Dzieckiem w kolebce, kto łeb urwał Hydrze

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 13 paź 2008 22:50

Dabliu pisze:Skoro brak edukacji, to z pretensjami należy się zgłaszać do naszego rządu, który tak pięknie "opiekuje" się dziedzictwem...
A nie aby do rodziców? To nie tylko kwestia edukacji, ale przede wszystkim wychowania, nauczenia dziecka, jak się należy zachowywać, również w muzeum — pomijam już fakt, że jest to muzeum szczególne. Od razu przypominają mi się rodzice, którzy zabrali 10-, 12-letnie dzieci do kina na Pasję, zaopatrzywszy je uprzednio w wielkie kubły popcornu.

Dziecka piętnować nie należy, właśnie dlatego, że to dziecko. Nie zostało nauczone, wychowane, ale może teraz znajdzie się ktoś, kto mu uświadomi, co to za miejsce i czemu takich zdjęć nie należy sobie robić. A winni tych zaniedbań są przede wszystkim rodzice, dopiero w drugiej kolejności nauczyciele, nie abstrakcyjny rząd.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » pn, 13 paź 2008 23:23

Harna pisze:A winni tych zaniedbań są przede wszystkim rodzice, dopiero w drugiej kolejności nauczyciele, nie abstrakcyjny rząd.
Nie rozumiesz, Harna. Rodzic może co najwyżej nauczyć dziecko, by nie dotykało eksponatów. A ten "abstrakcyjny" rząd jest odpowiedzialny za to, że wycieczka w takie miejsce jest puszczona samopas. W normalnym kraju byłby tam gościu, który by opowiedział dzieciom ze szczegółami i bez zadęcia, co robiono tam z ludźmi, krok po kroku. Pokazałby nożyce, którymi strzyżono więźniów, oraz narzędzia do wyrywania złotych zębów, pokazałby opakowanie na mydło z ludzkiego tłuszczu, wskazałby podłogę, na którą rzucano brudne łachy, gdy kazano więźniom rozbierać się przy wszystkich do naga, opisałby cały proces gazowania i to, jak ludzkie ciała odnajdywano stłoczone na stosie, w pobliżu wyjścia z pomieszczenia, jedno na drugim, a później wywożono do krematorium. Zademonstrowałby działanie wózka i sposób, w jaki ciało wjeżdżało do pieca i w jakiej temperaturze się paliło. Na koniec dałby wszystkim do obejrzenia zdjęcia dzieci, które tam spalono. TO z pewnością dałoby dzieciakom do myślenia, zapobiegając jednocześnie bezmyślnym fotkom, jak ta w linku. Wychowanie rodzicielskie to inna para butów, bo dziecko ośmioletnie niekoniecznie musi sobie zdawać sprawę, że włażąc do tej dziury w ścianie robi coś obrzydliwego. Ot, mały wybryk, jakich wiele. Czasem się wejdzie na drzewo, gdy mama nie patrzy, a czasem do starej dziury w ścianie...

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 13 paź 2008 23:49

Dabliu pisze:
Harna pisze:A winni tych zaniedbań są przede wszystkim rodzice, dopiero w drugiej kolejności nauczyciele, nie abstrakcyjny rząd.
W normalnym kraju byłby tam gościu, który by opowiedział dzieciom ze szczegółami i bez zadęcia, co robiono tam z ludźmi, krok po kroku. Pokazałby nożyce, którymi strzyżono więźniów, oraz narzędzia do wyrywania złotych zębów, pokazałby opakowanie na mydło z ludzkiego tłuszczu, wskazałby podłogę, na którą rzucano brudne łachy, gdy kazano więźniom rozbierać się przy wszystkich do naga, opisałby cały proces gazowania i to, jak ludzkie ciała odnajdywano stłoczone na stosie, w pobliżu wyjścia z pomieszczenia, jedno na drugim, a później wywożono do krematorium.
W normalnym kraju również udostępniliby muzeum dla osób, które ukończyły odpowiedni wiek. Nas tam zabrali, kiedy mieliśmy po 9-10 lat. Tak mną to wszystko wstrząsnęło, że spieprzyłam sobie psychikę na zawsze chyba i od tamtej pory mam tanatofobię - cholernie boje się zasnąć każdej nocy po dziś dzień.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » pn, 13 paź 2008 23:55

Właśnie, zapomniałem dodać, że dzieciaki od lat, powiedzmy, dwunastu, a nie szkolna wycieczka ośmiolatków...

