Ile tekst ma odleżeć i czy autor też leżakuje

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Odys

Post autor: Odys » śr, 08 lip 2009 19:44

Małgorzata pisze:Ależ żadnej paranoi. Selekcjoner ma czytać tekst. Jeżeli tekst jest inny niż potworek prezentowany wcześniej, selekcjoner zauważy różnicę. Wątpię, czy poszuka "Delete" przed przeczytaniem minimum pierwszego zdania - choćby po to, żeby się upewnić, że nie ma do czynienia z tekstem, który już czytał.
Oczywiście, nie żyjemy w idealnym świecie - dla pewności zmieniłabym tytuł. :P
Czyli próbować można i po prostu liczyć na szczęście i ewentualnie innego selekcjonera. Co oczywiście nie znaczy, że można posyłać w kółko ten sam, niezmieniony tekst, licząc, że się w koncu poddadzą i wydrukują, bo po którymś razie ktoś może czekać w bramie z kijem bejzbolowym.

Awatar użytkownika
Montserrat
Szczurka z naszego podwórka
Posty: 1923
Rejestracja: ndz, 17 gru 2006 11:43

Post autor: Montserrat » śr, 08 lip 2009 19:53

Albo kosą :)
"After all, he said to himself, it's probably only insomnia. Many must have it."

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » śr, 08 lip 2009 21:34

A ja tak czytam co tu piszecie i już wiem, komu odsyłać teksty bez czytania bo nie-od-le-ża-ne.
MSPANC

Edit.
Odys pisze:Co oczywiście nie znaczy, że można posyłać w kółko ten sam, niezmieniony tekst, licząc, że się w koncu poddadzą i wydrukują,
Porzućcie nadzieję :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 09 lip 2009 06:33

Odys pisze:Czyli próbować można i po prostu liczyć na szczęście i ewentualnie innego selekcjonera. Co oczywiście nie znaczy, że można posyłać w kółko ten sam, niezmieniony tekst, licząc, że się w koncu poddadzą i wydrukują, bo po którymś razie ktoś może czekać w bramie z kijem bejzbolowym.
Odysie, zastanów się.
1. Wysyłasz tekst do wydawnictwa. Selekcjoner odrzuca, bo tekst, przyznajmy szczerze w tej hipotetycznej sytuacji, jest do bani (delikatnie rzecz ujmując).
2. Wysyłasz ten sam tekst (który jest do bani), licząc, że inny selekcjoner jest idiotą i nie zauważy, że tekst jest do bani, albo ten sam selekcjoner, który wcześniej odrzucił tekst, nagle dozna dysfunkcji umysłowej i przyjmie tekst, który odrzucił?
Wydaje mi się, że na łut szczęścia liczyłby tu tylko niepoprawny (że tak powiem cenzuralnie) optymista.

Powtórzę jeszcze raz (będę pisać wolno): jeżeli z beznadziejnego tekstu zrobisz utwór, to selekcjoner, nawet ten sam, co wcześniej wywalił tekst w kosmos, zauważy różnicę. Bo na tym polega jego robota niewdzięczna, że ma rozpoznawać utwór (lub potencjalny utwór) wśród tekstów. I szczęście Autora in spe nie ma z tym nic wspólnego, wierz mi.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » czw, 09 lip 2009 13:52

Fajny temat odgrzebano. Ciekawa tylko jestem, czemu - skoro wszyscy uznają konieczność leżakowania tekstów - tak wielu organizatorów ogłasza konkursy literackie z terminem półtoramiesięcznym? Polcon, Pyrkon, Infra... Przecież organizatorzy dwa lata wcześniej wiedzą, że będzie Polcon, Pyrkon jest co roku, nie można dać przynajmniej trzymiesięcznego terminu?... (o półrocznym nawet nie śmiałabym marzyć).
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » czw, 09 lip 2009 14:29

Ja piszę teksty fazowo od jakiegoś czasu. Mam plan, określam bohaterów, akcje opowiadania, poszczególne elementy i to, czemu mają służyć w tekście, a następnie powoli go wykonuje. Napiszę do pewnego momentu, zatrzymam się, poprawie. Kolejnego dnia znowu przeszukam ten fragment w poszukiwaniu błędów, tak , żeby znać każde zdanie budzące wątpliwość i wychwycić każdy zauważony przeze mnie błąd. Następnego napisze kolejny fragment. Po około tygodniu, 4 dniach wracam do tekstu (kiedy jest już skończony), czytam go jeszcze raz kompleksowo, wyłapuje błędy, nieścisłości.
Inaczej nie umiem pisać. Nie byłbym w stanie wracać do jednego tekstu po okresie miesiąca, czy roku.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 09 lip 2009 14:45

