WT2-2- Anonimowy epizod

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16985
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Małgorzata » wt, 21 sty 2014 03:39

Jakie obrazowe skojarzenia?! :P
W pamięć zapada tylko potwornie sztuczny język, wygibasy z podmiotami i synonimami oraz masą dookreśleń. Ta językowa sztuczność przesłania resztę, nawet fabułę, bo sam język wymaga sporego wysiłku przy czytaniu.
Na dodatek właśnie sztuczność pozbawia bohatera anonimowości => język tę postać określa właśnie jako nietypową (ale nie in plus, nie). Znaczy, ten zabieg pod względem celowości jest, IMAO, cokolwiek wątpliwy...

I nie, nie musiałeś opisywać czegokolwiek w pobliżu bohatera (skąd ten pomysł?). Ale nadanie typowego imienia mogło pomóc. Do wyregulowania stylu. Jednym z elementów robienia anonimowości po polsku jest przecież styl przezroczysty...
So many wankers - so little time...

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Juhani » wt, 21 sty 2014 19:37

No tak, wypadałoby moderacji posłuchać i coś skrobnąć na temat. Niechętnie. Dla Ciebie, o Moderacjo się uginam!
Nie podobało mi się. Nie czytałem komentarzy Margo (a tak, między znajomymi zdrobnienia są dozwolone) więc może będą powtórzenia, ale postaram się z innej strony. Poza tym, nie znam się na języku tak, jak Pani Redaktor:)
MARV40000 pisze:Młody człowiek zaklął siarczyście, gdy wdepnął lakierowanymi półbutami w błotnistą kałużę. Nie tak to miało wyglądać.
Pewnie miał nad nią przejść. Był kiedyś taki, co podobno po wodzie chodził, ale ja nie wiem.
MARV40000 pisze:a teraz błąka się w nocy po drodze, której próżno by szukać na jakiejkolwiek mapie.
MARV40000 pisze:został porzucony na tych bezdrożach.
Zdecyduj się - była droga czy bezdroża?
MARV40000 pisze:Posiadał garnitur z stuprocentowej wełny w czasach gdy większość zwierząt znano już tylko z atlasów.
Wełna też tylko z tych atlasów była znana? A jej procentowość jakie ma znaczenie w tym kontekście?
MARV40000 pisze:Wyrachowana suka i dziwka w jednym, dzięki której znalazł się na tym zadupiu.
Jakiś konkret nareszcie. Nie droga, nie bezdroża, tylko zadupie.
MARV40000 pisze:Za chwilę jednak poznał brutalne reguły, gdy został porzucony na tych bezdrożach.
A nie, przepraszam, jednak bezdroża.
MARV40000 pisze: „Droga w przebudowie
Oj, przepraszam znowu, jednak droga.
MARV40000 pisze: Pierwszego zużył w aerolimuzynie, gdy spostrzegł działanie nieautoryzowanych stymulantów waginy swojej chwilowej partnerki.
To jest po prostu piękne. "Nieautoryzowane stymulanty waginy"...Hej, dziewczyny! Czytacie to? Może mnie któraś objaśni? Jak nie wiecie, to może Autor Wam pomoże. To dopiero s-f, jestem pod wrażeniem.
MARV40000 pisze:gdy pokonywał kolejne kilometry piaszczystej drogi zastępczej.
Sprawa drogi zaczyna się klarować.
MARV40000 pisze:Po chwili gwałtowne łomotanie w panel wideofonu spowodowało reakcję w trybie audio:
Czyż trzeba coś dodawać? Kiedyś taki wideofon nazywano po prostu kołatką. Grunt, że bohater wiedział, jak z niego korzystać. Wystarczy załomotać.
MARV40000 pisze:- Potrzebuję twojej pomocy – odezwał się podekscytowany młody człowiek. - Muszę stąd się wydostać?
To on k...wa sam nie wiedział? Musiał się obcego pytać, czy chce się wydostać?!
MARV40000 pisze:Za progiem pojawił się siwy, starszy człowiek w schludnym ubraniu i stwierdził na powitanie:
- Zobaczymy co da się zrobić.
- Nareszcie. Nie pożałujesz dziadku. Kiedy możemy lecieć?
- Nie tak prędko – odparł staruszek.
Siwy, starszy człowiek. Znaczy staruszek. Czyli dziadek. Swoją drogą obcesowość zwracania się do nieznajomego dziwnie mi coś przypomina:) Od razu "dziadku" do niego wali. Żadne tam "proszę pana" czy coś. W końcu tylko po prośbie przyszedł.
MARV40000 pisze: - Wejdź i rozgość się.
- Rozgość się? Może chcesz mnie jeszcze poczęstować herbatką?
No właśnie, bezczelny ten dziad. Nie dość, że jakiś nieznajomy mu po nocy wali w wideofon, to jeszcze do środka śmie zapraszać! Aż dziwne, że ten młody człowiek go od razu nie skopał! Jednak co wychowanie, to wychowanie - utrzymał nerwy na wodzy!
MARV40000 pisze: Dał się słyszeć cichy szept, który zaniepokoił młodego człowieka.
Nie nadawał się faktycznie do korporacji. Takie byle co go zaniepokoiło. A jeszcze
MARV40000 pisze:W miarę zbliżania się niepokój zaczął mieszać się ze strachem. Każdy pracownik na wysokim stanowisku w korporacji czuł strach przed tym głosem. Wystarczyło jedno słowo, żeby spaść na samo dno.
No tak, jak z nim gadał, to nie poznał. Ale po szepcie już tak. Pewnie szef tylko szeptem mówł w pracy.
MARV40000 pisze:Wiele razy słyszał ten głos, gdy na spotkaniach zespołów przedstawiał wyniki swoich badań. Szef zawsze był obecny tylko audio,
No właśnie. Dupa, a nie rozpoznawacz głosów z tego bohatera!
MARV40000 pisze:zobaczył jak schludnie wyglądający staruszek strofuje głównego szefa ochrony, którego mina nie była tak harda i zadufana, gdy widywał go w biurowcu korporacji.
Już pisałeś, że drzwi otworzył "starszy człowiek w schludnym ubraniu". Chcesz teraz wyraźnie podkreślić, że nie tylko ubranie było schludne? Ok, postaram się zapamiętać.
MARV40000 pisze:Po kilku sekundach podekscytowany trzymał w drżących rękach antyczny pogrzebacz.
No tak, nowoczesnych pogrzebaczy już nie produkowali. Takie czasy. Zwierzęta w atlasach, wełniane marynarki i bezdroża... Ładnie zbudowany nastrój. Przemawia do czytelnika.
MARV40000 pisze:Gdy staruszek wychodził z pomieszczenia konferencyjnego znienacka otrzymał zza uchylonych drzwi cios w tył głowy. Zamroczony upadł na kolana i został zasypany gradem kolejnych ciosów, aż nie osunął się na metalową podłogę.
Brrr...aż mną zatrzęsło. Opis takiej przemocy! Straszne! A tak przy okazji - osunął się ten staruszek w końcu czy nie? Bo zakryłem oczy i niedokładnie przeczytałem.

