Równouprawnienie

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Madzik
Tygrys Redakcyjny
Posty: 194
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 10:43

Równouprawnienie

Post autor: Madzik » śr, 13 lip 2005 09:49

Wątek jakże fantastyczny... Po prostu nie z tej ziemi! ;)

Zapraszam wszystkich do dyskusji, zwłaszcza tych tam, co o kobietach w armi... No, wiadomo.
Arma virumque cano

Awatar użytkownika
Ellen
C3PO
Posty: 800
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 22:33

Post autor: Ellen » śr, 13 lip 2005 10:51

To ja wsadzę kij w mrowisko.
Równouprawnienie jest dobre pod warunkiem że mężczyźni znają i respektują przywileje kobiet ;D

Ja tam lubię, jak ktoś za mnie dźwiga ciężary...

pozdrawiam
Ellen

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Kameleon Super
Posty: 2563
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » śr, 13 lip 2005 11:54

Znałem kilku lewackoanarchizujących gości, którzy specjalnie pchali sie w drzwiach przed kobietami, żeby nikt ich nie posądził o dyskryminowanie drugiej płci. Widziałem także jak pani (chyba z pokolenia '68, bodaj Francuzka), obsobaczyła faceta za to, że w drzwiach ją przepuścił.

Z drugiej strony, panie w mojej rodzinie raczej nie czuły się dyskryminowane (mówię od czasach sprzed zapanowania tzw. ustroju równości i sprawiedliwości społecznej) -- od gotowania była kucharka, węgiel przynosił węglarz, prała praczka, sprzątała pokojówka, a panie tym wszystkim zarządzały oraz, ogólnie rzecz biorąc, organizowały. Nic dziwnego, że zjawisku łeb ukręcono -- nie podnosiło to PKB. Albowiem gdy mąż zaprosił swoich znajomych/partnerów w interesach na przyjęcie zorganizowane przez żonę, nie musiał chadzać z nimi po restauracjach, a jeśli nie musiał, to i przyrost PKB z tej działalności był mniejszy. Takoż gdy jadał w domu, źle to się odbiało na PKB, który ma się znacznie lepiej, gdy partnerzy/małżonkowie kupują gotowe produkty do wrzucenie do mikrofalówki lub jedzą w barach. Tak więc nie tylko "ustrojowi sprawiedliwości społecznej", ale i gospodrace wolnorynkowej zależy na tzw. równouprawnieniu.

A co do czasów dzisiejszych -- pewna starsza pani (spytana przez dziewczę nastoletnie, co robić, żeby być damą), odparła:
-- Moje drogie dziecko, pani powinna zachowywać się jak dama w salonie, jak kucharka w kuchni i jak dziwka w łóżku. Niestety obecne coraz częściej widuje się panie, które zachowują się jak dama w kuchni, jak dziwka w salonie i jak kucharka w łóżku...
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Thrall

Post autor: Thrall » śr, 13 lip 2005 13:38

A wracając do poprzedniego wątku:
No, poproszę tę wódkę. :)
Ktoś się pytał, jakie są te różnice fizyczne i psychiczne między kobietami i mężczyznami. Z góry zaznaczam, ze piszę tu o ogółach, a nie o wyjątkach, gdyż takowe zawsze istnieją i jedynie potwierdzają regułę ;)
Mężczyzna ma większą masę ciała, jest bardziej przystosowany do ciężkiej fizycznie pracy. Nie ma tzw. okresu, kiedy to jego sprawność byłaby poddana cięzkiej próbie ;)
Kobieta zaś ma zazwyczaj mniejszą masę ciała, jej umięśnienie też jest zazwyczaj mniejszcze niż u przeciętnego mężczyzny. Poddawane są okresowo (mniej więcej raz w miesiącu) ciężkiej próbie, ponieważ muszą (no, może nie muszą, ale zazwyczaj pozostają) pozostawać w stanie mniej więcej normalnej aktywności fizycznej i psychicznej, mimo uciążliwego bólu towarzyszącego większośći czynności, a także niezadowoleniu związanemu z trudnością utrzymania w łatwy sposób higieny ciała.
Cóż, tak to już nas pan Bóg zrobił i nic na to poradzić nie możemy.
Co do aspektów psychicznych. Mężczyźni zazwyczaj są bardziej odporni na rzeczy takie, jak krew (nie chodzi mi tu o krwawienie z nosa, ale raczej o zmasakrowane ciała itepe.) Mężczyźni czyją też zazwyczaj mniejszy opór przed zadawaniem cierpienia czy to innemu człowiekowi, czy też zwierzęciu.
Kobiety zaś wzbudzają z natury większy szacunek, co jest uwarunkowane pozycją społeczną, w jakiej były może nie od zawsze, ale od bardzo długiego czasu. Kobiety też są zceśto mocniejsze psychicznie w sytuacjach kryzysowych, chociaż wg moich osobistych obserwacji ostatnio przesuwa się ta wytrzymałość w stronę facetów ;)

