Robota dla pisarza

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 04 lis 2009 18:57

Hmm, rentier. Gdyby wynająć mieszkanie i zamieszkać gdzieś na wsi albo u kogoś pokątnie to nawet nawet, starczyłoby na jedzenie i można by pisać. Dobry pomysł jeśli ktoś jest bardzo zdesperowany :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

com_eight

Post autor: com_eight » śr, 04 lis 2009 18:59

flamenco108 pisze:
Alfi pisze:A nie pomyśleliście o takim zawodzie jak rentier?
Może też być bogaty z domu. Od urodzenia. Np. nazywać się Carrington...
Albo nazywać się Warrington i mieć fabrykę kaloszy.

I mieć swoją filię w Polsce.

E:
Albiorix pisze:Hmm, rentier. Gdyby wynająć mieszkanie i zamieszkać gdzieś na wsi albo u kogoś pokątnie to nawet nawet, starczyłoby na jedzenie i można by pisać. Dobry pomysł jeśli ktoś jest bardzo zdesperowany :)
Albo może być pustelnikiem i żyć w jakimś lesie albo mieć swój szałas na jakimś ugorze.


wpis moderatora:
ZGC: Uprasza się o nie pisanie postów jeden pod drugim, jeśli istnieje jeszcze możliwość edycji.

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 03 gru 2009 18:34

Uważam, że jeśli ktoś chce być pisarzem a jest umysłem ścisłym to powinien jakiś kierunek ścisły skończyć. To konieczne o tyle, bo pisanie to nie jest zajęcie na którym zarabia sie 5tys zł netto miesięcznie, tym bardziej jeśli ktoś się ma za gienialnego grafomana, a jak jest w rzeczywistości - wiadomo. Jeśli więc ktoś chce skończyć, jakąś polonistykę, czy dziennikarstwo, tylko dlatego, że w ten sposób styl sobie wyćwiczy, a z bycia pisarzem wyjdą nici. Innymi słowy skńczyć jakiś kierunek ścisły, taki na którym można zarobić, a który jest interesujący dla danej osoby. Ja tak to sobie wykombinowałem ^^. Styl będę ćwiczył a na studia wybiorę się na biotechnologię. Jak z pisaniem nie wypali to zawsze będę biotechnologiem, co też mnie pociąga. Zresztą taka wiedza może bardzo się przydać przy pisaniu sf ^^.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » czw, 03 gru 2009 18:59

No dobra, a co jak ktoś nie jest umysłem ścisłym? ;)
A ćwicz nie tylko styl, ale i interpunkcję.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 03 gru 2009 19:06

Toż wiem, że nie każdy jest ścisły, ale napisałem opcję dla umysłu ścisłego ^^. Odpowiednio dla humanisty to skończyć to co się podoba a na czym można zarobić, ale humanistom trudniej znaleźć coś takiego. Cieszę się więc, że jestem ścisły XD. Że błędy interpunkcyjne robię? Wiem, wiem wiem. Ale to z lenistwa pewnego wynika. Skoro to ani opowiadanie, ani wypracowanie to niespecjalnie uważam czy te przecinki stawiam, czy nie. Teraz lepiej ;>?

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » czw, 03 gru 2009 19:13

Wydaje mi się, że jednego brakuje.
A za olewanie z lenistwa masz bęcki, rozumiem błędy z niewiedzy, bo sama takie robię, ale nie z niestaranności i olewania.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 03 gru 2009 19:18

Eeee, hmm... to już lepiej było mi skłamać, że z niewiedzy XD. Dobrze, będę już sie starał :). Choć te swoje wypowiedzi też powinienem traktować jak tekst literacki, bo jak potem je czytam to wyglądaa jak zapis słowotoku, czyli kompletnie głupio.

U-ups to chyba offtop. W takim razie najmocniej przepraszam :).

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 03 gru 2009 20:29

Młodzik pisze: Styl będę ćwiczył a na studia wybiorę się na biotechnologię. Jak z pisaniem nie wypali to zawsze będę biotechnologiem, co też mnie pociąga. Zresztą taka wiedza może bardzo się przydać przy pisaniu sf ^^.
To ci od razu powiem, że jest to zajęcie heroiczne, pokrewne noszeniu głazów na Olimp. Obydwa zajęcia są czasochłonne, nawet jeżeli człowiek ma jakiś tam dryg do słów. Utrzymywanie ich naraz w optymalnym wypadku (przyjemny lab) wymaga dobrej organizacji; w wariancie pesymistycznym przestajesz pisać, dostajesz nerwicy albo obydwa naraz.
Jak na razie, nie zamieniłabym się, bo dla odmiany trenuję wariant optymalny i przynajmniej nie jest nudno.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 03 gru 2009 20:46

Millenium Falcon pisze:Wydaje mi się, że jednego brakuje.
Chyba jednak trzech.
A jeśli chodzi o robotę, mógłby być magazynier. Kiedyś magazynierzy brylowali w teleturnieju "Jeden z dziesięciu" (teraz nie oglądam, to nie wiem).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 03 gru 2009 20:54

inatheblue: to już teraz jestem w liceum gdzie nauki mam od skurczybyka i ciut-ciut, a i do olimpiady z biologii sie uczę. Pisać jakoś daję radę, tzn. wypluwam jeden akapit na tydzień, ale to specyfika pisanego tekstu :).
Podejrzewam, że prędzej studia oleję (tzn. będę się uczył na "byleby zdać") niż zaprzestanę pisania. Raz czy dwa próbowałem, ale nie wyszło. Cóż, nałóg^^. Jednak nadal obstaję przy tym, że dla osoby ścisłej, która chce pisarzem zostać, kierunek ścisły, interesujący i pieniądzodajny jest jak najbardziej na miejscu. Jak ktoś chce pisać to będzie pisał bez względu na wszystko, choćby studiował dwa fakultety ^^.

