Za co tak kochamy Tybetańczyków?

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6060
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » wt, 01 kwie 2008 19:41

No i tu już wchodzi kwestia skali. Oni produkują tego takie ilości i na tak wiele rynków, że wątpię żebyśmy byli w stanie spowodować te znaczące uszczuplenia dochodów tego folwarku.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Novina
Mamun
Posty: 144
Rejestracja: ndz, 20 sty 2008 06:35

Post autor: Novina » wt, 01 kwie 2008 20:01

Niestety, żeby zacząć bojkotować chińskich wytwórców, trzeba będzie zrezygnować ze wszystkich tanich artykułów, wymienianych wcześniej, przekonać lansiarskie społeczeństwo, by nie kupowało markowych ciuchów i butów, które pomimo ceny i naszywki i tak są robione w Chinach, a na koniec przemówić Amerykanom do rozumu i uświadomić ich, że nie trzeba sobie wsadzać flagi USA w każde ucho (tak, 80% gwieździstych sztandarów robią Chiny ^^).

Utopia - nikt nie może zabronić korporacjom żerowania na tanim pracowniku, a "światowy konsument" jakoś przełyka od lat uciśniony Tybet, ciesząc się dobrze zrobionymi butami, reklamowanymi sloganem BE FREE ;]

God is Busy
\m/ (><) \m/
Can I Help you?

I tym szatańskim akcentem zakończę
Pozdrawiam
Novina
The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Tom Clancy

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23445
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 01 kwie 2008 20:24

kiwaczek pisze:No i tu już wchodzi kwestia skali. Oni produkują tego takie ilości i na tak wiele rynków, że wątpię żebyśmy byli w stanie spowodować te znaczące uszczuplenia dochodów tego folwarku.
My sami nie. Cały Zachód tak.
Novina pisze:Niestety, żeby zacząć bojkotować chińskich wytwórców, trzeba będzie zrezygnować ze wszystkich tanich artykułów, wymienianych wcześniej, przekonać lansiarskie społeczeństwo, by nie kupowało markowych ciuchów i butów, które pomimo ceny i naszywki i tak są robione w Chinach, a na koniec przemówić Amerykanom do rozumu i uświadomić ich, że nie trzeba sobie wsadzać flagi USA w każde ucho (tak, 80% gwieździstych sztandarów robią Chiny ^^).
Wytwórców równie tanich można znaleźć gdzie indziej. Nawet na naszych bazarach to miejscami widać.
Novina pisze:Utopia - nikt nie może zabronić korporacjom żerowania na tanim pracowniku, a "światowy konsument" jakoś przełyka od lat uciśniony Tybet, ciesząc się dobrze zrobionymi butami, reklamowanymi sloganem BE FREE ;]
Bywały już embarga nakładane na różne reżimy, i - choć nie do końca skutecznie - były egzekwowane. Każdy reżim może zostać postawiony przed alternatywą: poluzować albo ponieść wymierne straty. Trzeba chcieć.
Oczywiście nie dokonam tego ja, w trakcie przeglądania zawartości stoiska z koszulami;).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 01 kwie 2008 20:48

Widzę, że zapoczątkowana przeze mnie dyskusja bardo ładnie się rozwija. Chciałbym tylko pokornie zwrócić uwagę Alfiemu na fakt, że jak na razie to USrajcy siedzą w kieszeni Chińczyków, a nie odwrotnie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Tequilla
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 18 sie 2005 18:44

Post autor: Tequilla » wt, 01 kwie 2008 21:02

jak na mój gust Chińczyków się nie uda w żaden sposób podejść. Chińczyki trzymają się się mocno i trzymać się będą.

Co do tej miski ryżu to i owszem - lepsza jedna miska, niż brak miski, bądź co bądź jednak nie jest to chyba zbyt sprawiedliwa zapłata, nieprawdaż?

A co do Tybetu to nadal nie kumam - co ma piernik do wiatraka? Czy mam rozumieć, że gdyby tybet był wolny, to nie byłoby taniej elektroniki, a biedni Chińczycy byliby jeszcze biedniejsi?