Podsumowując: przeciwko kobietom nie mam nic. Ba... nawet baardzo je wszystkie lubię :) Ale są pewne rzeczy, których nie warto zmieniać. Jasne, żę da się, można kobiety posłać do ciężkiej pracy, ale tak jak facet gorzej nadaje się za sekretarkę (jakby nie patrzeć wizytówka firmy, a kobieta ZAWSZE lepiej się prezentuje niż facet ;) ) tak kobieta gorzej nadaje się do pracy w kamieniołomach czy na kopalni. Nie twierdzę, że stereotypy trzeba pielęgnować bez wyjątku. Ale co niektóre można zostawić, bo się przyjęły i większość osób jest z nich zadowolona. Jasne, zę mogę się przepychać przez drzwi przed kobietą, zeby nei zostać posądzonym o wszelkie takie tam ;) ale po co? Czy kobieta nie czuje się szanowana i potrzebniejsza, jeśli facet, to bezmózgie yeti ;) , ją szanuje? Bo ja tak do tego podchodzę.
I kobieta to wcale nie płeć słaba :) Płeć piękna tak, nie słaba :)

P.S.: ostatnio zauważyłem wśród szkolnych koleżanek szerzenie się poglądów, jakie podzielam, tzn. że równouprawnienie takie, jakie się promuje jest do bani :) One też chcą móc pracować, tego nei neguję, ale lubią, jak facet je szanuje i jest im bardziej uległy, a nie traktuje jak kumpla ;)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7229
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » śr, 13 lip 2005 13:48

Hehe. Kiedyś czytałam ogłoszenie o warsztatach, organizowanych przez jakąś organizację feministyczną. Były one (warsztaty) urządzanie pod hasłem 'Polubić swoją kobiecość' czy jakoś tak. Jednym z punktów programu zajęć było lepienie z gliny - UWAGA - kobiecego narządu rozrywkowego. I trening, mający na celu utożsamianie się z owym narządem.
Ratunku. Kiedy czytam takie brednie, to robi mi sie nieswojo, że jestem tej samej płci, co autorka rzeczonego ogłoszenia.
Jakoś nie wyobrażam sobie warsztatów, na których faceli lepią swoje detale anatomiczne, po czym radośnie utożsamiają się z nimi.
To tak w kwestii równouprawnienia.
;)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Idaho
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: pn, 13 cze 2005 16:47

Post autor: Idaho » śr, 13 lip 2005 13:49

W Polsce to w ogole jest niezly problem. Przy kulturze narodowej tak przesiaknietej pierwiastkiem zenskim, ciezko mowic o rownouprawnieniu. Religijni Polacy nie modla sie ani do bezplciowego Boga, ani do Jego meskiego syna. Modla sie do kobiety - Matki Boskiej. W dodatku nasza historia obfitowala w powstania i takie inne. Wiecz faceci jak idioci szli walczyc za wolnosc nasza i wasza, a kobiety w tym czasie wszystkim zarzadzaly i trzymaly wszystkie ekonomiczne sznurki w rekach.

Ja tu, w UK czuje sie rowniejszy w prawach z kobietami, niz bylem w Polsce. Bo jakos w starym kraju w ogole kobietom wolno baaardzo duzo. I w moim odczuciu wiecej niz mezczyznom.
"Walkin' on air, up from the wheelchair
I'll find my suicide, that i deserve"
Mr. Bungle "The Air-Conditioned Nightmare" Album: "California"

Thrall

Post autor: Thrall » śr, 13 lip 2005 13:52

To gdzie tam równouprawnienie?
Jak równo to rózwno! Tyle samo dla każdego, a co :)
I poglądy niektórych kobiet mnie śmieszą: równouprawnienie, czyli nam wolno więcej ;)

Awatar użytkownika
Idaho
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: pn, 13 cze 2005 16:47

Post autor: Idaho » śr, 13 lip 2005 13:54

Piszac "w starym kraju" mialem na mysli Polske :)

