Więcej magii ;)

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Husiaty
Pćma
Posty: 242
Rejestracja: sob, 17 lis 2007 14:29

Post autor: Husiaty » śr, 07 sty 2009 20:01

Ależ nie..! Przykład, który podałem już wcześniej: film o baronie Munchausenie - z początku o bohaterze nic nie wiadomo prócz tego, że straszny z niego oszust. W miarę filmu coraz robi on coraz więcej niemożliwych rzeczy, stopniowo (od samodmłodzenia do wyciągnięcia się z wody z włosy), dodatkowo trik: okazuje się, że to wszystko, to opowieść, widz jest rozczarowany, po czym opowieść naprawdę się zdarzyła. I to jest prawdziwa magia!
Omni-bohater nie istnieje, bo by nie przeżył. Ale omni, który swoją wszechmoc objawia stoponiowo i nie w pełnej mocy, to jest dobra sprawa ;-)
Ostatnio napisałem bestsellera, tylko jakoś kiepsko się sprzedaje...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 07 sty 2009 20:24

Tylko sequela nie dopiszesz. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Feline
C3PO
Posty: 840
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 07 sty 2009 20:30

Zawsze można dopisać prequel :)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 07 sty 2009 20:32

Niee, wtedy wejdzie dylemat z kamulcem i będzie po ptakach. :X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 11 sty 2009 00:24

Nie do końca się zgodzę. W "Diunie" bohater zdobywa praktycznie wszechwiedzę, a fabuła wcale na tym nie traci ;-)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Husiaty
Pćma
Posty: 242
Rejestracja: sob, 17 lis 2007 14:29

Post autor: Husiaty » ndz, 11 sty 2009 14:34

Nie do końca... Paul nie był wszechwiedzący, tylko wiedział co się wydarzyło i wiedział, co MOŻE się zdarzyć. To nie to samo, co wszechwiedza. Wszechwiedza jest niemożliwa, bo to paradoks równy podróży w czasie ;-)
Ostatnio napisałem bestsellera, tylko jakoś kiepsko się sprzedaje...

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 11 sty 2009 18:55

Ale im dalej w las, tym więcej wiedzy zdobywali bohaterowie. Jeszcze nie skończyłem czytać serii, ale już chyba sa osoby, które stoją na progu wszechwiedzy
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 11 sty 2009 19:06

Nie wiem, przy której części jesteś, ale wszechwiedza jest ograniczona. Albo fizycznie, albo psychicznie, albo... politycznie. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » ndz, 11 sty 2009 20:28

Tak w połowie Dzieci Diuny. I Leto chyba zaraz mi powie, to co wy zamierzacie :P

Nie, nie. Bynajmniej nie twierdzę, że tam występuje omnipotencja, ani nawet wszechwiedza.

Jednak do tego bardzo się zbliża. Wręcz balansuje na krawędzi.
Oczywscie prawie robi wielką różnicę, ale w większosći przypadków taki stopień sprawiałby, że lektura stawałaby się niestrawna, ale nie tutaj.

Pozwolę sobie jeszcze na małą "anegdotę" czy jak to nazwać:
Do przeczytania ksiazki zachecił mnie film. A raczej tylko zainteresował. Zaraz po obejrzeniu podłączyłem się do siecie i z literackim masochizmem zaczytałem czytać streszczenia. Aż po ostatni tom.
Dopiero wtedy pomyślałem, że fajnie będzie przeczytać książkę.

I z taką wszechwiedzą i znajomością przyszłości wziąłem się za czytanie. Czy fabuła straciła dla mnie wartość? Nie, jeszcze ciekawiej było czytać z pełną znajomością przyszłości. Niejako stałem się bohaterem tej historii.

