Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » pt, 13 wrz 2013 21:58

Jęczmyk się skończył na Kill'em all.

Zjawisko środowiska kiboli to właśnie przejaw prymitywnego my-oni, poszukiwania tożsamości i wartości w najprymitywniejszej wersji gdzie my mamy tylko cechy pozytywne a oni zawsze wyłącznie negatywne. To nic nowgo, w Bizancjum np. naparzały się hipodromowe kolorowe frakcje. Ludzkość nie jest jednolita i nie wszycsy, nie wszędzie, rozwijają się jednakowo. Prymitywne nisze pewnie będą zawsze. Zanikanie opierania swej tożsamości na narodzie czy religii mam za pozytywne zjawisko. Usuwane są kolejne bariery służące dzielniu ludzi w zasadzie bez żadnego powodu.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19208
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Alfi » pt, 13 wrz 2013 22:13

Po pierwsze, te wyznaczniki tożsamości nie muszą być barierą dzielącą ludzi. Po drugie, na razie nie ma takich, które by działały silniej od nich (z wyjątkiem tych prymitywnych, kibolskich lub podobnych).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » pt, 13 wrz 2013 22:22

Ich podstawową funkcją jest tworzenie rzeczywistości my-oni, dziś już trącącej myszką i mającej słabszą pozycję niż win-win. Cała rzecz w tym, że nie ma być silniejszych, mają przestać istnieć. Co innego teraz będzie tworzyć tożsamość i wartość człowieka.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19208
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Alfi » pt, 13 wrz 2013 22:30

A czemu wrzucasz wartość i tożsamość do jednego worka?
Dopóki istnieją narody, przynależność człowieka do narodu jest faktem, ze wszystkimi konsekwencjami wychowania w takiej, a nie innej kulturze. Wartość człowieka ma się do tego nijak (dość efektownie to sformułował Saint-Exupéry w Pilocie wojennym).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » pt, 13 wrz 2013 22:31

Właśnie rzecz w tym, że ma się nijak.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19208
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Alfi » pt, 13 wrz 2013 22:38

Ma się nijak. W każdym narodzie są geniusze i idioci, święci i kanalie. Skoro jednak człowiek jest zwierzęciem stadnym, to te stada muszą się łączyć na podstawie jakiegoś kryterium. I tu same się narzucają: wspólny język, wspólna kultura, zbiorowe doświadczenia i przeżycia, choćby nie własne, a przodków...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » pt, 13 wrz 2013 22:50

Wszystkie rzeczy, które wymieniłeś stają się globalne. Oczywiście jest to proces powolny, inercja jest duża ale rzecz jest nieunikniona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19208
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Alfi » pt, 13 wrz 2013 22:54

Przekonamy się za 300 lat;-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Młodzik » pt, 13 wrz 2013 23:05

A jakie masz, Fidelu, poglądy na straty, które poniosą w ten sposób ludzie? Tak z ciekawości pytam.
Przyznam, że ja mam mieszane uczucia. Podobnie jak ty, widzę w integracji (ale raczej nie absolutnej) właściwy kierunek rozwoju, natomiast martwią mnie rzeczy które w ten sposób stracimy. Nie czerpię jakiejś przesadnej dumy z faktu, że urodziłem się, gdzie się urodziłem, z języka, kultury, czy historii ani też nie czuję sie z tego powodu lepszy od innych narodów. Natomiast lubię tę różnorodność kultur, odmiennych sposobów myślenia i możliwość ich poznawania. A taka integracja właśnie doprowadzi do wymieszana się tego wszystkiego, albo zupełnego przepadnięcia pewnych elementów. Trochę mnie martwi myśl, że pewne rzeczy dla naszych potomków będą zupełnie niezrozumiałe, jakoś nie widziałbym siebie w takim świecie (ale też zdaję sobie sprawę, że hipotetyczny potomek będzie to widział zupełnie inaczej). Po prostu lubię obecny stan rzeczy i niewiele chciałbym w nim zmienić.

