Ile tekst ma odleżeć i czy autor też leżakuje

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Odys

Re: Ile tekst ma odleżeć i czy autor też leżakuje

Post autor: Odys » wt, 07 lip 2009 20:31

Husiaty pisze:Zastanawiam się, ile tekst musi odelżeć? Tzn, najczęściej mówi się o miesiącu, czy to wystarczy, aby znaleźć co ważniejsze błędy i potknięcia, czy zaleca się więcej?
Jest jeszcze inny wariant tego pytania: jeżeli autor wysłał tekst do wydawnictwa przed niezbędnym leżakowaniem, prosto z patelni, na gorąco no i oczywiście, wiadomo, kiszka bo potwór zupełny, to czy już po odpowiednim leżakowaniu mógłby ten tekst posłać po latach do tej redakcji jeszcze raz? Jeżeli odsiewcy są pamiętliwi to teoretycznie mógłby to być strzał samobójczy ("Patrz, ten znowu się tu pcha z tą swoją maszkarą, gdzie ten "Delete"?) i szkoda próbować. Pytanie, oczywiście, czysto teoretyczne.

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 07 lip 2009 22:00

Mógłby. Ale raczej (młody autor) tego nie zrobi, bo uzna swój tekst sprzed lat za hiperpotwora i się załamie, że coś takiego chciał ludziom pokazać.

Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » wt, 07 lip 2009 22:05

Jako młoda ałtorka podważę zdanie o załamywaniu się. Patrzeć nie mogę na swoje wypociny sprzed lat, ale to tylko mobilizuje do dalszej roboty;)
Kiedyś napiszę coś, co będzie się nadawało do druku, zobaczycie:P

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 07 lip 2009 22:05

Zawsze można napisać od nowa i zmienić tytuł. Niektóre realia też.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 07 lip 2009 22:52

Po zmianie tytułu i realiów zapewne będzie to inny tekst. Oby.
Szczerze mówiąc, wątpię, by selekcjoner pamiętał potworka napisanego przez debiutującego Autora. Z reguły te teksty są zwyczajnie średnie: średnio (nie)poprawny język, zero oryginalnego pomysłu, popsuta fabuła i regularnie brak porządnego zakończenia. Takich nie pamięta się zaraz po przeczytaniu (i odrzuceniu, rzecz jasna).
W pamięci natomiast zostają te bardzo złe (funkcja komunikatywna osiągająca wartości bliskie zeru, kompletny brak jasności fabularnej i kompozycyjnej, ewentualnie: rozpoznawalne kalki - bo na pewno nie nawiązania czy podobne - z ulubionych książek Autora). I takich tekstów nie radziłabym "restaurować", bo zwyczajnie nie ma czego naprawiać.
W pamięci selekcjonera zapewne pozostają te lepsze teksty - te, które zaaprobował do dalszej obróbki. Bo zwyczajnie zhabituował. Jednak wtedy nie ma sprawy - tekst idzie do druku przecież... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » wt, 07 lip 2009 23:12

nimfa bagienna pisze:Taaaa. Kiedy przeczytałam pytanie, to od razu na usta cisnęła mi się odpowiedź: Trzy miesiące, dwa tygodnie i cztery dni
...oraz pięć godzin ;)

Kurczę, kiedy ja czytam swoje teksty po odleżeniu i widzę jakie one są... okropne... to aż mnie skręca. "Boże jak ja mogłam coś takiego w ogóle napisać?" To ja już chyba wiem, czemu mam problemy z kompem, skoro takie straszydła na dysku trzymam ;)
A jeśli chodzi o czas leżenia to u mnie to jest od kilku tygodni w górę. Jeden z tekstów (ma aż 6 stron) leżakował dwa lata. Ot, napisałam go, zostawiłam na rok, potem poprawiłam coś tam, znowu zostawiłam na rok, poprawiłam i dopiero wtedy uznałam go za skończony.
A tekst miał tylko 6 stron, czyli był króciutki :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 07 lip 2009 23:41

A ja dopiero po paru latach rozumiem, co się podoba w pewnym felietonie, który napisałam. Wcześniej kompletnie nie miałam pojęcia.
Normalnie, to było takie ziarno, co się trafiło ślepej kurze... :)))
So many wankers - so little time...

