Narkotyki

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Narkotyki

Post autor: Meduz » pn, 17 gru 2007 15:20

Jakiś czas temu na imprezie u znajomych rozmowa zeszła na narkotyki. No i się zaczęło. Poszło o legalizację lekkich narkotyków, aby było u nas tak jak w Holandii.
Czy uważacie, że narkotyki powinno się zalegalizować i to tak, aby można było kupić je w aptece?
Jakie narkotyki powinno się zalegalizować, a jakie nie?
A może w ogóle jesteście przeciwni narkotykom?
Swoją opinię na ten temat podam później. Teraz chciałbym zobaczyć, co Wy macie do powiedzenia w tym temacie.
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Ignatius Fireblade
Kameleon Super
Posty: 2575
Rejestracja: ndz, 09 kwie 2006 12:04

Post autor: Ignatius Fireblade » pn, 17 gru 2007 15:23

Cóż, ja jestem przeciwny. Przykro mi, ale nawet te całe "miękkie" robią człowiekowi papkę z mózgu i mogą stanowić piękny pierwszy krok do sięgnięcia po te twardsze. Mam paru takich znajomych, co jak się upalą to zachowują się jak skończone osły. Gdyby to miało być legalne, to już widzę niektórych np. kierowców (nie jestem taki naiwny, by myśleć, że teraz tak nie jest, ale wtedy byliby na legalu...). Jak już palą, to i tak potrafią sobie skombinować "towar". Czy legalny, czy nie.

Zatem z mojej strony stanowcze nie.
- Na koniec zadam ci tylko jedno pytanie. Co ci wyryć na nagrobku?
- Napisz: "Nie ma lekarstwa na brak rozumu".
"Black Lagoon" #10 Calm down, two men PT2

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 355
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » pn, 17 gru 2007 15:23

Jasne, że co do aptek jestem przeciw. Każdy narkoman żył kiedyś bez narkotyków. I co? I nic. Ale co do legalizacji... nie, raczej ogólnie uważam, że to zbędne. Mi nie pójdzie Wiedźmin. I co? I nic. Żyję? Żyję. Tak samo bez narkotyków można żyć. Problem powstaje tylko, jak ktoś już spróbuje...
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 17 gru 2007 16:00

A ja przytoczę odwieczny argument zwolenników maryśki. Wódka daje więcej agresji, mniej kontroli i też niszczy organizm. A jednak jest legalna. Więc maryśka czemu nie?
I wcale nie jest tak, że miękkie MUSZĄ prowadzić do twardych. Pewnie, niektórzy zaczynają od miękkich, a potem walą w żyłę i kończą w rynsztoku, ale bardzo wielu - wcale nie. To tak, jakby potępiać piwko i winko, bo przeżarci wódą alkoholicy biją żony. Owszem, biją, owszem, może i zaczynali od piwa i wina. Ale to nie piwko i winko zmusiło ich do upijania się wódą w trupa. Tak samo palenie jointów nie zmusza nikogo do ćpania kompotu.
Są tacy, i jest ich wielu, co wypiją sobie piwko, albo wypiją kieliszek winka, albo wypalą skręta, a potem jest im miło, a potem idą spać, a potem sobie żyją jak każdy. I nie są nałogowcami.

Zatem obwarować przepisami, jak alkohol i maryskę zalegalizować.

Dodam, że nigdy nie brałem jakiegokolwiek narkotyku, miękkiego, twardego czy milutkiego jak kaczuszka.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
karakachanow
Pćma
Posty: 227
Rejestracja: ndz, 14 sty 2007 11:23

Post autor: karakachanow » pn, 17 gru 2007 16:34

Na delegalizacji narkotyków zarabiają gangi. Na delegalizacji alkoholu też.
W Kalifornii najbardziej dochodową uprawą jest maryśka. Bardziej od cytrusów czy pszenicy.
Mam prawo decydowac się na "żyj szybko, zgiń młodo".
Z drugiej strony...
Paupera lingua latina, ultimum refugium habet in Riga.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3392
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pn, 17 gru 2007 16:47