Na serio, w Polsce nie ma rownouprawnienia. Kobietom wolno wiecej niz mezczyznom. Tu, w UK, czuje ze rozwnouprawnienie jest wieksze.
"Walkin' on air, up from the wheelchair
I'll find my suicide, that i deserve"
Mr. Bungle "The Air-Conditioned Nightmare" Album: "California"

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Kameleon Super
Posty: 2563
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » śr, 13 lip 2005 14:01

Thrall pisze:Mężczyźni czyją też zazwyczaj mniejszy opór przed zadawaniem cierpienia czy to innemu człowiekowi, czy też zwierzęciu.
Łoj... Przeprowadzono w latach '70 taki eksperyment, że grupa (o dużym przekroju społecznym) miała karać za błędne odpowiedzi szokami elektrycznymi klienta, znajdującego się w drugim pomieszczeniu (pod pozorem badania wpływu stresu na pamięć). Przy czym za kolejne błędne odpowiedzi karzący mieli podkręcać napięcie, a prowadzący ostrzegł, że powyżej pewnej wartości wyładowania są szkodliwe dla zdrowia, a nawet życia.
Badanymi, tak naprawdę, byli karzący, a monitorowane były m.in. wartości, ustawiane na regulatorze napięcia. Okazało się, że do końca eksperymentu (z głośnika po zaaplikowaniu uderzenia prądem dobiegały krzyki, coraz głośniejsze w miarę podnoszenia napięcia, a w końcu zalegała złowroga cisza) dotarwało więcej kobiet, niż mężczyzn, oraz że więcej mężczyzn oszukiwało, zaniżając napięcie. Stateczne gospodynie domowe, mamusie i babcie dochodziły do końca skali i waliły prądem mimo wrzasków ofiary, choć przy tym płakały i jęczały... (wrzaski do mikrofonu wydawał uzdolniony aktorsko student). Tak więc nie dajmy sie stereotypom.
Thrall pisze:Podsumowując: przeciwko kobietom nie mam nic.
Z książki o Murzynach w U$ Army, na Pacyfiku w czasie II Wojny (tytułu jak zwykle nie pamiętam ;):
-- Co ty masz przeciwko kobietom?
-- A, takiego fajnego siedmioipółcalowego...

Thrall pisze:One też chcą móc pracować, tego nei neguję, ale lubią, jak facet je szanuje i jest im bardziej uległy, a nie traktuje jak kumpla ;)
AAA, waaadza, waaaadza! (i Dominatrix...)
-- Więcej batów, mniej łańcuchów! (Mel Brooks, Lęk wysokości)
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Kameleon Super
Posty: 2563
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » śr, 13 lip 2005 19:47

No i jeszcze troszeczkę...
(z niezawodnego joemonstera ;-)

Klika prostych odpowiedzi na to czego nie możesz zrozumieć droga kobieto ale wstydzisz się zapytać... ;)

1. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI TO ŚWIRUSY?
To kwestia zatrucia testosteronem. Hormony modyfikują zachowanie. Poza tym jesteśmy przez was zwyczajnie niezrozumiani.

2. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI MUSZĄ SIĘ ZAWSZE GAPIĆ SIĘ NA OBCE KOBIETY?
Znów, jest to kwestia testosteronu. Czy wy naprawdę uważacie, że cały testosteron wyparował nam z ciała z chwilą poznania was? Poza tym kobiety też to robią, ale trudniej je przyłapać. Kobiety mają coś w rodzaju pamięci fotograficznej - rzucą okiem i zapamiętują wszystko. Ponieważ my tego nie mamy, musimy gapić się tak długo, aż wypalimy sobie ten obraz w pamięci.

3. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI MUSZĄ SIĘ "TAM" DOTYKAĆ, ZWŁASZCZA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH?
Od czasu do czasu musimy poprawić ułożenie naszego małego przyjaciela - to tak jak poprawianie stanika. Bycie w miejscu publicznym to dodatkowy bonus.

4. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI MÓWIĄ ZAWSZE TAKIE GŁUPIE RZECZY?
Lubimy to. To kupa frajdy patrzeć na frustrację partnerki spowodowaną kilkoma prostymi i celnymi słowami.

5. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI SĄ TAK MAŁO KOMUNIKATYWNI?
Nauczyliśmy się trzymać gębę na kłódkę, bo za każdym razem, gdy ją otwieramy, pakujemy się w kłopoty.

6. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI NIE UMIEJĄ SIĘ DZIELIĆ UCZUCIAMI?
A czy my wyglądamy na kobiety? Czy tak trudno zrozumieć, że mężczyźni i kobiety są różni? I jak mamy się dzielić uczuciami, jeśli nie wiemy co czujemy? No chyba, że doświadczamy uczuć ekstremalnych, jak wściekłości, nienawiść czy pieprznięcie się młotkiem w palec.

7. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI NIE MOGĄ SIĘ CZĘŚCIEJ PRZYTULAĆ?
Jezuuuuuu... Ile waszym zdaniem doba ma godzin? Staramy się jak możemy, ale kto to wytrzyma przez cały dzień? My, mężczyźni musimy wędrować w poszukiwaniu zdobyczy, polować, szukać dzikich bestii.

8. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI MOGĄ CAŁY DZIEŃ SIEDZIEĆ NA TYŁKU BEZ RUCHU?
Na drodze ewolucji wykształciliśmy silne mięśnie, które nam to umożliwiają. Mężczyźni prehistoryczni musieli umieć cierpliwie czekać na ofiarę, a wiercipięty zostały pożarte przez tygrysy szablozębne. W efekcie dziedziczenia genetycznego, wszyscy współcześni faceci są wyposażeni w tę cechę.

9. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI NIE UMIEJĄ POWIEDZIEĆ "KOCHAM CIĘ"?
Mężczyźni od dziecka uczeni są samowystarczalności. A miłość oznacza, że się kogoś potrzebuje. Większość mężczyzn uważa to za słabość.

10. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI MÓWIĄ "KOCHAM CIĘ", KIEDY LEDWIE MNIE ZNAJĄ?
Ho ho ho... Czyż nie jesteś wyjątkowa? Niektórzy mężczyźni uważają to za skrót do twoich majtek. I co dziwniejsze, to często działa.

11. DLACZEGO MÓJ PARTNER NIGDY MI NIE ODPOWIADA?
Nie mamy dość siły by odpowiadać na każde pytanie. Wolimy oszczędzać energię na ciekawsze przyjemności.

12. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI NIGDY PO SOBIE NIE SPRZĄTAJĄ?
A po co? Nam to nie przeszkadza. Poza tym wiemy, że ty i tak to zrobisz.

13. DLACZEGO MĘŻCZYŹNI NIENAWIDZĄ ZAKUPÓW?
To kwestia ewolucji. Mężczyźni polują. Wychodzimy z domu żeby wytropić, zabić i przynieść.
Kto to słyszał, żeby godzinami oglądać rzeczy, których nie zamierzamy zabijać? Żeby kupić???? ...
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23506
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 13 lip 2005 20:31

Gorgel-2 pisze:Okazało się, że do końca eksperymentu (z głośnika po zaaplikowaniu uderzenia prądem dobiegały krzyki, coraz głośniejsze w miarę podnoszenia napięcia, a w końcu zalegała złowroga cisza) dotarwało więcej kobiet, niż mężczyzn, oraz że więcej mężczyzn oszukiwało, zaniżając napięcie.
A ze statystyk wynika, że wśód zwolenników kary śmierci przeważają gospodynie domowe.
nimfa bagienna pisze: Jednym z punktów programu zajęć było lepienie z gliny - UWAGA - kobiecego narządu rozrywkowego. I trening, mający na celu utożsamianie się z owym narządem. (......) Jakoś nie wyobrażam sobie warsztatów, na których faceli lepią swoje detale anatomiczne, po czym radośnie utożsamiają się z nimi.
Tu mamy do czynienia ze swego rodzaju rozdwojeniem jaźni. Mężczyzna się obraża, kiedy ktoś go nazwie słowem oznaczającym organ, z którego jest bardzo dumny. Ciekawe, prawda?
A z kolei staropolskie słowo "kiep" oznaczało organ żeński. Więc jeśli coś jest kiepskie...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Ellen
C3PO
Posty: 800
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 22:33

Post autor: Ellen » śr, 13 lip 2005 21:26

Gorgel-2 pisze:No i jeszcze troszeczkę...
(z niezawodnego joemonstera ;-)

Klika prostych odpowiedzi na to czego nie możesz zrozumieć droga kobieto ale wstydzisz się zapytać... ;)
Oj, nie prrrrrrowokuj
bo jak zaraz wrzucę kontrargumenty...
A nie chciałabym tego robić, gdyż są celne, ale język taki jakiś niewybredny. Swego czasu również krążyły w necie.