Mam dosyć. Mógłbym pewnie rozwodzić się nad przydatnością komunikacji holograficznej, kiedy jeden widzi drugiego, ale bez wzajemności i tak dalej. Ale nie chce mi się. Mam dosyć.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16985
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Małgorzata » wt, 21 sty 2014 20:37

Śliczna łapanka, Ju. Przepiękna. Dziękuję. :)))

Autorze, odnoszę wrażenie, że zamiast myśleć konstruktywnie, uciekasz się do myślenia życzeniowego. Nie będę cytować, więc tylko ogólnie pozwolę sobie przypomnieć podstawy.

Reguła dotycząca podmiotu domyślnego to nie domysł, do czego ów podmiot się odnosi => podmiot domyślny w 3 os. stosuje się tylko wtedy, gdy NIE zachodzi możliwość pomyłki. Zacytowałam zdanie, w którym ta możliwość nie tylko istnieje, ale też z ciągu przy czytaniu zwyczajnie wyjdzie jako pierwsza.
Nie ma znaczenia, ile zdań przed czy po tym feralnym mogłabym zacytować, podmiotu domyślnego użyłeś po prostu niepoprawnie.

Jeżeli chodzi o zaimki, przypomnę tylko krótko, że w przypadkach zależnych zaimki: jego, jej, ich, jemu, jej, im... (i tak dalej) nie odnoszą się tylko do osób, lecz ogólnie do rzeczowników. Dlatego zaimki te nazywa się niekiedy osobowe rzeczowne. I nie kontekst decyduje, czy "jego" odnosi się do człowieka, czy do domu, lecz składnia.
Znowu zatem bez znaczenia są zdania wcześniejsze (zwłaszcza że to najczęściej też zdania z podmiotem zaimkowym on lub domyślnym onym) - wystarczy jeden zgodny rzeczownik, czyli dopełnienie (a tych przecież nie brakuje), i... wiadomo.