Kilkakrotnie już o tym pisałem: penalizacja handlu narkotykami to "osiągnięcie" II połowy XX wieku. Wcześniej owszem był problem np morfinistów ale był marginalny. Nie było żadnego problemu gangów narkotykowych. Moim zdaniem zwalczanie narkotyków to idealne zadanie dla przedsiębiorstwa pt państwo. Zawsze daje się zameldować o sukcesie. To powinno być zorganizowane na inny sposób: projekt środki na projekt i rozliczenie. Nie ma efektów, to na drzewo, następny projekt. Jeśli wierzyć danym holenderskim (tak? myli mi się z Danią) wolny handel narkotykami dał kilkunastukrotny spadek śmiertelnosci narkomanów. System przedwojenny był taki, że lekarz stwierdzał narkomanię i narkoman dostawał narkotyk w aptece. W ten sposób spokój z narkomanami na głodzie. Spotykam takich w parku koło kościoła Św Michała. Czasami atakują ludzi. Napewno ratowanie narkomana dostępnością narkotyków jest dyskusyjne, ale dla mnie który musi chodzić tamtędy jest bezdyskusyjne, że bezpieczeństwo porawiło by się dramatycznie, gdyby dawanie w żyłę było na receptę. Sorry, nie mam ochoty biadać nad ludźmi którzy sami się skreślili, ale nie widzę żadnego powodu, żeby z ich powodu narażać np dzieci, obok jest szkoła.

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » pn, 17 gru 2007 16:49

Ja osobiście hołduję zasadzie: "Nic co ludzkie nie jest mi obce" oraz "Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem". Przydaje się też chińska zasada złotego środka.
Osobiście nigdy nie używałem żadnych narkotyków i jakoś mnie nie bardzo do tego ciągnie. Ale jeżeli ktoś chce, to dlaczego nie.
Moim zdaniem źle rozłożone są akcenty związane z karą.
Powinno karać się za wykroczenia pod wpływem narkotyków, podobnie jak ma to miejsce z alkoholem, a nie za same posiadanie narkotyków. Mówimy tu oczywiście tylko o miękkich. Sądzę, że rynek narkotyków napędza to, że są nielegalne. I wtedy każdy kto bierze, choćby z ciekawości, ma dodatkowy dreszczyk emocji. Bo nas najbardziej podnieca to, co jest niedozwolone. Choćby naturyzm. Niedozwolony wzbudzał zainteresowanie i silne emocje. Dozwolony zaczął zanikać. A przy okazji, czytałem, że mężczyźni naturyści po jakimś czasie tracą zainteresowanie naturystkami, a oglądają się za ubranymi kobietami. Bo to, czego nie widać, czego musimy się domyślać, bardziej pobudza wyobraźnię.
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » pn, 17 gru 2007 16:53

Mort00s pisze:Problem powstaje tylko, jak ktoś już spróbuje...
Ja spróbowałam tych tzw. "miękkich" i... spodobał mi się efekt. Potem był kolejny raz i kolejny, i kolejny. A potem przestałam się w to bawić.

EDiT:
Doprecyzowanie.
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3392
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pn, 17 gru 2007 16:58

Nigdy nie rozpatrywałem "brać, czy nie". Wiadomo, to jest jednoznacznie złe. Natomiast państwo nie powinno się bawić naprawianie świata. To dwie różne sprawy. Nie ma kwestii: środki odurzające są złe. Złe jest też udawanie, że się walczy z używaniem ich. Urżnąć się można wszystkim, na przykład benzyną. Umiejętnie zastosowana daje ponoć całkowity "wylot" . No to zakazać handlu ropą naftową: proste?

