Podkład muzyczny przy pisaniu - co o tym myślicie?

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Radioaktywny
Stalker
Posty: 1947
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Podkład muzyczny przy pisaniu - co o tym myślicie?

Post autor: Radioaktywny » śr, 24 wrz 2008 22:10

Jaki jest Wasz stosunek do wspomagania się muzyką przy pisaniu? Czy lubicie pisać przy muzyce pasującej klimatem do tego, co piszecie i czy pomaga Wam to w budowaniu nastroju w tekście? Czy też jest Wam obojętne, co leci z głośników w trakcie aktu pisania i równie dobrze możecie tworzyć humorystyczne powiastki przy death metalu czy horrory przy muzyce popowej?;-) A może należycie do tej grupy pisarskiej, która potrzebuje całkowitej ciszy, by tworzyć i nie jest w stanie skupić się przy wyjących głośnikach?
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1990
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » śr, 24 wrz 2008 22:23

Jeśli chodzi o mnie, to muzyka zazwyczaj gra ważne skrzypce w powstających tekstach. I to nie tylko w samym "akcie pisania", ale już od pierwszych koncepcji. Lubię powiązać pomysły z jakimiś klimatycznymi utworami, wtedy wydają się lepsze niż w rzeczywistości ;p
Potem, gdy już piszę z głośników lub słuchawek leci muzyka dopasowana do tego, co akurat piszę. Często posiłkuję się youtubem i zamieszczonymi tam teledyskami, pomagają zwizualizować pewne sceny, czy postacie. A i pisze się przy muzyce jakoś wygodniej :)
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » śr, 24 wrz 2008 22:38

Z tym jest różnie. Muzyka może pomagać, owszem. Wprowadza mnie w określony nastrój i wtedy łatwiej można wpaść na dobry pomysł, bądź usiąść do pisania z odpowiednim nastawieniem. Z drugiej strony może też przeszkadzać. Zwykle, gdy zasiadam do pracy, mam już w głowie cały pomysł. Skupiam się bardziej, by odpowiednio ów pomysł przekazać, ubrać w słowa. Staram się postawić w sytuacji czytelnika. W tedy muzyka może rozpraszać. Pomijam już samą koncentrację w trakcie pisania. Trzeba wziąć pod uwagę, że czytelnik nie będzie słuchać tego, co ja. Odpalę jakiś mroczny kawałek, napiszę parę słów i będzie mi się wydawało, że odwaliłem kawał porządnego horroru. Tymczasem to były tylko subiektywne emocje powodowane muzyką, a sam tekst jest z nich wyprany. "No bo po co miałem to opisywać, skoro wszystko czułem o tutaj, w sercu?" Jest to skrajny przypadek. Ale czasami coś w tym jest.

Myślę, że jest to kwestia wybitnie indywidualna. I zależna od konkretnej chwili i nastroju.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » śr, 24 wrz 2008 22:46

Nom. Wybitnie indywidualna. ;) Mnie musi coś grać. Nie jestem wybredna, mogę pisać i przy esce, chociaż co bardziej idiotyczne teksty mnie lekko rozpraszają. ;P
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Varelse
Dwelf
Posty: 567
Rejestracja: czw, 13 lip 2006 11:12

Post autor: Varelse » czw, 25 wrz 2008 11:43

Ja też muszę pisać przy muzyce (inna sprawa, że cokolwiek robię na kompie, zazwyczaj mam włączoną jakąś muzykę, chyba że akurat próbuję jakąś muzykę stworzyć). Zazwyczaj nieważne, co, byle by to było coś, co lubię, najlepiej też coś, co słyszałem wiele razy, żebym się na tym nie skupiał. Często pomagają mi niektóre utwory Amona Tobina - te szybsze i z mocniejszym beatem, jakoś szybciej zaczynam wtedy stukać w klawiaturę.