To ani sugestywność, ani nic innego. To błędy i tyle.

Znowu jestem w doskoku, niestety... :(((
So many wankers - so little time...

MARV40000
Sepulka
Posty: 12
Rejestracja: pn, 06 sty 2014 21:22
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: MARV40000 » śr, 22 sty 2014 23:58

Do Małgorzaty:
Małgorzata pisze:Jakie obrazowe skojarzenia?! :P
Nie rozumiem zdziwienia a szczególnie tego wyśmiewania.
Po to czyta się jakiś tekst, aby wyobrazić sobie to, co chciał przekazać autor, czyli właśnie zobrazować.
W tym krótkim opowiadaniu często występują motywy, które są zaczerpnięte z kanonów szeroko pojętej fantastyki. Z filmu, książki i komiksu. Facet w garniturze często pojawia się w filmach tego gatunku. Gniazdo w potylicy też jest częstym motywem. Wszelkiego rodzaju dopalacze dające nadludzką się. Projekcje holograficzne. Dla szybkiego pobudzenia wyobraźni panorama miasta nocą jest idealna. Motyw ekscentrycznego szefa, którego nikt nie widział, też nie jest nowością. (do wszystkiego podam przykłady jak są potrzebne)
Przyznaję, że nie byłem zbyt odkrywczy, to wszystko już było. Odwołałem się do powszechnie znanych motywów, więc tym bardziej dziwi mnie brak akceptacji tych skojarzeń i męczenia się z fabułą.
Ostatnio zmieniony czw, 23 sty 2014 00:55 przez MARV40000, łącznie zmieniany 1 raz.

MARV40000
Sepulka
Posty: 12
Rejestracja: pn, 06 sty 2014 21:22
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: MARV40000 » czw, 23 sty 2014 00:13

Juhani pisze:Pewnie miał nad nią przejść. Był kiedyś taki, co podobno po wodzie chodził, ale ja nie wiem.
Złośliwie zinterpretowane zdania wyrwane z kontekstu.

W celu rozwikłania zawiłości drogi na bezdrożach polecam zapoznać się z definicją bezdroży. Może to być również mało uczęszczana droga np wertepy. Stąd mogą być i kałuże. Facet przyleciał tam aerolimuzyną, a potem szedł z nadzieją,że może ktoś będzie tamtędy jechał. Nigdzie nie pisze, że był to jakiś np asfalt i dobrej jakości droga, która nie podlega pod kryterium bezdroży. Co do rodzajów pojazdów, są przedstawione na neonowej tablicy zostawionej przez "drogowców"

MARV40000
Sepulka
Posty: 12
Rejestracja: pn, 06 sty 2014 21:22
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: MARV40000 » czw, 23 sty 2014 00:53

Juhani pisze:To jest po prostu piękne. "Nieautoryzowane stymulanty waginy"...Hej, dziewczyny! Czytacie to? Może mnie któraś objaśni? Jak nie wiecie, to może Autor Wam pomoże. To dopiero s-f, jestem pod wrażeniem.
Chyba nie czytasz ze zrozumieniem.
W tamtym świecie występują stymulanty - biochipy aplikowane do gniazda w potylicy. Część z nich jest zabroniona.
Wyraźnie jest napisane, że oboje pracują w korporacyjnym zespole badawczym o profilu medycznym. Nawet wiadomo, że on handluje nielegalnymi stymulantami, czyli nieautoryzowanymi. Ona z pewnością nie ma problemu z dostępem do nich. Jeśli oboje chcą się konkretnie zabawić, korzystają z odpowiedniego rodzaju biochipa.
Jak nie wiesz po chcą się konkretnie zabawić, to zapytaj koleżanki ze starszej klasy.
Juhani pisze: Siwy, starszy człowiek. Znaczy staruszek. Czyli dziadek. Swoją drogą obcesowość zwracania się do nieznajomego dziwnie mi coś przypomina:) Od razu "dziadku" do niego wali. Żadne tam "proszę pana" czy coś. W końcu tylko po prośbie przyszedł.
Juhani pisze: No właśnie, bezczelny ten dziad. Nie dość, że jakiś nieznajomy mu po nocy wali w wideofon, to jeszcze do środka śmie zapraszać! Aż dziwne, że ten młody człowiek go od razu nie skopał! Jednak co wychowanie, to wychowanie - utrzymał nerwy na wodzy!
Brak czytania ze zrozumieniem ciąg dalszy. O żenującej próbie bycia zabawnym nie wspomnę.
Przed tym zdarzeniem główny bohater biegł kilka kilometrów na dopalaczach, jest wkurzony całą sytuacją. Więc na jakie można liczyć zachowanie?

