ZWT 2, czyli ciąg dalszy twórczej udręki

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » pt, 18 wrz 2009 10:44

Cały cymes z rtęcią polegałby właśnie na tym, że rtęć pasuje.
Jak zmieniamy to mogę od razu napisać, że utonął w tajemniczej magicznej srebrnej zwierciadlanej cieczy.

Ale spoko - już mam modyfikację tamtego pomysłu (a zresztą kto mi zabroni wymyślić coś innego? ;p)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2033
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » pt, 18 wrz 2009 10:56

Lasekziom pisze:A ja myślałem, że tworzenie zasad własnego fantastycznego świata, w którym obiekty mogą być ożywione i posiadać świadomość... ehhh zwała, bo myślałem, że fantastyka posługuje się własnymi prawami (;) )
ps.
Jestem z rejonu gdzie zwała oznacza "źle".
Żeby utwór literacki (albo naukowy) był sensowny, wszystkie jego elementy pasować powinny do - pisanych lub tylko domyślnych - zasad rządzących światem w nim przedstawionym. Czytelnik powieści obyczajowej o życiu pewnej rodziny oczekuje zwykle, że prawa fizyczne, psychologiczne, socjologiczne lub ekonomiczne rządzące w świecie przedstawionym tej powieści będą takie same, jak w świecie nas otaczającym. Gdyby autor wprowadził nagle do niej jakieś magiczne zdarzenie, które doprowadziłoby na przykład do pogodzenia się skłóconych bohaterów, świadczyłoby to tylko o jego nieumiejętności sensownego rozwiązania jej wątków, a czytelnik miałby pełne prawo poczuć się oszukanym. Podobnie kiedy piszemy o magii również powinniśmy pamiętać o wprowadzeniu jakichś sensownych praw nią rządzących i ograniczajacych jej działanie, bo w przeciwnym wypadku otrzymamy bełkotliwą opowieść, w której może zdarzyć się cokolwiek. Jeżeli nieudolny autor nie potrafi logicznie uzasadnić postępowania swoich bohaterów lub zdarzeń, które im sie przytrafiają, zawsze może powiedzieć, że przecież mają one charakter magiczny, więc żadne zasady ich nie obowiązują. :D

Możliwa jest jednak inna sytuacja, pokazana na przykład w filmie Kłopotliwy gość Jerzego Ziarnika. Możemy wprowadzić mianowicie jakiś magiczny lub nadnaturalny element do naszego świata, ale tylko po to, aby tym bardziej uwypuklić prawa i zasady nim rządzące. W zalinkowanym filmie jest to na przykład sposób funkcjonowania rozmaitych instytucji czasów PRL-u (choć osobiście sądzę, że jest on nadal bardzo aktualny :) ).

Modyfikacja ad hoc - zarówno w nauce, jak i literaturze - jest jakby łatą przyszytą do ubrania wykonanego z zupełnie innego materiału.

EDIT: Dodałem i poprawiłem cytat.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7012
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » pt, 18 wrz 2009 11:28

Do tego co napisał Marcin Robert dodam tylko tyle, że tego typu rozwiązania nazywane są też deus ex machina.
FTSL

e. błąd w łacinie...

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pt, 18 wrz 2009 11:33

Marcin Robert pisze:Żeby utwór literacki (albo naukowy) był sensowny, wszystkie jego elementy pasować powinny do - pisanych lub tylko domyślnych - zasad rządzących światem w nim przedstawionym.
O tio, tio.
Swojego czasu zastanawiałam się nad napisaniem tekstu, w którym efekt działań bohatera zależałby nie od tych działań, tylko od chaotycznego układu niezależnych od niego (bohatera) czynników. I dałam sobie z tym spokój.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » sob, 19 wrz 2009 00:10

To ja muszę powiedzieć, że już dawno mnie nie zaciekawił tak żaden temat. I limit i warunek... z taką narracją się nie zetknęłam ani razu, nie mówiąc już o próbie pisania w ten sposób.
Trzeba się z tym przespać :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
blazenada
Fargi
Posty: 407
Rejestracja: czw, 14 cze 2007 11:34
Płeć: Kobieta

Post autor: blazenada » sob, 19 wrz 2009 12:22

po pierwsze: swietny temat i ograniczenie tez bardzo mi sie podoba :>

po drugie, znalazlam troche info na temat narracji w 2 osobie:
Kolejny rodzaj to narracja w drugiej osobie. Rzadko stosowana ze względu na trudności jakie sprawia konsekwentne jej stosowanie. Skierowana jest do jakiejś postaci zewnętrznej – kochanka, rodzica, Boga. Może to być również jakaś niezidentyfikowana postać, nawet czytelnik lub narrator mówiący sam do siebie. Opisy uczuć innych postaci są zawsze tylko wyobrażeniem narratora. Niestety, na dłuższą metę ten sposób narracji może brzmieć dość sztucznie, a czytelnik, do którego autor zwraca się bezpośrednio per „ty” może się czuć manipulowany – nie lubimy zazwyczaj, gdy nam się mówi co czuć i myśleć.