EDIT:
Bakałarz pisze:I to nie tylko w samym "akcie pisania", ale już od pierwszych koncepcji. Lubię powiązać pomysły z jakimiś klimatycznymi utworami, wtedy wydają się lepsze niż w rzeczywistości ;p
Mi się zdarzają pomysły inspirowane konkretnymi utworami. Najlepiej surrealistycznymi (Radiohead zainspirowało co najmniej dwa, ostatnio wpadł mi też do głowy jeden inspirowaniy piosenką Pati Yang). Często też muzyka "przenika" do moich tekstów - nie mam pomysłu na nazwisko bohatera, to zaczerpnę od jakiegoś wykonawcy, najlepiej mniej znanego, żeby nikt się nie zorientował. Albo po prostu bohater słucha tego samego, co ja - ostatnio nawet stworzyłem tekst, w którym wers z pewnej piosenki Sidsel Endresen (ulubionej wokalistki bohatera i jednej z moich ulubionych) jest puentą.
Ale tak naprawdę nie miałbym nic przeciwko umieraniu, gdyby nie następowała po nim śmierć - Thomas Nagel


Szczury z Princeton, Nowa Fantastyka 9/2009

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 25 wrz 2008 12:30

Mnie muzyka przeprogramowuje bardzo mocno.

Jak słucham czegoś mocnego przy pisaniu to zwykle kończy się to przemalowanymi, niespójnymi, obrazowymi scenami "z klimatem". Zwykle ten "klimat" jest słabo czytelny i raczej nadawałby się na scenę filmu niż tekst. W efekcie teksty czasem da się strawić ale zwykle nadają się do kosza lub reedycji.

Kiedy piszę bez podkładu, wychodzą mi głównie długie i raczej chłodne dialogi, wywody i dowody logiczne.

A kiedy słucham jakiejś Loreenki, to nagle tekst wychodzi sentymentalno-rzewny a postaci przerywają rzezie i intrygi by wspominać dawno zmarłych przyjaciół ;)

Potem muszę to "na trzeźwo" wyrównywać.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » czw, 25 wrz 2008 15:01

Muzyka musi być. Przynajmniej u mnie - jest to jedyne co mnie nie rozprasza przy pisaniu. A piszę przy różnej muzyce - zdarza mi się przy Rammsteinie, zdarza przy jakimś hip-hopie, albo hardstyle'u. Z reguły potrafię się skupić przy wszystkim, ale jak mi z głośników zacznie wyć jakaś Doda (siostra słucha, nie ja), to muszę szybko przełączyć, inaczej szlag mnie trafi. Jest kilka piosenek, które mnie inspirują, np. Loreena McKennit - Highlander, Damien Rice - 9crimes, PaSSja SQuad - Narkotest itd. Fajnie się też pisze przy soundtrackach (polecam!), albo przy Immediate Music (też polecam!), albo przy setach z Qlimaxa (jeśli lubisz hardstyle, to też polecam). Ale z reguły, kiedy się wkręcę w pisanie, to nie słyszę muzyki - tzn. wiem, że leci, ale się na niej nie skupiam :)

A pomysły z reguły wymyślam w ciszy. Jakoś tak mi lepiej pasuje.
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1990
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » czw, 25 wrz 2008 15:13

Hito pisze:Fajnie się też pisze przy soundtrackach
Nie inaczej, zwłaszcza jeżeli widziało się dodatkowo film, a całość jest w jakiś sposób zbieżna z tym co akurat piszę. Nie żebym się uciekał w plagiat, ale np kwestia podobnych realiów historycznych, czy pewne wzorce czerpane z bohaterów, których widziałem na ekranie mi się zdarzają.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
niewiem
ZakuŻony Terminator
Posty: 326
Rejestracja: wt, 27 gru 2005 14:13

Post autor: niewiem » czw, 25 wrz 2008 15:34

Mnie muzyka rozprasza i powoduje, że zaczynam się skupiać na niej, zamiast na tym co piszę. W dodatku poddaję się nastrojowi słuchanego utworu i piszę "pod niego" - o czymś podobnym już wspominali przedpiścy.

Jednym słowem najbardziej lubię pisać w ciszy. Delikatne odgłosy natury dobiegające zza okna w słoneczny letni dzień, tudzież szum deszczu - też mogą być :)
Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » czw, 25 wrz 2008 15:46

Za nastolęcia potrafiłem pisać tylko przy muzyce. I to najlepiej jakiejś bardzo mocnej - black metal, death metal.