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 14 paź 2008 00:02

Dokładnie, objazdowa wycieczka po Krakowie i okolicach. Dziwne tylko, że inne dzieciaki traktowały to jak zabawę, robiły zdjęcia, cieszyły się, jakby pojechały do lunaparku.Tylko Xiri tak się przejęła i przeraziła, potem przez całą drogę autokarem do Szczecina czuła się tak, jakby jutro miał nastąpić koniec świata. Offtopując jeszcze ;)

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 14 paź 2008 00:07

BTW, nie zapomnę tego - muzeum obozu koncentracyjnego w Gross Rosen: potwornie tłusty turysta z Niemiec, przeżuwający jakąś kanapkę, wpatruje się tępo w zdjęcia chudych, jak obleczone skórą szkielety, więźniów obozu. Symboliczne...

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » wt, 14 paź 2008 09:27

Ale czy można na 100% stwierdzić, że ta ośmiolatka z pieca jest tam akurat na wycieczce? Może właśnie pojechała tam z nieodpowiedzialnymi rodzicami-ignorantami, może sama mamusia jej powiedziała "idź tam córeczko, zrobię ci zdjęcie?"

Byłem w Oświęcimiu na wycieczce szkolnej. To było w II klasie gimnazjum i mieliśmy przewodnika.

Tak jak Harna, uważam, że największą winę ponoszą rodzice. Oni uczą dziecko od najmłodszych lat życia i odpowiadają za "wyrobienie" u niego takich cech, jak empatia czy poczucie wrażliwości na takie sprawy, jak Oświęcim.
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 14 paź 2008 09:57

Dabliu pisze:
Harna pisze:A winni tych zaniedbań są przede wszystkim rodzice, dopiero w drugiej kolejności nauczyciele, nie abstrakcyjny rząd.
Nie rozumiesz, Harna. Rodzic może co najwyżej nauczyć dziecko, by nie dotykało eksponatów. A ten "abstrakcyjny" rząd jest odpowiedzialny za to, że wycieczka w takie miejsce jest puszczona samopas.
Moja osobista mać w wieku dziecięcym uczestniczyła w takiej wycieczce puszczonej samopas. I jakoś nikt sobie zdjęć w piecach krematoryjnych nie robił. Za to osobiście widziałam i zgromiłam dzieciaka, który razem z rodzicami był w Muzeum Powstania Warszawskiego i śmiał się radośnie, oglądając drastyczne filmy z egzekucji powstańców. Nie był puszczony samopas. A to, że ośmiolatków w takich miejscach być nie powinno, to już inna sprawa, ale na pewno nie wina rządu :-P
Nadal uważam, że przesuwasz odpowiedzialność w złym kierunku. I nie bierzesz pod uwagę, że w Polsce jest tylko jedno muzeum, w którym eksponatów można dotykać, poczuć na własnej skórze, jak to było – właśnie MPW. W pozostałych wciąż pokutuje przekonanie "rączki przy sobie, tabliczki sam sobie czytaj".
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 14 paź 2008 12:18

Winni są dorośli i tyle. Zawsze winni są dorośli, i dozorcy, i rodzice i nauczyciele, wszyscy którzy pozwalają uczestniczyć dzieciom w takich misjach.

Awatar użytkownika
bcr
Kurdel
Posty: 710
Rejestracja: śr, 03 maja 2006 20:02

Post autor: bcr » wt, 14 paź 2008 12:50

Xiri pisze:Winni są dorośli i tyle. Zawsze winni są dorośli, i dozorcy, i rodzice i nauczyciele, wszyscy którzy pozwalają uczestniczyć dzieciom w takich misjach.
Piramidalna bzdura. Co do odpowiedzialności osób innych, niż rodzice, w szczególności. Odkąd nastąpiła "chómanizacja", a nauczycielowi praktycznie odebrano możliwość wychowania. Za to wszyscy zaczęli wyłącznie jego obwiniać za błędy rodziców - w tym sami rodzice.
Odkąd pojawiły się fora internetowe, ściany publicznych toalet są znacznie czystsze.