O-o-o przykład: Błażej Jaworowski, który studiuje fizykę na Politechnice Wrocławskiej a niedawno opublikował opowiadanie w NF. Nawet niezłe jak na moje gusta ^^.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » czw, 03 gru 2009 20:55

Alfi pisze:
Millenium Falcon pisze:Wydaje mi się, że jednego brakuje.
Chyba jednak trzech.
No, teraz się dwóch doliczyłam (ale ja interpunkcyjna pół-noga jestem, chociaż się staram). I dwukropek bym dała jeden.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 03 gru 2009 21:15

Młodzik pisze:inatheblue: to już teraz jestem w liceum gdzie nauki mam od skurczybyka i ciut-ciut, a i do olimpiady z biologii sie uczę. Pisać jakoś daję radę, tzn. wypluwam jeden akapit na tydzień, ale to specyfika pisanego tekstu :). (...)
Nigdy nie olewałam moich studiów dla pisania. Licencjat miałam z wyróżnieniem, na magisterce minęło mnie o włos. Może napisałabym więcej, może nauczyłabym się więcej, może byłabym rozpoznawalna. Ale niekoniecznie. I nigdy tego nie żalowałam. Jak się coś robi półdupkiem, to życie jest takie półdupkowate. Pisanie wielką rzeczą nie jest - istnieją setki ludzi bardziej utalentowanych od nas, którzy już to wszystko napisali lepiej, zgrabniej i bardziej odkrywczo. Nie ma straty, nie musimy tego robić, odpuszczając cokolwiek dla pisania jesteśmy po prostu leniwym dupkiem, który szuka wymówki. Szukając sensu życia w pisaniu, utożsamiając się z nim za bardzo, stajemy się sfrustrowanym żałosnym dupkiem, pardonnez moi.
Wyrobić się ze wszystkim solidnie, jak należy, później pisać (nie akapit tygodniowo, a dwie strony dziennie) - to jest dobre. Opieprzaj się z innymi rzeczami, a zobaczysz, że tak samo będziesz się opieprzał z pisaniem i ciągle czuł się winny. Pisanie karmi się życiem, więc nie można go głodzić.
Nie wiem, jak jest z pisarzami fulltime, pewnie mają inne metody na życie.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » czw, 03 gru 2009 21:24

inatheblue pisze:Pisanie karmi się życiem, więc nie można go głodzić.
Nie wiem, jak jest z pisarzami fulltime, pewnie mają inne metody na życie.
Ina, jak Ty tak ładnie mówisz, to ja się czuję tak, że aż... ;-)
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Młodzik
Lord Ultor
Posty: 4743
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 03 gru 2009 21:34

Może mnie źle zrozumiałaś (albo, co prawdopodobniejsze, nieprecyzyjnie się wyraziłem) :). Ja w życiu studiów nie zaprzestanę. W obecnych czasach człowiek ze średnim jest nikim, choćby nie wiadomo jak dobre LO skończył. Dobrze to rozumiem. Jednakże nigdy nie powiem sobie "Sorry-Gregory pisarska pasjo, ja mam teraz studia, laboratorium, kolokwia, a za 5 lat obronę pracy magisterskiej, więc musimy się pożegnać. Na zawsze. Bye." Chyba ze totalnie zgorzknieję, ale raczej tak nie będzie. Raczej odpuszczę sobie tę godzinę nauki na napisanie choćby jednej strony. Zresztą przyswajanie wiedzy nigdy nie zajmowało mi dużo czasu, dlatego przeważnie się obijam lub książki przeróżne czytam. Nie zmieniłem nawyków w TYM liceum, to i na PW lub UW nie zmienię.

Tak też uważam, że są i byli zdolniejsi od nas. Pismo istnieje od jakiś 5tys lat, literatura intensywnie sie rozwija od 2800 lat, a powieść od 200. Wiele wątków zostało przemaglowanych na setki sposobów, wielu było i jest mistrzów: Prus, Sienkiewicz, Joyce, Tolkien, Lewis, Lem, Sapkowski, Grzędowicz, Dukaj. Jednakże chyba w każdym młodocianym autorze kryje się ta iskierka nadziei, że może wymyśli coś oryginalnego, niepowtarzalnego. Ci niewytrwali nie zostaną pisarzami, ci wytrwali albo zgorzknieją i będą pisać schematyczną literaturę, albo sie zaprą i będą starali się napisać coś oryginalnego. To od talentu i samozaparcia zależy kto jaką drogę obierze :). Tak uważam.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 03 gru 2009 21:47

Pocieszę cię, że na studiach jest akurat sporo czasu na pisanie, to po nich zaczynają się schody.
Ale nie ma, żeby się nie dało czegoś zorganizować, jak mawiał pewien zesłaniec syberyjski wyjmując z kieszeni Gameboya.

ODPOWIEDZ