Teraz nawet przy Grechucie nie napiszę ani słowa.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 669
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » pt, 26 wrz 2008 17:20

niewiem pisze:Mnie muzyka rozprasza i powoduje, że zaczynam się skupiać na niej, zamiast na tym co piszę.
O rany, a już myślałam, że tylko ja tak mam! (nie znam osobiście nikogo, komu muzyka by przeszkadzała).
Co dziwne, zazwyczaj nie przeszkadza mi muzyka puszczana w knajpach, w których przysiadam z zeszycikiem... Zupełnie nie rozumiem, czemu tak jest.
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2021
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » pt, 26 wrz 2008 17:58

Dołączam do klubu. :-) Mnie także muzyka rozprasza i ciężko mi cokolwiek przy niej napisać.

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 640
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » pt, 26 wrz 2008 23:07

A u mnie to różnie, ważne jest tylko parę pierwszych momentów, gdy siadam do pisania. Kiedyś rzeczywiście słuchałem soundtracków. Teraz jakoś mniej. I tak po parunastu minutach nic mi nie robi różnicy, chyba że jest naprawdę hałaśliwe, albo stracę tak zwaną "wenę". Wtedy muszę mieć absolutną ciszę, żeby ruszyć z tekstem.
A i tak czasem nie potrafię.
:)
W zasadzie, jeśli patrzeć na jakość tworzonych tekstów, najlepsze wychodzą mi, gdy piszę w ciszy i mogę się skupić na tym, co robię. Uwielbiam też pisać podczas deszczu stukającego w szyby. I jeszcze kiedy za oknem pada śnieg, ale to już nie ma związku z jakimś specyficznym dźwiękiem, to raczej kwestia - co mnie uspokaja, kiedy nie potrafię nic napisać, a pusta kartka/ekran straszy :P
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » śr, 01 paź 2008 20:47

Ja obecnie piszę tekst i mogę się skupić tylko przy tej piosence. Zmiana na inną automatycznie powoduje rozproszenie, więc cały czas leci w kółko.
Bakałarz pisze:
Hito pisze:Fajnie się też pisze przy soundtrackach
Nie inaczej, zwłaszcza jeżeli widziało się dodatkowo film, a całość jest w jakiś sposób zbieżna z tym co akurat piszę
A to jak tak nie mam - często zdarza się, że mam soundtrack do filmu, którego nie widziałam. Leci sobie muzyczka, idealnie podpasowana pod tekst, a jak filmu nie widziałam to w sumie nawet lepiej - nie przeszkadza mi wspomnienie scen, gdzie soundtrack był tłem. Zresztą ogólnie jak piszę, to w ogóle zapominam o tym, że oglądałam film - liczy się tylko opisywana scena, wyświetlająca się w wyobraźni z odpowiednim podkładem muzycznym. Wtedy się sama czuję, jakbym film oglądała :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Xiri
Yilanè
Posty: 3949
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Re: Podkład muzyczny przy pisaniu - co o tym myślicie?

Post autor: Xiri » czw, 02 paź 2008 15:56

Radioaktywny pisze:Jaki jest Wasz stosunek do wspomagania się muzyką przy pisaniu? Czy lubicie pisać przy muzyce pasującej klimatem do tego, co piszecie i czy pomaga Wam to w budowaniu nastroju w tekście? Czy też jest Wam obojętne, co leci z głośników w trakcie aktu pisania i równie dobrze możecie tworzyć humorystyczne powiastki przy death metalu czy horrory przy muzyce popowej?;-) A może należycie do tej grupy pisarskiej, która potrzebuje całkowitej ciszy, by tworzyć i nie jest w stanie skupić się przy wyjących głośnikach?
Pisać przy muzyce - nigdy (to strasznie rozprasza uwagę)
Korektować tekst przy muzyce - nigdy (j.w.)

Słuchać muzyki przed pisaniem - jak najbardziej. Najlepiej by była adekwatna do opisywanej sytuacji. Np. zamierzasz pisać coś w wampirach i zamczyskach, to włączasz gotyk. Scenkę miłosną - jakiś dream, czy coś w stylu Enigma - Back To The Rivers Of Belief. Bitwę kosmiczną to coś żywego i energicznego. Itd.

/E:
Hito pisze:Fajnie się też pisze przy soundtrackach
Nom, traki są fajne, ale słuchane przed pisaniem. W moim przypadku uwielbiam muzę z Earth 2140 i Unreali.

ODPOWIEDZ