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 17 gru 2007 16:59

Szczerze pisząc, to, że ktoś maryskę kurzy przeszkadza mi mniej więcej tak samo jak to, że ktoś pali papierosy.
Chyba faktycznie najlepszym wyjściem, jest karać nie za posiadanie i zażywanie, ale za bycie pod wpływem. Czyli karać za np. prowadzenie auta pod wpływem narkotyku. A że ktoś się chce sam zabić narkotykiem, bo mu po nim jest fanie - to jego problem. Ja nie mam nałogów (poza grami komputerowymi, japońskimi doramami....) więc nie rozumiem tej palącej potrzeby, żeby coś zapalić albo czymś dać sobie w żyłę.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
SzaryKocur
Fargi
Posty: 424
Rejestracja: czw, 23 lis 2006 01:31
Płeć: Mężczyzna

Post autor: SzaryKocur » pn, 17 gru 2007 17:31

Forumonetykieta pisze: 9. Nie należy prowadzić jakichkolwiek dyskusji związanych z religią i polityką, które dotyczyłyby wyznań i poglądów osobistych użytkowników - w tym względzie obowiązuje zasada wzajemnej tolerancji.
No ale skoro już chcecie wiedzieć...
Jako libertarianin jestem przeciwny zabranianiu komukolwiek zażywania czegokolwiek, o ile nie powoduje to bezpośredniej krzywdy innym (a chyba tylko picie jakiegoś parującego kwasu w miejscu publicznym pod to się łapie ;). Czyli nie przekonuje mnie nawet argument, że jak ktoś jest naćpany, to może komuś coś zrobić. Trzeźwy też może, i obaj powinni być karani za to tak samo.

EDIT:
Dym papierosowy też można tu zaliczyć. I jestem zwolennikiem zakazu palenia w miejscach państwowych i publicznych. Nie dotyczy to miejsc prywatnych (nawet prywatnych barów czy kin) które mogą mieć swoje własne regulaminy.

Edit2:
Poprawienie wyrazu.
Zakapturzone awatary rulez!
Wszystko co napisałem, to tylko moje prywatne zdanie.

Awatar użytkownika
Lord Wader
Psztymulec
Posty: 901
Rejestracja: czw, 19 lip 2007 21:06

Post autor: Lord Wader » pn, 17 gru 2007 21:40

Kiedyś ocierałem się o problemy związane z narkomanią. Taka praca z troszkę trudniejszą młodzieżą. Moim zdaniem uzależnienie (w przeciwieństwie do próbowania) jest chorobą. Karanie chorego za to, że jest chory? Jakoś nie mieści się to w moich kategoriach logicznego myślenia. Oni niszczą swoje życie. Popełniają powolne samobójstwo. Ciekawe jak powinno się ukarać samobójcę? Chyba wskrzesić.

Odrębnie potraktowałbym doprowadzanie do uzależnienia przez osoby trzecie.
Czy świat się wiele zmieni, jeżeli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Gdyby istniały światy równoległe, wszyscy bylibyśmy łajdakami :-D

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5716
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pn, 17 gru 2007 21:51

Jest choroba i choroba. Nie zapodajesz sobie garści zarazków grypy, bo dzięki temu będziesz wyluzowany. Zarazki grypy wybierają ciebie, i dlatego jesteś chory. Nie masz na to wpływu. Wręcz przeciwnie jest z narkomanią. Tu masz wolność wyboru - a chyba każdy, kto bierze, zdaje sobie sprawę z tego, co oznacza uzależnienie. Ma chorobę na własne życzenie.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Lord Wader
Psztymulec
Posty: 901
Rejestracja: czw, 19 lip 2007 21:06

Post autor: Lord Wader » pn, 17 gru 2007 21:54

Jak alkoholik, palacz oraz... taki, który załapał grypę gdyż nie założył czapki, a jeszcze na dodatek z własnej woli przemoczył buty ;-)
Czy świat się wiele zmieni, jeżeli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Gdyby istniały światy równoległe, wszyscy bylibyśmy łajdakami :-D

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5716
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pn, 17 gru 2007 21:58

Łiiii, z tą czapką to trochę jak kulą w płot. Zarazek może się przyplątać nawet wtedy, gdy siedzisz w domu i jesteś ciepło opatulony. Wyboru w dalszym ciągu nie ma.
A względem narkomanii - nikt nikogo nie dopada przemocą na ulicy i nie daje mu w żyłę;)
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