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7010
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: neularger » czw, 23 sty 2014 00:56

Autorze, postaraj się ustosunkować do wszystkich zarzutów w jednym poście.
Polecam też korzystanie z magicznego przycisku edytuj.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

MARV40000
Sepulka
Posty: 12
Rejestracja: pn, 06 sty 2014 21:22
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: MARV40000 » czw, 23 sty 2014 01:45

Juhani pisze:No tak, nowoczesnych pogrzebaczy już nie produkowali. Takie czasy. Zwierzęta w atlasach, wełniane marynarki i bezdroża... Ładnie zbudowany nastrój. Przemawia do czytelnika.
Wstęp jak wyżej.
Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości, więc większość przedmiotów z naszej codzienności jest wtedy unikalnymi antykami. Wełna i pochodzące z niej produkty są bardzo drogie i ekskluzywne z powodu małej populacji większości zwierząt.
Jeżeli chodzi o konstruktywną krytykę kreacji świata, to nie spostrzegłeś, że bohater najpierw pali papierosy, a potem już tylko sam tytoń. A może go tylko żuje? Co wtedy z uzębieniem? Co ze szczoteczką do zębów, jeżeli zna ją tylko ze zdjęć w atlasie? W tym momencie mamy chyba odpowiedź, dlaczego partnerka musiała używać dodatkowych stymulantów podczas zbliżenia.
Jak widać powyżej, złośliwa interpretacja zależy tylko od dobrej lub złej woli komentującego.
Juhani pisze:No tak, jak z nim gadał, to nie poznał. Ale po szepcie już tak. Pewnie szef tylko szeptem mówł w pracy.
Zbliżanie się do źródła szeptu powoduje niepokój bohatera (przecież nie Twój, choć możliwe, że masz już zakryte oczy), porusza się w stronę źródła głosu. Przecież przechodzi przez kolejne pomieszczenie z antykami i zagląda do sali konferencyjnej. Ciężko przeczytać zakończenie z zakrytymi oczami, więc pewnie nie wiesz, że szef a potem bohater używali tego samego systemu komunikacji i modulacji głosu. Ekscentryczny szef korporacji nie chciał by ktoś go zobaczy i poznał jego głos. Teraz z tego samego systemu korzysta główny bohater.

Na kilka komentarzy szkoda klawiatury. Tak więc trofeum Twojej ślicznej łapanki to "?" i "nie".
Jak chcesz się doczepić do pewnego "ów" w komentarzu , to nie mam możliwości edycji tego.
Ostatnio zmieniony czw, 23 sty 2014 02:28 przez MARV40000, łącznie zmieniany 3 razy.

MARV40000
Sepulka
Posty: 12
Rejestracja: pn, 06 sty 2014 21:22
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: MARV40000 » czw, 23 sty 2014 02:00

Małgorzata pisze:Śliczna łapanka, Ju. Przepiękna. Dziękuję. :)))
Nie sądziłem, że na tym portalu spotkam się z pochwałą złośliwego czepialstwa i lizusostwa.
Proponuję ustalić, kto kieruje tym walcem miażdżącej krytyki, by nie utknąć na jakiś bezdrożach i nie wdepnąć w coś podczas wychodzenia.
Jak widać, nie można wszystkim dogodzić, zwłaszcza nieautoryzowanymi stymulantami. Jedni wolą geograficzne referaty o górskich żlebach z płynącym Niemnem w domyśle, inni wartką akcje.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16985
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Małgorzata » czw, 23 sty 2014 02:38

Autor pisze:Po to czyta się jakiś tekst, aby wyobrazić sobie to, co chciał przekazać autor, czyli właśnie zobrazować.
Naprawdę?! No to wszystko jasne. Bo ja nie czytam po to, żeby sobie wyobrażać, co Autor chciał przekazać. Co więcej, wcale mnie nie obchodzi, co Autor chciał przekazać, więc sobie nawet nie próbuję tego wyobrażać, czyli zobrazować.
Znaczy, nie jestem w targecie Twojego tekstu, Autorze.
Autor pisze:W tym krótkim opowiadaniu często występują motywy, które są zaczerpnięte z kanonów szeroko pojętej fantastyki. Z filmu, książki i komiksu.
Nie zauważyłam. Ale teraz już wiem: to dlatego, że nie jestem w targecie.
Autor pisze:Facet w garniturze często pojawia się w filmach tego gatunku.

