Robocopem być: cyborgi całe i ułamkowe

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Robocopem być: cyborgi całe i ułamkowe

Post autor: nosiwoda » wt, 01 gru 2009 09:32


wpis moderatora:
ZGC: Wydzielone z tematu o inszych japońskich
Ilt pisze:To, że w tym świecie i settingu jeden gościu jest półcyborgiem oznacza tylko tyle, że jest półcyborgiem.
Przepraszam, ja tutaj przelotem. Ale zafascynowało mnie to - jak MOŻNA być PÓŁcyborgiem? Jeśli jakaś istota ma mechaniczną/elektryczną/elektroniczną część, to jest cyborgiem, a nie PÓŁcyborgiem. Może mi to ktoś wyjaśnić?
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 01 gru 2009 09:44

Mama byla cyborgiem a tata np ogrem.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 01 gru 2009 10:25

No, ale soraski, czy mamusia mu przekazała jakąś część? "Mam oczy po matce"? :D Bo jeśli nie, to ten ktoś jest co najwyżej półogrem.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 01 gru 2009 12:13

Jeśli była cyborgiem bardzo nowoczesnym któremu naprzykład nanoboty w sensie sztucznych białek ze sztucznego RNA szlifują telomery w komórkach, inne nanoboty wpisują się w DNA i reprodukują jak wirusy żeby budować mikroboty wielkości komórek, które pływają we krwi, wspierają immunulogię i zapewniają diagnostykę oraz w razie potrzeby budują ze zjedzonych gwozdzi cyberręce z karabinem...

czesc DNA w jej jajeczku moze byc sztuczne i odtwarzac czesc tych super wygibasnych funkcji.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 01 gru 2009 12:48

Czyli jest wtedy cyborgiem-półorkiem.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1512
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » wt, 01 gru 2009 18:34

Albiorix pisze:Jeśli była cyborgiem bardzo nowoczesnym
To wtedy potomek będzie cyborgiem rozwodnionym.

Coś jak to, że każde kolejne pokolenie WoDowych wampirów było słabsze. Zaraz czy to znaczy, że wampiry były de facto nanocyborgami? ;-)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » wt, 01 gru 2009 23:14

Czyli jest wtedy cyborgiem-półorkiem.
Coś takiego chyba w warhammerze zdało egzamin...
<potrząsa głową>
EJ ale to jest o anime :P co to za offtop :P

Awatar użytkownika
Ilt
Kameleon Super
Posty: 2691
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » wt, 22 gru 2009 13:49

nosiwoda pisze:Jeśli jakaś istota ma mechaniczną/elektryczną/elektroniczną część, to jest cyborgiem, a nie PÓŁcyborgiem. Może mi to ktoś wyjaśnić
Nie wiem czy poprawnie, ale wychodzę z założenia że całość jest czymś więcej niż sumą części. Można mieć sztuczną nerkę, mechaniczno-elektryczno-elektroniczną nogę (czyli protezy z wyżej półki), rozrusznik serca, sztuczne ucho (z tego co się orientuję ciągle w fazie beta-testów na MIT) i jest się człowiekiem : > W tytule, osobnik miał coś w stylu połowy ciała zmechanizowanej, a pół nie. Półcyborg.

Lasekziom.
1. Żadnej* strony nie byłoby stać na darmowe i legalne rozprowadzanie anime poza tytułami o których pisałem wcześniej (że powstały właśnie w tym celu/studio postanowiło poeksperymentować).
*no dobra, wiele by było stać. Google.com, Youtube.com, Microsoft.com i tak dalej. Ale chyba jasne o co mi chodzi ; -)
2. Elementów parodii to się można doszukać i w Księżycu w Nowiu (film, byłem w kinie, uśmiałem się nieziemsko - jak i reszta sali. Szkoda tylko, że twórcy niezamierzenie uczynili z tego komedię...).
3, 4. W sumie, rzeczywiście.
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 22 gru 2009 14:23

Ilt pisze:Można mieć sztuczną nerkę, mechaniczno-elektryczno-elektroniczną nogę (czyli protezy z wyżej półki), rozrusznik serca, sztuczne ucho (z tego co się orientuję ciągle w fazie beta-testów na MIT) i jest się człowiekiem : >
A wg mnie - cyborgiem.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 22 gru 2009 15:43

Bycie cyborgiem nie sprawia że przestajesz być człowiekiem, tak samo jak bycie studentem, szczerbatym albo beznogim.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » czw, 24 gru 2009 03:05

Albiorix pisze: tak samo jak bycie studentem, szczerbatym albo beznogim.
Z całej całej masy odmieńców wybrałeś studenta jako... I słusznie, bo trzeba zaznaczyć że to też człowiek.
Nosiwoda za każdym razem jak widziałem twój poprzedni awatar miałem ochotę odezwać się do ciebie na priv. Ten już na szczęście nie wzbudza u mnie żadnych emocji (masz może numer do tamtej:P:P?)
Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Jakim cudem dziecko cyborga i orka miałoby się urodzić jako cyborg? Od momentu poczęcia miałby mechaniczne serce, czy co? Cyborg to przecież człowiek który w pewnym momencie swego życia się zmechanizował (kilku takich widziałem na moim wydziale).
Może chodzi wam o system konstruujący małe cybordziątko we wnętrzu cybordziej mamusi, albo cyborgoplemniki, które...
fuj...
Jakoś serio odrzuca mnie na myśl o rozwoju inżynierii biomedycznej.