Odys

Post autor: Odys » wt, 07 lip 2009 23:56

Alfi pisze:Zawsze można napisać od nowa i zmienić tytuł. Niektóre realia też.
No tak, ale tu już zbliżamy się w stronę paranoi ("a jak po odciskach palców poznają?"), a tu chodzi o to ile takiej zdrowej paranoi powinno być, i czy w ogóle powinna być? Może nic takiego nie jest potrzebne? Przy krótkim tekscie taki zabieg to owszem, ale taki "Lód" to już inna rzecz. Napisz coś takiego drugi raz.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 08 lip 2009 01:05

Ależ żadnej paranoi. Selekcjoner ma czytać tekst. Jeżeli tekst jest inny niż potworek prezentowany wcześniej, selekcjoner zauważy różnicę. Wątpię, czy poszuka "Delete" przed przeczytaniem minimum pierwszego zdania - choćby po to, żeby się upewnić, że nie ma do czynienia z tekstem, który już czytał.
Oczywiście, nie żyjemy w idealnym świecie - dla pewności zmieniłabym tytuł. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Baranek
Mamun
Posty: 183
Rejestracja: śr, 10 sie 2005 18:16

Post autor: Baranek » śr, 08 lip 2009 07:58

u mnie teskt leżakuje krótko. co pewnie widać po tekstach.
piszę jedynie wieczorem. przez cały dzień mam czas, żeby sobie to i owo przemyśleć. a wieczorem siadam i efekty tych przemyśleń zapisuję. w czasie pisania, co jakieś pół godziny wychodzę na papierosa. po powrocie czytam wszystko od początku i jeżeli coś mi zgrzyta, to poprawiam. skończone opowiadanie drukuję i daję do przeczytania żonie. jeśli zgadzam się z jej uwagami, poprawiam. i zaczyna się okres leżakowania. do następnego dnia. czytam całość jeszcze raz i to już koniec. albo uznaję, że jest dobre i zostawiam, albo idzie do kosza.
zdażało mi się nawet, kilka razy, że kończyłem tekst na konkurs pół godziny przed końcem terminu wysyłania. wtedy leżakowanie trwało jakiś kwadrans. i o dziwo! tekst przechodził, przynajmniej wstępne kwalifikacje.
tylko że ja piszę niewiele, już to z powodu wrodzonego lenistwa [z którym walczę], już to z powodu straszliwie absorbującego Malutkiego Glusia, który niedawno skończył roczek [z tym nie walczę, poddaję się całkowicie]. no i moje teksty są z reguły bardzo krótkie i proste, więc i techniki do nich stosowane mogą być znacznie skrócone i uproszczone. gdybym kiedyś napisał dwudziestostronicowe opowiadanie, pewnie leżakowanie i cała obróbka tekstu wyglądałyby zupełnie inaczej.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 08 lip 2009 14:57

zdażało
Udam, że tego nie widzę...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Laris
Psztymulec
Posty: 916
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » śr, 08 lip 2009 18:00

Ja tam czytam swoje teksty tak długo, aż zaczną się dla mnie robić ciekawe. Oczywiście nie robią się ciekawe od samego tylko czytania po pięćdziesiąt razy, czytanie oznacza również wyłapywanie błędów i tak dalej.
A tekst dalej jest jeszcze niegotowy. :P
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
Baranek
Mamun
Posty: 183
Rejestracja: śr, 10 sie 2005 18:16

Post autor: Baranek » śr, 08 lip 2009 18:06

Małgorzata pisze:Udam, że tego nie widzę...
Ała, no faktycznie. Muszę córkę odkładać do łóżeczka, jak chcę coś napisać, bo jedną ręką straszne rzeczy mi wychodzą, żeby nie napisać "żeczy". A to dlatego, że bardzo się staram żeby te cholerne kropki i kreski były. A paluszki mam króciutkie. I wcale nie jest mi łatwo nacisnąć równocześnie "alt" i "z".
Albo zwyczajnie głupi jestem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 08 lip 2009 18:37

Odys pisze:
Alfi pisze:Zawsze można napisać od nowa i zmienić tytuł. Niektóre realia też.
Przy krótkim tekscie taki zabieg to owszem, ale taki "Lód" to już inna rzecz. Napisz coś takiego drugi raz.
A czy ktoś jeszcze poza Dukajem pisze coś takiego?
Laris pisze:Ja tam czytam swoje teksty tak długo, aż zaczną się dla mnie robić ciekawe. Oczywiście nie robią się ciekawe od samego tylko czytania po pięćdziesiąt razy, czytanie oznacza również wyłapywanie błędów i tak dalej.
Od czytania po pięćdziesiąt razy najlepszy nawet tekst staje się nudny. Najlepiej jest czytać własne teksty wtedy, kiedy poleżakują wystarczająco długo, by dla samego autora stały się czymś na nowo odkrywanym.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 08 lip 2009 19:09

Alfi pisze:
Odys pisze:
Alfi pisze:Zawsze można napisać od nowa i zmienić tytuł. Niektóre realia też.
Przy krótkim tekscie taki zabieg to owszem, ale taki "Lód" to już inna rzecz. Napisz coś takiego drugi raz.
A czy ktoś jeszcze poza Dukajem pisze coś takiego?
Nieważne. Jak znam Autorów, to pewnie gdyby mieli napisać jakiś utwór po raz drugi, zawsze twierdzą, że wyszedłby im lepszy. I pewnie mają rację... :)))
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