Muszę czy chcę, czyli kolejne bicie piany

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

Darkaraghel

Post autor: Darkaraghel » pn, 15 cze 2009 09:45

Gorgel: Nie jesteś w stanie mnie urazić. Na pewno jednak czujesz się dobrze pisząc to i owo więc pisz dalej :). Co do słownika wyrazów obcych to wiem jak często z niego korzystasz ty jak i wiele osób na forum :). Każda z wypowiedzi jaka się tu znajduje zdaje się być naszpikowana i rozdęta od takich sformułowań. To zapewne żeby podkreślić swój intelekt i żeby zaznaczyć swoją pozycję. Rozumiem, rozumiem :)
Póki co widzę, że "jak człowiek" mówi ledwo kila osób, które zdążyłem poznać - Black, Ebola, Rheged i Laris. Reszta to chodzące słowniki :) NAD-ludzie.
Do tego z zamiłowaniem czytam te "poprawki" jakimi szafują goszczący tutaj ludzie, zdaje się że pracują nad korektami tekstów :).
Nawet gdybym popełniał koszmarne błędy ortograficzne w każdym wyrazie to takie poprawienia jest nad wyraz niegrzeczne, mówiąc bardzo delikatnie. Nawet jeśli ma się rację. Są osoby, które nigdy nie zwróciły na to uwagi choć to na pewno widziały, (kiedy ja specjalnie biłem błąd na błędzie) i rozmawialiśmy sobie dalej. Ty należysz do tej większości jak widzę. Wcale to nie chwalebne :).

Rheged: Nie zrozumiałeś mnie mnie zupełnie. Ty pracujesz dla korporacji, ja w pewnym sensie też tylko zupełnie z innej strony. Właśnie z tej o której mówisz z negatywną nutką :). Faktycznie ludzie ciężko pracują na niskich i średnich szczeblach w wielkich firmach, a inni korzystają z owoców ich pracy. Właśnie dlatego mówię, że taki wybiórczy jest pod względem traktowania kapitalizm. Ty "pracujesz dla". a dla mnie "pracują". To miałem na myśli.
Czy uważam cytat przytoczony za mądry - tak i to bardzo. Pan Dumas musiał zawrzeć w całej książce masę swoich bardzo ciekawych poglądów. Był przecież arystokratą i chyba nieco socjopatą, ale mógł sobie na to pozwolić i oto w tym chodzi. "Im więcej własności, tym więcej wolności"
Faktycznie nie wiele pracuje ale z tym 7 letnim wiekiem nie jest tak do końca, przyznaje się bez bicia :)
Może według ciebie nie są równi, według mnie jest inaczej, pomijam jakieś skrajne przypadki wykolejeńców. Ale to, że ktoś jest żebrakiem na ulicy, to nie oznacza, że jest gorszy od nas. To także człowiek, nawet jak się jest na samej górze należy umieć szanować innych, to jest wyznacznik tego kim tak naprawdę jesteśmy.
Ostatnio zmieniony pn, 15 cze 2009 09:59 przez Darkaraghel, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 15 cze 2009 09:59

Darkaraghel pisze:Faktycznie ludzie ciężko pracują na niskich i średnich szczeblach w wielkich firmach, a inni korzystają z owoców ich pracy.
Z reguły ludzie na wyższych szczeblach pracują ciężej.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Laris
Cylon
Posty: 1105
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » pn, 15 cze 2009 10:00

"Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych", jak napisał kolega Orwell w swoim słynnym "Folwarku Zwierzęcym".
No bo jak możemy mówić o równości, kiedy przechodząc obok żebraka na ulicy czuję się lepszy? Co, on jest takim samym człowiekiem jak ja? Humbug i imperialistyczna propaganda, że tak powiem. Skoro jest takim samym człowiekiem jak ja, to dlaczego ja mam lepsze ubranie, mieszkam w betonowej dziupli, a na alkohol nie muszę żebrać?
Teoretycznie to taki sam człowiek, ale w praktyce jest gorszy - bo ubogi, bo bezdomny, bo mniej inteligentny (co do tego pewności nie mogę mieć), bo słabiej wykształcony.

