Polak Mały, czyli patriotyzm

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ

Czy jesteś patriotą?

Tak
42
63%
Nie
14
21%
Nie wiem, nie rozumiem pojęcia patriotyzmu
11
16%
 
Liczba głosów: 67

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6069
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 12 cze 2007 19:46

nimfa bagienna pisze:Do mnie bardziej przemawia patriotyzm rzeczy malych. Rzeczy na pozor trywialnych, takich jak niejezdzenie na gape, niesmiecenie na ulicy, nieuznawanie, ze skoro panstwowe, to niczyje, i mozna to sobie wziac.
No i właśnie z tego powodu mam problem ze zdefiniowaniem patriotyzmu. Bo czy coś, co kiedyś nazywało się elementarnym dobrym wychowaniem urasta dzisiaj aż do rangi patriotyzmu?

Czy posprzątanie po swoim psie to patriotyzm czy przyzwoitość zwykła?
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 12 cze 2007 20:33

To jest wyraz poziomu dbałości o dobro wspólne. Niski, tak na marginesie, w społeczeństwie polskim. Jeden ze wskaźników poziomu rozwoju społeczeństwa obywatelskiego (to też mamy niskie...). Mogę myśl rozwinąć, ale tylko na specjalne życzenie, bo to jest akurat kawałek mojej magisterki, i rozpiszę się nudząc przy tym socjologicznie;).
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Ellaine
Kameleon Super
Posty: 2663
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 22:07
Płeć: Kobieta

Post autor: Ellaine » wt, 12 cze 2007 20:37

Patriotyzm... Myślę, że jestem patriotką: "Śląsk żąda dostępu do morza! obojętnie którego..." [wybaczcie mi ten żart].
Czasem chyba bardziej czuję się właśnie patriotką jeśli chodzi o Śląsk, niż o całą Polskę. Mam problem, żeby się zdefiniować - kim właściwie jestem. Jakoś tak, dziwnie mam. Zawsze się żartowało, że my to Ślązacy, zupełnie różni od Polaków, że Sosnowiec to zagranica [czyli Polska]. Że żeby jechać do Sosnowca trzeba mieć paszport [teraz nie trzeba, bo jesteśmy w UE, wystarczy dowód ;) ].
A z drugiej strony... co ze mnie za Ślązak, który ojca ma spod Lublina. Taki mieszaniec i tym bardziej mam problem, by zdefiniować kim jestem. Chyba jednak i Polakiem, i Ślązakiem. I obie te moje ojczyzny kocham i szanuję. Chciałabym dla nich obu jak najlepiej, żeby ludziom żyło się w porządku, by nie musieli wyjeżdżać za chlebem.
Ale co ja mogę? Staram się żyć uczciwie i w przyszłości mam nadzieję, że nie będę musiała wyjeżdżać z kraju. Kiedyś żartowałam, że założę partię polityczną,... przejmiemy władzę i zrobimy porządek. ;) Ale to mi się raczej nie uda. Mogę jedynie chodzić na wybory i mieć nadzieję, że ludzie na których oddaję głos będą tego kredytu zaufania godni.
Poza tym... czasem wstyd mi za współobywateli. Jak słyszałam na przystanku rozmowę paru kobiet w wieku średnim, które mówiły, że nie poszły na wybory bo nie było na kogo głosować. Krew się we mnie burzyła, że jest demokracja i tak dalej, ale ludzie nie chcą z niej korzystać. I chyba to nie ma nic wspólnego z patriotyzmem, bo to raczej zwykły, zakichany obywatelski obowiązek.

A tak na koniec... Bo chyba zaczynam pisać od rzeczy. W czasie jednych rekolekcji mieliśmy spotaknie zorganizowane z działaczką lwowskiego AK. Zadała pytanie, czy bylibyśmy gotowi oddać życie za ojczyznę. Powiedziałam, że tak - bo tak czuję. Życie i tak się kiedyś skończy, a jeśli można oddając życie pomóc w jakiś sposób ojczyźnie, to przynajmniej śmierć ma jakiś sens.
Piękne kłamstwo? Uwaga! To już twórczość - S. J. Lec
Cudnie, fajnie i gites - gdy definitywnie odwalę kitę - J. Nohavica
Rękopis znaleziony w pękniętym wazonie

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 12 cze 2007 20:44

Zanthia pisze:A jak zostanie po cichu wprowadzona bocznymi drzwiami dyktatura - też będziesz kochał i cierpiał?
Tym bardziej. Wtedy trzeba będzie ojczyzny bronić i przypominać ludziom o ich dziedzictwie.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 994
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 12 cze 2007 20:54

Uważam się za patriotę. Ale wiem, że przy moim poziomie narzekania na"ten kraj" niektórzy najchętniej deportowaliby mnie w cholerę (taka sugestia padła podczas pewnej dyskusji na innym forum, kiedy pozwoliłem sobie wyrazić uczucie przygnębienia, gdy po rocznym pobycie za granicą wróciłem w rodzinne pielesze). Dla mnie patriotyzm to także krytyka ojczyzny i narodu. Nawet najostrzejsza, byle szczera.