Achika pisze: Ciekawa tylko jestem, czemu - skoro wszyscy uznają konieczność leżakowania tekstów - tak wielu organizatorów ogłasza konkursy literackie z terminem półtoramiesięcznym? Polcon, Pyrkon, Infra...
A skąd przekonanie, że wszyscy? :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 09 lip 2009 14:48

Organizatorzy konwentów mogą być wcale lub słabo związani z pisaniem.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » czw, 09 lip 2009 15:28

Małgorzata pisze:A skąd przekonanie, że wszyscy? :P
Z obserwacji.
Albiorix pisze:Organizatorzy konwentów mogą być wcale lub słabo związani z pisaniem.
Hmm. No, to już może byłby jakiś argument.
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 09 lip 2009 15:46

Achika pisze:
Małgorzata pisze:A skąd przekonanie, że wszyscy? :P
Z obserwacji.
Błąd amatorów zatem.
Albiorix przeskoczył dowód, by przejść od razu do wniosku. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Riv
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 1095
Rejestracja: śr, 12 kwie 2006 15:09
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Riv » czw, 09 lip 2009 16:01

Orson pisze:Nie byłbym w stanie wracać do jednego tekstu po okresie miesiąca, czy roku.
To niedobrze, Orsonie (choć rok to może i przesada).
Wątpię, żebyś w ciągu kilku dni był w stanie nabrać właściwego dystansu do tekstu - a przecież o to chodzi w tym słynnym "leżakowaniu". IMO.

Pomyśl, może takie nastawienie to wynik obaw, że po miesiącu będzie jak przy odpływie: morze się cofnęło i na jaw wyszedł cały zalegający plażę syf?
;)

- Od dawna czekasz?
- OD ZAWSZE.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19198
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 09 lip 2009 16:40

Achika pisze:Ciekawa tylko jestem, czemu - skoro wszyscy uznają konieczność leżakowania tekstów - tak wielu organizatorów ogłasza konkursy literackie z terminem półtoramiesięcznym?
Może po to, by wzięli w nich udział ci, którzy piszą bez nastawienia typu "wyślę tam albo tam"? Na zasadzie "najpierw dzieło, potem jego upublicznienie"?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Odys

Post autor: Odys » czw, 09 lip 2009 21:23

Małgorzata pisze:2. Wysyłasz ten sam tekst (który jest do bani), licząc, że inny selekcjoner jest idiotą i nie zauważy, że tekst jest do bani, albo ten sam selekcjoner, który wcześniej odrzucił tekst, nagle dozna dysfunkcji umysłowej i przyjmie tekst, który odrzucił?
Wydaje mi się, że na łut szczęścia liczyłby tu tylko niepoprawny (że tak powiem cenzuralnie) optymista.
Może zle się wyraziłem: właśnie chodzi o to, że drugim razem idzie tekst odleżakowany i wygładzony aż palce lizać. Dylemat jest taki: czy wydawnictwo, które odrzuciło pierwszą kulawą wersję zainteresuje się drugą wersją, czy z góry skreśli ją jako przegraną nie wdając się w czytanie, pamiętając wersję pierwszą (tu chodzi o tego samego selekcjonera, bo przy zmianie selekcjonerów problemu zapewne nie ma).
Małgorzata pisze: Powtórzę jeszcze raz (będę pisać wolno): jeżeli z beznadziejnego tekstu zrobisz utwór, to selekcjoner, nawet ten sam, co wcześniej wywalił tekst w kosmos, zauważy różnicę. Bo na tym polega jego robota niewdzięczna, że ma rozpoznawać utwór (lub potencjalny utwór) wśród tekstów. I szczęście Autora in spe nie ma z tym nic wspólnego, wierz mi.
I to jest właśnie odpowiedz o którą chodzi, chociaż kogoś mógłby mocno zaniepokoić komentarz Eboli. ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 09 lip 2009 21:36

Bo pewnie Wirusu nie umknęła supozycja (nieświadoma może) zawarta w Twojej wypowiedzi, że selekcjonerzy się uprzedzają do tekstu przed przeczytaniem tylko dlatego, że tytuł może im się wydać znajomy. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » czw, 09 lip 2009 21:48

Leżakowanie leżakowaniu nierówne. Bo są różne leżaki :P Co innego kiedy autor biedzi się sam, wtedy trza tego leżakowania, oj trza. Bo autor "widzi" tekst od wewnątrz, a każdy czytelnik jest zewnętrznym odbiorcą tegoż. Stąd konieczność lekkiego "zapomnienia" tego, co się napisało. Jednak kiedy autor dysponuje testerami na odpowiednim poziomie, osobami które wyłapią błędy - nie tylko te naskórkowe - to sam proces może się poważnie skrócić. Bez szkody dla jakości. IMHO.
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

ODPOWIEDZ