Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4054
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: hundzia » sob, 08 wrz 2012 17:00

Albo świń :P
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: B.A.Urbański » śr, 19 wrz 2012 22:22

To raczej mało gramatyczne, ale jednak rozterka jest! Mam oto taki problem - wstęp w jednym z opowiadań jest pisany w pierwszej osobie, a pozostała część w trzeciej. Jest akurat tutaj ważnym, aby te części oddzielić. Chwilowo wstęp zostawiłem kursywą i wyrównany do prawej, ale nadal zastanawiam się, jak będzie najlepiej. Może zmiana czcionki? A może jeszcze jakieś pomysły?

Dodam jeszcze tylko, że nie przepadam za udziwnianiem formy (nawet kursywy nie używam), ale tutaj wydaje mi się to bardzo ważne.
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14575
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Małgorzata » śr, 19 wrz 2012 22:29

A nie możesz po prostu rozdzielić znakiem graficznym jakimś prostym? Gwiazdką, kreską etc. Stosuje się, normalna sprawa w typografii - nie tylko polskiej.

Ostatecznie, czytelnik nie idiota, formy fleksyjne rozróżnia, więc zmianę narracji, jak mi się zdaje, zauważy. Aż tak bardzo chyba nie trzeba odbiorcy pomagać?
A może ten tekst jakiś taki... no, kaleki? I protez potrzebuje? :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19377
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Alfi » śr, 19 wrz 2012 22:35

W zasadzie kursywę lub zmianę czcionki stosuje się do cytatów: pamiętnik/dziennik bohatera, korespondencja, artykuł z gazety itp. Zmiana narratora tego nie wymaga, co zresztą widać choćby w PLO.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: B.A.Urbański » śr, 19 wrz 2012 22:37

Czy jest kaleki, to do końca nie wiem, bo jak do tej pory sobie leży i nikomu go nie pokazywałem. Zapewne nie do końca zdrowy, skoro go leczę ;)

Gwiazdkami rozdzielam normalnie sceny i tak dalej. To jest jakby odrębna część, której równie dobrze mogłoby nie być. Różni się nie tylko sposobem narracji, ale i przekazem, w połączeniu z samym opowiadaniem. Taki jest cel - rzuca nowe światło na wydarzenia. Dlatego chciałbym to jakoś oddzielić.
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14575
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Małgorzata » śr, 19 wrz 2012 23:46

To daj więcej gwiazdek. :P

Nie, tak naprawdę nie wiem, czy trzeba, czy nie trzeba dawać kursywy lub inaczej wyróżniać (nie znam tekstu, więc gdybam). Po mojemu - nie trzeba udziwniać, jeżeli jedyne, co wyróżnia kawałek tekstu, to narracja. Narracja jest, a przynajmniej powinna być, wystarczającym wyróżnikiem (plus odstęp, rzecz jasna).

Tradycyjnie kursywy używa się do innych celów - vide: post Alfiego.

Weźmy ten sam tekst, ale inaczej zorganizowany graficznie:

A.
Od dawna wiedziałem, że nie powinienem był tam iść. Mówiono mi, że to niebezpieczne, krążyły pogłoski o zaginionych wędrowcach. Ale coś mnie pchało, może po prostu ciekawość, nie wiem. Dlatego wyruszyłem. Moja droga przez mękę zaczęła się Roku Pańskiego 1887...

[Tu można wstawić gwiazdkę lub inny znak, ale można też zostawić tylko odstęp i będzie git.]

Miasto było zatłoczone. Nawet późnym wieczorem, gdy X szedł wąskimi uliczkami na peryferiach, szukając domu przyjaciela, u którego zamierzał spędzić parę dni przed dalszą podróżą.

B.
Od dawna wiedziałem, że nie powinienem był tam iść. Mówiono mi, że to niebezpieczne, krążyły pogłoski o zaginionych wędrowcach. Ale coś mnie pchało, może po prostu ciekawość, nie wiem. Dlatego wyruszyłem. Moja droga przez mękę zaczęła się Roku Pańskiego 1887...


