Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Narsil
Fargi
Posty: 362
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 23:01

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Narsil » wt, 25 gru 2012 13:23

Aaa, racjonalista.pl - no i wszystko jasne.
"Malarstwo kończy się wtedy, kiedy można zawiesić obraz do góry nogami bez szkody dla odbiorcy."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: ElGeneral » wt, 25 gru 2012 13:25

kaj pisze:
ElGeneral pisze:Kolejny kwiatek do dyskusji o islamie.http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,1310 ... xt?lokale=
Islam naprawdę nie jest religią, która może koegzystować z jakąkolwiek inną.
. Jakoś polscy muzułmanie egzystują wokół niemuzułmanów.
Bo siedzą wśród nas już ponad sześć wieków, co nauczyło ich tolerancji. I są tak nieliczni, że doskonale zdają sobie sprawę z konsekwencji prób narzucania swojej kultury sąsiadom. Więcej - bardzo dobrze bili się o Polskę, gdy ta żądała od nich dowodów patriotyzmu.
Ale oni są chyba wyjątkiem potwierdzającym regułę.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: neularger » wt, 25 gru 2012 14:35

Też nie darzę szczególnym szacunkiem racjonalisty.pl. Kiedyś zdarzyło mi się czytać artykuł, a pod nim rozmowę na forum. Dość szczególną, autor artykułu wydawał się przybywać wprost że średniowiecza.
Nazwa portalu jest cokolwiek myląca, IMO.
Polecony przez Krugera artykuł przeczytałem. Przyznam, że od razu zapala mi się czerwona lampka, kiedy autor pomiędzy swoimi wywodami, kopie po kostkach przeciwników. Jakieś to mało profesjonalne jest. Drugą sprawą jest owa "doktryna anulowania" mówiąca o tym, że sury nowsze anulują starsze. To fundament wywodu, na początku zaś autor zaznacza, że teza ta wcale nie jest kontrowersyjne (jak chcą przeciwnicy). Dlaczego? Bo nie jest (tu pada kilka nazwisk). I tyle. Skoro uznanie tej doktryny jest kluczowe dla prezentowanych tez , to można by się bardziej postarać.
Swoją drogą nigdy od czymś takim nie słyszałem jak doktryna anulowania..., co to za święta księga, w której Bóg zmienia zdanie zależnie od okoliczności. :/
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: kaj » czw, 27 gru 2012 16:13

Kruger pisze:Bo ich mało?
Nie. bo w europie ruchy swieckie po wiekach zmagan narzuciły wyznaniowym model państwa świeckiego. Chrześcijaństwo i jego organizacje musiały sie do tego dostosować. Z bólem i przejściami. W państwach islamskich tez ten proces zachodzi. Najdalej np. w Turcji.

Awatar użytkownika
Orson
Kurdel
Posty: 758
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Orson » pt, 28 gru 2012 10:58

Mylita się, ElGenerale w tym temacie. Islam, jak wiadomo nie jedno ma imię. W Polsce mamy szczęście, że rdzenni (pierwotni) muzułmanie to głównie potomkowie Tatarów i Hiwrarze, gdzie wpływ na szkołę, w tym prawo, w tym doktrynę religijną (,,od wieków dwóch nie znajdziesz różnic, między naszą wiarą, a naszym prawem") ma alarquf, a w szczególności urf i amal, czyli, uproszczając, obyczaj prawny i prawo zwyczajowe, które sprzyjają asymilacji kulturowej, uwzględniają tzw. ,,prawo gospodarza" i bardzo silnie akcentują różnice między pojęciem ,,kital", a pojęciem ,,dżahada". Ponad to, tak wspomniane grupy, jak i imigranci to głównie hanafici, co bardzo wpływa na ich stosunek do innowierców, osób niewierzących, przejmowania zwyczajów, czy angażowania się w politykę. Nawet wśród szyitów, których mamy w Polsce niewielu, można spotkać wielu zajdytów, nurtu zbliżonego bardzo do hanafickiej szkoły prawa. Pominę fakt, że wiele osób, które przyjeżdżają do Polski, przechodzi proces ,,aquaf" (to nie jest chyba poprawny zapis, swoją drogą), czyli odwyknięcia.