A, i moje dwa ulubione dowcipy. Jeden o mężczyznach, drugi o kobietach. Żeby nie było dyskryminacji:

-Czym się różni kobieta od gołębia?
-Niczym. I jedno i drugie robi na drutach.

-A czym się różny mężczyzna od papieru toaletowego?
-Papier się rozwija...


;)
pozdrawiam
Ellen

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2245
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » śr, 13 lip 2005 22:39

Thrall pisze:A wracając do poprzedniego wątku:
Kobieta zaś ma zazwyczaj mniejszą masę ciała, jej umięśnienie też jest zazwyczaj mniejszcze niż u przeciętnego mężczyzny. Poddawane są okresowo (mniej więcej raz w miesiącu) ciężkiej próbie, ponieważ muszą (no, może nie muszą, ale zazwyczaj pozostają) pozostawać w stanie mniej więcej normalnej aktywności fizycznej i psychicznej, mimo uciążliwego bólu towarzyszącego większośći czynności, a także niezadowoleniu związanemu z trudnością utrzymania w łatwy sposób higieny ciała.
buhaha - dawnom się tak nie uśmiała :P
Thrall pisze:Co do aspektów psychicznych. Mężczyźni zazwyczaj są bardziej odporni na rzeczy takie, jak krew (nie chodzi mi tu o krwawienie z nosa, ale raczej o zmasakrowane ciała itepe.)
Porozmawiaj z pierwszą lepszą pielęgniarką - niech Ci statystycznie powie, ilu mężczyzn mdleje na widok krwi i przy robieniu zastrzyków, a ile kobiet. To tak apropos krwawienia z nosa w opozycji do zmasakrowanego ciała itepe.
Albo pogadaj ze stomatologiem.
I nie pisz bzdurek :)
Thrall pisze:Kobiety zaś wzbudzają z natury większy szacunek, co jest uwarunkowane pozycją społeczną, w jakiej były może nie od zawsze, ale od bardzo długiego czasu.
To znaczy od kiedy? i czy mógłbyś jakoś wyjaśnić mi te uwarunkowania pozycją społeczną, bo chyba nie rozumiem.
Thrall pisze:Ale są pewne rzeczy, których nie warto zmieniać.
Które?
Thrall pisze:Nie twierdzę, że stereotypy trzeba pielęgnować bez wyjątku. Ale co niektóre można zostawić, bo się przyjęły i większość osób jest z nich zadowolona.
Które stereotypy można zostawić?
Thrall pisze:P.S.: ostatnio zauważyłem wśród szkolnych koleżanek szerzenie się poglądów, jakie podzielam, tzn. że równouprawnienie takie, jakie się promuje jest do bani :) One też chcą móc pracować, tego nei neguję, ale lubią, jak facet je szanuje i jest im bardziej uległy, a nie traktuje jak kumpla ;)
Powtórzę moje pytanie: czy Ty w ogóle wiesz, co oznacza termin równouprawnienie?
I dodatkowe: ile lat mają Twoje szkolne koleżanki?

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23506
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 13 lip 2005 22:44

Gorgel-2 pisze:Znałem kilku lewackoanarchizujących gości, którzy specjalnie pchali sie w drzwiach przed kobietami, żeby nikt ich nie posądził o dyskryminowanie drugiej płci.
Co robi w USA rozsądny i przezorny człowiek na widok kobiety zmierzającej w kierunku tych samych drzwi?
Ucieka.
Powód:
- jeżeli ją przepuści, okaże się męską szowinistyczną świnią
- jeżeli przejdzie pierwszy - okaże się egoistycznym samcem
- jeżeli wejdzie w drzwi równocześnie... no, proszę państwa, to jest molestowanie seksualne!
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Borsuk
Ośmioł
Posty: 693
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:12
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Borsuk » śr, 13 lip 2005 22:45

czytam tak sobie o tym równouprawnieniu i cięgiem wraca mi przed pczy scena z jednego filmiku, gdzie to muzułmanin czarny jak noc tłomaczy, czemu Prorok zezwolił wiernym na posiadanie akurat czterech żon: ano jak jest ich parzysta liczba, to zawżdy się parami dobiorą przeciw sobie a wtedy facet będzie mógł nimi rządzić, występując jako rozjemca :-) i wszyscy będą szczęśliwi :-)

ODPOWIEDZ