Jak pokonać lenia?

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 268
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Jak pokonać lenia?

Post autor: Cedrik » pt, 28 mar 2008 17:27

Witajcie.
Zakładam ten temat, gdyż nie znalazłem w tym dziale żadnego dobrego odpowiednika dla niego, a chciałbym zacząć dyskusję o problemie, który ma zapewne każdy z nas pisząc. Chodzi mi tutaj o tzw. ,,Lenia". Ile razy zdarzało się wam, że pragnęliście coś napisać, lecz wam się nie chciało?
Czasami mam taki cykl, że piszę dzień w dzień po pięć, sześć stron. Jest to dla mnie idealna harmonia, równowaga. Wpadam w rytm i piszę...Aż do czasu w którym ,,łapie lenia".
Cóż, muszę się przyznać, że niestety czasami zdarza mi się polenić. Nawet wtedy, gdy na czymś mi zależy, tak jak na pisaniu. Po prostu tak się nakręcam, że nie mogę potem normalnie pisać!
Jak pokonać lenia? Jak się przemóc i pisać naprawdę rytmicznie?
Jakie Wy macie na to metody (o ile takie coś was spotyka)?
Zapraszam do dyskusji.
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » pt, 28 mar 2008 17:52

Masz na myśli takiego lenia typu: "zrobiłbym coś, ale mi się nie chce"?
Ile razy zdarzało się wam, że pragnęliście coś napisać, lecz wam się nie chciało?
Może nie tyle, że mi się chciało, ale jednak nie chciało. U mnie jest tak, że jak bardzo chcę to słowa nie chcą przyjść, ale pomysł, mimo przerobienia w konspekt ma takie dziury, że pisać się nie da. To pierwsze jest częstsze, niestety...
Czasami mam taki cykl, że piszę dzień w dzień po pięć, sześć stron. Jest to dla mnie idealna harmonia, równowaga. Wpadam w rytm i piszę...Aż do czasu w którym ,,łapie lenia".
Ja mam prędkość jednej, góra dwóch stron dziennie. I tak sobie piszę, zadowolona z siebie, wszystko pięknie ładnie i w ogóle git, aż nagle zjawia się ten dzień, w którym stwierdzam, że to co napisałam to kupa totalna i w ogóle wujowizna i automatycznie tracę chęci do dalszej pracy z danym tekstem. Z reguły już do niego nie wracam.
Po prostu tak się nakręcam, że nie mogę potem normalnie pisać!
A to powiem ci szczerzę, dziwne trochę. Jak ja się nakręcę na imprezę, to potem nie ma tak, że nie mogę się wytańczyć, bo jestem za bardzo nakręcona :) Ot, po prostu skaczę po tym parkiecie jak głupek :P Z pisaniem tak samo - jak jest chęć, są słowa i pomysł dopracowany to jest git.


A metodę na głoda... tfu! Lenia, to ja bym też chętnie poznała :) Bo leń czasami dopadnie mnie też i nie mówię tu o pisaniu. Ogólnie to każdy ma takie dni, że mu się nic nie chce.
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » sob, 29 mar 2008 20:28

Trzeba iść na spacer. Kupić książkę. Zrobić obiad. Generalnie pozwolić leniowi się wyhasać, a potem jak uśnie, zrobić swoje.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 29 mar 2008 23:29

Trzeba wyrobić sobie nawyk codziennego pisania. Bez względu na okoliczności.
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 29 mar 2008 23:32

Tylko, że trzeba wiedzieć co się chce pisać. A co jak się nie wie, panie pisarz? :P
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » ndz, 30 mar 2008 01:01

Się napij, albo co? I zrób plan ;) Zresztą, rozmawialiśmy kiedyś o wprawkach.
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23433
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Jak pokonać lenia?

Post autor: Alfi » ndz, 30 mar 2008 11:00

Cedricek pisze:
Czasami mam taki cykl, że piszę dzień w dzień po pięć, sześć stron. Jest to dla mnie idealna harmonia, równowaga. Wpadam w rytm i piszę...Aż do czasu w którym ,,łapie lenia".
(...)
Jak pokonać lenia? Jak się przemóc i pisać naprawdę rytmicznie?
To jest jak lepsza lub gorsza forma u sportowca. Raz się jest w lepszej dyspozycji, raz w gorszej. Nic szczególnego. Można się przemóc, można czekać na następny okres dobrej formy. Ilu piszących, ile osobowości, tyle sposobów. Chyba nie ma reguły. Zresztą taki okres, kiedy się pisze - jak mówisz - po pięć, sześć stron, bywa zdradliwy. W ten sposób można w cztery miesiące napisać niezłą powieść, a potem... przez trzy lata ją poprawiać. Chociaż w trakcie pisania wydawała się prawie perfekcyjna.
Kiedy piszesz wolno, z oporami, pewnie Ci się nie bardzo podoba to, co napisałeś. A tymczasem właśnie to może się okazać bezbłędne, bo idąc pod prąd walczyłeś z oporem słów i zdań, co dało dobry efekt...
Skomplikowane to wszystko - bo jednak mocno subiektywne są nasze reakcje.
Naprawdę rytmicznie pisze chyba tylko Pilipiuk. No i dobrze - dopóki swoich osobistych doświadczeń nie przekuwa w jakąś wszechogarniającą i bezwyjątkową teorię.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 268
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Cedrik » ndz, 30 mar 2008 20:23

Lafcadio:
Tylko, że trzeba wiedzieć co się chce pisać. A co jak się nie wie, panie pisarz? :P
Cóż...Jak się nie wie, to niech sie nie piszę, tylko wymyśla :P. Po co pisać coś bez planu, lub choćby marnego wyobrażenia o tym?
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » ndz, 30 mar 2008 21:03