Może mi to trzeba jak krowie na rowie wytłumaczyć, bo naprawdę związku nie widzę.
( że co? jeśli odpuszczą Tybetowi, to i swoim będą musieli dać demokrację? W chinach to tak chyba nie działa)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23445
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 01 kwie 2008 21:08

Chińczycy uparli się być mocarstwem. Niektórzy tak mają. A bycie mocarstwem, w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, wymaga trzymania kogoś pod butem. Choćby pod butem żołnierza, który nigdy w życiu nie najadł się do syta.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 01 kwie 2008 21:28

Alfi, zechciej mi w takim razie powiedzieć, czemu określenie "gringo" jest na południe od El Paso tak diabelnie obraźliwe? Co z doktryną Monroego? Jankesi nie chcą dyktować niczego całemu światu? I racz odpowiedzieć na pytanie, jak to jest z bilansem w handlu amerykańsko-chińskim? Czemu Jankesi tak się puszą?

Edit:

Rozumiem, że jak Chinole chcą być mocarstwem, to niedobrze, a jak Jankesi, to dobrze. Tylko przekonaj o tym mieszkańców Iraku...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 01 kwie 2008 21:50

Tequilla pisze:Mimo wszystko jednak Novina myślę, że ja uznałbym twój gest podpisania petycji za szlachetny i nie wnikałbym w to czy jesz, czy nie jesz mięsa, tak, jak nie patrzyłbym, czy używasz taniej elektroniki, gdybyś zdecydował się podpisac petycję w sprawie Tybetu ( Kurdów, Czeczenów, czegokolwiek innego).
Ale tu nie chodzi o to, jak Ty postrzegasz Novinę, tylko jak Novina postrzega siebie.
Tequilla pisze:Mi się wydaje, że jest tu pewna pułapka logiczna. Bo jeśli założymy, że musimy być absolutnie bez winy, aby coś czynić ( być, powiedzmy wegetarianami, żeby móc podpisywać petycje przeciwko transportom koni
A jak bojkotować mięso, samemu napędzając rynek? Albo inaczej - spożywanie koni jest moralnie wątpliwe, ale pożeranie świń i krów jest cacy?
Tequilla pisze:to naprawdę będzie ciężko cokolwiek ruszyć tą bryłę z posad świata.
No i właśnie. Nie sposób jej ruszyć, będąc "trochę zaangażowanym". Słowa słowami, ideały ideałami, ale to nasze czyny są motorem i siłą sprawczą.
Przykład - co z tego, że poobklejasz drzewa ulotkami głoszącymi sprzeciw względem mordowania zwierząt futerkowych, skoro za chwilę kupisz żonie futro z sześćdziesięciu norek? Ulotki niczego nie zmienią, jeśli rynek nadal będzie zgłaszał zapotrzebowanie. A co tu zrobić, jeśli popyt i sprzeciw jedno mają imię (nie-wegetarianin sprzeciwia się zabijaniu zwierząt na mięso)?
Tequilla pisze:Tania elektronika - kupujecie, bo jest dostępna.
Błąd. Jest dostępna, bo kupujemy.
Tequilla pisze:Nie wierze jednak, że nie zrezygnowalibyście z niej, gdyby faktycznie mogło to zmienić czyjś los.
Naprawdę porzuciłbyś pisanie? (zakładam, że już nie byłoby Cię stać na komputer).
Alfi pisze:
Novina pisze:Niestety, żeby zacząć bojkotować chińskich wytwórców, trzeba będzie zrezygnować ze wszystkich tanich artykułów, wymienianych wcześniej, przekonać lansiarskie społeczeństwo, by nie kupowało markowych ciuchów i butów, które pomimo ceny i naszywki i tak są robione w Chinach, a na koniec przemówić Amerykanom do rozumu i uświadomić ich, że nie trzeba sobie wsadzać flagi USA w każde ucho (tak, 80% gwieździstych sztandarów robią Chiny ^^).
Wytwórców równie tanich można znaleźć gdzie indziej.
Tajwan? Birma? Tajlandia? Zamienił stryjek...
Tequilla pisze:że co? jeśli odpuszczą Tybetowi, to i swoim będą musieli dać demokrację?
Raczej.