Zatem to nie strach, przesiąknięcie kulturą (na co islam sam w sobie jest odporny, jeśli tego typu zjawisko nie pochodzi z przyjętych wewnętrznie uwarunkowań), czy zbyt mała ilość wyznawców islamów w Polsce jest powodem pokojowej egzystencji, tylko sama istota islamów, które dominują w Polsce.
Swoją drogą nigdy od czymś takim nie słyszałem jak doktryna anulowania..., co to za święta księga, w której Bóg zmienia zdanie zależnie od okoliczności. :/
Biblia. Purany Tamilskie. Koran w kontekście sunny, albo habar, czyli szariat.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Małgorzata » pt, 28 gru 2012 11:55

Niejedno, Orsonie, niejedno ma imię... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 669
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Achika » pt, 28 gru 2012 12:41

ElGeneral pisze:Czytałem kiedyś ciekawą przypowieść i trzech mędrcach,którzy szli przez pustynie do Źródła Prawdy. Pierwszy zmęczył się Mojżesz i w jednej z oaz zrezygnował z wędrówki. Drugi zatrzymał się Jezus, a trzeci, Mahomet, dotarł wreszcie wieczorem do Źródła.
Mnie się spodobała inna (też o tych trzech religiach), którą zasłyszałam bodajże na jakimś spotkaniu międzykulturowym.
Pewien ojciec miał trzech synów, ale tylko jeden bezcenny, zabytkowy miecz i głowił się, któremu z nich przekazać go w spadku. Kazał więc wykonać dwie identyczne kopie i każdy z synów dostał miecz, w przekonaniu, że ma ten jedyny prawdziwy.
:-)
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Orson
Kurdel
Posty: 758
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Orson » pt, 28 gru 2012 21:24

Małgorzato, rano było, człowiek nieprzytomny, między dokumenta, a monitor głowę wtyka. Jesteś prawdziwą siostrą Jude tego przybytku!:D
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: ElGeneral » pt, 28 gru 2012 22:38

Orson pisze:Mylita się, ElGenerale w tym temacie. Islam, jak wiadomo nie jedno ma imię.
ElOrsonie, mylita się w tym temacie, bo ja nie pisałem o muzułmanach naszych, rodzimych, którzy od dawna uważają się za Polaków, a jako ułani świetnie się spisywali np. podczas kampanii wrześniowej. Pisałem o muzułmanach z krajów Maghrebu, którzy osiedlili się we Francji, Niemczech i innych krajach Europy Zachodniej.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Małgorzata » pt, 28 gru 2012 22:41

Orson pisze:Małgorzato, rano było, człowiek nieprzytomny, między dokumenta, a monitor głowę wtyka. Jesteś prawdziwą siostrą Jude tego przybytku!:D
Oj, tam. Po prostu czytam tę dyskusję i jakoś mnie tak w oko strzeliło. :P
Z innością mam problem (postrzegania), więc nic konstruktywnego do tematu nie wniosę, to przynajmniej przypilnuję, żeby brzydkie błędy nie przeszły bez echa. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Orson
Kurdel
Posty: 758
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Orson » pt, 28 gru 2012 22:50

ElGeneral, w takim razie wybaczta mi nierozeznanie. Wypowiedziałem się bez znajomości całości Twojego posta.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: neularger » pt, 28 gru 2012 22:59

Orson pisze:
neularger pisze:Swoją drogą nigdy od czymś takim nie słyszałem jak doktryna anulowania..., co to za święta księga, w której Bóg zmienia zdanie zależnie od okoliczności. :/
Biblia. Purany Tamilskie. Koran w kontekście sunny, albo habar, czyli szariat.
Nie wyraziłem się dostatecznie jasno, może.
Nie chodzi mi o to, że Biblia nie jest całkowicie niesprzeczna, jednak nie słyszałem, żeby na gruncie teologii chrześcijańskiej istniało coś porównywalnego do doktryny anulowania. Na przykład nikt nie mówi, że Stary Testament jest nieważny - tylko to co w Nowym ma rację bytu. Oczywiście kościoły chrześcijańskie eksponują Nowy Testament, kosztem Starego, w przypadkach sprzeczności uciekając się do kręcenia i sztuczek słownych, ale żaden ksiądz nie powie, że przypadku różnicy zdań (NT vs. ST) decyduje to co w Nowym Testamencie. Z prostej przyczyny. Księgi obu testamentów są natchnione przez Boga (tak przynajmniej głosi teologia), istotę omnipotentną, omniprezentną, omni*... Twierdzenie, że raz ta istota uważała tak, a później inaczej (co jest sednem "doktryny anulowania"), by godziło w te różne omni*. Albo należałoby przyjąć, że istota, z jakichś przyczyn, okłamała wyznawców, co też nie jest najszczęśliwsze... Stąd moja uwaga, że święta księga w której pojawia się bóg popełniający pomyłki (lub kłamiący) - no, to jakoś nieszczególnie dobrze wygląda przez wyznawcami... :)

Oczywiście, może odniosłem mylne wrażenie co do wzmiankowanej doktryny, ale tak mi wychodzi z zalinkowanego artykułu Krugera...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Alfi » pt, 28 gru 2012 23:02

