Kicz - czym jest?

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Wanderlej

Post autor: Wanderlej » czw, 04 gru 2008 17:24

No ja nie wiem, nie wiem. Jako przedstawiciel grupy społecznej ,,teenagers" nie używam, nie słyszałem, żeby ktokolwiek używał takiego określenia:P.
To mi się kojarzy z późnymi latami 90:P, gdzie można by włożyć to w takie same wyrażenia jak ,,w deche" ; ,,klawo" , czy inne językowe relikty dni minionych;).

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 04 gru 2008 17:31

Wanderleju, w latach dziewięćdziesiątych to już byłam dorosła. Nawet już Progeniturę miałam. :P
Trochę bardziej historyczną perspektywę mam niż lata dziewięćdziesiąte. :P:P:P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
An-Nah
Mamun
Posty: 135
Rejestracja: czw, 14 cze 2007 19:05

Post autor: An-Nah » czw, 04 gru 2008 17:31

W późnych latach 90, kiedy ja do grupy "teenagers" należałam, ani "w dechę", ani "klawo" się nie mówiło - przynajmniej nie w moim środowisku, bo może to zależeć nie tylko od wieku, jak i od danego regionu/grupy
Natomiast rzeczywiście, używało się określeń "wieśniacki", "wieśniak", "wiocha". Z tym, że do dziś te określenia słyszę, więc... może istotnie region?

Widziałam w empiku coś, co mnie przeraziło - różowy, błyszczący nieśmiertelnik.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 04 gru 2008 18:13

Dawno, dawno temu, kiedy byłam nastolatką, określenie "klawo" (jak cholera) lub "w dechę" - nie było już trendy. Od wielu lat. Ale "wiocha" była w użyciu. A teraz słyszę "wiochę" w grupie rówieśniczej Progenitury. Znaczy, wraca - i chyba niekoniecznie regionalnie, choć to już trudno określić precyzyjnie.

Ale tak chciałam przypomnieć, że zaczynami dryfować i zbaczamy z tematu. Czy używanie określonych form językowych może nosić znamiona kiczu? :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 04 gru 2008 18:22

Wanderlej pisze:No ja nie wiem, nie wiem. Jako przedstawiciel grupy społecznej ,,teenagers" nie używam, nie słyszałem, żeby ktokolwiek używał takiego określenia:P.
To mi się kojarzy z późnymi latami 90:P, gdzie można by włożyć to w takie same wyrażenia jak ,,w deche" ; ,,klawo" , czy inne językowe relikty dni minionych;).
Argh, Wanderlej, naprawdę nie jestem jeszcze aż tak zgrzybiała!
"W dechę" i "klawo" znam z Tytusów, więc to musi być naprawdę zamierzchłe, bo Papcio zdaje się używał własnej gwary nastoletniej. Ewentualnie to mogą być sixties.

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » czw, 04 gru 2008 18:29

Określenie "w dechę" występuje m.in. w "Tajemnicy zielonej pieczęci" Ożogowskiej, której akcja dzieje się w latach 50.
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 04 gru 2008 18:56

Faktycznie.
Ale to jeszcze nic nie mówi, bo przecież Ożogowska nie musiała używać współczesnej jej gwary. Google-> Podczas pisania "Tajemnicy" miała już ponad 50 lat i też mogła używać przedwojennej.
A "klawo jak cholera" w gangu Olsena, ale to trochę inna bajka :)
Czekaj, właśnie sobie przypomniałam, mieliśmy kolegę z Olsztyna, który używał słów "wieśniacki" i "łosiek", a to były wczesne 90. Może nawracać. Te stare też nawracają regionalnie.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » sob, 06 gru 2008 15:20

Tak się wtrące, ni z gruszki, ni z pietruszki:

Definicja kiczu wg Carla Dahlhausa: Sięganie wyżej, niż można.

Już znikam...
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 06 gru 2008 16:06

Gesualdo pisze:Definicja kiczu wg Carla Dahlhausa: Sięganie wyżej, niż można.
No, żeż! Zupełnie jak z Mickiewicza. :P
Ale Mickiewicz kiczowaty bywał, przyznaję... :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » sob, 06 gru 2008 16:08

Małgorzata pisze: Czy używanie określonych form językowych może nosić znamiona kiczu? :P
W/g mnie może. Szczególnie, jeśli chodzi o narrację i używanie w niej tzw. wyświechtanych powiedzeń(wyrażeń, metafor). Dialogów dotyczy to rzadziej. (Częściej można usprawiedliwić ich używanie.)
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 06 gru 2008 16:12

Ale w wyświechtanych formach nie ma przecież nic złego - są elementem języka, kodem, który będzie znała większość odbiorców. To może również (teoretycznie) sprawić, że np. utwór będzie łatwiejszy w odbiorze (łatwiejsze wyobrażenia tego, co nadawca-autor w przekazie zmieścił).

A teraz sobie strzelę samobója: przykład - Mniszkówna. :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » sob, 06 gru 2008 16:29

Małgorzato, jeśli we współczesnym tekście( bez stylizacji, cytowań, żartobliwej formy) użyjesz wyrażenia: padła zemdlona w jego ramiona, to co to jest?
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » sob, 06 gru 2008 16:54

Rym. :-)
A czym jest Yennefer wykrzykująca "Płać, Geralcie z Rivii", "chwytająca go oburącz za włosy i wpijająca się w jego usta jak wampir" oraz każąca mu padać przed sobą na kolana? Nieee, to nie z żadnego fanfika. Czysty, żywy ki... Sapkowski, chciałam powiedzieć. ;-D
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 06 gru 2008 17:37

emigrant pisze:Małgorzato, jeśli we współczesnym tekście( bez stylizacji, cytowań, żartobliwej formy) użyjesz wyrażenia: padła zemdlona w jego ramiona, to co to jest?
Błąd stylistyczny?
O, Achika podrzuciła przykład stosowny też. :)))

A tak na serio bardziej - przecież nie bez przyczyny samobója strzeliłam, podając przykład prozy Mniszkówny. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » sob, 06 gru 2008 17:47

[zachłannie] A czytałaś coś Mniszkówny? Bo ja tylko parodię made by Magdalena Samozwaniec (cudną, nota bene).
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

ODPOWIEDZ