Ach, gdyby ten pomysł był mój....

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » czw, 19 cze 2008 18:33

Teano pisze:(...) Mały to już przejął i o zgrozo używa. Nie wiem czy go oduczać, czy pozwolić by to stopniowo weszło do języka. W końcu czemu taka forma nie miałaby istnieć?
Teano, oto trafiłam na posta, któren kwintesencją jest Twojej osobowości. Przynajmniej tej prezentowanej na forumie.
Aż se pogrubiłam z tego zachwytu.
I jakże mi miło, że przyznajesz się o autorstwa słowa "kolnąć". Dobrze wiedzieć kto jest odpowiedzialny za to zachwaszczanie języka. HA!
Niniejszym ogłaszam: sezon na Teano.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » czw, 19 cze 2008 18:39

Wasze Wieliczestwo, nieporozumienie.
Do "kolnąc" się przyznaję, ale to słowo stworzyłam WYŁĄCZNIE na potrzeby opowiadania futurystycznego, próbując przewidzieć język przyszłości (jak się okazało parę dni temu - nie tak dalekiej)
Natomiast kwestia pozwalania małemu tyczyła się określenia "jestem zaimponowana". Moim zdaniem nie jest to zachwaszczanie, raczej zabawy słowotwórcze :)
Mimo to mam wątpliwości w kwestii czy pozwoilić, by te zabawy wychodziły poza naszą rodzinę.
Tak więc w kwestii zachwaszczania nie czuję się winna, przeciwnie, chętnie pożyczyłabym kosy ;) od W.Wieliczestwa. :P
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » czw, 19 cze 2008 20:16

Jak wnioskować można z historii biurokracji :) wieliczestwo rozumem nie grzeszy, jeno urodzeniem (jak Bóg da to jeszcze urodą).
Wieliczestwo czyta, co napisane. I wieliczestwo nie uważa za tożsame zdań:
Natomiast kwestia pozwalania małemu tyczyła się określenia "jestem zaimponowana".
Nie wiem (...) pozwolić by to stopniowo weszło do języka.
Treść się bezrozumnemu wieliczestwu wydaje całkiem odmienna.

Co do kol.. tego ohydnego zachwaszczania - pisze wyraźne Teano, że wymyśliła, że autorstwo jej. Ergo jest winna. A skoro winna, się prześladowania jej należą jak nic.
Trza się było nie chwalić, ego trzymać na krótkim pasku, to by nie wydała wina. Wieliczestwo samo by w życiu nie odgadło, że to Teano brzydkie słowa wymyśla. Ot co.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » czw, 19 cze 2008 20:33

Znaczit strielat'? :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4807
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » czw, 19 cze 2008 21:36

Właśnie w TiVi usłyszałam reklamę Play - coś tam, że można dać koleżance...kolnąć. Bleeeee.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 19 cze 2008 22:12

Żeby mogła kolnąć, trzeba jej numer przespellować.
A wracając do pomysłów jako takich - mnie kiedyś Szyda sprzątnął sprzed nosa miasto Amodos. Telepata jeden.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » czw, 19 cze 2008 22:34

Bebe pisze:Właśnie w TiVi usłyszałam reklamę Play - coś tam, że można dać koleżance...kolnąć. Bleeeee.
O tej właśnie reklamie mówię. Innymi słowy prorok jakiś ze mnie, czy cuś? (Bo nie podejrzewam, żeby czytali opowiadanie - z czego wynika, żem wzięła i wyprorokowała)
I tu w kątku siedzieć nie zamierzam, ani ega na pasku trzymać, bom abolicjonistka w ruchu wyzwolenia eg (egów?) gorliwie działająca. Zawołam zatem jako ten Stach pod Głogowem do ojców swoich: "Bijcież!"

Wasze Wieliczestwo - wracając do offtopa,
Ja również nie uważam za tożsame zdań:
Natomiast kwestia pozwalania małemu tyczyła się określenia "jestem zaimponowana".
oraz
Nie wiem (...) pozwolić by to stopniowo weszło do języka.
ale gdyby się Wieliczestwo wczytało w tekst, to by jasno zobaczyło, ze zdanie cytowane przez W.W. jako drugie, kontekstowo odnosi się do określenia cytowanego w zdaniu pierwszym. Innymi słowy pozwalać lub nie pozwalać małemu, to ja mogę w kwestii neologizmów. A czipsyzmów w moim domu się nie stosuje, bo są niezdrowe.
To tak w kwestii formalnej, coby mi nikt gęby nie dorabiał.
A teraz bijcież! Jako ten Cygan, czy może lepiej powiedzieć Romka, dla towarzystwa gotowam dać się powiesić (byle nie za długo, bo gardło mam ostatnio bolące). Nawet na tę okoliczność strój odpowiedni wdziałam, aby i o wrażenia estetyczne zadbać.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Cień Lenia
Zwis Redakcyjny
Posty: 1429
Rejestracja: sob, 28 paź 2006 20:03

