Jak to mówia Obcy.

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 25 sty 2011 17:21

A oni ich tam nie zdrabniają w rozmowach?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 25 sty 2011 18:14

Nie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 25 sty 2011 19:07

Inna rzecz, że rzeczywistość potrafi przerosnąć fikcję. Pod koniec XVIII wieku Madagaskarem władał niejaki Andrianampoinimerina.

Edit: To on.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 25 sty 2011 19:19

I wszyscy tam mają takie imiona - popatrz, kto namalował portret, jak nazywała się matka wzmiankowanego władcy... Normalnie, do tego języka chyba się trzeba urodzić, bo nauczyć się wymowy później raczej trudno. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 25 sty 2011 19:28

Inna sprawa, że skoro ja zapamiętałem tego Andrianampoinimerinę z książki Fiedlera czytanej jeszcze w podstawówce, to może i Kawaresksenjajok nie będzie dla czytelnika taki straszny? Chociaż, z drugiej strony, zdanie typu "Kawaresksenjajoku, do jasnej cholery, zamknij się!" nie najlepiej by brzmiało.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 25 sty 2011 19:30

Jest taka miejscowość w Walii - Llanfairpwllgwyngyl. Ale kto każe takie imiona wymyślać Nivenowi?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23434
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 25 sty 2011 19:55

Gdyby to miało jakieś uzasadnienie w fabule, w konstrukcji świata...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 25 sty 2011 21:01

Nie ma. Ale wyobrażasz sobie dzieci wołające: - Harkabeeparolyn, chodź, pobawimy się w berka!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » wt, 25 sty 2011 22:52

Genarale, a może Twój syn dokona matactwa przekładowego i uswojszczy imiona, na przykład: Karawanbezjajek? Mówiąc szczerze, właśnie tak mi się to Kawaresksenjajok przeczytało. Widać mój mózg nie jest jeszcze gotowy na przyjęcie takich nazw.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 26 sty 2011 03:29

Namawiam chłopaka, ale on bestialsko prawoworządny jest!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » śr, 26 sty 2011 10:00

Zauważcie, że te długie imiona to często coś w rodzaju imienia, nazwiska i tytułu (tak jest choćby w przypadku wspomnianego Andrianampoinimeriny, z dynastii Merina, króla Imeriny). Cudzoziemcy też mogliby się dziwić, że filmy u nas kręci Janjakubkolski (albo wręcz Reżyserjanjakubkolski), w polityce pojawił się Janmariarokita, a u władzy swego czasu był Generałwojciechjaruzelski, Prezydentaleksanderkwaśniewski czy Prezydenerpenauchodźstwieryszardkaczorowski. Albo nawet Prezydenerpenauchodźstwieryszardkaczorowskiherbujelita.
Oczywiście w sytuacjach bardzo nieoficjalnych to będą/byli odpowiednio Rysiek, Olek, Wojtek czy Jaś/Janek/Jasiu jednak w sytuacji oficjalnej należy użyć pełnej formy.
Podobnie w przypadku pseudonimów artystycznych gdy na liście płac pojawiają się napisy w rodzaju:
Jerzy "Drzazga" Drzazgowski czy Aleksander "Piorunolo" Kupść.
Warto też przywołać sytuacje imion opisowych w rodzaju właśnie Karawanbezjajek. Wiecie: Tańczący z wilkami, Drżąca sarna, Rączy jeleń, Sokole Oko.
Ciekawa jestem jak to się zdrabniało i czy w ogóle. Sat Okh pisał, że gdy był dzieckiem, nie miał imienia i nazywano go po prostu Uti - malutki, tak jak i jego rówieśników (coś jak przedwojenny Hanysek opisany przez Konopnicką w ciekawym Studium Przypadku) a kiedy już dostał imię, to był dorosły i nikt się nie ośmielił go zdrabniać.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » śr, 26 sty 2011 11:17

Teano pisze:Aleksander "Piorunolo" Kupść.
Warto też przywołać sytuacje imion opisowych
Dodajmy do tego, że w dość polskiemu pokrewnym języku, czyli hindi mamy imiona takie jak (podwójne samogłoski czyta się jak dłuuuugie) Aabavaanan (Odpowiedzialny), Aabhavannan (Światło), Aacharappan (Niestrudzony), Dabasuthambiran (?), Easaanasivam (Pan Śiwa), Easwaramoorthi (?), Idabamurvan (?), Idaimarudhan (?), Jaanakeedaas (Sługa Janaki), Jaanakeeraman (Mąż Janaki). Jeżeli do tego dokleić nazwisko + końcówki deklinacyjne... A kiedyś przecież klejono jeszcze tytuły i urzędy. Szef szkoły krisznaickiej nazywa(ł?) się Śri Śrimad Bhaktivedanta Swami Prabhupada, nazwiska/imienia nie podali... A Mahatma Gandi naprawdę nazywał się Mohandas Karamczand. Ale to już całkiem krótkie.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » śr, 26 sty 2011 14:04

ElGeneral pisze: Ale wyobrażasz sobie dzieci wołające: - Harkabeeparolyn, chodź, pobawimy się w berka!
Ja sobie wyobrażam. Dzieci lubią długie i skomplikowane nazwy (może nie wszystkie, ale jest grupa, która lubi).
Harkabiparolin brzmi całkiem miło i wcale nie przeszkadza w zabawie w berka. A Harkabeeparolin nawet się jakoś "dźwiękowo" z berkiem kojarzy.
A co z naszą konstantynopolitańczykowianeczką?
To tylko dorosłemu, któremu mózg (w przeciwienstwie do chłonnego dziecięcego) zaczyna się pomału uwsteczniać, sądzi, że skoro on nie umie, to dziecko też nie.
No owszem - zupełnie małe dzieci mówią po swojemu, na przykład tadas zamiast autobus, ale to tylko dorosłemu się wydaje, że ono nie wymówiło całej nazwy.
Byłam świadkiem, jak jakaś chcąca się przypodobać dziecku dorosła osoba powiedziała coś w rodzaju:

- Chceś ciukielećka?
na co dziecko w śmiech:
- Mama, jak ta pani śmieśnie mówi. Ona powiedziała ciukielećka! A psiecieś mówi sie ciukielećka, a nie ciukielećka!
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » śr, 26 sty 2011 14:07

Bo dziecko wie, jaka jest poprawna forma i wg siebie tak właśnie mówi. Nie słyszy swojego błędu. Gdy słyszy niepoprawną formę z nie-swoich ust, to się śmieje i dziwi. Z tego wynika opisana przez Ciebie sytuacja, czy podobne w stylu "nie jowej, tylko jowej".
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Teano
Niegrzeszny Mag
Posty: 1603
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » śr, 26 sty 2011 16:40

nosiwoda pisze:Bo dziecko wie, jaka jest poprawna forma i wg siebie tak właśnie mówi. Nie słyszy swojego błędu. Gdy słyszy niepoprawną formę z nie-swoich ust, to się śmieje i dziwi. Z tego wynika opisana przez Ciebie sytuacja, czy podobne w stylu "nie jowej, tylko jowej".
No właśnie. Dokładnie o czymś takim myślałam, tylko zapomniałam o joweju, za to wpadł mi do głowy ciukiejeciek. A co było w ojigi... paidon, oryginale, już nie pomnę.
Dlatego wyobrażam sobie dziecko, bez mrugnięcia okiem używające formy Kajawanbezjajek czy Hajkabipajoin.

/Edyta Przebiegła/
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

ODPOWIEDZ