Rheged ma rację. Ludzie nie byli, nie są i nie będą równi. Gdyby byli mielibyśmy utopię i każdy byłby zachwycony.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Darkaraghel

Post autor: Darkaraghel » pn, 15 cze 2009 10:02

Mówię korzystając ze swojego doświadczenia. Ty widzisz sprawę inaczej, ale ok. Ja nie pracuję prawie wcale, choć faktycznie zajęło mi to kilka lat żeby taką enklawę sobie wypracować i mieć teraz mnóstwo wolnego czasu.
Mogę go poświęcać na bardzo miłe rozmowy na forum, na przykład :)

Laris: Jak uważasz. Jeśli czujesz się lepszy od żebraka, czy prezydenta USA masz do tego pełne prawo. To że masz więcej szmalu, ubrania, samochody, dom i mnóstwo "zbędnych dodatków", które dają w życiu przelotne szczęście nie znaczy o jakości człowieka.
Tu myślę, że się ze mną zgodzisz.
Nie znasz ubogich, a porządnych ludzi?
Znasz bogaczy, którzy "wyżej srają niż D**** mają"?
Na 100% znasz. Nikt nie jest lepszy dlatego, że coś posiada


wpis moderatora:
Montserrat: Jeśli w odstępie pięciu minut chcemy napisać dwie rzeczy EDYTUJEMY posta. Harna już o tym wspominała

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 15 cze 2009 10:05

Może dyskusję o utopii i nadludziach przenieść do beczki?
edit: Dcośtam, scalaj swoje posty.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
No-qanek
Baron Harkonnen
Posty: 4075
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » pn, 15 cze 2009 10:16

Darkaraghel, troche kiepsko jest powoływać się na swoją "enklawę" na zasadzie "wiem, ale nie powiem"
Jeśli dodać do tego twoje kręcenie z wiekiem, itp. to w ogóle stajesz się niezbyt wiarygodny.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 2137
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » pn, 15 cze 2009 10:30

Rheged pisze:Postęp nie jest stałą wznoszącą, ale raczej krzywą odpowiadającą wzlotom oraz upadkom cywilizacji. Żeby było śmieszniej - krzywa postępu rosła w krytycznych momentach istnienia kultury (wojny), a spadała w czasach leniwego dobrobytu (na przykład teraz, w dobie miniaturyzacji i pompowania energii do urządzeń domowego użytku, dzięki temu pozbawiając przyszłe pokolenia cennych surowców).
Ale wojny również wymagają poświęcenia konkretnej ilości surowców - te tony metalu, które rdzewieją po polach po każdej wojnie w postaci niewybuchów, mil bieżących drutu kolczastego, itp.? Niewątpliwy postęp medyczny odbywa się przy okazji wojen, bo jest nagle całe mnóstwo zapotrzebowania, tj., rannych i umierających (obecna wojna w Iraku już przyczyniła się do badań nad leczeniem wstrząsu). Ale prędzej uwierzę, że zasoby ludzkie, gromadzone w czasach pokoju, są skutecznie ukierunkowane w czasach wojny, niż że wojna jest motorem postępu, bo zużywa mniej/nie zużywa w ogóle zasobów...

To jakby powiedzieć, że to Forum posuwa się naprzód i kwitnie z powodu konfliktu pomiędzy takimi dwoma, co jeden agresja aktywna, a drugi pasywna... (takpijędoPanówmarnowaniezasobówtojestproszęprzestaćjużmnietuniema)
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Montserrat
Szczurka z naszego podwórka
Posty: 2053
Rejestracja: ndz, 17 gru 2006 11:43

Post autor: Montserrat » pn, 15 cze 2009 10:33

Darkangel pisze:Reszta to chodzące słowniki :) NAD-ludzie
Dziękuję bardzo. Nie zamieniliśmy ze sobą pół słowa, ale dziękuję.
Darkangel pisze:Nawet gdybym popełniał koszmarne błędy ortograficzne w każdym wyrazie to takie poprawienia jest nad wyraz niegrzeczne
Bardzo mi przykro, ale jest to forum o tematyce literackiej. Na forach o tematyce literackiej błędy są bardzo niemile widziane, gdyż, niestety, większość czytających jest wrażliwa na błędy ortograficzne i literówki. Jeśli ktoś ma dysgrafię, jest spellchecker w wordzie i innych programach, ba jest nawet w Firefoxie, dlatego do savoir vivre'u należy pisanie bez błędów. A w każdym razie nie obrażanie się, jeśli już ktoś ów przypadkowy błąd użyszkodnikowi wytknie.
A mówi Ci to osoba, która nieraz sadzi takie błędy, że aż monitor skwierczy.