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 14 paź 2008 12:56

A w ogóle to wina Adama i Ewy którzy źle wychowali Kaina i Abla.
Człowiek w wieku lat 10 jest już dość świadomy. Z wiekiem odpowiedzialność przesuwa się z rodziców na wychowanka a 10-latek jest już w połowie drogi do pełnej odpowiedzialności za samego siebie i gadanie że "wszystko to rodzice" to zła filozofia oduczająca młodych ludzi myślenia o tym co robią.

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 14 paź 2008 12:59

Tyle że obowiązkiem rodziców jest dać dziecku podstawy, fundamenty, żeby mogło potem tych wyborów, słusznych i odpowiedzialnych, samo dokonywać. Wychować je tak, żeby mu po prostu pewne rzeczy w ogóle do głowy nie przyszły. Nie na zasadzie "masz, synu, listę rzeczy, których robić nie wypada, zwróć szczególną uwagę na plucie na chodnik, kopanie staruszek i robienie sobie zdjęć w piecach krematoryjnych", raczej w duchu ogólnego poczucia, że pewnych rzeczy się nie robi. Bo nie.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » wt, 14 paź 2008 14:28

Albiorix pisze: Człowiek w wieku lat 10 jest już dość świadomy.
Jasne, świadomy tego, o czym rodzice zechcą go uświadomić.
Albiorix pisze: Z wiekiem odpowiedzialność przesuwa się z rodziców na wychowanka a 10-latek jest już w połowie drogi do pełnej odpowiedzialności za samego siebie i gadanie że "wszystko to rodzice" to zła filozofia oduczająca młodych ludzi myślenia o tym co robią.
Tak, tylko zależy, czy taki "postępek" dziecka wynikał z jego niewiedzy, czy z nieposłuszeństwa. Tylko w drugim wypadku jest ono odpowiedzialne.
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Xiri
Yilanè
Posty: 3950
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » wt, 14 paź 2008 15:37

bcr pisze:
Xiri pisze:Winni są dorośli i tyle. Zawsze winni są dorośli, i dozorcy, i rodzice i nauczyciele, wszyscy którzy pozwalają uczestniczyć dzieciom w takich misjach.
Piramidalna bzdura. Co do odpowiedzialności osób innych, niż rodzice, w szczególności. Odkąd nastąpiła "chómanizacja", a nauczycielowi praktycznie odebrano możliwość wychowania. Za to wszyscy zaczęli wyłącznie jego obwiniać za błędy rodziców - w tym sami rodzice.
Nie żadna tam bzdura (swoją drogą pisałam o swoim roczniku, a stara rura jestem). Zresztą farmazony piszesz nawet odnośnie czasów współczesnych. Zastanów się może najpierw, zanim coś poślesz na forum, ki? Jedzie banda agresywnych małolatów na wycieczkę, pod opieką nauczyciela, wstawione dzieciaki robią demolkę, niszczą mienie publiczne, to kto pójdzie siedzieć, lub zostanie zawieszony, jeśli komuś się coś stanie? Rodzice? A przepraszam, kto nadzoruje wycieczkę?

Winę ponoszą wszyscy dorośli, którzy odpowiadają za dzieciaki w danej chwili, nie ma że tylko rodzice, czy tylko nauczyciele. Rodzice nie są przecież jedynymi dorosłymi na świecie.

E:
Swoją drogą od zawsze skuteczne metody wychowawcze obecnie ograniczono i rodzicom, i prawowitym opiekunom. Niedawno grożono mi więzieniem za spoliczkowanie 16. letniego dziecka, które wychowuję, a działałam jedynie w samoobronie. Kiedyś dzieciaki szanowały rodziców i nauczycieli, czasem się ich obawiały, a teraz jest odwrotnie - gówniarze drwią sobie z osób starszych.
Ostatnio zmieniony wt, 14 paź 2008 15:47 przez Xiri, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 6044
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » wt, 14 paź 2008 15:46

Tyle że jak rodzic dziecka nie wychowa, to nauczyciel g***o może, pardon my French.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