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 24 gru 2009 09:24

Nie chciałby żeby Twoje dzieci miały od pierwszych dni po poczęciu diagnostykę i ochronę przed wadami genetycznymi, urazami i problemami życia płodowego, idealnego środowiska pod względem równowagi hormonalnej, odżywiania itd? Niuanse hormonalne matki w ciąży mają (słabo zbadany) wpływ na budowę ciała, owłosienie, temperament, seksualność, inteligencję - wszystko. Wolałbyś ryzykować autyzm, problemy z tożsamością płciową, opóźnienia rozwojowe i kalectwo żeby tylko uniknąć obecności mikroskopijnych, czystych, eleganckich, błyszczących srebrno r
robocików w krwiobiegu mamy?

edit: literka
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » pt, 25 gru 2009 01:07

Powiem ci, że jesli mój syn urodziłby się jako garbaty gej z autyzmem, to kochałbym go bardziej niż gdyby go przerobiono w piękną i zdrową dziewczynkę, bo ta tak naprawdę nie była by do końca moja. (już lepiej i taniej adoptować, ale to tylko moje zdanie)

Na moim wydziale są 4 kierunki, a wśród nich moja Automatyka i Robotyka i Inżynieria Biomedyczna -ludzie zajmujący się mniej więcej cyborgami.
Kiedyś serio rozważałem przeniesienie się na IBM (zwłaszcza, że tam jest 60% dziewczyn a u nas niecałe 5), ale stwierdziłem, że tworzenie cyborgów mnie nie interesuje (będę robić androidy).
Ja rozumiem nanoboty, maleńkie robociki regulujące pracę komórek w organizmie. Ale zastępowanie zdrowych kończyn sztucznymi, albo ingerencja w DNA człowieka napawa mnie po prostu wstrętem.

Nie podoba mi się podejście do człowieka, jako do obiektu wymagającego ulepszenia, oraz pogoń za jakaś boską nad-istotą. Super że nasz gatunek się rozwija, ale nich się rozwija, poprzez ewolucję, a nie poprzez dokonywane przez nas samych zmiany, bo takie postępowanie wypacza nasze pojmowanie człowieczeństwa. To prawda, że nasza świadomość rozwija się w tak szybkim tempie, że w pewnym momencie, będziemy musieli wyprzedzić ewolucje, ale do tego czasu nie wydaje mi się, że jest taka konieczność.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 29 gru 2009 09:14

Albiorix pisze:Bycie cyborgiem nie sprawia że przestajesz być człowiekiem, tak samo jak bycie studentem, szczerbatym albo beznogim.
Ale wszak nie o tym jest mowa, nespa? Tylko o tym, czy można być PÓŁcyborgiem. OK, może w cytacie powinienem wrzucić też zdanie dalsze Ilta, no, ale przecież wątek nie zaczął się tym postem.

Lasekziomie - ewolucja nie musi się ograniczać do mistycznego "wpływu środowiska naturalnego". Obecnie dla sporej części populacji Homo sapiens środowisko, w którym żyją, jest środowiskiem przetworzonym lub stworzonym przez tegoś Homo sapiens. To chyba już powoduje, że ewolucja jest częściowo (i nieświadomie) ukierunkowywana przez człowieka, nieprawdaż? A dodajmy do tego autoewolucję, czyli świadome ingerencje człowieka w samego siebie, czego nie uważam za wstrętne. Eugenika w wersji nietotalitarnej, a dobrowolnej? W sumie...
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Keiko
Klapaucjusz
Posty: 2200
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » wt, 29 gru 2009 10:12

Lasekziom pisze: Super że nasz gatunek się rozwija, ale nich się rozwija, poprzez ewolucję, a nie poprzez dokonywane przez nas samych zmiany, bo takie postępowanie wypacza nasze pojmowanie człowieczeństwa.
Wszystko jest pięknie do momentu, kiedy odkrywamy, że to właśnie my osobiście stanowimy ten słaby element przeznaczony do odstrzału.
Mając do wyboru np. umieranie na raka, a nanocośtam dbające o eksterminację zbuntowanych komórek, nie miałabym raczej dylematów.
Osobną sprawą są skutki uboczne, ale IMHO utrata tzw. człowieczeństwa to wymysł systemów RPG, a nie realne zagrożenie :)

ODPOWIEDZ