[Tu wystarczy odstęp.]

Miasto było zatłoczone. Nawet późnym wieczorem, gdy X szedł wąskimi uliczkami na peryferiach, szukając domu przyjaciela, u którego zamierzał spędzić parę dni przed dalszą podróżą.

Chodzi o to, że w przykładzie A - jest tylko zmiana narracji. W przykładzie B, z kursywą (inną wariacją czcionkową), ewidentnie masz to, o czym napisał Alfi - pamiętnik. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Pćma
Posty: 210
Rejestracja: ndz, 06 maja 2012 10:52

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: B.A.Urbański » czw, 20 wrz 2012 10:35

Miałem wrażenie, że tam takie coś by się przydało, bo tam antagonista zwraca się bezpośrednio do czytelnika i po prostu prawi swoje. Później zaczyna się już normalna akcja i śledzimy protagonistę. Wstęp zyskuje sens dopiero pod koniec opowiadania, kiedy pojawia się antagonista.

Przespałem się z tym i może macie rację - nie będę nic graficznie udziwniał.
Zobaczę natomiast jaka będzie reakcja czytaczy i dopytam jeszcze, co oni sądzą.
Dzięki, Małgorzato i Alfi!
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!

B.A. = Bad Attitude
but you can just call me B.A.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3402
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Kruger » śr, 25 wrz 2013 08:32

Nader często natrafiam na słowo "porównywać". Użyte w znaczeniu - znaleźć cechy wspólne i tym samym "zrównać". Co za tym idzie pojawiają się wartościujące znaczniki. Np. że dane porównanie jest haniebne, że nie wolno ze sobą porównywac tego i tamtego.
Tymczasem słownikowe znaczenie:

porównać — porównywać «zestawić ze sobą jakieś osoby lub rzeczy, aby znaleźć ich cechy wspólne i cechy różniące»

porównać się — porównywać się
1. «porównać siebie z kimś»
2. «zostać porównanym»

porównanie lit. «figura stylistyczna składająca się z dwu członów połączonych wyrazami porównującymi, np. jak, niby, niż, wskazującymi na podobieństwo pewnych zjawisk lub przedmiotów»

porównanie homeryckie «porównanie, którego jeden człon jest rozbudowanym opisem ludzkich czynów zestawionych z zachowaniem zwierząt lub ze zjawiskami przyrody»
Zdaje się sugerować, że porównanie jest aktem obojętnym, jakby naukowym. Że można jak najbardziej porównywać, czyli zestawiać, rzeczy nawet najbardziej do siebie nie pasujące, celem identyfikacji podobieństw i różnic.
Pytanko moje. Czy uprawnione jest używanie tego słowa w takim niesłownikowym znaczeniu? Nie ma takiego znaczenia oznaczonego nawet jako potoczne. Dla mnie to więc jest błąd.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14575
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Małgorzata » śr, 25 wrz 2013 09:43

Jestem po pierwszej kawie (i pewnie ostatniej, bo MonŻon mnie pilnuje), więc mogę pisać bzdury.

Wydaje mi się, Krugerze, że aktem beznamiętnym i/lub naukowym będzie porównanie wielu cech, jak największego zestawu różnic i podobieństw. Ale w znaczeniu wyrazu "porównać" nie ma tego warunku wszystkoistycznego. "Niebo jak len", "iść jak burza", "pędzić jak wiatr" to porównania wykorzystujące tylko wybrane cechy zestawianych obiektów - i wartościujące jak najbardziej.
Albowiem porównanie służy nie tylko do beznamiętnych przekazów. Zaryzykowałabym twierdzenie, że częściej służy celom wręcz przeciwnym. :P

Gdybym Cię porównała, Krugerze, do lekarza, który próbuje leczyć leksykalne przypadłości, jak byś to odebrał? A gdybym stwierdziła (wybacz przegięcie - jest dla celów poznawczych), że jesteś jak wrzód na tyłku? :P

