ludzku. Co prawda po drugiej stronie kabla tego nie widać, ale słychać. Ogółem telefon sprzyja żywszym kontaktom niż Internet. W sieci jest się tylko literami. Przez telefon jest się już głosem. Pokazuje się redaktorowi, że (załóżmy) pan Dabliu, to pan Dabliu (nikt inny) i rzeczywiście jest autorem. Na dodatek takim, któremu zależy.

Także telefon to podstawowy warunek zaliczenia debiutu. Czy pomaga?

Nie.
Ale nie przeszkadza :>
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 30 wrz 2006 20:59

Rheged pisze:Pokazuje się redaktorowi, że (załóżmy) pan Dabliu, to pan Dabliu (nikt inny) i rzeczywiście jest autorem. Na dodatek takim, któremu zależy.
Jezu... a jeżeli ja, to nie ja? Ot, taka mnie refleksja naszła. Skąd mam wiedzieć, czy nie jestem tworem wydzielonym z jaźni jakiegoś kogoś lub, co gorsza, botem, czy innym gollumem...?
Chyba wezmę tabletkę... rrvdgaseeed... bo mi siada... żżżżżkstruzz... op... ykk... żżuwf... help

Mołodii
Pćma
Posty: 213
Rejestracja: śr, 06 wrz 2006 22:58

Post autor: Mołodii » sob, 30 wrz 2006 21:26

Pewien znajomy, jak twierdził, zadzwonił raz do redaktora, wyjaśnił mu o co chodziło w tekście, redaktor zmienił zdanie i tekst poszedł do publikacji.
Mnie natomiast - na podstawie skromnych doświadczeń w tej materii - wydaje się, że czasem lepiej redaktorów nie męczyć niepotrzebnymi telefonami.
Kontrowersyjny temat!
Proszę nie kasować moich postów.

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 30 wrz 2006 21:34

Ja tam nie lubię telefonów. A bo to człowiek wie, kiedy słuchawka w ucho ugryzie? :) Porozumiewałem się do tej pory z redakcjami mailowo. Raz zadzwonił naczelny pewnego pisma, aby mnie przeprosić, że mój tekst poszedł omyłkowo pod innym nazwiskiem ( co potwierdziło zasadność mojej telefonowej paranoi) a raz zadzwoniono z NF z propozycją, abym napisał tekst o odniesieniach historyczno - hoplologicznych w fantasy, co też zrobiłem ( wyszedł w ostatnim numerze razem z "Gothique", całość jest gdzieś w internecie, tylko bez obrazków). Tyle moich telefonowych doświadczeń :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » sob, 30 wrz 2006 22:04

Navajero pisze: ( wyszedł w ostatnim numerze razem z "Gothique", całość jest gdzieś w internecie, tylko bez obrazków).
GDZIE????
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 30 wrz 2006 22:36

Tu. Ale z obrazkami jest fajniejsze :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » sob, 30 wrz 2006 22:59

Wiem :) Wczoraj normalnie stałam z kumpelą w empiku i czytałyśmy fragmenty owego tekstu. A teraz poczytam całość, jednak NF i tak muszę kupić :P

Dzięki za linka :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
freemind
Mamun
Posty: 189
Rejestracja: ndz, 06 sie 2006 20:48

Post autor: freemind » ndz, 01 paź 2006 01:32

Navajero pisze:( wyszedł w ostatnim numerze razem z "Gothique", całość jest gdzieś w internecie, tylko bez obrazków)
Ano. Te ryciny pierwsza klasa są, szczególnie zaś walka wbitego po pas w ziemię męża dzierżącego coś w rodzaju buławy, z babą latającą wokół z kamieniem w worku ;P

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » ndz, 01 paź 2006 03:11

freemind pisze:walka wbitego po pas w ziemię męża dzierżącego coś w rodzaju buławy, z babą latającą wokół z kamieniem w worku ;P
Aaa... to chyba XVI-to wieczny (?) pojedynek sądowy, gdzie kobieta pozywa faceta...? Dobrze mówię?

EDIT: przeczytałem sobie... nawet XVw. - no, ale Lichtenauer rządzi - reszta mistrzów, to popłuczyny po nim ;)

A wiecie, że we wrocławskim rynku odbywały się (jakoś tak w XVIw.) pokazy szermierki mieczem długim i całą resztą żelastwa? We Wrocku funkcjonowały przynajmniej dwie duże szkoły szermiercze (chodzi o szkoły wywodzące się z długiego miecza, nie z rapiera).

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » ndz, 01 paź 2006 06:49

Dabliu pisze:We Wrocku funkcjonowały przynajmniej dwie duże szkoły szermiercze (chodzi o szkoły wywodzące się z długiego miecza, nie z rapiera).
No funkcjonowały. Ktoś chyba nawet o tym doktorat napisał. Co prawda ci dawni mistrzowie z Wrocka raczej po niemiecku szprechali, ale to drobiazg :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Ellaine
Kameleon Super
Posty: 2654
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 22:07
Płeć: Kobieta

Post autor: Ellaine » ndz, 01 paź 2006 09:45

Navajero, świetny tekst :)
Navajero pisze:Ktoś chyba nawet o tym doktorat napisał.
Ano, a tu zdaje się są fragmenty tegoż.
Piękne kłamstwo? Uwaga! To już twórczość - S. J. Lec
Cudnie, fajnie i gites - gdy definitywnie odwalę kitę - J. Nohavica
Rękopis znaleziony w pękniętym wazonie

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » ndz, 01 paź 2006 13:20

Ellaine pisze:Navajero, świetny tekst :)
Dzięki :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

ODPOWIEDZ