Poprawianie P.T. Autorów

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » ndz, 18 wrz 2011 12:08

Alfi pisze:Paesinoperduto
Może Paesinosperduto? Co IMO byłoby bliższe pożądanemu sensowi Dziury Zabitej Dechami Gdzie Bociany Mają Pętlę.

Znaczy, nie czytałem, spekuluję tylko.
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 18 wrz 2011 12:48

No-qanek pisze:Z tym, że wnioskując po pomyśle, tym razem komizm został przez Autora założony ;-)
Autorka popisała się już kiedyś nadając polskiemu jezuicie miano: "Ojciec Vicek Kelikeno"!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 18 wrz 2011 12:57

Miałem akurat na myśli to o portretach Giocondy ;-)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 18 wrz 2011 14:37

ElGeneral pisze:
Autorka popisała się już kiedyś nadając polskiemu jezuicie miano: "Ojciec Vicek Kelikeno"!
A, to ta sama pani! W takim razie jej wiedza "rośnie" w miarę oddalania się od Kanału. Strach pomyśleć, co będzie, kiedy dotrze do Mandżurii.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 18 wrz 2011 15:50

Wiesz, Alfi, ale wku... mnie niedbalstwo, czy wręcz lekceważenie z jakim Jankesi traktują inne nacje. Tłumaczę w końcu nie wypociny jakiegoś "rednecka" z Karoliny, tylko autorkę znaną i cieszącą się niemałą poczytnością. Jeżeli takie byki strzela ta pani, to "strach się bać" o wiedzę przeciętnego mieszkańca kraju "dzielnych i dumnych".
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 18 wrz 2011 21:05

Z tą wiedzą bym nie przesadzał - ilu Polaków, choćby i pisarzy jest w stanie wskazać na mapie Karolinę czy powiedzieć czym się ona od takiej chociażby Florydy różni?

Ale już niedbalstwo to grzech pierwszej wody, choć może raczej osobista kwestia autorki.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 18 wrz 2011 21:11

No-qanek pisze:Z tą wiedzą bym nie przesadzał - ilu Polaków, choćby i pisarzy jest w stanie wskazać na mapie Karolinę czy powiedzieć czym się ona od takiej chociażby Florydy różni?
Nie umiem rzec, jak jest teraz, ale ja chyba w X kl. LO wałkowałem geografię Stanów przez - o ile dobrze pamiętam - dwa tygodnie, czyli cztery godziny lekcyjne. A nasza nauczycielka gegry była taką zołzą, że gdy szła korytarzem, ten pustoszał.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » ndz, 18 wrz 2011 21:26

No-qanek pisze:Z tą wiedzą bym nie przesadzał - ilu Polaków, choćby i pisarzy jest w stanie wskazać na mapie Karolinę czy powiedzieć czym się ona od takiej chociażby Florydy różni?

Ale już niedbalstwo to grzech pierwszej wody, choć może raczej osobista kwestia autorki.
Sure, osoby, które potrafią wskazać na mapie Karolinę można policzyć na palcach jednego węża.
Prawdopodobnie dlatego, że taki stan nie istnieje. :)

BTW - Floryda jest większa od Anglii. :)
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 18 wrz 2011 21:32

Do 1712 roku był to jeden stan ;-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 18 wrz 2011 21:33

Ku twojemu samozadowoleniu, Ilcie, doprecyzuję: dowolnej Karoliny.

Generale, mimo to sądzę, że należysz do mniejszości. U mnie geografii Stanów nigdzie nie było i z tego co wiem, inni tego też nie mają. Na topie są krainy geograficzne, różne śmieszne przylądki, wyspy, delty oraz klimaty.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 18 wrz 2011 21:34

