Jak to będzie po polsku?

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 16 paź 2007 09:29

Coleman pisze:A i sierzant Colon moglby byc bez wiekszych problemow sierzantem Dwukropem.
A czy to nie ma więcej wspólnego z http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99% ... natomia%29, czyli z http://en.wikipedia.org/wiki/Colon_(anatomy) Jakoś tak zawsze mi się bardziej okołoodbytniczo kojarzył... Może to przez skojarzenie z kolonoskopią :D

edit: sorry, ten drugi link nijak nie chce się dobrze wpisać.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 16 paź 2007 10:27

W takim wypadku moglby zostac Dwukropem, albo Kicha. Co jest wyborem drugorzednym. Osobiscie nie widze szczegolnie wielkiej roznicy. Nie wplywa to jakos szczegolnie na to, co napisalem powyzej.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 16 paź 2007 16:00

No, sierżant Jelit, np.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

NocnaMaraNM

Post autor: NocnaMaraNM » pn, 05 lis 2007 00:29

Ooooo, wątek o tłumaczeniach! Mniodzio:)
Do poprzednich, o tłumaczeniach nazw ulic, dorzucę jeszcze Piątą Aleję.
Ale jak uważacie, jeśli tłumaczy się imiona/przydomki bohaterów, to nazwy miejsc już nie? Traktujemy te sprawy zupełnie osobno?
A jeśli tłumaczymy nazwiska/przydomki (zakładając, że trzeba, bo na przykład opierają się na nich gry słowne) to co z imionami? Spolszczać? A jeśli się nie da?
A co z odmianą? Jak na przykład odmienić imię Tabitha?
Dawniej tłumaczyło się wszystko jak leci, łącznie z imionami, spolszczało się także nazwiska (Jerzy Waszyngton, Szekspir), a teraz panuje w tej mierze dowolność.
A może spolszczać te, które się da (Catherine-Katarzyna) i zostawiać te, które u nas nie występują?
Miło, że powstał taki temat, sama chętnie skorzystam, jak będę potrzebowała opinii:)
Ostatnio zmieniony wt, 06 lis 2007 02:07 przez NocnaMaraNM, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 05 lis 2007 00:43

A czemu? tak dużo? w Twoim poście? znaków zapytania? że tak zaofftopuję? :D
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

NocnaMaraNM

Post autor: NocnaMaraNM » pn, 05 lis 2007 01:31

Bo to są zdania pytające?
:P

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » pn, 05 lis 2007 07:24

Spotkałem się z literaturze przedmiotu z propozycją, aby po polsku pisać te imiona, nazwiska czy nazwy miejsc, które maja polskie odpowiedniki jak wymieniane już Jerzy Waszyngton, Katarzyna czy Piąta Aleja.
Ale mnie to nie przekonuje. Bo jak to? Wszystkie imiona w tekście są angielskie lub amerykańskie, a tu nagle pojawia się swojska Kasia zamiast Catherine, Ewa zamiast Eve Paweł zamiast Paul. Sztuczne to jakieś.
Albo się spolszcza wszystko, albo pozostawia oryginalną pisownię. Bo jak to brzmi Paweł Mc'Donalds. To co, to jakiś polonus jest? Bo przecież takie można odnieść wrażenie. Tymczasem Paul Mc'Donalds to autentyczny Amerykanin ze szkockimi korzeniami.
Więc jak podejść do tego problemu? Bo mi się wydaje, że potrzeba tu zdrowego rozsądku i wyczucia. Jak coś brzmi sztucznie po polsku, to lepiej zostawić pisownię oryginalną. Hawk!
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 05 lis 2007 09:02

NocnaMaraNM pisze:Mniodzio
Do poprzednich, o tłumaczeniach nazw ulic, dorzucę jeszcze Piątą Aleję
(...)
Miło, że powstał taki temat, sama chętnie skorzystam, jak będę potrzebowała opinii
Te też, Maro? :D
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

NocnaMaraNM

Post autor: NocnaMaraNM » pn, 05 lis 2007 10:06

Nieeee:) To nowy Łord tak robi widocznie:/ Zaraz poprawię.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pn, 05 lis 2007 10:13

To zdecydowanie Łord ;] Znam ten ból ;]
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » śr, 07 lis 2007 12:29

Moja żona prosi o pomoc przy tłumaczeniu nazw gatunków literackich.

"Mam do przetłumaczenia recenzję książki. W tekście pojawiają się takie gatunki literackie jak 'mystery', 'puzzle story', 'horror fiction', 'mild romance'. Czy możecie mi pomóc je przetłumaczyć.
- 'mystery novel' to jest opowieść sensacyjna, ale czy samo 'mystery' jako gatunek literacki mo¿e znaczyć coś innego, np. opowieść grozy?
- 'puzzle story' - tu niestety nie mam żadnego pomysłu (nie jest to na pewno opowiadanie w odcinkach)
- 'horror fiction' - czy wystarczy, że przetłumaczę to jako horror czy zostawić w polskim przekładzie 'horror fiction'
- 'mild romance' - tutaj rozkładam ręce.
Oto zdanie:
And while I'm including this under Horror Fiction, most of the stories are anything but, ranging from mystery to humor, puzzle story to mild romance.
Jeszcze dodam, że jest to recenzja antologii o wampirach.
Pomóżcie, bo mi już skończyły się pomysły.
Dzięki".
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » śr, 07 lis 2007 13:02

"I chociaż wrzucam to do szufladki z horrorem, jednak większość z tych opowiadań nie ma z nim nic wspólnego, począwszy od [opowiadania] detektywistycznego przez humoreskę i zagadkę aż do delikatnego romansu."

Puzzle story - tu trzeba znać kontekst. Bo teoretycznie może chodzić o opowiadania stworzone ze słów układanki (http://staff.harrisonburg.k12.va.us/~mw ... index.html), ale zapewne chodzi raczej o opowieść o zagadce, czyli jakąś odmianę detektywistycznej. Chyba nasza terminologia literacka nie jest aż tak szczegółowa.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » śr, 07 lis 2007 13:12

Dzięki! ;-D
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

NocnaMaraNM

Post autor: NocnaMaraNM » sob, 10 lis 2007 03:16

Mystery to nasz kryminał/powieść detektywistyczna (sensacja to nieco szersze pojęcie), nad humoreską bym się zastanowiła, bo to dość określony gatunek i nie to samo, co powieść humorystyczna (przy wampirach stawiałabym na to drugie), puzzle story to coś w rodzaju "powieści z tajemnicą" (tajemnica/zagadka nie musi się wiązać z morderstwem, stąd rozróżnienie). W zdaniu może chodzić o to, że nie jest to klasyczny horror, a opowiadania, w których dominuje wątek kryminalny, romansowy, humorystyczny czy wątek tajemnicy. Bo „zaliczam je do horrorów, choć z horrorem nie mają nic wspólnego”, brzmi trochę nielogicznie.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 10 lis 2007 07:35

Selkie to przedstawiciel Morskiego Ludu, posiadający zdolność zamieniania się w foki (patrz cykl o Smoku i jerzym Dicksona0. Zatem trzeba zostawić jak nazwę własną.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