"Rąbnięcia" tłumaczy

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: "Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Małgorzata » czw, 15 sty 2015 22:32

Nie, na pewno nie przypis. Przypisy są dla słabych. :P
W tekście narracji przemycić sprawnie wyjaśnienie - tu: ironię, jak sądzę, że pisarz tak podstępnie ufundował bibliotekę własnego imienia.
Oczywiście w ramach kontekstu, formy narracji i innych takich, wiadomo. Trzeba to sprytnie wsunąć, żeby zachować płynność opowieści.
Gdyby dawać przypisy, nawet najprostsza przekładana powieść miałaby ich tyle, co wydanie "Pana Tadeusza" w serii BN "Ossolineum"... :X

e... A tak w ogóle, to nie zrozumiałam, co było źle w poprzednim przykładzie przekładu. Coś z geografią, czy się zapętliłam? :(((
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: "Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Alfi » czw, 15 sty 2015 22:52

Literówka tłumacza, przeoczona przez korektę:
Mohammad Matar spędził niemal całe swoje życie na Zachodzie. Gównie w Hiszpanii

A co do Twaina: autor pisał dla jankesów, którzy pewnie wałkowali to w szkole, więc się nie musiał wysilać. Ale założę się, że 90% polskich czytelników nie zrozumie, co jest dziwnego w tym, że Biblioteka Marka Twaina to dar Samuela L. Clemensa. Swoją drogą, autor też się nie popisał, bo bohater powinien zareagować raczej rozbawieniem niż zdziwieniem.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: "Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Małgorzata » pt, 16 sty 2015 22:43

Alfi pisze:Literówka tłumacza, przeoczona przez korektę:
Mohammad Matar spędził niemal całe swoje życie na Zachodzie. Gównie w Hiszpanii
Spostrzegawczość - ZERO.
No, i dlatego nie jestem korektorem. :P
Alfi pisze:A co do Twaina: autor pisał dla jankesów, którzy pewnie wałkowali to w szkole, więc się nie musiał wysilać. Ale założę się, że 90% polskich czytelników nie zrozumie, co jest dziwnego w tym, że Biblioteka Marka Twaina to dar Samuela L. Clemensa. Swoją drogą, autor też się nie popisał, bo bohater powinien zareagować raczej rozbawieniem niż zdziwieniem.
Autor pisał dla jankesów, ale tłumacz przekłada dla swoich => inne oczywistości mają, więc wypada trochę obcemu czytelnikowi wyrównać w odbiorze (ale obowiązku partyjnego nie ma, może też zaufać czytelniczej erudycji*). .
Ale przypisem? W literaturze rozrywkowej**?!

Wykluczam z powyższego choćby "Jaskinię filozofów" - z oczywistych przyczyn. :P

_________
*wśród tłumaczy i redaktorów krążą legendy, że czytelnicza erudycja istnieje...
**cokolwiek przez to pojęcie rozumiemy.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: neularger » ndz, 15 mar 2015 16:39

Z gatunku - "Dlaczego należy strzelać do tłumaczy filmowych bez ostrzeżenia pociskami dum-dum?" :)
Robię porządek w starych DVD i znalazłem film "Niemoralność" (btw, chłam jednakowoż), ponieważ mój soft zarządzający filmami potrafi połączyć się z IMDB i odszukać wszelkie ataki kreatywność tłumaczy, byłem zaskoczony że nie znalazł. Wszedłem na stronkę, kliknąłem na filmografię pierwszoplanowego aktora i za Chiny Ludowe nie mogłem niczego dopasować, nie zgadzały się obsada i fabuła. Wszedłem na filmweb - to samo. Zapytałem w końcu google, który powiódł mnie ja forum fimwebu i tam się dowiedziałem, że w oryginale tytuł brzmi "The Wisdom of Crocodiles". No, doprawdy... To się tłumacz nagłówkował. Wracam do softu zarządzającego, tym razem jest ok i dowiaduję się, że film jest też znany pod tytułem alternatywnym... "Immortality". Immorality czy immortality to najwyraźniej jeden pies... :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Alfi » ndz, 15 mar 2015 16:55

Immorality jest niewątpliwie nieśmiertelna. Co do (nie)moralności rzeczonej immortality - to by dopiero należało ustalić.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Małgorzata » śr, 13 maja 2015 21:53

Właśnie skończyła się redakcja wyczynowa => Ika poprawiała moje tłumaczenie. Miałyśmy z tego mnóstwo śmiechu (znaczy, obie śmiałyśmy się z jednej osoby - ze mnie), ponieważ popełniłam multum kretyńskich błędów.
Do najlepszych zaliczało się stwierdzenie:
...chciał przywrócić porządek, jaki powstał po jego zniknięciu.
Nie muszę dodawać, że oryginale chodziło o chaos, który podmiot chciał uporządkować, prawda?

