Poprawianie P.T. Autorów

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4074
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pn, 14 mar 2011 21:37

ElGeneral pisze:Wiesz, mam silne podejrzenia, że w oficjalnej "hramocie" takiego sformułowania nigdy by nie użyto - właśnie z powodu owej dwuznaczności.
W Panu T. Mickiewicz nie pisal o ostatnim z Horeszkow?
Nie wiem jak wczesniej, mozesz miec racje.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » pt, 22 kwie 2011 17:08

Masonie, w "P. T" Mickiewicz nieustannie pisze o "ostatnich", bo całe dzieło jest swoistym hołdem oddanym przeszłości. "Ostatni, co tak poloneza wodzi", "Ostatni na Litwie woźny Trybunału", "ostatni zajazd na Litwie"... i w tym sensie jest też "ostatni z Horeszków, chociaż po kądzieli...". Mamy nawet 'ostatnie, znikające tony" w koncercie Wojskiego. Koncert Jankiela też jest ostatni.
Z carskimi gramotami było chyba jednak inaczej...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Post autor: Iwan » pn, 02 maja 2011 10:41

Cieżka sprawa z błędami autora. Wydaje mi się, że mimo wszystko tłumacz musi przełożyć wszystko tak, jak zamierzał to przekazać autor, łącznie z błędami.
Na myśl przychodzi mi książka Richarda Overy'ego "Krew na śniegu", opisująca wysiłek radziecki podczas II Wojny Światowej. Powiem tak, że tematem sie bardzo interesuję, znawcą w życiu bym się nie określił, ale pasjonatem jak najbardziej. Nawet z moją ograniczoną wiedzą byłem przerażony ilością błędów, pomyłek, nieścisłości czy wprost fałszywych informacji (zdaje się, że autor, pracując w świezo udostępnionych poradzieckich archiwach, nie potrafil oddzielić faktów historycznych od sowieckiej propagandy).
W każdym razie tłumacze przełożyli wszystko dokladnie tak, jak to napisal autor, nawet fragmenty dość kreatywnie podchodzące do prawdy historycznej. W żadnym momencie nie odczuwało się, że winą za błędy są odpowiedzialni tłumacze, choc z każdą stroną rosła we mnie niechęć do autora. Korektą merytoryczną zajął się już po przełożeniu redaktor techniczny, który zmasakrował autora w swoich przypisach przy każdym poważniejszym błędzie. Dość śmieszne było, że już pod koniec książki widać było po tonie przypisów, ze redaktorowi puszczały już nerwy :)
Swoją drogą, myslałem, że książkę napisał jakis laik, ktos taki jak ja. Kiedy dowiedziałem się, że to uznany historyk, autor licznych książek o II WŚ, książka straciła dla mnie jakąkolwiek wartość.
W każdym razie myślę, że mimo wszystko tłumacz powinien przełożyć tekst jak najbliżej oryginału. To autor bierze na barki ciężar odpowiedzialności, a jesli pisze bzdury, zadaniem tłumacza jest przełożyć bzdury :)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 03 maja 2011 14:29

Grrr... Dlaczemu pani Yarbro pisząc o Rasputinie używa określenia "Otyets". Uważa, że był to jakiś dworski tytuł Griszki, czy co? Mogłaby przecież pisać "Father". O innych popach (Rasputin nigdy zresztą tak naprawdę święceń nie zyskał) tak właśnie pisze - i dobrze.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Narsil
Pćma
Posty: 286
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 23:01

Post autor: Narsil » wt, 03 maja 2011 16:28

ElGeneral pisze:Grrr... Dlaczemu pani Yarbro pisząc o Rasputinie używa określenia "Otyets".
ROTFL. To prawie jak owa "hetwoman", o której waść kiedyś wspominał. :)
FTSL.
"Malarstwo kończy się wtedy, kiedy można zawiesić obraz do góry nogami bez szkody dla odbiorcy."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 14 maja 2011 11:49