Zdarza mi się co jakiś czas rozmawiać z obcokrajowcami o Polsce. I tu patriotyzm wyraża się w pokazywaniu, a czasem bronieniu prawdy o Polsce. Bo na Zachodzie (i nie tylko) o Polsce mówi sie różnie. I trzeba z tym spokojnie, ale zdecydowanie polemizować.

Patriotyzm to też bycie ambasadorem swojego kraju za granicą. U siebie można zachowywać się lepiej czy gorzej; za granicą warto lepiej. Polak spotkany twarzą w twarz jest dla obcokrajowca bardziej miarodajny, niż dziesięciu Polaków pokazanych w TV czy opisanych w książce.

Ale oprócz polskiego patriotyzmu mam też sporo "europatriotyzmu". Ponad rok mieszkałem w kompletnie odmiennym kręgu kulturowym i siłą rzeczy stałem się dla tambylców twarzą całego Zachodu. W zetknięciu się z ludźmi o zupełnie innych fundamentach kulturowych jak nigdy przedtem poczułem więź z cywilizacją europejską. I do dziś mi to zostało, choć wkurzają mnie te wszystkie nieścisłości i niesprawiedliwości, jakie obecne są pomiędzy narodami naszego kontynentu.

Historia Polski ma więcej jaśniejszych punktów, niż wielu Polakom się wydaje. Ostatnie dwieście lat wyrobiło jednak w wielu Polakach brak szacunku dla własnego kraju, poczucie bycia gorszym. Dobrze, jeśli takie poczucie skłania do poszukiwań, do poprawy, gorzej, jeśli przynosi odrzucenie, wstyd, marazm lub brak zainteresowania.

Aha, i jest jeszcze patriotyzm lokalny. Choć to dziwne uczucie, jeśli mieszka się w mieście, przez którego ulice przewinęło się więcej Niemców i Żydów niż Polaków. Ale tu już wchodzimy w "europatriotyzm" :)

I jeszcze parę słów o wojsku, bo Navajero dawał do zrozumienia, że to oznaka patriotyzmu w praktyce - nie byłem, kategoria nie puściła. Ale nie rwałem się i tak ;) To mogła być wspaniała oznaka patriotyzmu kilkadziesiąt lat temu; dziś większym patriotyzmem jest iść na wyższą uczelnię, a potem wykorzystac tę wiedzę uczciwie pracując w kraju. Wojsko to zmarnowany czas. IMO oczywiście.
Ostatnio zmieniony wt, 12 cze 2007 20:59 przez Gustaw G. Garuga, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » wt, 12 cze 2007 20:55

A jeżeli ci ludzie to będą ludzie, z którymi co najmniej nie chciałbyś mieć do czynienia? Jeżeli to będą rodacy głupi, małostkowi, skołtunieni, tudzież - przypadek najbardziej częsty - zwyczajnie i bezczelnie tępi?

Ilekroć zbiera mi się na patriotyzm, idę na ulicę i trochę obserwuję przechodniów. *tu wpiąć malownicze przykłady z własnego doświadczenia. się wszyscy wypowiadali co ich wk***, wiedzą.*. Mam świadomość, że z circa 75% z 38-milionowej ludności Polski wolałabym nie siedzieć przy jednym stole. Dlaczego mam obniżyć o jeden do paru poziomów poziom swojej egzystencji, w sytuacji skrajnej - nawet narazić na szwank życie i zdrowie tylko po to, żeby ktoś w przyszłości mógł z tłustym, obleśnym samozadowoleniem stwierdzić: "Bo my, to nie to samo, co te Szwaby/Ruskie/Żydy, my to mamy... " itp.

EDIT: Pardon, ten post był zaadresowany do Dablju.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 994
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 12 cze 2007 21:04

Do mnie trochę też:) Chodząc po mieście zdarza mi się patrzeć po przechodniach i uśmiechać się w duchu - oni wiedzą, że był jakiś Mickiewicz, że nie od razu Kraków zbudowano, że dzielnie dawaliśmy odpór Niemcom, itp., itd. Oczywiście nie brakuje rodaków, którzy doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Ale do takiej samej pasji doprowadzić mnie może przedstawiciel każdego narodu. Z Polakami przynajmniej łączy mnie parę może głupich i niepotrzebnych, ale jednak naszych prawd.