ElGeneral pisze:
Orson pisze:Mylita się, ElGenerale w tym temacie. Islam, jak wiadomo nie jedno ma imię.
ElOrsonie, mylita się w tym temacie, bo ja nie pisałem o muzułmanach naszych, rodzimych, którzy od dawna uważają się za Polaków, a jako ułani świetnie się spisywali np. podczas kampanii wrześniowej.
Pod Monte Cassino też byli.
ElGeneral pisze:Pisałem o muzułmanach z krajów Maghrebu, którzy osiedlili się we Francji, Niemczech i innych krajach Europy Zachodniej.
To w ogóle jest ciekawa sprawa. Ci imigranci są bardziej fanatyczni niż przeciętny mieszkaniec Maghrebu czy Egiptu (wyjątkiem jest chyba beduińska Libia i częściowo Algieria z jej tradycjami walki zbrojnej z Francją). Tam powolutku nasiąkali wpływami Europy, przez pokolenia, niezauważalnie. Imigranci w Europie zasklepiali się w własnym kręgu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Orson
Kurdel
Posty: 758
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Orson » pt, 28 gru 2012 23:23

Alfi, Libia to bardzo zróżnicowany kraj, jeśli chodzi o kwestie religijne. W sunnizmie libijskim widać mnóstwo zwyczajów i wierzeń rodem z dżihalijii, które to zwyczaje i wierzenia unaoczniają się tak w kontaktach z Libijczykami w ich naturalnym środowisku, jak i poza nim. Religijność ludowa ma znacznie większe znacznie niż ta doktrynalna. W przypadku islamu libijskiego, można rzec, że na szczęście.

Nie zgodzę się z jednoznaczną opinią o radykalizmie muzułmańskich imigrantów. Faktem są getta oraz faktem jest, że getta ze swoim systemem społecznym, prawnym i religijnym utrudniają prace policji. Zresztą, same ,,siły zachodu" na to pozwalają- w Nadrenii niebawem zostanie utworzone osobne sądownictwo w zakresie praw rzeczowych i prawa rodzinnego i opiekuńczego dla wyznawców islamu (tak, jak jest obecnie w Indiach), a sądy we Frankfurcie nad Menem już teraz interpretując nieostre przesłanki rozwodu, posiłkują się wykładnią zgodną z szariatem, czy szerzej, prawem państw islamu. Sam oberwałem kiedyś w jednym z gett cegłówką w głowę. Mając jednak okazję pomieszkać z izolującymi się w ten sposób imigrantami, odniosłem wrażenie, że obecną sytuację czyni wzajemna (miejscowych i imigrantów) niewiedza o sobie oraz rachityczne działania państw (Francji, czy skandynawskich) w zakresie edukacji.

Z drugiej strony wielu emigrantów przechodzi wspominany już proces ,,odwyknienia", getta nie są zjawiskiem dominującym. Nie jest tragicznie, ale nie jest też dobrze. Obecna sytuacja np.: w Szwecji, w mojej opinii najdalej za rok, może dwa, doprowadzi do pogromów. Atmosfera jest bardziej niż napięta, pisząc delikatnie. Niech no tylko ktoś kogoś zgwałci...
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 4565
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Re: Kwestia inności i barwy nie tylko skóry

Post autor: Kruger » śr, 02 sty 2013 11:09

neularger pisze:Też nie darzę szczególnym szacunkiem racjonalisty.pl. Kiedyś zdarzyło mi się czytać artykuł, a pod nim rozmowę na forum. Dość szczególną, autor artykułu wydawał się przybywać wprost że średniowiecza.
Nazwa portalu jest cokolwiek myląca, IMO.
Nie wiem, nie czytam wszystkiego a szczególnie nie czytam forum. Ale to co czytałem raczej odbieram jako racjonalne.
neularger pisze:Polecony przez Krugera artykuł przeczytałem. Przyznam, że od razu zapala mi się czerwona lampka, kiedy autor pomiędzy swoimi wywodami, kopie po kostkach przeciwników. Jakieś to mało profesjonalne jest. Drugą sprawą jest owa "doktryna anulowania" mówiąca o tym, że sury nowsze anulują starsze. To fundament wywodu, na początku zaś autor zaznacza, że teza ta wcale nie jest kontrowersyjne (jak chcą przeciwnicy). Dlaczego? Bo nie jest (tu pada kilka nazwisk). I tyle. Skoro uznanie tej doktryny jest kluczowe dla prezentowanych tez , to można by się bardziej postarać.
Jak rozumiem, to jest felieton raczej, niż artykuł. Zrozumiałe więc jest kopanie po przeciwnikach.
Natomiast brak rozwinięcia kwestii tych znanych autorytetów dot. Koranu można wytłumaczyć w ten sposób - autor jest Pakistańczykiem piszącym poniekąd dla Pakistańczyków tudzież innych islamistów. Którzy się jakoś tam orientują.
neularger pisze:Swoją drogą nigdy od czymś takim nie słyszałem jak doktryna anulowania..., co to za święta księga, w której Bóg zmienia zdanie zależnie od okoliczności. :/
Wujek zwraca ze dwa wyniki już na pierwszej stronie.

Edit.
Polecam zwłaszcza to:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,50284,92 ... akiji.html
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

ODPOWIEDZ