Ad rem: Jeśli posługujesz się banalnymi stwierdzeniami i starasz się dodać swym wypowiedziom pikanterii w postaci "jestem egoistą, pracują dla mnie" to się nie dziw, że poklasku nie masz. Every action provokes an adequate reaction, że tak se powiem w lengłydżu.
I nie, nie piszę tego złośliwie.
"After all, he said to himself, it's probably only insomnia. Many must have it."

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2245
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pn, 15 cze 2009 12:49

Darkaraghel pisze:Mówię korzystając ze swojego doświadczenia. Ty widzisz sprawę inaczej, ale ok. Ja nie pracuję prawie wcale, choć faktycznie zajęło mi to kilka lat żeby taką enklawę sobie wypracować i mieć teraz mnóstwo wolnego czasu.
Mogę go poświęcać na bardzo miłe rozmowy na forum, na przykład :)
Proszę, jak nam to skromny rycerz szybciutko wyewoluował do kapitalisty posiadającego własną "enklawę". Jestem pod wrażeniem! :D
Żebyś Ty jeszcze, chłopię, pisał z sensem. Może bym i uwierzyła.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Laris
Cylon
Posty: 1105
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » pn, 15 cze 2009 13:20

Darkaraghel pisze:Laris: Jak uważasz. Jeśli czujesz się lepszy od żebraka, czy prezydenta USA masz do tego pełne prawo. To że masz więcej szmalu, ubrania, samochody, dom i mnóstwo "zbędnych dodatków", które dają w życiu przelotne szczęście nie znaczy o jakości człowieka.
Niestety znaczy. Jeśli człowiek posiada coś wartościowego (w sensie stricte materialnym) to oznacza, że albo go na to stać, albo to ukradł. Częściej po prostu go stać. A jeżeli go stać to znaczy, że ma jakąś robotę. A skoro zdobył dobrą robotę znaczy to, że ma odpowiednie umiejętności, ergo - jest jednostką wartościową. Nie zawsze wartość idzie w parze z inteligencją i wyobraźnią.
Darkaraghel pisze:Nie znasz ubogich, a porządnych ludzi?
Raptem paru.
Darkaraghel pisze:Znasz bogaczy, którzy "wyżej srają niż D**** mają"?
Paru. W większości nie mających pojęcia o życiu poza swoją złotą klatką, a jeśli już - to postrzegają szarą rzeczywistość tak, jak ja postrzegam wojny wszelakie. Fascynuje mnie to, wiem o tym trochę, ale nigdy nie brałem w tym udziału i nie zamierzam brać.
Darkaraghel pisze:Nikt nie jest lepszy dlatego, że coś posiada
Raz w życiu zetknąłem się ze szlachtą. Szlachtą niemiecką i jak najbardziej prawdziwą, z dziada pradziada. Rozmawialiśmy wszyscy jak równi. My - polska młodzież z najróżniejszych środowisk i oni - niemiecka elita. Wtedy zrozumiałem, że najwyżej zadziera nosa ten, kto przed chwilą wyszedł z obory, przywdział garnitur i stał się "panem kierownikiem" i czułem, że ci ludzie są ode mnie lepsi dlatego, że urodzili się tam, gdzie się urodzili. Wot moje subiektywne odczucia.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 15 cze 2009 14:01

Ludzie są lepsi i gorsi zależnie od przyjętego systemu wartości. Dla jednego bardziej wartościowi są ci co mają więcej pieniędzy dla drugiego - więcej tytułów i publikacji naukowych, dla innego ci którzy pomogli większej ilości sierotek a ostatecznie kryterium może być i większa wiedza o Star Treku. Większość ludzi stara się tak ukształtować sobie światopogląd, żeby należeć do tej lepszej części ludzkości. Zależnie od sytuacji za wartościowe można uznać niesamowite doświadczenia narkotykowe, przynależność do subkultury, gust muzyczny. Albo ostatecznie wyższość moralną, "bycie normalnym i uczciwym" przy założeniu że wszyscy ludzie z pieniędzmi i władzą muszą robić świństwa i/lub są nienormalni. Jest wielki przemysł gazetek o gwiazdach których głównym i sztandarowym sensem jest utwierdzenie przeciętnych ludzi w miłym przekonaniu że tak naprawdę ludzie sukcesu to świnie, wariaci i debile a nawet jeśli nie - to tak naprawdę mają smutne i ciężkie życie.
Taki żulik oczywiście też jest lepszy od Ciebie, bo ma odporniejsze gardło, jest bardziej odporny na niepogodę i zniósł życiowe nieszczęścia od jakich taki miętki ninja jak Ty pewnikiem rzuciłby się pod pociąg.