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2697
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » wt, 12 cze 2007 21:42

Gustaw G. Garuga pisze:To mogła być wspaniała oznaka patriotyzmu kilkadziesiąt lat temu; dziś większym patriotyzmem jest iść na wyższą uczelnię, a potem wykorzystac tę wiedzę uczciwie pracując w kraju. Wojsko to zmarnowany czas. IMO oczywiście.
I z tym się nie zgadzam :) Uczciwa praca po studiach, to norma, nie patriotyzm. Nie dajmy się zwariować, bycie uczciwym to jest/ powinien być imperatyw każdej normalnej jednostki, nawet jak wokół są złodzieje.... Patriotyzm, to coś ponadto. Oczywiście IMO :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 12 cze 2007 21:58

Jeszcze jedno, bo zapomniałam.
Żyjemy w takich warunkach, w jakich żyjemy. Względnie stabilnych międzynarodowo, przynajmniej na naszym obszarze, względnie pokojowych. Raczej niezależnych i niepodległych.
Tylko że my jako nacja do tego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Tu ciąży nad nami kilkaset lat obcego zwierzchnictwa. Jesteśmy świetni w buncie przeciw władzy, w robieniu jej wbrew, w mówieniu 'nie' - mniej lub bardziej konkretnym.
A teraz potrzeba czegoś, czego nie umiemy. Nie potrzeba ginąć za kraj, trzeba na niego i dla niego pracować. Delkaracje o chęci oddania życia za ojczyznę składa się łatwo, zwłaszcza, kiedy raczej nikt tego od nas nie wymaga. Ale trudniej jest zakasać rękawy i jak mróweczka zasuwać od podstaw, powolutku. I dla siebie, i dla kraju.
Nie, nie winię tych, co wyjechali i jeszcze wyjadą. To ich decyzja, na pewno podjęta po długim i bolesnym zastanowieniu. Kilkoro moich znajomych tak zrobiło. Po prostu - czasem nie ma innej możliwośći na życie.
No. To mniej więcej tyle.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » wt, 12 cze 2007 22:03

Gustaw G. Garuga pisze:Do mnie trochę też:) Chodząc po mieście zdarza mi się patrzeć po przechodniach i uśmiechać się w duchu - oni wiedzą, że był jakiś Mickiewicz, że nie od razu Kraków zbudowano, że dzielnie dawaliśmy odpór Niemcom, itp., itd.
Gdzie waćpan mieszkasz?! Chyba mieszkam w nie tym mieście i nie tej dzielnicy. Tutaj widzę laseczki 20-letnie ze skórą trwale uszkodzoną solarium (serio. dwudziestka z fatalnymi zmarszczkami.), dużych, tłustych trzydziesto-czterdziestoletnich byczków co chodzą ostatnio coraz częściej bez koszul (echhh), najwyraźniej futro na klacie i plecach im wystarcza; i matkę, która w kolejce karci dziecko "WIDZISZ CO ZROBIŁAŚ?!? TERAZ PÓJDZIESZ DO WIĘZIENIA! MAMA CIĘ JUŻ WCALE NIE KOCHA!!!".

Tak wygląda mój przegląd wrażeń dnia. Chyba w złej dzielnicy mieszkam.
nimfa bagienna pisze:Ale trudniej jest zakasać rękawy i jak mróweczka zasuwać od podstaw, powolutku. I dla siebie, i dla kraju.
Jak już mi się zebrało żółci... Jest taka cudna piosneczka, śpiewa ją imć Młynarski. Jakoś nie mogę znaleźć tekstu na necie... Zaczyna się od niejakiego Miśka, który zaczyna śpiewać dość znajomą piosenkę...
"zbudujemy kapitalizm,.. nowy! lepszy! NASZ!!!"
Po czym piosnka ta cudna kończy się wizją wszystkich obecnych, kiedy podchwycają znajome wersy. Piosenka kończy się wersem, który tu przytoczę jako ładny dość epigraf:

ŚPIEWAJĄ,
ALE NIC NIE ROBIĄ.


EDIT: cytat przypisywany błędnie Ellaine odwołuje się do wypowiedzi nimfy bagiennej. Za powstałe nieporozumienie przepraszamy. Winni zostali zwolnieni :)
Ostatnio zmieniony wt, 12 cze 2007 22:14 przez Zanthia, łącznie zmieniany 2 razy.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Ellaine
Kameleon Super
Posty: 2663
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 22:07
Płeć: Kobieta

Post autor: Ellaine » wt, 12 cze 2007 22:12

Dlaczego jak już pojawia się mój nick w cytacie to i tak nie ja jestem autorką cytowanej myśli? ;)
ftsl
Piękne kłamstwo? Uwaga! To już twórczość - S. J. Lec
Cudnie, fajnie i gites - gdy definitywnie odwalę kitę - J. Nohavica
Rękopis znaleziony w pękniętym wazonie

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » wt, 12 cze 2007 22:15

To ja przepraszam.
ftsl
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 12 cze 2007 22:27

A ja ci Zanthio tylko mogę przyznać rację. Jesteśmy narodem gadaczy i narzekaczy. Z tym zakasywaniem rękawów jest już gorzej.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » wt, 12 cze 2007 22:32

Pani do mnie pije?
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 12 cze 2007 22:34

Nie. Nigdy w życiu.
Jeśli odniosłaś takie wrażenie, to jest ono absolutnie bezpodstawne.
Nie myślałam o nikim konkretnym, raczej o naszej cesze narodowej - malkontenctwie i skłonności do narzekania.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