Ocywiście pamieć i streszczenia oszczędziły mi szczegółów, ale dobrze wiem, o czym niedługo przeczytam.
I któż powiedział, że absolutne poznanie przyszłości jest niemożliwe?
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17042
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 11 sty 2009 23:28

Och, w literaturze wszystko jest możliwe. Przecież są książki, które czyta się raz po raz i ciągle chce się znowu wrócić. :)))
So many wankers - so little time...

beton-stal
Fargi
Posty: 339
Rejestracja: wt, 12 gru 2006 01:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: beton-stal » pn, 19 sty 2009 18:03

Małgorzata pisze:Nie wiem, przy której części jesteś, ale wszechwiedza jest ograniczona. Albo fizycznie, albo psychicznie, albo... politycznie. :P
Moim zdaniem - nie. Wszechwiedza to wiedza, której wartość (jako liczbowe wyrażenie pojemności) wyraża nieskończoność. Ja wiem, że co innego granice, a co innego skończoność, ale wszechwiedza jest z definicji nieskończona, ponieważ zawiera w sobie także wiedzę o rzeczach niemożliwych i nieskończonych. To jak z Boską wszechmocą - Bóg może być nielogiczny, bo logika zawiera się we wszechmocy Boga, a nie na odwrót.

Awatar użytkownika
Farnese
Mamun
Posty: 197
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 12:27

Post autor: Farnese » pn, 19 sty 2009 23:01

beton-stal pisze:To jak z Boską wszechmocą - Bóg może być nielogiczny, bo logika zawiera się we wszechmocy Boga, a nie na odwrót.
A teolodzy wiedzą więcej o Bogu niż On sam ;)

Tak na fali rozważań o wszechwiedzy i Bogu (niekoniecznie tym "z dużej litery") pojawia mi się w główce pytanie: Czy przypadkiem wolna wola człowieka nie gryzie się nieco z boską wszechwiedzą?
"Nie zaglądaj do cudzego stołu, bo ci oczy zjedzą" by Maximus;)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 20 sty 2009 08:37

Na fali tego forum dyskusji o Bogu pisanym dowolną literą nie będzie. Patrz Forumokieta.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

beton-stal
Fargi
Posty: 339
Rejestracja: wt, 12 gru 2006 01:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: beton-stal » wt, 20 sty 2009 14:42

Znalazłem w Forumokiecie pkt 9, który pozwolę sobie zacytować w całości: "Nie należy prowadzić jakichkolwiek dyskusji związanych z religią i polityką, które dotyczyłyby wyznań i poglądów osobistych użytkowników - w tym względzie obowiązuje zasada wzajemnej tolerancji."

Z powyższego zakazu wynika tylko to, że zabronione są dyskusje, w których prezentuje się osobiste przekonania polityczne i religijne. Tymczasem mój post odnosił się wyłącznie do kwestii czysto logicznej na bazie idei wszechmocy Boga/boga. Zresztą, miał być to przykład ilustrujący paradoksy nieskończoności. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że można to uznać za wyraz osobistych przekonań religijnych.

PS. Swoją drogą treść pkt 9 pozwala na dyskusje religijne w oderwaniu od konkretnej osoby wyznawcy, jak również - prezentowanie poglądów religijnych osób innych niż użytkownicy forum.

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 20 sty 2009 15:00

Wróćmy to tychże paradoksów w literaturze.

Wydaje się że można o nich pisać. Cała Diuna za oś fabuły ma dalekosiężne skutki wszechwiedzy. Jeśli w Diunie są poruszane inne tematy, inne wątki fabularne, to zawsze dotyczy to postaci które nie są Kwisatz Haderach.
Można pisać o postaciach wszechwiedzących, wszechmogących i nieśmiertelnych po prostu to wszech* będzie osią fabuły.
A w takiej Perelandrze Diabeł jest doskonale zły i jest to zupełnie na miejscu. Bo jego (Diabła) część powieści obraca się wokół samej idei doskonałego zła.

Cokolwiek niezerowego pomnożymy przez nieskończoność będzie nieskończone. Jakakolwiek dobra fabuła z udziałem nieskończoności jest fabułą o nieskończoności.

Paskudzi się dopiero wtedy kiedy postaci absolutne wpycha się na siłę w normalne historie. Kiedy zachodzi potrzeba zrobić pułapkę na Supermana, musi to być pułapka z kryptonitu, bo Superman przebija się przez WSZYSTKO. Oprócz specyficznych wypadków konwencji superheroicznej, taka eskalacja wszech-czegokolwiek jest raczej niedobra. To znaczy - jest gorsza niż gdyby pomiarkowano się z rozdawaniem mocy.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

ODPOWIEDZ