Ja lenia pisarskiego miewam ostatnimi dniami niezwykle często. I najskuteczniejszy na niego sposób to usiąść, odpalić Worda, wrócić do przerwanej sceny/wątku i choćby nie wiem co się działo, napisać "na siłę" kilka zdań. Po tym zabiegu nagle jakoś odnajduje się w tym, co piszę, historia na nowo mnie wciąga i zaczynam pisać z przyjemnością dalej.
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » ndz, 30 mar 2008 21:08

Cedricek pisze:
Lafcadio:
Tylko, że trzeba wiedzieć co się chce pisać. A co jak się nie wie, panie pisarz? :P
Cóż...Jak się nie wie, to niech sie nie piszę, tylko wymyśla :P. Po co pisać coś bez planu, lub choćby marnego wyobrażenia o tym?
Czytanie ze zrozumieniem ewidentnie przychodzi Ci z trudem ;]
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Buka
Psztymulec
Posty: 945
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » sob, 05 kwie 2008 20:03

Też mi się zdarza, że jestem taka nakręcona i piszę bardzo dużo, a potem nic. I wiem, że nie jest to za dobre, ale cóż... Po prostu nie zawsze jest pomysł.
Co zrobić, jeśli się ,,ma lenia"? Trzeba chwilę sobie odpocząć, poleżeć z zamkniętymi oczyma i opowiedzieć w myślach historię, którą chcemy napisać. Opowiedzieć całą, ze szczegółami, tak, żeby nie było w niej żadnych dziur i żeby akcja miała sens. Jeśli się to zrobi, to zwykle przychodzi ochota do pisania i się zasiada do kartki/komputera, żeby uwiecznić pomysł.
Gorzej jest z ową ,,gorszą formą". Bo z tym, to po prostu nie można sobie ot tak poradzić, a zdania jakie naonczas powstają są ciężkie i widać, że pisane na siłę. A takie coś jest kiepskie do czytania potem.
Ewentualnie można wtedy pisać tylko po to, by nie uleciał pomysł, tylko poczekał na lepszą dyspozycję autora. Zwykle po takiej parodniowej przerwie spogląda się na swoje dzieuo z zupełnie innej perspektywy i wnosi wiele dobrych zmian (choć wcześniej wydawało się, że fabuła jest świetna i nie ma zastrzeżeń).
Ja zwykle po kilku dniach z tekstem ,,łapię doła", czyli wydaje mi się, że to jest kompletnie bez sensu. Pewnie w większości przypadków rzeczywiście tak jest;) Ale w przeciwieństwie do Hito (to chyba ona pisała^^), nie daję się tekstowi i męczę go do końca. A potem, jak odleży, to dopiero wychodzi, jaki jest naprawdę. Bo może było warto;)

A jeszcze wracając do tego lenia, to dobrze jest sięgnąć po porządną książkę. Nie wiem, jak Wy, ale jak ja przeczytam coś świetnego, to normalnie aż mnie rwie, żeby napisać coś równie dobrego^^ (he, he, może za parę lat:P)

Awatar użytkownika
voodoo_doll
Fargi
Posty: 454
Rejestracja: pn, 10 lip 2006 22:01

Post autor: voodoo_doll » pn, 07 kwie 2008 00:22

Najlepszy sposób na Lenia? Poddać się mu. Ja tam swojego Lenia bardzo sobie cenię i lubię przebywać w jego towarzystwie ;P
"Each step I take the shadows grow longer,
Padded footfalls in the dark I wander.
Come to steal your lifeblood away,
Looking for a beauty that never fades"

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 441
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » pn, 07 kwie 2008 08:05

Lafcadio pisze:Tylko, że trzeba wiedzieć co się chce pisać. A co jak się nie wie, panie pisarz? :P
Ja tak mam. Chcę pisać, ale nie wiem co. Tzn. wiem mniej więcej jaki świat chciałbym opisać, ale fabuły i nazw nie umiem wymyślić. Dodatkowo wiem, że pisałbym słabo, (oczywiście mam nadzieję, że tylko na początku) i bałbym się, że najlepsze i najoryginalniejsze pomysły zostaną zmarnowane przez kiepski warsztat.

A co do lenia, to fajnie by było jakby stworzyli maszyną zapisującą myśli. Pisałbym wtedy leżąc w łóżku z zamkniętymi oczami, bo wtedy mam wenę. A po włączeniu kompa i edytora tekstu włącza się blokada.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pn, 07 kwie 2008 11:24

Chodziło mi o to jak ten wspomniany fakt przeszkadzałby przy nawyku codziennego pisania ;)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Phantasmagor

Post autor: Phantasmagor » czw, 10 kwie 2008 15:06

Ja jakiś czas temu wzmagałem w sobie chęć pisania zostawiając opowieść w jakimś ciekawym momencie, np. przed ważną walką. Miałem pewność, że dnia następnego będę miał ochotę do długopisu wrócić i tworzyć nieprzerwanie. Zgodzę się też z tym, co powiedział Navajero - nawyk codziennego pisania pomaga cholernie.
SzaryKocur pisze:A po włączeniu kompa i edytora tekstu włącza się blokada.
.
Mam dokładnie tak samo. Próbowałeś pisać ręcznie? Mnie pomogło - po prostu nie potrafię pisać na komputerze. Muszę otworzyć zeszyt, spojrzeć na parę zapisanych kartek i dopiero przystąpić do pracy. Inna sprawa, że trzeba to potem jednak przepisać, bo rękopisu nikt nie kupi :P


edit. dodałem akapit :)

ODPOWIEDZ