Mocno ująłeś mnie za nadgarstek, jak gdybyś właśnie tego momentu postanowił nigdy nie zapomnieć. I wtedy to poprosiłeś, abym pozwoliła Ci powąchać moje włosy. Uczyniłeś to. Czułam Twój oddech na karku, podczas gdy Ty rozpuszczałeś moje długie sploty i napawałeś się ich zapachem, jakbyś chciał wciągnąć w siebie całą mnie, jakby w Tobie był mój dom. Odniosłam wrażenie, jakbyś chciał mi przekazać, że zawsze powinnam być przy Tobie, bo nasze dusze stopiły się w jedno.
(J. Gaarder „Vita Brevis List Glorii Emilii do Aureliusza Augustyna”,
tłum. I. Zimnicka, wyd. Jacek Santorski & Co)
cytat pochodzi stad :)
' Nazwali mnie szalencem, ja ich nazwalem szalencami i, do diabla, przeglosowali mnie. '
(Nathaniel Lee, angielski dramaturg z XVII wieku, ktory zostal zeslany do slawnego londynskiego azylu psychiatrycznego Bedlam)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 19 wrz 2009 13:12

narrator mówiący sam do siebie
Tu radziłabym szczególną ostrożność. O ile młodzieży wydaje się naturalne mówienie do siebie "przez ty", o tyle dla mnie czy osób ze starszego pokolenia niekoniecznie jest to normalne. Podobnie, jak mówienie o sobie w trzeciej osobie. Obie formy służą do wyrażania stanów emocjonalnych, rzecz jasna, ale są impaktowe, a przynajmniej były, bo cholera wie, co teraz zrobiły z tym kalki językowe.

edit: Uprzedzam, że oczekujemy czystych form (w miarę rozsądku, oczywiście). We wzmiankowanych przez Xiri dziełach kanonicznych ("Treny", "Inwokacja") trudno mówić o narracji. Nie pomylcie narracji z apostrofą. Niewątpliwie forma gramatyczna ta sama - ale funkcje nieco inne.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Hitokiri
Yilanè
Posty: 3642
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » ndz, 20 wrz 2009 22:46

A ja mam pytanie: tą narrację trzeba jakoś uzasadnić, czy nie?
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 20 wrz 2009 23:08

Tę narrację trzeba na czymś oprzeć => pomyśle, jak mi się zdaje.
Np. bohater ma rozdwojenie jaźni i ta druga jaźń steruje tą pierwszą, mówiąc jej dokładnie, co ma zrobić/czuć, etc...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
terebka
Ośmioł
Posty: 606
Rejestracja: ndz, 13 lip 2008 23:56

Post autor: terebka » pn, 21 wrz 2009 09:45

Małgorzato, nie podpowiadaj :P

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 21 wrz 2009 10:28

Już taki pomysł miałem, ale został wywalony po sugestii że gadanie do siebie nie jest zdrowe :/
Ciężko jest, ojojoj.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 21 wrz 2009 12:02

Oj, Terebko! Jak się komuś spodoba ten oczywisty pomysł, to niech sobie weźmie. To tylko początek przecież... :P

Albioriksie, w tym pomyśle, co go rzuciłam, technicznie rzecz ujmując, jest właśnie gadanie do siebie. Oprzyj swoje gadanie do siebie na wyrazistej koncepcji - kto powiedział, że to musi być zdrowe? :P
So many wankers - so little time...

Agarwaen
Ośmioł
Posty: 622
Rejestracja: wt, 04 lis 2008 18:57
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Agarwaen » pt, 25 wrz 2009 16:53

http://nocnypociag.blogspot.com/2009/05 ... obowa.html

Czy tam powyżej, zgodnie z tytułem mamy do czynienia z narracją w drugiej osobie ? Stoi to trochę w opozycji do cytowanego przez Michiru fragmentu i zagubiłem się trochę.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 25 wrz 2009 17:35

Czemu stoi w opozycji? W czym konkretnie problem?
So many wankers - so little time...

Agarwaen
Ośmioł
Posty: 622
Rejestracja: wt, 04 lis 2008 18:57
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Agarwaen » pt, 25 wrz 2009 17:44

Fragment Michiru, zawiera również odczucia i zachowania narratora
Odniosłam wrażenie, jakbyś chciał mi przekazać, że zawsze powinnam być przy Tobie, bo nasze dusze stopiły się w jedno.
W tym co podlinkowałem, jest tylko opis tego co robisz "ty". Jakby narratora w ogóle tam nie było i nie uczestniczył w tym co się dzieje. Nigdzie nie mogłem znaleźć jakiś twardych ram narracji w drugiej osobie, skoro jednak pytasz w czym problem widzę, że takich twardych ram po prostu nie ma.

ODPOWIEDZ