To nie semantyka, Krugerze, jest tu ważna, lecz retoryka. :)))


e... redundancja bynajmniej nie retoryczna.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3402
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Kruger » śr, 25 wrz 2013 10:59

Margot, ja rozumiem taką definicję następująco - porównuję to "zestawiam ze sobą dwa cosie aby (w celu) identyfikać podobieństwa i różnice".
Znalezienie podobnieństw lub różnic nie jest już porównaniem, nie wiem jak nazwać, ciągiem dalszym, wynikami porównania. I te wyniki można obarczyć jakąś emocjonalnością.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Marchew » śr, 25 wrz 2013 11:04

Małgorzata pisze:(i pewnie ostatniej, bo MonŻon mnie pilnuje)
Offtopnę, ale na świętego Interneta, czemu tylko jedna!?

I słucham uważnie dalej, bo wydaje mi się, że nie do końca rozumiem, o co Krugerowi chodzi. To nacechowanie emocjonalne to przecież często właśnie zabieg retoryczny wykonywany za pomocą porównania?
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3402
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Kruger » śr, 25 wrz 2013 11:25

Chodzi mi o to, że wedle definicji porównanie jest aktrem zestawienia dwóch cosiów celem zidentyfikowania cech podobnych i różnic.
Więc tekst: porównujesz mnie do Hitlera?! jest nieuprawniony, bo samo "porównanie" nie zakłada, że się uznaje dwie porównywane rzeczy za takie same. Porównanie to tylko akt postawienia koło siebie i obserwacji.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Marchew » śr, 25 wrz 2013 11:54

Ale zestawienie dwóch cosiów niejako sugeruje, że te cosie potrafią posiadać wspólne kategorie.
A jak mówi relewancja, człowiek będzie doszukiwał się kontekstów - czyli w tym wypadku powodu dobrania takich, a nie innych cosiów do porównań. Czyli jeżeli ktoś do porównania wybrał akurat Hitlera to zrobił to z konkretnego powodu i tym powodem nie musiał być charakterystyczny wąsik. I wtedy wchodzimy właśnie w retorykę, a nie w semantykę.
Jest to zagranie niekoniecznie z grona tych czystych, ale raczej poprawnych.
Try not! Do or do not. There is no try.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3402
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Kruger » śr, 25 wrz 2013 12:00

Cóż, ja rozgraniczam czynność poznania i czynność wyciągnięcia wniosków, np. tendencyjnych. A dla mnie definicja słowa mówi o nim jak o czynności poznania. Tendencyjność wyboru jest czymś niemierzalnym. Można wnioskować z użytych argumentów (wniosków), ze to było tendencyjne, ale jakoś mi to nie leży, by rzutować na całą czynność poznawczą. A jeśli ktoś zestawie tzw. niezestawialne z powodów naukowych, publicystycznych, chce coś przerysować, pokazać przez to - to co?
Moze do definicji podchodzę nazbyt sucho, po prawniczemu, ale jak dotąd w praktyce to mi się sprawdzało.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14575
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Rozterki gramatyczne młodego aŁtora

Post autor: Małgorzata » śr, 25 wrz 2013 12:03

Kruger pisze:Margot, ja rozumiem taką definicję następująco - porównuję to "zestawiam ze sobą dwa cosie aby (w celu) identyfikać podobieństwa i różnice".
Owszem, ale nie musisz identyfikować ani wszystkich cech wspólnych, ani wszystkich cech różniących. O tym mówiłam, gdy twierdziłam, że wszystkoizm nie jest zakładany przy porównaniu.
Popełniasz błąd generalizacji chyba. :P
Kruger pisze:Znalezienie podobnieństw lub różnic nie jest już porównaniem, nie wiem jak nazwać, ciągiem dalszym, wynikami porównania. I te wyniki można obarczyć jakąś emocjonalnością.
Wnioskiem zapewne. Ale wybór cech do porównania jest... No, właśnie, Krugerze, decyzją, która zapada wcześniej, żeby sterować tym wnioskiem.
Retoryka, nie semantyka.
I jak najbardziej będzie w tym wartościowanie.
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