Edit: A dla wszystkich idealistów, którym szczerze kibicuję: ku pokrzepieniu serc

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23445
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 01 kwie 2008 21:59

ElGeneral pisze: Alfi, zechciej mi w takim razie powiedzieć, czemu określenie "gringo" jest na południe od El Paso tak diabelnie obraźliwe?
No cóż, powód jest znany... Ale to już przede wszystkim historia, chociaż nie tak odległa, i dlatego wciąż żywa.
ElGeneral pisze: Jankesi nie chcą dyktować niczego całemu światu?
A kto mówi, że nie chcą? Ale mimo wszystko między Irakiem a Tybetem jest różnica. Pierwsza w metodach, a druga taka, że Jankesi z Iraku wyjdą i z góry to zakładali.
ElGeneral pisze: Rozumiem, że jak Chinole chcą być mocarstwem, to niedobrze, a jak Jankesi, to dobrze. Tylko przekonaj o tym mieszkańców Iraku...
Mocarstwa istnieją i będą istnieć. Chiny są wręcz predestynowane do tej roli. Jednak to nie usprawiedliwia tego, co robią w Tybecie.
A część mieszkańców Iraku chyba jednak jest zadowolona - choćby Kurdowie.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Tequilla
Sepulka
Posty: 96
Rejestracja: czw, 18 sie 2005 18:44

Post autor: Tequilla » wt, 01 kwie 2008 23:15

ja tak na szybko bo późno już i zmęczenie materiału daje o sobie znać :)

Mnie Dabliu chodziło o to, że są róźne odcienie szarości. Jasne ktoś kto bojkotuje hodowlę futrzaków, a potem kupuje żonie futro to albo hipokryta pełną gębą, albo człowiek inteligentny inaczej. Mimo wszystko jednak uważam, że mięsożerca też może uważać, że zabijanie delfinów ( tudzież koni) jest niepotrzebne i okrutne. Pomimo, iż krówki je ( a i tu może być przeciwny masowej i beszdusznej hodowli i istnieniu rzeźni w takim stanie w jakim istnieją). Sam kiedyś na forum SF napisałeś o facecie który miał futro z wilka uznając to za okrucieństwo i głupotę w jednym. Czy tylko dlatego, że nie jesteś wojującym wegetarianinem mam nie traktowac twojego oburzenia poważnie?

To na dziś tyle. Już nie myslę. Dyskusja fascynująca, ale na resztę odpisze jutro. :)

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » śr, 02 kwie 2008 10:27

Jak ktoś w imię ekologii domaga się zamiany w supermarketach toreb polietylenowych na papierowe to co to jest? Posłać policję ekologiczną do lasu, żeby odpinała od drzew tych samych ekologów, którzy to wywalczyli?

Z jakiegoś powodu w kulturze europejskiej (bo przecież to nie jest przywara tylko polska) ostatnio modne jest zastanawianie się nad winą i hipokryzją: że jemy mięsko, a zwierzątka cierpią, że Tybetańczycy cierpią, a mamy tanią elektronikę (jakby była produkowana w Tybecie!), że produkujemy broń, a Murzynkowie się nią zabijają.

Na szczęście ludzie u władzy w większości nie mają takich problemów.

Prawdą jest, że nie da się nawet bąka puścić, żeby komuś to było nie po linii, bo żyjemy w ciągłej zależności od innych. Chińczycy podbili Tybet i z ich punktu widzenia była to głęboka mądrość: Mao dopiero umacniał swoją władzę w Chinach centralnych, a pod bokiem miał kilku krewkich generałów z armiami, które, nawykłe od lat do walki, ogarniała nuda. Upiekł dwie pieczenie - mistrzowskie posunięcie, zapewne na poły improwizowane. Tybet wtedy i tak był chińskim wasalem (niech mnie Gustaw GG poprawi, ale od czasów cesarza Cing Lu, czyli od XVIIIw bodajże - polecam lekturę tego tekstu), ale Chiny cesarskie i republikańskie nie wchrzaniały się do niego z żołnierzami, bo płacił ustalony trybut oraz wypełniał zapewne i inne powinności, o których nie wiemy. A skoro podbili Chińczycy Tybet ostatecznie, to nie po to, żeby teraz ustępować pod powodzią używanych koszulek trykotowych. Są mocniejsze argumenty.