Czy z tego wynika, że jak napiszesz "facet w garniturze", to automatycznie uruchomić mi się powinien ciąg skojarzeń wiodący do określonych dzieł z kanonu szeroko pojętej fantastyki? Mnie się taki ciąg nie uruchomił. Ale - jak już się wyjaśniło - nie jestem w targecie, więc to oczywiste.
Autor pisze:Gniazdo w potylicy też jest częstym motywem. Wszelkiego rodzaju dopalacze dające nadludzką się.
No jest. W każdym przypadku z całego cytatu, który tutaj szatkuję. To i tamto pojawia się razem i osobno, ale co z tego? Czy pojawienie się motywu gniazda w potylicy (marzę o takim - to bez znaczenia) w innym tekście jest równoznaczne z identycznym odbiorem tego motywu w KAŻDYM tekście, czyli również w Twoim, Autorze?
W moim przypadku to tak nie działa. Ale jestem usprawiedliwiona, bo nie jestem Twoim targetem.
Autor pisze:Dla szybkiego pobudzenia wyobraźni panorama miasta nocą jest idealna.
Co to znaczy "pobudzenie wyobraźni"? W sensie, że moja się pobudzi, kiedy przeczytam: "W oddali widać światła miasta", "w życiu nie widział tak pięknej panoramy miasta"*?
Nie pobudziło. Znaczy, idealny czytelnik ze mnie raczej nie wyrośnie...
Czy już mówiłam, że nie jestem w Twoim targecie?
Autor pisze: Motyw ekscentrycznego szefa, którego nikt nie widział, też nie jest nowością.

Oczywiście. Wiem, przysięgam. Juhani również to wie. (Wspominam o Ju tylko dlatego, że to on mówił o treści).
Autor pisze:(do wszystkiego podam przykłady jak są potrzebne)
Przykłady nie są potrzebne.
Autor pisze:Przyznaję, że nie byłem zbyt odkrywczy, to wszystko już było.
Powtórzę: co z tego? Czy ktoś Ci postawił zarzut, że byłeś nieoryginalny, wtórny, odtwórczy? Nie zauważyłam. Za siebie mogę ręczyć: nie postawiłam żadnego zarzutu, który choćby dotknął tej kwestii. Wydaje mi się, że to samo może powiedzieć Juhani.
Znaczy, poświęciłeś cały akapit (pocięłam go, bo lubię ludziom przerywać) na odparcie zarzutu, którego nie było.
Autor pisze:Odwołałem się do powszechnie znanych motywów,
Skąd to założenie, że się odwołałeś? Bo napisałeś np. "facet w garniturze", "szef, którego nic z pracowników nie widział"?
Autor pisze: więc tym bardziej dziwi mnie brak akceptacji tych skojarzeń i męczenia się z fabułą.
Ależ nie mogłam zaakceptować czegoś, czego nie było. Znaczy, skojarzeń nie miałam, więc nie akceptowałam ani wręcz przeciwnie. Z fabułą się nie męczyłam - i daruję sobie wyjaśnienia, dlaczego się nie męczyłam, domyśl się, Autorze.
Z fabułą natomiast męczył się Ju. I wyjaśnił, dlaczego się męczył - na przykładach.

Znaczy, co tu się dziwić...? Nie ten target.

Za Ju nie mogę się wypowiedzieć, ale zapewniam, że mnie nie można wliczyć do Twojego targetu, Autorze. Nie wiem i nie umiem sobie wyobrazić, co Autor chciał przekazać, kiedy napisał, co napisał. Nie jestem telepatą.

______________
*cytaty wyjęte z prezentowanego tekstu

e... cytowanie popsułam...
So many wankers - so little time...