e: dodam jeszcze niesamowicie ważne i powszechnie uznane kryteria wartości człowieka jak dobra sylwetka, życie seksualne (strzelam połowa ludzi że koło 20-35 roku życia uważa że ma lepsze niż reszta ludzkości), życie religijne (praktycznie każda religia jest tą najsłuszenijszą), dieta (np wegetarianie są lepsi bo bardziej moralni i zdrowsi).

W ten sposób każdy jest z tych lepszych a co trzeci jest elitą swojego świata (w skali od osiedla do planety). To naturalny i prawidłowy mechanizm który pozwala nam jakoś żyć na jednej planecie z Bradem Pittem i Angeliną Jolie bez popadania w depresję i nerwice.

Ludzi z poczuciem własnej wartości opartym na rzeczach zupełnie ale to zupełnie bezsensownych eliminuje ewolucje poprzez brak dostępu do partnerów seksualnych. Dzięki temu replikują się tylko ludzie którzy są "lepsi" w sposób uznawany przez przynajmniej jedną akceptowalną osobę płci przeciwnej :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Orson
Kurdel
Posty: 758
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » pn, 15 cze 2009 15:27

Musimy tylko umrzeć.
To co napisał na początku Laris, to zewnętrzny system wartości, czyli droga jaką musimy pokonać z punktu A, do punktu B, który jest celem i jakie środki transportu wybierzemy spośród a)b)c)...<....> by móc tę drogę pokonać.
Nie lubię łaciny, ale żeby ukończyć prawo muszę się jej uczyć, z nią zetknąć. Nie lubię mojego szefa, ale jeśli chcę wykonywać pracę, którą lubię, muszę go znosić. Nie lubię tego kraju, ale mam tu wielu przyjaciół, dlatego tutaj mieszkam. I tak dalej, i tak dalej. Powyższe ,,nie lubię" są wymyślone, choć z pewnością ktoś by się mógł pod nimi podpisać, ale chyba dobrze ilustrują dobór transportu, niezależnie od naszych preferencji, lecz zależnie od celu.
Zgodzę się z tym, że ludzie nie są równi. Wszelki egalitaryzm jest mi obcy.
Nie zgodzę się z Tobą Darkarahelu, że nikt nie jest lepszy dlatego, że coś posiada. Z punktu widzenia posiadania, materializmu, fakt, że mogę sobie pozwolić na rzeczy, na które nie może sobie pozwolić mój sąsiad czyni mnie lepszym. Gdyby zestawić mój majątek i jego, umieścić je na jednej liście, byłbym wyżej, czyli byłbym lepszy. Być może mój sąsiad ma większą wiedzę na tematy związane z funkcjonowaniem żył wodnych, dlatego też w tej kwestii jest lepszy ode mnie. Nie rozumiem o co Ci chodzi.
Co oznacza, że ktoś jest porządny? Że się nie puszcza? Nie trzyma się swoich zasad polegając na dzieleniu się z innymi i pomocy im?
Mam znajomą prostytutkę, która jest przesympatyczną osobą i bardzo pomocną. Mam znajomego trenera, który jest wybitnym fachowcem, uczciwym człowiekiem, jednak siedzi w więzieniu za molestowanie seksualne swoich podopiecznych. Czy oni są porządni?
Dobro i zło, w ujęciu ogólnym istnieje tylko w sferze dogmatów. Nawet KKK, uwzględnia sytuacje, w których istnieje ,, mniejsze zło" w rozumieniu katolickim, jednak go tak nie nazywa.
Nie rozumiem też próby gloryfikowania ludzi ubogich, a czynienia z zamożnych bestii. Nie rozumiem.
Osobiście uważam, że niemal pod każdym względem nie jesteśmy sobie równi, ale jesteśmy ludźmi i to nas do czegoś zobowiązuje. Zobowiązuje do pokonywania kolejnych jaskiń platońskich.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Darkaraghel

Post autor: Darkaraghel » pn, 15 cze 2009 16:25

"Psy szczekają a karawana jedzie dalej..."