Nie będzie o poprawianiu, ale o stylu pisania...
Zdrzaźnię połowę userów (kobiety) ale NMSP.
Ludzie! Jak ja nie lubię tłumaczyć damskiej literatury!
Do pokoju wchodzi kobieta.
Mężczyzna napisałby, że miała na sobie niebieską suknię i na tym byłby skończył.
Kobieta musi opisać wszystkie fragmenty kroju sukni, pozachwycać się (z lekką nutką dekadencji) odcieniami jej barwy, opisać szczegółowo bieliznę widoczną spod rozmaitych frywolnie i celowo poumieszczanych nacięć i rozcięć sukni, zająć się krojem trzewików, dokładnie opisać biżuterię... Aaaargh! Dajcie mi maczugę! Przecież to wszystko niczego nie wnosi do powieści!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » sob, 14 maja 2011 21:55

Nie pocieszę Cię Generale, ale nienawidzę czytać takich opisów.
Nie jesteś odosobniony w odczuciach, choć nie zgodzę się, że to cecha jedynie autorek ;)
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 14 maja 2011 22:00

Autorzy za to wstawiają takie kawałki: - "Do pokoju wszedł mężczyzna w baraniej czapie i niebieskich skarpetkach..." ;-)))
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Nakago
Fargi
Posty: 382
Rejestracja: śr, 09 sty 2008 22:06

Post autor: Nakago » sob, 14 maja 2011 22:05

O_O Nie wiem, czy chcę czytać książkę, w której do pokoju wchodzi mężczyzna w samej czapce i skarpetkach... :-P
You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
("Innuendo", Queen)

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 1702
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » sob, 14 maja 2011 22:12

Chyba Tuwima jakaś zgorszona dama zapytała, czy on naprawdę bywał na niemoralnych balach...

- Szanowna pani, czy jest coś niemoralnego w aksamitkach na szyi?
- Cóż, nie...
- A może w krawatach?
- Nie, oczywiście nie.
- No więc na ostatnim balu panie miały na sobie tylko aksamitki na szyi, a panowie - krawaty.

Pozostaje mi życzyć opisów raczej takich imprez ;-)
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » sob, 14 maja 2011 22:12

Nakago pisze:O_O Nie wiem, czy chcę czytać książkę, w której do pokoju wchodzi mężczyzna w samej czapce i skarpetkach... :-P
Z kobiecego punktu widzenia to drugie brzmi ciekawiej :P

BPNSP

edit. bo nie byłam dość szybka
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 18 wrz 2011 11:20

Zachwycam się pomysłowością niektórych autorów w doborze nazwisk dla bohaterów ich powieści. Pflaume, Apfelobstgarten, Hohepfad... no, po prostu nazwiska spotykane w każdym niemieckim miasteczku. Albo Schloss użyte jako nazwa własna posiadłości... Jak mawiał Dodek Dymsza: "Cud, miód, ultramaryna..."
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19219
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 18 wrz 2011 11:35

Bywają jednak lepsze pomysły. W którejś z antologii (Dona Wolheima chyba) jest opowiadanie o serii portretów Giocondy, tworzących razem sekwencję striptizu. Obrazy zostały odnalezione w włoskiej wiosce Paesinoperduto, co należałoby chyba tłumaczyć jako Dziura Zabita Dechami.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 18 wrz 2011 11:39

Z tym, że wnioskując po pomyśle, tym razem komizm został przez Autora założony ;-)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5725
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » ndz, 18 wrz 2011 12:02

Alfi pisze:W którejś z antologii (Dona Wolheima chyba) jest opowiadanie o serii portretów Giocondy, tworzących razem sekwencję striptizu.
To jest opowiadanie Boba Shaw, zamieszczone w antologii opowiadań jego autorstwa pt.: Kosmiczny kalejdoskop, ma tytuł Niedorzeczne faksymile.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