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » pt, 13 wrz 2013 23:18

Wszystko ma swój czas. Jaskiniowcowi też było fajnie w jego jaskinii, podobnie jak szlachetce na zagrodzie. Żaden nie za bardzo przewidwał co będzie w przyszłości i myślę że miałby problemy z odnalezieniem się w innej epoce. Co do kultury to jedne rzeczy się rodzą, inne zanikają. Coś utracimy coś uzyskamy. Przynależność do tego samego narodu nie przeszkadza w rozwoju różnych myśli. Granice po prostu się rozszerzą. Podobnie jak znikły granice wewnątrz UE. Łatwiej się podróżuje, myśl będzie mniej ograniczona.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Gustaw G. Garuga » pt, 13 wrz 2013 23:47

Alfi pisze:skłonność do traktowania czegoś, czego dokonał ktoś z "naszych", jako naszego wspólnego dzieła
Początek "Dziennika" Gombrowicza, a i potem bardzo dużo passim.

Tożsamość narodowa nie jest odwieczna, wcześniej dużą rolę odgrywały tożsamości religijne, lokalne. Wieczna więc też nie będzie.

Ja się o UE bardzo ostatnio martwię, mam wrażenie, że gdzieś przepada świadomość, jakim jest osiągnięciem. Przyzwyczajenie do teraźniejszości rodzi zapomnienie o przeszłości, cholera wie, jak to dalej będzie z integracją.

Awatar użytkownika
Hipolit
Klapaucjusz
Posty: 2067
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:09

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Hipolit » sob, 14 wrz 2013 01:46

Fidel-F2 pisze:Hipo Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to przestań trollować i zaśmiecać wątku. Taką uniżoną prośbę mam.
Owszem, miałem. Jeśli nie byłeś w stanie tego pojąć - nie moja wina. Ale masz szczęście - wątku zaśmiecał nie będę, gdyż udaję się na beznecie. Do zobaczenia za tydzień.
Pozdrawiam
Hipolit
Navigare necesse est, vivere non est necesse

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » sob, 14 wrz 2013 02:48

Pojąć pojąłem ale mądre to nie było.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19208
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Alfi » sob, 14 wrz 2013 09:18

Fidel-F2 pisze: Przynależność do tego samego narodu nie przeszkadza w rozwoju różnych myśli.
Oczywiście. I na odwrót: przynależność do różnych nie przeszkadza w szukaniu i znajdywaniu płaszczyzn porozumienia. Trzeba tylko mieć coś do zaoferowania sobie nawzajem.
Fidel-F2 pisze: Granice po prostu się rozszerzą. Podobnie jak znikły granice wewnątrz UE. Łatwiej się podróżuje, myśl będzie mniej ograniczona.
Ale widzisz, w Europie wystarczy kilkuprocentowa mniejszość muzułmańska, żeby wszystko zaczęło się chwiać. Żeby pojawiła się skłonność do zasklepiania się w własnej skorupie. A ta "myśl mniej ograniczona" zamienia się w obsesyjne myślenie o obronie własnej piaskownicy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Fidel-F2
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: ndz, 08 wrz 2013 09:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Rzecz o kolaboracji, czyli my was osądzim

Post autor: Fidel-F2 » sob, 14 wrz 2013 11:52

Społeczeństwo jest dynamiczne w milionach aspektów, trudno mówić o idealnej stałce. Traktuj to co mówię jako trend a nie równe szeregi liczb w rachunkowości.
Alfi pisze:Oczywiście. I na odwrót: przynależność do różnych nie przeszkadza w szukaniu i znajdywaniu płaszczyzn porozumienia. Trzeba tylko mieć coś do zaoferowania sobie nawzajem.
Ale kiedyś przeszkadzała. Teraz nie przeszkadza i granice typu narody przestają mieć znaczenie a skoro przestają to będą zanikać.
Alfi pisze:Ale widzisz, w Europie wystarczy kilkuprocentowa mniejszość muzułmańska, żeby wszystko zaczęło się chwiać.
No własnie. Islam jest prymitywny. To coś jak kibole. Bezmyślne traktowanie innych jako gorszych tylko dlatego, że nie wierzą w nasza durną religię. Kiedyś Europa tez spływała krwią z powodu religii. Teraz ogromna większość ma gdzieś czy jesteś np. protestantem, katolikiem czy jeszcze jakąś inną odmianą. Islam siedzi mentalnie w średniowiecznym szałasie, stąd kłopoty z nim.

ODPOWIEDZ