Post autor: Cień Lenia » pt, 20 cze 2008 17:00

Pierwszy był Burgess.[EDIT]A właściwie to Robert Stiller.
FTSL

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » pt, 20 cze 2008 20:20

ehh, miałem gotowy zbiór opowiadań, już prawie wysłałem go do wydawcy... kiedy ten skubaniec King zwinął mi paczkę i wydał pod jakimś kiepskim tytułem. "Nocna zmiana" - co to w ogóle jest?
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 640
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » sob, 21 cze 2008 18:59

Teano pisze:Innymi słowy prorok jakiś ze mnie, czy cuś? (Bo nie podejrzewam, żeby czytali opowiadanie - z czego wynika, żem wzięła i wyprorokowała)
Żaden tam prorok, toż zapożyczanie wyrazów z innych języków i ich przenikanie do mowy potocznej jest zjawiskiem starym jak sam język... To, że teraz jest (i długo jeszcze będzie) moda na spolszczanie słów angielskich, to nihil novi, żadne tam profetyczne zdolności Cię nie dotknęły...
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » sob, 21 cze 2008 19:02

Maximus pisze: żadne tam profetyczne zdolności Cię nie dotknęły...
A już miałam nadzieję... ;)
Ale skoro tak, to przedni (czy tylny?) ze mnie futurysta :P
<oddala się dumnym krokiem niepomna, że wystawia się na cel>
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2034
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » ndz, 29 cze 2008 14:13

Wątek ten zrobił się dość eklektyczny, bo z postu inicjującego wynika, że mamy przedstawiać tutaj pomysły, których zazdrościmy innym autorom, a jednocześnie znalazły się w nim posty o własnych pomysłach, wykorzystanych już przez kogoś innego. Zanim jednak sprawa ta zostanie uporządkowana, wklejam tu swoją historię:

W felietonie Jacka Dukaja Homo sapiens in extremis znalazłem następujący fragment:

W świecie z tytułowego opowiadania ze zbioru "Axiomatic" Egana można zakupić zestawy neuromodyfikatorów, dowolnie zmieniających aksjomaty etyczne i/lub estetyczne klienta. "Jestem zadowolony z mojej pracy". "Istnieje życie po śmierci". "Nikt nie zginął w Belsen". Po zaaplikowaniu wierzy niezachwianie. Są zastosowania bardziej subtelne. Morderca żony bohatera dzięki układowi z prokuraturą wychodzi na wolność; bohater kupuje broń, uczy się strzelać: chce zabić mordercę, ale wie, że nie będzie zdolny nacisnąć spust - przez całe życie był pacyfistą. Co więc robi? Zamawia stosowny implant aksjomatyczny. "Ludzie to mięso". Jaki implant zamówi z kolei, wierząc w ten aksjomat?

Otóż gdzieś tak ze dwa lata temu wpadłem na pomysł, iż poglądy, preferencje czy też życiowe aksjomaty mogą być zmaterializowane poza ludzkim umysłem, a następnie swobodnie wybierane przez ludzi i wszczepiane im do mózgów. Nie wykorzystałem go jednak wówczas w żadnym opowiadaniu (nie czułem się jeszcze na siłach po prostu). No i co? Zostałem ubiegnięty. Nic, tylko sobie w łeb strzelić (albo kupić neuromodyfikator ;-) ).

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 30 cze 2008 21:53

Mocno podobny pomysł wykorzystała też Heather Lindsley w opowiadaniu "Just do it!". W świecie jej utworu stosuje się dość bezpośrednią formę marketingu, polegającą na tym, że reklamowi snajperzy strzelają do przechodniów nabojami wstrzykującymi taki neuromodyfikator, który przekonuje Swarogowi ducha winnych ludzi, że odczuwają wielkie PRAGNIENIE, i wskazuje środek zaspokojenia w postaci wizyty w McD/H&M/Pumie/whatever. A potem marketing idzie krok dalej i wykształca takie neuromodyfikatory, które wdrukowują np. miłość do konkretnej osoby. I to jest już zupełnie jak opisany pomysł.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pn, 30 cze 2008 22:29

nosiwoda pisze: A potem marketing idzie krok dalej i wykształca takie neuromodyfikatory, które wdrukowują np. miłość do konkretnej osoby. I to jest już zupełnie jak opisany pomysł.
Ale te drugie to stosowano już drzewiej! Te wszystkie lubczyki, nasięźrzały i rózne eliksiry miłosne, to co to było?
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » śr, 09 lip 2008 15:38

Ja chętnie skopałabym kokpit panom z ID za Stroggów - ja pierwsza wymyśliłam podobną rasę cyborgów, tyle że mój pomysł poszedł do szuflady i wciąż tam siedzi. Na drugim miejscu są Transformersi i motyw kości [cube] kreującej światy - w pewnej historii mam "procesor" o identycznych praktycznie właściwościach. I tu mam to samo jak przedtem - pomysł poszedł do szuflady. Wszystko idzie do szuflady. Takich motywów, że ktoś wpadł niezależnie na taki sam pomysł jak ja, jest od wuja i trochę. Niemniej te dwa powyższe są najbardziej bolesne.

ODPOWIEDZ