Wewnętrzny krytyk - zmora debiutantów

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 640
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » pn, 12 lis 2007 22:48

Tu się nawet sprawdza (przynajmniej u mnie) metoda: od końca do początku ;). Inaczej czasem bywa trudno, bo takich nieskończonych początków mam dziesiątki...
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Xiri
Yilanè
Posty: 3949
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 13 lis 2007 13:26

Małgorzata pisze:
No, i najważniejsza rzecz: ten wewnętrzny krytyk winien cały czas zadawać Autorowi pytanie: a wiesz, jak się skończy utwór? :)))
Mój nie zadaje. Dlatego przeważnie kopię zakończenie. Wstęp i rozwinięcie to kolubryny z rękoma i nogami, a końcówka to albo tyci dzyndzelek, albo dzyndzel bez sensu/nieoryginalny.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » wt, 13 lis 2007 14:00

Zwolnij go - zupełnie się nie sprawdza.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Xiri
Yilanè
Posty: 3949
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 13 lis 2007 14:40

Zamierzam tak zrobić, ale ciekawe, czy znajdzie się jego następca za tak niską pensję? :|
Chyba przeprowadzę z nim poważną rozmowę: powiem, że za wymyślaną dla mnie dobrą fabułę, będę mu dawać więcej deserów z truskawkami i bitą śmietaną.

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 640
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » wt, 13 lis 2007 14:57

Eee, metodą kija i marchewki, myślisz, coś poradzisz? Po prostu drania przyduś, do ściany przyciśnij, i bez marudzenia. Z buta go trzeba.
Ja tak swego czasu zrobiłem i jest w porządku :)
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Xiri
Yilanè
Posty: 3949
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 13 lis 2007 15:23

Tylko wiesz... ja pacyfistka jestem. To znaczy w realu jestem pacyfistka
(chociaż czasem tym kasjerkom z syndromem ślimaka mam ochotę przyczepić rakiety i wstrzyknąć na siłę sterydy :)), bo w nierealu walę z plazmy ile wlezie. A takie brutalne podejście do gościa, który w ogóle coś gada w mojej główce, nie jest raczej pacyfistycznym podejściem. A co jeśli to jest jakiś bóg i sobie ze mnie żarty robi? A ja go z glana? Wtedy raczej niewesoło będzie :O.
Może wezmę go na tortury, tzn. stanę przed lustrem i będę ściskać sobie gałkę oczną jak Ace Ventura i zmuszę, by na to patrzył. Może wówczas zacznie błagać o litość i się zmieni :>
A laleczka wudu?
Eeee... chyba lepsze są już truskawki.
O! Zatrudnię Ciebie, bo masz już w tym wprawę ;)

/E:
No i patrzcie... Głosik wystraszył się chyba tego gdybania na temat jego losu. Wracałam wczoraj bowiem do domu autobusem i w 5 minut została mi dostarczona do główki fajna fabuła na krótkie opko... i to jeszcze (wreszcie!) z normalną końcówką. W domu spisałam sobie wszystko dokładnie na kartce.
Zabawne, że inspiracja przychodzi zwykle w świszczących, półtłocznych, trzęsących się autobusach...

Tym razem nie skopię... Nie wolno mi skopać!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 lis 2007 10:55

E, tam. Mnie najlepsze pomysły przychodzą do głowy w toalecie.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 14 lis 2007 11:10

Patrz! A ja myślałam, że tylko ja tak mam :P
Może to ma związek jakiś z rozłożeniem nacisku na organa wewnętrzne? :)))
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 lis 2007 11:11

Wygodna pozycja, koncentracja...

Wiesz, Iko, to rzuca nowe światło na kwestię weny-wiatru....
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 14 lis 2007 11:22

Prawda? Też mi to przyszło do głowy. NIc dziwnego, że niemal natychmiast skojarzenia miałam takie bardziej gastryczne - ot właśne doświadczenia rzutuja na odbiór...
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1138
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » śr, 14 lis 2007 11:43

Mnie najlepsze pomysły przychodzą do głowy w toalecie.
Wygodna pozycja, koncentracja...
Wiesz, Iko, to rzuca nowe światło na kwestię weny-wiatru....
.
- Iko i Małgorzato, czy sugerujecie, że ostatnio szalejąca w jednym wątku Wena to wynik gastrycznych rozważań na gór szczycie?

Swoją droga mnie pomysły też nachodzą w ubikacji, ewentualnie pod prysznicem;-)
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 lis 2007 11:50

Iko i Małgorzato, czy sugerujecie, że ostatnio szalejąca w jednym wątku Wena to wynik gastrycznych rozważań na gór szczycie?
Raczej gastrycznych sensacji. Na górszczycie.
Ale przecież do tak intymnych przeżyć nikt się publicznie nie przyznałby, nawet szesnastolatek, co tą weną targany... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7191
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » śr, 14 lis 2007 11:57

Meduz pisze:
Mnie najlepsze pomysły przychodzą do głowy w toalecie.
Wygodna pozycja, koncentracja...
Wiesz, Iko, to rzuca nowe światło na kwestię weny-wiatru....
.
- Iko i Małgorzato, czy sugerujecie, że ostatnio szalejąca w jednym wątku Wena to wynik gastrycznych rozważań na gór szczycie?

Swoją droga mnie pomysły też nachodzą w ubikacji, ewentualnie pod prysznicem;-)
Przebijam: mnie kiedys przyszedl do glowy jenijalny pomysl podczas ogladania skoku Malysza:)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2710
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » śr, 14 lis 2007 13:43

Eeee tam :P Pamiętam, jak mnie pomysł naszedł, gdy spałem. Obudził mnie on, kazał się spisać na karteluszce i dopiero wtedy wygnał do WC-ta, by go przemyśleć dokładniej :P
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » śr, 14 lis 2007 13:49

Na ciekawskich pomysły czyhają wszędzie, ledwo się obrócimy i hop! Napadają.
A potem praca - selekcja, szukanie w źródłach, zagęszczanie pomysłów, planowanie, spoglądanie z innej strony kiedy zatkało... dobrze się czuć produktywną jednostką :P
Prawie jak kucharzenie (gdybym, ma się rozmieć, miała cierpliwość do kucharzenia).
Ostatnio zmieniony śr, 14 lis 2007 13:56 przez inatheblue, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