A zatem protesty w tej sprawie służą nie Tybetowi (znaczy, jemu może służą, a może nie, bo tego się dowiemy za 100 lat), ale przede wszystkim protestującym, którzy dzięki temu mogą się mieć za szlachetnych i dobrych wujków uciśnionych narodów. Cóż to za ulga należeć do tego ekskluzywnego klubu, w którym zamiast być uciskanym, można, między poranną kawą i wieczornym pifkiem, zakąszając czekoladą/chipsami/parówką, pochylić się ze współczuciem nad innymi uciskanymi, do których przecież należeliśmy jeszcze zaledwie kilkanaście lat temu. Dlatego ze wszech miar proces ten popieram, bo jest kolejnym potwierdzeniem, że mieszkam w jednym z najszczęśliwszych krajów świata.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23445
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 02 kwie 2008 11:05

ElGeneral pisze: Chciałbym tylko pokornie zwrócić uwagę Alfiemu na fakt, że jak na razie to USrajcy siedzą w kieszeni Chińczyków, a nie odwrotnie.
Miałem się do tego ustosunkować wraz z tym drugim postem, ale się zagapiłem...
Cała gospodarka Chin jest mniej niż gospodarka samej tylko Kalifornii. To nie jest problem siły ekonomicznej Chin, ale patologicznego stanu gospodarki amerykańskiej (tego samego, który powoduje, że kto w Polsce ma dolary, powinien je sprzedać dziś, bo do jutra zdąży na tym interesie stracić - co widać w każdym kantorze).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » czw, 03 kwie 2008 11:58


wpis moderatora:
Harna: Ścieżka ekologiczna, na którą zboczyła niniejsza dyskusja, biegnie teraz tędy.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Ysabell
Mamun
Posty: 175
Rejestracja: wt, 20 lis 2007 14:37

Post autor: Ysabell » czw, 03 kwie 2008 12:03

Takoż i moja odpowiedź na posta Dabliu bodaj... Też wylądowała w tamtym temacie. I dobrze - niech już tam zostanie.
Ys.
_____
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą" - Robert A. Heinlein

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23445
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 01 sie 2008 10:50

Świetny felieton Cezarego Michalskiego.

[quote="Cezary Michalski, "Dziennik" 1.08.2008"]
Tybet leży daleko od wioski olimpijskiej, więc nie ma problemu. Ale pech chciał, że dżentelmeni z komitetu olimpijskiego i przyzwyczajeni do wysokogórskich ośrodków treningowych wydelikaceni atleci z Zachodu będą musieli przez parę tygodni oddychać powietrzem, którym miliony mieszkańców pekińskiej aglomeracji muszą oddychać od urodzenia i będą oddychały do śmierci. I co się okazało? Że powietrze w Pekinie jest dla człowieka Zachodu nie do użycia, bo płuca ma wrażliwsze niż przeciętny Chińczyk. Więc sportowcy i działacze się zbuntowali. I specjalnie dla nich władze w Pekinie zatrzymują na parę tygodni ruch samochodów osobowych i pracę w okolicznych fabrykach.
Jeszcze parę tygodni temu zachodni działacze i sportowcy masowo i jawnie dawali do zrozumienia, że Tybet ich nie obchodzi. Że nie chcą zakłócać „wspaniałego sportowego widowiska” wspomnieniami o zabitych i torturowanych. Od paru dni ci sami ludzie defilują przed kamerami wszystkich telewizji, powtarzając z buńczucznymi minami, że jeśli władze w Pekinie czegoś z tym powietrzem nie zrobią, to oni igrzyska zbojkotują. Bo idealny stan własnych oskrzeli jest dla olimpijczyków z Zachodu standardem, którego będą bronić z większą determinacją i większą skutecznością niż jakichś tam praw człowieka.
Ta olimpiada to naprawdę zimny prysznic dla tych wszystkich, którym się wydawało, że my, ludzie Zachodu, stanowimy koronę stworzenia. Bo to u nas narodzili się kiedyś Monteskiusz i Kant.
[/quote]
Nic dodać, nic ująć.
Od pewnego czasu marzę, że stanie się cud i zmartwychwstanie Ronald Reagan. Człowiek absolutnie nie z mojej bajki (podobnie zresztą, jak Michalski, a nawet bardziej). Bo są sytuacje, kiedy trzeba komuś dać w mordę.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