No-qanek pisze: ilu Polaków, choćby i pisarzy jest w stanie wskazać na mapie Karolinę
Przecież wiadomo, że Południowa leży na południe od Północnej:-).
A czasem autor ma wyjątkowy komfort. Na przykład pisząc o Papuasach. W zasadzie można im zmyślać imiona według własnego widzimisię, ponieważ:
a)zazwyczaj praktykuje się u nich nadawanie imion, które są dowolnymi rzeczownikami, np. nazwami zwierząt, drzew, zjawisk atmosferycznych, a czytałem też o takich, którzy mieli na imię Ślina albo Błoto;
b) jest ponad 700 języków papuaskich i nikt nie jest w stanie udowodnić, że dane słowo w żadnym z nich nie istnieje. Wpadka może się zdarzyć dopiero w razie przypisania go do konkretnego plemienia - bo a nuż tekst wpadnie w ręce jakiegoś werbisty czy innego franciszkanina, który tam głosił homilie...

Tak czy inaczej, brzydko jest nie wiedzieć, co się mówi. Jednak ci, którzy zwracają na takie rzeczy uwagę, należą do wymierającej mniejszości. Skacząc po sieci spotykam się raczej z utyskiwaniem, że ten czy ów autor popisuje się erudycją - bo udowadnia, że wie, kto zadźgał Cezara albo co znaczy po polinezyjsku "ia ora na".
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » ndz, 18 wrz 2011 21:37

ElGeneral pisze:Do 1712 roku był to jeden stan ;-)...
To nigdy nie był jeden stan. Jedna prowincja, ale nie stan. ;-)
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Post autor: Iwan » pn, 19 wrz 2011 13:53

Pamiętam, że w pierwszej powieści z cyklu Patricka O’Briana, „Dowódca Sophie” autor wstawił zupełnie poboczną postać polskiego marynarza o nazwisku Jackorski. bardzo mnie to wtedy zawiodło, bo choć brzmi zupełnie swojsko, nigdy nie słyszałem o takim nazwisku. Mam wrażenie, że autor wstawił nazwisko, które z grubsza brzmiało jak polskie, bez sprawdzenia, czy ono rzeczywiście występuje. Tak czy inaczej, powieść jest wspaniała, takie potknięcie nie umniejsza przyjemności z czytania. Nie jest to na pewno Vicek Kelikeno :)
Problemem było jednak dla mnie polskie tłumaczenie. Choć książki spodobały mi się tak bardzo, że pierwsze cztery pożarłem w niecały tydzień, mam ogromną listę zastrzeżeń do tłmaczy. Pierwszy lub pierwszy i drugi tom tłumaczył ktoś inny niż późniejsze, były częste zgrzyty (chyba najbardziej bije po oczach obecność „podchorążych” na okrętach marynarki wojennej). Następne tomy są przełożone według mnie dużo lepiej. Mimo to, nie mogąc doczekać się kolejnych części, resztę przeczytałem w oryginale i muszę stwierdzić, że te „polskie” w ogóle nie oddały ani klimatu, ani charakteru bohaterów. Czyli jednak mimo wszystko nieudane tłumaczenie.
Swoją drogą ciekawi mnie, jak przełożylibyście tytuł pierwszej części: „Master and Commander”. Pierwszy tłumacz poszedł własną drogą i zdecydował się na „Dowódcę Sophie”, ze względu nie nieobecność w polskiej hierarchii wojskowej funkcji „commander” – starszy stażem porucznik, samodzielnie dowodzący małym okrętem szóstej klasy. Moim skromnym zdaniem, można to było zastąpić właśnie „dowódcą”, chociaż „Nawigator i dowódca” nie brzmiałoby chyba dobrze. W każdym razie „Dowódca Sophie” to doskonały tytuł, w porównaniu do zbrodni jakiej dokonano na tytule niedawnego filmu, tłumacząc „Master and Commander” jako ... „Pan i władca”.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 19 wrz 2011 14:21

Ech, przy różnych okazjach Blues Brothers figurowali na afiszach jako Smutni bracia albo Niebiescy bracia...
A wracając do autorów: niejaki Jarre określił miejsce akcji swojej sztuki jako "w Polsce czyli nigdzie". Inni, jak widać, idą jego śladem.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » pn, 19 wrz 2011 14:52

Jarre miał silniejsze argumenty geopolityczne ;-)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

ODPOWIEDZ