Jak napisać bestsellera.

Żale i radości wszystkich początkujących na niwie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » pt, 04 gru 2009 02:05

Młodzik pisze:Jak robić, żeby się z nauką pisania wyrobić to wiem: poradnik Pilipiuka czytałem.
Co to za poradnik?
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » pt, 04 gru 2009 07:13

Ojjj, nie pamiętam gdzie znalazłem tenże poradnik. nazywał się bodajże "Piszemy bestselera". Niezły pod względem tłumaczenia zasad rynku książki i wyrabiania sobie nazwiska :)

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 04 gru 2009 07:26

emigrant pisze:
Młodzik pisze:Jak robić, żeby się z nauką pisania wyrobić to wiem: poradnik Pilipiuka czytałem.
Co to za poradnik?
Taki oto.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 04 gru 2009 09:39

To trzeba traktować trochę z przymrużeniem oka. Pisze się teksty, lepsze lub gorsze. Bestsellery się kreuje. A więc bestsellerowość nie ma związku z procesem pisania. Co chyba zresztą widać po dziełach niejakiej Stephenie M.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » pt, 04 gru 2009 11:12

Alfi pisze:Bestsellery się kreuje. A więc bestsellerowość nie ma związku z procesem pisania. Co chyba zresztą widać po dziełach niejakiej Stephenie M.
Teoria do bani. Bestsellery się też pisze. Co zresztą widać po niejakiej Joanne Rowling i setkach innych.
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 04 gru 2009 11:23

No, oczywiście. Coś, co nie zostało napisane, raczej nie będzie bestsellerem. Z wyjątkiem niektórych wyjątków, które to wyjątki stają się bestsellerami, zanim je autor napisał (i to jest przypadek m.in. drugiego i dalszych tomów HP).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » pt, 04 gru 2009 11:35

Dokładnie. IMO bestseller w co najmniej dużej mierze robi dobry marketing. Sama literacka wartość podobnego dzieła ma w zasadzie drugorzędne znaczenie. Znaczy jeżeli książka jest dobrą książką pomimo marketingu to tym lepiej, ale nie jest to konieczne do stworzenia bestselleru.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » pt, 04 gru 2009 11:36

Alfi pisze:Z wyjątkiem niektórych wyjątków, które to wyjątki stają się bestsellerami, zanim je autor napisał (i to jest przypadek m.in. drugiego i dalszych tomów HP).
Niezupełnie. Rowling miała już w szufladzie parę tomów (niegotowych kompletnie) gdy próbowała z pierwszym i pomysł na całość.

Gdy pierwszy zaskoczył, wkroczyli w to na poważnie spece od marketingu.Oczywiście, że ilość sprzedaży zależy też od nich (kiepski szef spowoduje sprzedaż powiedzmy 50 tys. egzemplarzy,a as kilkuset tysięcy tego samego tekstu).

W ogóle chciałbym być obecny w tych kilkunastu redakcjach, gdy ich właściciele po sukcesie pierwszego tomu dowiedzieli się, że ich człowiek odpowiedzialny za przyjmowanie tekstów go odrzucił i wzięli go na dywanik. Po prostu chciałbym być przy tej rozmowie...
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » pt, 04 gru 2009 11:43

emigrant pisze:Niezupełnie. Rowling miała już w szufladzie parę tomów (niegotowych kompletnie) gdy próbowała z pierwszym i pomysł na całość.
Ale sukces pierwszej części niemal z automatu skazał pozostałe części na sukces. Klapa pierwszego HP raczej spowodowałaby, że i pozostałe nie ujrzałyby światła dziennego.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » pt, 04 gru 2009 12:01

Bakalarz pisze: Ale sukces pierwszej części niemal z automatu skazał pozostałe części na sukces. Klapa pierwszego HP raczej spowodowałaby, że i pozostałe nie ujrzałyby światła dziennego.
Oczywiście, że tak. Jeszcze tak nie było, żeby sukces pierwszej części czegoś(dotyczy także filmu) źle wpłynął na sprzedaż części następnych. Żeby jednak zapewnić sukces całości każda wydawana część musi być na tym samym mniej, więcej poziomie. Odchyły od jakości są dopuszczalne w niewielkim stopniu.
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 04 gru 2009 12:04

No, tego nie byłbym pewny. O tym, czy książka jest, czy nie jest bestsellerem, decyduje sprzedaż. A tu zdarza się zjawisko zwane owczym pędem.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » pt, 04 gru 2009 12:16

Na zasadzie "skoro kupiłem cztery pierwsze części to i kupię pozostałe siedem, żeby mieć cały komplet na półce".
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » pt, 04 gru 2009 14:53

Hah, ale z bestsellerami to jest tak, że im marniejsze i schematyczne fabularnie, tym lepiej się sprzedają, byleby tylko były poprawnie napisane :). "Eragon" to dobitny przykład wtórności i nie mogę odrzałować, że złapałem się na marketingowy haczyk (już od miesięcy sposobię się zużyć swój egzemplarz jako podpałkę do pieca, chociaż będzie z tego jakiś pożytek XD). Tak samo nie mogę odżałować, że to Sienkiewicz a nie Prus dostał Nobla ("Lalka" była genialna, a wszystkie książki Sienkiewicza opierały się na tym samym schemacie, z może jednym wyjątkiem).

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » pt, 04 gru 2009 15:04

IMO trochę za bardzo generalizujesz. Nie każdy bestseller jest marny fabularnie, choć w ostatnimi czasy zdarzyło się trochę takich dzieł. Tak w szeroko rozumianej fantastyce, jak i literaturze ogólnie.
Sasasasasa...

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pt, 04 gru 2009 15:06

Młodzik pisze:Hah, ale z bestsellerami to jest tak, że im marniejsze i schematyczne fabularnie, tym lepiej się sprzedają
Coś w tym jest. Kolejnym przykładem jest Stephenie Meyer i jej książki ze sztampową fabułą, te, imo, żałosne i naiwne romansidła, które zawojowały świat.

ODPOWIEDZ