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Juhani » czw, 23 sty 2014 07:39

O jesuu...Następny autor, który na czterech stronach musi tłumaczyć czytelnikowi, że to, co napisał na jednej, jest super. Jest złe, płytkie, nie zawiera żadnego pomysłu, wykonanie jest na poziomie ośmiolatka. Wygląda, jakby autor obejrzał w życiu kilka filmów (Boże broń zapoznać się z kanonem literatury - ani klasycznej, ani fantastycznej) i pomyślał - napiszę świetne opowiadanie! Nie będę musiał się wysilać z opisami, bo wszyscy to samo w kinie widzieli. Pomysłu też nie muszę mieć, bo w setkach filmów były podobne (nie chcę wymieniań, ale wierz mi - motyw nieznajomego, który przychodzi po prośbie a potem morduje gospodarza(y) jest dosyć oklepany.
Do tego naprawdę kiepski język, nudna forma. Sorry, ale ile cztytałeś już nie książek, ale opowiadań w sowim życiu? Tylko dlatego, żeby porównać to, co napisałeś, z przeciętnym opowiadaniem? 50? 100? 200?
Słuchaj, tutaj oceniają Cię ludzie, którzy zawodowo zajmują się czytaniem, czasami pisaniem. Jeśli piszę, że przeczytałem dziesiątki tysięcy książek - to to jest prawda. Jeśli ocenia Cię zawodowa Redaktorka (doceń to) - to ocena języka, a czasami fabuły jest prawidłowa. Jeśli chciałeś wrzucić tekst dla znajomych, to wybrałeś złe forum. Tu nigdy nie wiesz, kto będzie miał akurat czas i ochotę, żeby się nad jakimś tekstem pochylić. Może się trafić amator, a może zawodowiec - być może czytałeś nawet kiedyś jego książkę lub widziałeś ją (jego) w telewizji, nie zdając sobie z tego sprawy.
Więc nie obrażaj się, oceniamy tekst - nie autora.
Jeśli jestem złośliwy w stosunku do opowiadania - nie do autora - to żeby podkreślić jego słabość, mierność i bylejakość. Po to, żeby jak najrzadziej takie coś trafiało na fora. Lub przynajmniej to forum.
Poczytałeś sobie trochę Zakużonych Warsztatów Otwartych przed wrzuceniem? Tak ze sto tekstów? Wiedziałbyś wtedy, jak są oceniane i co się może z nimi zdarzyć. Czasami niewiele, a czasami dużo.
Więc Ci jeszcze raz powiem - nie obrażaj się, uznaj, że nie napisałeś nic ciekawego. Gdybym był naprawdę złośliwy, to rozwaliłbym prawie co drugie zdanie (bezproblemowo), bo tak kiepsko jest to napisane. Nie chciało mi się, nie będzie chciało, uznałem, że może nie zasługujesz na to, dlatego liznąłem tylko po wierzchu.
I nie tłumacz mi, co chciałeś napisać:)) Ja to doskonale wiem:) Jednak ważne jest to, co napisałeś, czyli kiepski tekścik, na zerowym poziomie, z takimiż pomysłem i błędami językowymi.
Ewentualnie, jeśli nadal będziesz uważał, że to dobry tekst a tutejszej oceny nie przyjmiesz do wiadomości, bo:
a) jesteśmy złośliwi
b) nie znamy się
c) nie lubimy autora
d) jesteśmy zazdrośni
e) chcieliśmy się popisać
f) ewentualne inne przyczyny
to może faktycznie poszukaj innego targetu. Na poziomie opowiadania, najlepiej.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16985
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Małgorzata » czw, 23 sty 2014 11:16

Ju pisze:I nie tłumacz mi, co chciałeś napisać:)) Ja to doskonale wiem:)

O, żeż! Zdradziłeś się! Telepata! :P
So many wankers - so little time...

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Juhani » czw, 23 sty 2014 22:48

Małgorzata pisze:Telepata! :P
Lizuska! :)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16985
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: Małgorzata » pt, 24 sty 2014 03:22

Juhani pisze:
Małgorzata pisze:Telepata! :P
Lizuska! :)
Narcyz! :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7010
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: WT2-2- Anonimowy epizod

Post autor: neularger » ndz, 26 sty 2014 18:27

Offtopiarze! :P

Neu: Tu był offtop uskuteczniany przez Ju i Nq. Ktoś jeszcze? Bo mam wolne nożyczki...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

ODPOWIEDZ