Na dodatek zdarzyło mi się przełożyć dwanaście jako dwadzieścia...
No, to liczba i to liczba, prawda? :P
I to nie jest bynajmniej moja pierwsza taka pomyłka. Parę miesięcy temu przełożyłam piętnaście jako pięćdziesiąt. Nie przeszkadzało mi to specjalnie w dodawaniu: 50+39 = 54 (występowało w tekście słownie, ale nie oszukujmy się - nawet w zapisie liczbowym nie zauważyłabym, że coś się nie zgadza).
Redaktor zauważył. Na szczęście.

Ika uznała, ze mi nie ufa, bo nie lubię tego tekstu, co go tłumaczę.
To nieprawda. To ten tekst mnie nie lubi.
Ale dobrze, że redaktor mi nie ufa. Ja też sobie nie ufam. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 1702
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Zanthia » czw, 28 maja 2015 22:17

Notorycznie widzę angielski billion tłumaczony na polski jako bilion. Zresztą z jednostkami jest w ogóle moc uciech przy tłumaczeniu.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: hundzia » pt, 29 maja 2015 23:32

Ja ostatnio wymiękłam przy dillu, jaki podobno Niemcy zrobili z Rosją :D
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Małgorzata » sob, 30 maja 2015 00:18

Nic to. W oryginale stoi jak byk "to the smith". Co przełożyłam? "Do smitha"...
:X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Iwan » pn, 20 lip 2015 11:17

Na stronie Fahrenheita wdarł się mały, ale kłujący w oczy ort – w nagłówku słowo "guts" ma za dużo „t”. Swoją drogą przezwisko Pattona, Old Blood and Guts, to bardzo ciekawa gra słów. Dosłownie „Krew i Flaki”, mniej dosłownie „Twardziel z Jajami”. Co bardziej cyniczni żołnierze 3. Armii mieli własne zdanie . Słysząc to przezwisko, zwykli komentować, że „sure, his guts, our blood”.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: nimfa bagienna » pn, 20 lip 2015 13:07

No paczaj pan, czego to człowiek nie znajdzie, jak dobrze poszuka:D
Dzięki!
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Alfi » pn, 21 gru 2015 21:50

Czytam sobie Uległość Houellebecqa i przecieram oczy. Dowiedziałem się, że pod Poitiers Charles Martel pokonał Arabów. Odkąd pamiętam, pan majordom zawsze nazywany był po polsku Karolem Młotem. Coś się zmieniło - czy tłumaczka tak słabo wyedukowana historycznie?

Wcześniej przeczytałem Szyfr, powieść niejakiego Mai Jia. A tam wzmianka o książce "euroazjatyckiego pisarza Hana Suyina". Tłumacz (bazujący na przekładzie angielskim) nie sprawdził, kto zacz. A Han Suyin to pseudonim Rosalie Elisabeth Kuanghu Chow alias Elisabeth C. K. Comber, która przez całe życie była kobietą.
Czasem warto sprawdzać drobiazgi.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Małgorzata » wt, 22 gru 2015 00:28

Sprawdzanie to czynność męczącą i pożerająca czas. Pewnie dlatego ostatnio tak okrutnie pomijana. No i od czego jest redaktor? Niech RED sprawdza. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Beata
Niegrzeszny Mag
Posty: 1624
Rejestracja: wt, 10 wrz 2013 10:33
Płeć: Kobieta

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Beata » wt, 22 gru 2015 20:38

A ja tak sobie myślę, że to jest akcja promocyjna. Znaczy, lokowanie produktu. Bo przecież Martel znacznie lepiej się kojarzy... ;)
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Iwan » śr, 23 gru 2015 16:59

Alfi pisze:Czytam sobie Uległość Houellebecqa i przecieram oczy. Dowiedziałem się, że pod Poitiers Charles Martel pokonał Arabów. Odkąd pamiętam, pan majordom zawsze nazywany był po polsku Karolem Młotem. Coś się zmieniło - czy tłumaczka tak słabo wyedukowana historycznie?
A ja na przykład az do czasów wikipedii nie miałem zielonego pojęcia, że Charlemagne to jeden i ten sam osobnik co powyżej.
What doesn't kill you, makes you pissed off

ODPOWIEDZ