Przyjemnych osób tu jest tu ledwo odrobina, a ja nie mam wdawać się w pyskówki ze "świńską inteligencją", bo to mi uwłacza. Próbowałem poznać tu kogoś przyjemnego ale też mam swoją "wytrzymałość" i ona właśnie się kończy.

Proszę bardzo adminów o usunięcie moje go konta, jak i postów na tutejszym forum.

Całuski

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 15 cze 2009 17:21

Nie ma takiej możliwości. Natomiast za używanie inwektyw w stosunku do innych użytkowników możemy rozważyć bana. O usunięciu postów nie ma mowy, to się nazywa odpowiedzialność za słowo.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » pn, 15 cze 2009 21:44

Darkaraghel pisze:Ty podejmujesz wybory mając na uwadze swoich bliskich - to bardzo szlachetne, niezależnie od tego kim i jaki jesteś nie można by ci tego odmówić.
Nie widzę w tym niczego szlachetnego. Wprost przeciwnie, dbanie o najbliższych jest czymś najnormalniejszym pod słońcem. Szlachetnie postępuje raczej ktoś, kto dba o obcych sobie ludzi. Natomiast człowiek zaniedbujący najbliższych (o ile jakichś ma), zasługuje na potępienie; np. rodzic rażąco zaniedbujący swoje pociechy. Mama lub tata, którzy starają się jak najlepiej opiekować własnymi dziećmi, to nie są ludzie w żaden szczególny sposób szlachetni. Ot, zwyczajni, bym rzekł.
Szlachetnie postąpiłbym być może, gdybym w celu poprawienia domowego budżetu podjął pracę, której wykonywanie kłóciłoby się z moim sumieniem.
Darkaraghel pisze:każdy z nas jednak ma prawo do tego by postępować jak tylko mu sie podoba.
Całe życie wydawało mi się, że prawo właśnie jest po to, by regulować nasze zachcianki - np. odbieranie bliźnim przemocą różnych dóbr materialnych. Ja w każdym razie nie słyszałem o prawie, które zezwalałoby na taką swawolę, o jakiej piszesz.
Darkaraghel pisze:Może według ciebie nie są równi, według mnie jest inaczej, pomijam jakieś skrajne przypadki wykolejeńców. Ale to, że ktoś jest żebrakiem na ulicy, to nie oznacza, że jest gorszy od nas. To także człowiek, nawet jak się jest na samej górze należy umieć szanować innych, to jest wyznacznik tego kim tak naprawdę jesteśmy.
Myślę, że słowa Rhegeda można zrozumieć jeszcze inaczej - w praktyce nigdy nie będziemy równi, ponieważ nierówno nas traktują; Europejczyk i Chińczyk, sprzątaczka i prezes banku, imbecyl i intelektualista itd. itp.
No, po prostu ludzie nie są równi, bo nie są. Choćbyś Ty i ja, i nasi znajomi szanowali, bądź starali się szanować każdego człowieka z osobna, nic się nie zmieni. Zawsze ktoś będzie górą, a ktoś dołem. Z różnorakich przyczyn.
Darkaraghel pisze:Nie znasz ubogich, a porządnych ludzi?
Znasz bogaczy, którzy "wyżej srają niż D**** mają"?
Na 100% znasz. Nikt nie jest lepszy dlatego, że coś posiada
Sam jestem raczej ubogi (zazwyczaj nie dociągam nawet do tysiaka złociszy miesięcznie), ale nie sądzę, żeby to miało na mnie dobry lub zły wpływ. Pieniądze potrafią wprawdzie zepsuć człowieka, ale dają też szansę spełnienia paru marzeń, a czasem otwierają możliwości pomagania innym. Z kolei bieda z jednej strony może człowieka nauczyć rozsądku i szacunku (do ludzi, do rzeczy), ale z drugiej strony może też wzbudzić w człowieku nienawiść do wszystkich naokoło, wywołać zgorzknienie, zawiść i marazm, o walce klas i krwawych rewolucjach nie wspominając.
Myślę, że lepsze lub gorsze cechy już w człowieku siedzą, a bieda lub bogactwo mogą je jedynie uaktywnić, wzmocnić albo przeciwnie, osłabić.
Darkaraghel pisze:Proszę bardzo adminów o usunięcie moje go konta
Nie spodziewałem się, że krótki post, w którym "narzekam" na prezenterów radiowych, może doprowadzić kogoś do decyzji o opuszczeniu forum. Mamy oto dowód na działanie "efektu motyla" ;)

ODPOWIEDZ